ATRAKCYJNE ZAKOPANE – Wakacje z góralami

Być w Zakopanem znaczy – „zostać gołym, bosym i do domu daleko.” Decydując się na pobyt w tym mieście należy brać to pod uwagę. My – choć jedliśmy tanio, spaliśmy bardzo tanio i unikaliśmy zakopiańskich atrakcji i straganów to i tak z niedowierzaniem podliczaliśmy wydatki. Atrakcyjne Zakopane nie jest niestety na kieszeń autostopowicza.  Przybyliśmy tam jednak i wytrwaliśmy trzy dni. Ale nie było łatwo. 

Atrakcyjne Zakopane

Atrakcyjne Zakopane

Tyle tu oferują, że w głowie się kręci. I wyciągi krzesełkowe i przejażdżki konne i wycieczki z przewodnikiem. I park wodny i kino i muzeum. Autostop też nie jest tam darmowy, choć podlega targowaniu.

1118

Cena biletów busów woła o pomstę do nieba. Jest też słynna ulica Krupówki. Pełna restauracji, sklepów i straganów. Niedoświadczony podróżą turysta może tam stracić wypłacalność.

Atrakcyjne Zakopane

Atrakcyjne Zakopane

Niby ceny nie są wygórowane, ale… tu pachnie oscypkiem, a tam znowu gofrem. Hamburgery „po góralsku” robią karierę. Turyści mierzą kapelusze na modłę tubylców i zimowe czapki, choć to środek lata. Kupują ciupagi, płacą za wstęp do domu do góry nogami. Ściskają się z przebierańcami na ulicy.

A to z białym niedźwiedziem, a to z Kubusiem Puchatkiem. Żadna fotka nie jest gratis. Tu wszystko kosztuje, nawet przytulanki. Po jednej stronie grają Mozarta, po drugiej rapują. Z jakiejś karczmy słychać góralską kapele.

Atrakcyjne Zakopane

1012

Wszystko tu się miesza z tradycjami Podhala. Nie dziwnym jest widok górala w trampkach z kapeluszem na głowie, siedzącego na bryczce z hamburgerem w dłoni. Górale sprzedają wszystko co jest tylko ich – smaki, dźwięki, akcesoria i stroje. A na to z wysokości patrzy Stary Giewont… aż zląkł się wielce i przykucnął pod parkanem. Każdy myślał, że to Kielce, a to było … Zakopane!

Atrakcyjne Zakopane

I oczywiście wszyscy, którzy przybywają do tego miasta gonią jak szaleni na Gubałówkę. Tam to dopiero można puścić kasy. Nie ma zmiłuj się, każdy zostawi tam dudki nawet jeżeli będzie bardzo się bronił. Atrakcyjne Zakopane nikomu nie popuści.

Atrakcyjne Zakopane

Atrakcyjne Zakopane

Do góry nogami….

Mowa tu o domu w Zakopanem, który stoi na dachu. Nóg nie ma… żeby nie było. To tylko taka nazwa całkiem bez sensu jak i cały domek. Oczywiście bez sensu z naszego punku widzenia. Nie twierdzimy – nie wszyscy tak muszą myśleć. Dom stoi niedaleko Krupówek od 2010 roku.

Atrakcyjne Zakopane

Nie daliśmy się ponieść wszędobylskiej komercji w Zakopanem. Jesteśmy buntownikami i omijamy takie pseudo atrakcje. Domek stoi starannie zasłonięty, aby za darmo nawet na zewnątrz nie fotografować. Przylozły cepery, do chałpy nie weszli i dudek nie dali…

Krupówki nie znane…

Ta ulica zawsze jest pełna ludzi. Tych, którzy coś sprzedają i tych co kupują i oglądają. Tłum wypełnia deptak i zasłania wszystko poza wymianą handlową. Spójrzcie jak wygląda ta ulica bez tłumów. Wstaliśmy bardzo wcześnie, żeby zrobić takie zdjęcia. No i teraz to dopiero coś widać. Można się zorientować jak bardzo ulica jest długa i szeroka. Czy jest ładna czy brzydka… Można było rozmawiać bez podnoszenia głosu i spokojnie oddychać. To była godzina szósta rano.

Atrakcyjne Zakopane

Stary Cmentarz na Pęksowym Brzyzku

Ten cmentarz nam się spodobał, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi. Nie było tam podobnych jeden do drugiego pomników z drogiego materiału, które umarłym już na nic… W tym miejscu nie ma umierania „ na bogato”. Każdy nagrobek jest inny, niepowtarzalny.

Atrakcyjne Zakopane

Zamiast granitowych czy marmurowych płyt – zwykłe kamienie pozbierane w okolicy. Mogiły przyozdobione są rzeźbami w stylu podhalańskim, malowidłami czy kapliczkami. Atmosfera tego miejsca nie tworzy przygnębiającego nastroju. Nie czuje się tu chłodu i smutku. Wydaje się jakby w tym miejscu śmierć nie była wcale taka straszna, a odwiedzanie zmarłych było przyjemną dla oka wizytą. To najstarszy cmentarz w Zakopanem. Założony przez księdza Stolarczyka w 1850. Położony obok starego kościoła parafialnego. Zabytek z duszą…Całkiem dosłownie. 

1045

1058

Przejazdem przez Chochołów.

To naprawdę było tylko przejazdem. Kiedy wracaliśmy z Zakopanego, złapaliśmy stopa do tej miejscowości. Gdyby nasz kierowca jechał dalej niż do Chochołowa zapewne nie przywieźlibyśmy tych fotografii. Były nie planowane, ponieważ ścigaliśmy się już z czasem. Tamta wyprawa nie przewidywała zwiedzania tej podhalańskiej wsi. Ale skoro już się tam znaleźliśmy chcieliśmy zostawić sobie pamiątkę z tego miejsca. I tym właśnie dziś dzielimy się z Wami. A swoją drogą – niesamowite miejsce…

Chochołów

Wadowice i Kremówki Papieskie

W drodze powrotnej zajechaliśmy do Wadowic na kremówki. To urocze miasteczko położone w pobliżu Beskidów. Ale czy to ma jakieś znaczenie po tym, jak przyszedł w nim na świat Karol Wojtyła? Dziś Wadowice kojarzą się wszystkim z Papieżem i nie ma się co dziwić. Wszędzie pełno Jego obecności. Można zwiedzać dom rodzinny Ojca Świętego. Można też odwiedzić bazylikę, w której uczestniczył we mszy jako dziecko. W miasteczku jest również urokliwy rynek, na którym na każdym kroku można natknąć się na mniejszy bądź większy pomnik Jana Pawła. Właściwie gdzie się nie obrócisz, wszędzie jest. My chcieliśmy tam tylko skosztować słynnych kremówek, które Wojtyła tak uwielbiał. Myśleliśmy jak to ciężko będzie takowe zdobyć. A tu na wystawie pierwszego napotkanego sklepu wielkimi literami zapraszają na Kremówki Papieskie! Papież stał się atrakcją turystyczną. I wszystko co z nim związane. A kremówki? No cóż, dobrze się sprzedają…

Wadowice

Atrakcyjne Zakopane ma swój urok. Ciężko mu się oprzeć, więc i my w ubiegłym roku na wakacjach zawitaliśmy do tego miasta. To były trzy dni, podczas których wybraliśmy się nad Morskie Oko i Czarny Staw. To była naprawdę bardzo kosztowana  wyprawa. Nasz zwykle minimalny budżet z ledwością wytrzymał standardy tego miejsca. Przybyliśmy tam z ciekawości i to za nią tak naprawdę zapłaciliśmy. Warto było ją zaspokoić.

 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

16 komentarzy

  1. Bogna napisał(a):

    Zjadlabym oscypka :) A Wadowice to mi sie z tanimi winami kojarza :D Na zimowisku bylam w poblizu i codziennie do Wadowic zasuwalismy na zakupy. Mlodosc…. :)

  2. Dawid napisał(a):

    Super strona.Bardzo fajnie przedstawiona foto-relacja.Co do cmentarza na Pęksowym Brzyzku to musieliście być wcześnie i nie było jeszcze ‚kasjera’.Wstęp jest płatny 2zł.

  3. Andrzej napisał(a):

    Zakopane ma swój urok i potrafi tez być bardzo tajemnicze , zyłem w nim 3 miesiące na ulicy ,utrzymując się z grania na gitarze oraz pozyskanych informacji i kontaktów , była to jedna z najfajniejszych przygód w moim wędrowaniu, i ciesze się ze ktoś jeszcze poza mną potrafi oddać szacunek starym Górom

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Oczywiście :) Każde miejsce widzimy przez pryzmat własnych doświadczeń. My też nie wspominamy Zakopca źle. Po prostu opisałam co widziałam. A, ze ja nie lubię tłoku – więc wyszło z tego opisu co wyszło. :) Pozdrawiam i zawsze zapraszam do nas na bloga :) Komentarze naszych czytelników są dla nas prawdziwymi skarbami :)

  4. Szwędaczka napisał(a):

    Zakopane ach Zakopane…
    Byłam ci i ja! Drogo od ch…nie wyrażaj się kobieto!
    Bez dudka to i misiek mi ogonek pokazywała kiedy celowałam do niego obiektywem.Na szczęście jeszcze za chodzenie piechotą i patrzenie płacić nie trzeba. Więc chodziłam i patrzyłam. Cmentarz widziałam i pod Nosalem byłam i pod kolejke na Gubałówkę poszłam na nogach po śniegu, bo luty był.
    Tak kochani, można stracić dużą kasę i nic nie mieć.
    Zwiedzać trzeba umieć.
    Szwędaczka

  5. Szwędaczka napisał(a):

    A do Domu na dachu to do Szymbarka trzeba, bo w Zakopcu ta podróba im zupełnie nie wyszła!

  6. Gosia napisał(a):

    Byłam Ci i ja..Dodam jeszcze „dziwne” kursy bez paragonów; taksiarzy „dziwnym trafem” jeżdżących bez wywieszonych stawek. Byłam i na Krupówkach i..z uczuciem ulgi wyjechałam aby odpocząć i..zrozumieć. Góry to nie tylko ceperskie zakopane; to cudowne miejsca dla tych którzy chcą odpocząć i przeżyć niezapomnianą przygodę..ale tego nie znajdziecie w zakopcu-trzeba jej szukać gdzie indziej, nie na Ceprówkach-Krupówkach, ale w zanurzeniu się w Ciszę i Spokój..

  7. Magda napisał(a):

    Generalnie nie lubię Zakopanego, a przede wszystkim tego tłoku turystów, jednak to miasto , zarówno jak i całe Podhale ma swój nie powtarzalny klimat do którego jednak ciągnie. Wróciliśmy tydzień temu, a już strasznie tęskno ! :) Ale i na ten tłok jest sposób – jeździmy tam poza sezonem turystycznym generalnie chodząc po górach wybieramy mniej znane szlaki :) Cmentarz na Pęksowym Brzyzku również bardzo nam się podobał – jest inny od wszystkich tego typu miejsc, które widzieliśmy. I robi naprawdę wrażenie.

    Zapraszam do nas naszapasjasagory.blogspot.com

    Magda :)

  8. Magda napisał(a):

    Uwielbiam Zakopane, zanim pojawiły się dzieci jeździliśmy z mężem rok w rok przez 10 lat. Kwaterę mieliśmy stałą na Zwijaczach, kawałek od centrum , ale miło, tanio, domowa atmosfera, polecę każdemu. Stołowaliśmy się z mężem w barze na początku Krupówek gdzie cena za 2 danie to ok. 16 zł.Tatry są piękne, tylko, nie jedzie się w nie chodzić po Krupówkach tylko po szlakach i to nie Kasprowy czy Giewont gdzie widzi się plecak drugiego turysty a i zatrzymać się nie można bo już ktoś depcze nam po piętach. Polecam mniej uczęszczane szlaki, mniej zdeptane, nie są takie zatłoczone, panuje na nich dawna kultura pozdrowieniowa. Polecam Tatry Zachodnie, Zawrat (ale wyjść rano zanim tłumy ruszą do schroniska na piwko, Czerwone Wierchy) i wiele, wiele innych perełek. A sposób na nie wydawanie kasy jest prosty… pakujesz plecak i idziesz na szlak, tam nie ma misiów, gofrów, muzyków. Zdjęcia pstryka się za darmo, podziwia też za darmo a do tego satysfakcja zdobytego szczytu, przebytej trasy.

  9. Do Chochołowa pojechałam niedawno, w maju, chciałam zobaczyć te piękne drewniane domy. Rozmawiałam z jednym z mieszkańców, razem liczyliśmy przejeżdżające samochody. Na niewielkim odcinku drogi naliczyliśmy ich ponad 100. I faktycznie – nie byłam w stanie zrobić zdjęcia, na którym nie byłoby samochodu. Jeden za drugim. A była to niedziela… Zakopane natomiast ominęłam szerokim łukiem. A Wadowice również polecam wcześnie rano – piękne miasteczko.

  10. Byłam w takim domu stojącym „na głowie” kilka lat temu – w Szymbarku, na północy Polski. Był to wtedy podobno pierwszy taki dom w Polsce. Wnętrza kompletnie urządzone – wszystkie sprzęty do góry nogami, również te, które nie mają nóg :). Wejście do tego domu, to był swoisty test na działanie błędnika. Robiłam trzy podejścia :), ale nie doszłam dalej niż z przedpokoju na próg pierwszego pokoju :). Objawy – jak przy chorobie lokomocyjnej lub morskiej. Niesamowite :). Ten dom w Szymbarku stoi na terenie skansenu, więc dodatkowej opłaty nie było. Po prostu był jednym z obiektów. Polecam :).

Odpowiedz na „BognaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *