KRYJIVKA – Kontrowersyjna restauracja w centrum Lwowa.

Kryjivka to restauracja znajdująca się na lwowskim rynku. Już sama jej nazwa zdradza, że znajduje się ona w ukryciu. Oczywiście w praktyce znalezienie jej nie stanowi większego problemu. Wystarczy posłużyć się internetem lub zapytać kogoś w centrum o jej lokalizację.

kryjivka

Pomyłka czy nie?

Po odnalezieniu adresu zobaczyłam zwyczajne wejście do kamienicy. Byłam przekonana, że się pomyliłam, ale odchodząc dojrzałam niewielki szyld z nazwą restauracji. Weszłam przez główne drzwi i… Nadal nie byłam pewna czy trafiłam w odpowiednie miejsce.

Baner

Stałam w korytarzu, na przeciwko schodów prowadzących na wyższe piętra budynku. Kilka kroków dalej znajdowały się ogromne, drewniane drzwi, które – jak mi się wówczas zdawało – prowadziły do piwnicy. Okazało się jednak, że to właśnie przez nie prowadziło wejście do lokalu.

kryjivka restauracja we Lwowie

Kryjivka – podaj hasło!

Zapukałam. Drzwi otworzył mi umundurowany mężczyzna z bronią w rękach.

– Podaj hasło! – wrzasnął bezpardonowo.

Kiedy je wyszeptałam uśmiechnął się i gestem ręki zaprosił mnie do środka.

kryjówka we Lwowie

Kryjivka – koncepcja restauracji.

Kryjówka to bardzo kontrowersyjne miejsce. Cały pomysł na wystrój knajpy oparty jest ściśle o przedstawienie działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii w czasie II wojny światowej. Wnętrze stylizowane jest w taki sposób by przypominało schron partyzancki. Oprócz tego odwiedzający Kryjówkę mogą obejrzeć zdjęcia powstańców, naczynia wojskowe, eksponaty rozbrojonej broni palnej oraz wiele innych przedmiotów związanych z tematem.

Baner

W menu znajdują się tradycyjne ukraińskie dania, których smakiem restauracja naprawdę ma prawo się szczycić. Oprócz tego w karcie jest także spory wybór alkoholi. Ja zamówiłam dwa kieliszki Nemiroffa.

karta w ukraińskiej restauracji

 Lokal jest ogromny.

Wspomniany schron to jedynie niewielki fragment całości restauracji. Oprócz tego jest tam również miejsce, które jest imitacją radiostacji szpiegowskiej. Cała masa klamotów. Stare telewizory, liczniki Geigera, radia… Jest tam także motocykl z przyczepą, w którym odwiedzający lokal chętnie pozują do pamiątkowych zdjęć.

radiostacja szpiegowska

Zwieńczeniem całości jest taras, z którego można obejrzeć panoramę Lwowa. Zapewne jest on oblegany przez klientów w lecie. Ja odwiedziłam to miejsce w październiku i wówczas nie było chętnych na picie piwa na świeżym powietrzu.

img_8869

Miejsce budzi mieszane uczucia.

Nie ma co ukrywać, że Kryjivka to knajpa, której głównym atutem, a zarazem wadą jest wywoływanie kontrowersji. Łatwo ją sprzedać, jeszcze łatwiej nią zaciekawić. Choć wykonanie wystroju jaki panuje w jej wnętrzu jest godne uwagi, to jednak jej motyw przewodni powoduje, że ściska mnie w dołku. II wojna światowa to czas jednej z największych porażek w historii ludzkości. Trudno więc lekko podchodzić do faktu, że dziś jej fragmenty stanowią atrakcję turystyczną. Nie mniej tego Kryjivka ma setki klientów każdego dnia. Jednych wabi ciekawość, innych dobra kuchnia.

motor z przyczepą

Na kontrowersji wybiło się wiele miejsc podobnych to tego baru z centrum Lwowa. Choćby we Wrocławiu jakiś czas temu został otwarty Bunkier 42. Ten z kolei swoim wystrojem ma przypominać miejsca, w którym bawili się żołnierze w czasie trwania wojny.

 

Może Ci się również spodoba

10 komentarzy

  1. Anonymous napisał(a):

    Ukraińska Armia Powstańcza niestety słynna jest z tego, że w czasie II wojny światowej, dosłownie wyrżnęła ( piły, widły, siekiery, cepy) około 150 tysięcy Polaków ( całe wsie, miasteczka) Szkoda że Ukraińcy gloryfikują tą organizację

    • Nieustanne Wędrowanie napisał(a):

      Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego. Znam tę historię. Dlatego nazwałam miejsce kontrowersyjnym. Nie powiedziałam, że to „super miejsce do świętowania urodzin”. Miejsce jest ciekawe, wcale nie uważam jednak, że wszystko tam jest w porządku. Staram się podejść do tego chłodno.

    • Nieustanne Wędrowanie napisał(a):

      Moja prababcia przyjechała w ’46 roku do miasta, w którym mieszkam. Jechała z okolic Czortkowa. Pozostawiła po sobie wiele przerażających opowieści. Jej bracia i ojciec zostali rozstrzelani na oczach jej matki i siostry. Znam wiele przykładów na to co działo się w tym okresie. Jestem w pełnej świadomości tego ogromu bólu i cierpienia. Niesprawiedliwości.

      Wcale nie uważam, że knajpa jest w porządku. Przywołuje do pamięci dość konkretne i wcale nie dobre momenty z historii. Niejako propaguje to czego nie powinna. Nie mniej – aby wyrobić sobie zdanie na ten temat musiałam się tego dotknąć.

      Matka mojego ojca straciła ojca w tragicznych okolicznościach. Również zginął z ręki Ukraińców. Nie chcę wywlekać tutaj historii rodzinnych, ale sądzę, że jeśli moja babcia była w stanie podejść do klimatu knajpy z dystansem (weszła tam na własne życzenie) to każdy z nas jest do tego zdolny.

      Przepraszam za wszelkie błędy stylistyczne, ale z uwagi na wagę tematu staram się nie napisać niczego nieodpowiedniego.

      Piszę w liczbie pojedynczej ponieważ z naszej dwójki jedynie moja rodzina zostawiła w spadku po sobie takie, a nie inne historie.

  2. Anonymous napisał(a):

    Polacy powinni też nauczyć się trudnej lekcji samokrytyki i poczytać o tych wioskach i tysiącach ludzi – Ukraińców – pomordowanych przez Polaków, AK itp. Ale w polskim podręczniku do historii nie znajdziesz odpowiedniej tym żadnej wzmianki. Polecam zgooglowac np hasła takie jak ‚Pawłokoma’, ‚Terka’…

    • Nieustanne Wędrowanie napisał(a):

      Śmierć w każdym wypadku i z każdej ręki jest straszna. Zdawana w sposób tak okrutny i bezwzględny. Nie chcę tutaj się spierać na temat winnych i niewinnych. Byliśmy w tej restauracji. Chcieliśmy wyrobić sobie na ten temat zdanie. Opisałam to i tyle.

  3. S.Tap. S.Tap. napisał(a):

    Polacy nie mają czystych rąk, odwet tez bywał straszny ale nie mieli dokładnego planu wywołania terrorem, okrutnymi mordami zadawanymi sadystycznymi metodami paniki, strachu i opuszczenia tych terenów przez drugą narodowość. Ot, co…

  4. ja napisał(a):

    Posiłek w banderówce ludobójców? Co teraz, piwko w obozie koncentracyjnym? Flaczki w celi śmierci? Spotkanie z burdelmamą?

  5. Kornel napisał(a):

    Hej, ale jakie to było hasło? :-) Pytam, bo za niecały miesiąc wybieram się do Lwowa, może mi się przydać :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *