ANDORA – Dolina w Pirenejach

Andora to niewielkie państewko położone pomiędzy granicą Francji, a Hiszpanii w pirenejskiej dolinie. Dawniej podobno nazywali ją „Krajem pokrytym zaroślami”, ale to tylko jedna z wielu wariacji na temat etymologii nazwy państwa.

IMG_8434

Jedna z nich wiąże ją z miastem Endor wspomnianym w Starym Testamencie. Chodzi tutaj o rzekome podobieństwo tej ziemi do terytorium leżącego pomiędzy górami Hermon, a Tabor w Palestnie. Hiszpanie mają zgoła odmienne zdanie na ten temat. Po hiszpańsku „andar” znaczy tyle co spacer, wędrówka. Wydaje mi się, że to najbardziej prawdopodobna wersja pochodzenia nazwy tego państwa.

IMG_8367

Andora utrzymuje się głównie z turystyki. Nic w tym dziwnego. Ludzi przyciągają tam przecudne górskie krajobrazy. Jest to raj dla miłośników górskich wędrówek, ale nie tylko. Andora przyciąga również „tanimi jak barszcz” alkoholami i tytoniem. Dlaczego tak? Bo Andora to strefa bezcłowa. Polska wódka zatem jest tam tańsza aniżeli w Polsce, a na Jacka Danielsa stać tam nawet żebraków. True story.

IMG_8379

IMG_8460

Sprawa jest taka, że odwiedzając supermarket w Andorze można odnieść wrażenie, że w tym kraju bardziej opłaca się pić niż jeść. Jedzenie tam nie należy do najtańszych. Przelicznik jest taki, że za 6 zł w pirenejskiej dolinie można już nieźle poimprezować, podczas gdy w Polsce za tą sumę ciężko o dobry obiad. I na odwrót!

IMG_8401

W Andorze wszystko zdaje się być miniaturowe. Największa metropolia tam jest tylko dwa razy większa od mojego rodzinnego miasteczka. Andora la Vella liczy około 20 tysięcy mieszkańców. Dojechanie tam z jakiegokolwiek innego miasta nie zajmie więcej niż godzinę, nawet jeśli chodzi o przyjazd z drugiego końca kraju. Miasto wzniesione jest na wysokości ponad tysiąca metrów nad poziomem morza. Jest to najwyżej leżąca z europejskich stolic.

IMG_8477

Andorczycy to jedynie około jedna trzecia mieszkańców całej Andory. Pozostałe dwie trzecie to Hiszpanie, którzy stanowią największą grupę oraz Francuzi i Portugalczycy. No cóż… Ten kraj ma chyba poważny problem z mniejszościami narodowymi.

IMG_8402

W państwie-miniaturze nie mogłoby zabraknąć muzeum miniatur! Jest ono kolekcją Nicolaia Siadrysty’ego. Niektóre wystawione tam eksponaty można podobno podziwiać jedynie przy pomocy lupy lub nawet mikroskopu. Wszystko co znajduje się tam jest ręczną robotą. Niektóre przedmioty wykonano z materiałów, których szlachetność nie może zostać poddana wątpliwości, takich jak złoto czy platyna. Mnie pociągały zdecydowanie bardziej te, które stworzono z papieru i … ryżu. Niestety do dziś wszystko co wiem o muzeum to jedynie teoria. Podczas naszej podróży udało nam się jedynie pocałować jego klamkę, trafiliśmy na remont, czy coś w tym rodzaju.

IMG_8376

Nie jest to jedyne muzeum, którym może pochwalić się Andora. W Sant Julia de Loria znajduje się muzeum tytoniu. To nie przypadek, a hołd dla tradycji tego miejsca. Uprawa tytoniu to drugie imię okolic miasta.
IMG_8449

Do pewnych krajów przyjeżdża się dla zabytków, a do Andory dla wycieczek górskich i muzeów. Muzeum perfum, muzeum automobilizmu, tytoniu, miniatur… Co wybierasz Ty?

 

Jeśli podobał Ci się ten wpis, powinien zainteresować Cię również któryś z tych:

 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. Bogna napisał(a):

    Toz to raj na ziemi! Tani alkohol i fajki, POMOCNY KSIADZ!!! (szok!) i do tego piekne okolicznosci przyrody. Jade :)))

  2. Maciej napisał(a):

    Super tylko trochę daleko niestety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *