CMENTARZ OBRONNY – LUTYNIA

Cmentarz obronny pierwszy raz pojawił się na naszym szlaku po Dolnym Śląsku. Ogólnie z cmentarzami mamy do czynienia dość często. Są one najróżniejszego rodzaju. Opuszczone, nieopuszczone, zabytkowe, całkiem nowe albo po trosze stare i nowe zarazem. Samotne grobowce w parkach i lasach. Krypty, mauzolea i epitafium oraz  inne tego typu rzeczy związane bezpośrednio z umieraniem. Śmierć nierozłączna jest z historią. Więc depcząc po piętach historii dajemy się wciągnąć w bezpośrednią relację z umarłymi. Jednak lustrując tak wiele miejsc pochówków raz tylko natrafiliśmy na cmentarz obronny. I wszystko miało miejsce w Lutyni niedaleko Wrocławia. Czyli na Dolnym Śląsku. 

cmentarz obronny Lutynia

Kościół św. Józefa w Lutyni otoczony jest murem obronnym. Mur jest dość leciwy, bo z początku XVII wieku. Brama na teren kościoła jest bardzo okazała. To nie zwyczajna furtka jak w przypadku innych cmentarzy przykościelnych.

cmentarz obronny Lutynia

Cztery narożne basteje muru obronnego o cylindrycznym kształcie czynią z tego miejsca prawdziwą fortecę. Wewnątrz terenu stoi gotycki kościół. Stoi na czternastowiecznych fundamentach. Widoczny z daleka dzięki wysokiej wieży.

cmentarz obronny Lutynia

cmentarz obronny Lutynia

Widok to niesamowity! Niewielki wiejski kościołek dostosowany został do obrony. Mur obronny zachował się w doskonałym stanie do dziś i dokładnie widać jego walory. W murze małe okienka strzelnicze pozwalają działać wyobraźni. Widziałam wiele murów okalających cmentarze, ale ten jest jedyny w swoim rodzaju.

cmentarz obronny Lutynia

Na terenie przykościelnego cmentarza spotykamy kilka starych nagrobków, płytę nagrobną wmurowaną w zewnętrzną ścianę kościoła i tajemniczy krzyż, który zapewne zaskakuje swoją historią.

cmentarz obronny Lutynia

073

W murach świątyni widocznie rzuca się w oczy kula armatnia. Niejedna zresztą… Miejsce to jest jak widać nie tylko z założenia obronne ale i doświadczone w boju. Metalowy krzyż przy murze obronnym stoi tam ku pamięci bohaterów z 1757.

077

cmentarz obronny Lutynia

Nie da się nie zauważyć pomnika Jana Pawła z pastorałem w rękach. W 2005 roku pomnik ten ustawiono tu z inicjatywy parafian.

cmentarz obronny Lutynia

Po zewnętrznej stronie muru znajdujemy krzyż związany z bohaterami bitwy pod Lutynią. Ten kamienny krzyż postawiony tu został w setną rocznicę tejże bitwy, czyli w roku 1857 w miejscu zbiorowej mogiły żołnierzy, którzy polegli w tej walce 5 grudnia 1757 roku.

cmentarz obronny Lutynia

Miejsce to i ten opis to pierwszy wpis związany z bitwą pod Lutynią. Historia ta cały czas obecna jest w tej miejscowości, obecna jest w historii Dolnego Śląska, ale ciągle jeszcze nie opisana na naszym blogu. Teraz czas to zmienić. Niech ta krótka notka i cmentarz obronny w Lutyni zachęci Was do poznania okoliczności, które dały początek tej historii. Już niebawem opowiemy Wam o bitwie pod Lutynią i pokażemy Wam miejsce, w którym się odbyła. 

8 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

12 komentarzy

  1. S.Tap. napisał(a):

    Kula armatnia dużego kalibru w murze kościoła, nazywana jest „płaczącą kulą”, bo przy odpowiednich warunkach skrapla się na niej wilgoć i ścieka po ścianie kościoła.

  2. Polecam również kościół obronny w Starym Wielisławiu (dolnośląskie) – wspaniały, z otworami strzelniczymi i wiekowymi nagrobkami.

  3. Introkosmitka napisał(a):

    Lubię czytać stare epifatia. Jakkolwiek upiornie by to nie zabrzmiało ;)

  4. Banshee napisał(a):

    Stronka fajna, ale zalecam uzupełnienie wiedzy z fachowych książek.
    Nie ma czegoś takiego jak „cmentarz obronny”. Tutaj tylko i wyłącznie jest ładny, zabytkowy muz z XVII w. Jakby nawet ktoś krenelaż na górze zafundował, to dalej mówimy o zwykłym murze, ale z krenelażem.
    Mylą Państwo także pojęcia zakola muru z basztą i basteją – proszę poczytać, jak wielka jest różnica. Tutaj zakola muru przypominają tzw. basztę łupinową.
    PS. to nie jest jedyny kościół z takim dużym murem. W całej Polsce, prawie na każdej wsi (takiej naprawdę z dala od miasta) można spotkać kościół z cmentarzem otoczony ogromnym murem. Polecam zobaczyć w Złotoryi czy w Wojanowie koło Jeleniej Góry lub też o wiele dalej, w Sandomierzu.
    Pozdrawiam, liczę na dalsze materiały, ale bez takich pomyłek! :)

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Dziękuję za tak cenne informacje i uwagi. Jednak cmentarz ten, o którym piszę w tym wpisie różni się bardzo od innych, które dotąd spotkaliśmy – dlatego poświeciłam mu tyle uwagi. W naszej okolicy spotkaliśmy się ponownie z czymś podobnym jeszcze tylko raz. I owszem, prawie każdy stary cmentarz przykościelny jest otoczony murem, ale nie każdy taki mur jest dostosowany do obrony. Może we wpisie nie używam fachowych określeń, natomiast opisuję to co widzę. Prawdę mówiąc pierwszy raz dotykałam się podobnego tematu. Myślę jednak, że każdy widzi różnice między zwykłym murem, a murem z podobnymi zakolami i okienkami strzelniczymi. Dla mnie to nie ozdobny mur, ale obronny.

      • Banshee napisał(a):

        Cieszę się, że czytacie Państwo komentarze i doceniacie takie uwagi jak moje :)
        Tak jak wcześniej, polecam poczytać trochę fachowej literatury, to bez problemu przy zwiedzaniu będziecie mogli rozróżnić obiekty i ich funkcję, a także pięknie je opisać.
        PS. Rzeczywiście aż tak wielki, okazały mur można spotkać przy cmentarzu, jednak każdy budowniczy mógł stworzyć coś niepowtarzalnego. Jednak w tym wypadku to nie są okienka strzelnicze, jak Pani pisze.
        Pozdrawiam i naprawdę polecam uzupełnienie informacji! :)

        • Aneta Aneta napisał(a):

          W siedemnastym wieku wybuchła wojna. To była wojna o charakterze religijnym, Jej zasięg był dość spory i wiele państwa brało w niej udział. Toczyła się również na Dolnym Śląsku – mowa tu o wojnie trzydziestoletniej. Tak długi czas niepokoju spowodował, że sytuacja szybko całkowicie wymknęła się z pod kontroli. Walczący ze sobą ludzie nie zawsze już walczyli w imieniu religii. Czas wojny sprowadził głód i bezprawie. Małe wioski i miasta były grabione i wyżynane w pień. Bandy rabusiów i morderców plądrowały wsie, Dlatego też w małych wioskach Dolnego Śląska często wówczas tworzono miejsca do obrony. I były to własnie cmentarze, Bo owszem jest coś takiego jak cmentarz obronny i nie prawdą jest to co napisałeś we wcześniejszym komentarzu, że „nie ma czegoś takiego jak cmentarz obronny”. Kościoły zwyczajowo od zawsze budowano na wzniesieniach. Wzniesienie to dobre miejsce do obrony. Mury kościelne w tamtym czasie były podnoszone. Miejsca te fortyfikowano dobudowując te małe okrągłe baszty, czy może już basteje – bo od spodu każda z tych wypukłości opisanych przeze mnie wypełniona była ziemią. A może to już miniaturowe kazamaty? Bez względu jak to nazwiemy mur z tymi dodatkami i małymi okienkami miał służyć obronie. Mury budowali zwykli chłopi. To był cmentarz wiejski, a nie zamek rycerski. Robili co mogli aby się obronić. Myślę, ze nie biegli do biblioteki po książki aby sprawdzić jak buduje się baszty, tylko używali własnej wyobraźni. Miejsce cmentarza i kościoła było miejscem schronienia się całej wsi przez nadchodzącymi mordercami. I tym właśnie był cmentarz w Lutyni.

        • Sławek Dbn napisał(a):

          Proszę poczytać o bitwie pod Lutynią i pooglądać obrazy z jej epizodu – zdobycia cmentarza :) a także zobaczyć tu: http://dolny-slask.org.pl/5113259,Lutynia,Mur_obronny_z_brama.html

  5. Michał Syniec napisał(a):

    Jeśli mowa o Kościołach obronnych to trzeba wspomnieć o kościele na wyspie w Żórawinie – http://wycieczki.msystems.biz/pl/biestrzykow-zorawina-polakowice-i-nowy-sleszow/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *