MIASTO MEKSYK – centrum kultury dawniej i dziś

Miasto Meksyk jest w pewien sposób podobne do innych znanych mi stolic państw. Zazwyczaj gromadzą one liczne skarby kultury, najważniejsze zabytki i są politycznym centrum kraju, jednocześnie zasysając w swoje granice tych, którym się nie udało, bezdomnych, narkomanów… Ten chaos ukryty pod pięknym obrusem z turystyki zawsze wygląda tak samo. Bogactwo mijające się z biedotą na jednym chodniku nie robi już na nikim wrażenia. Stało się normalnością to, że ktoś musi mieć za mało, aby inny ktoś mógł mieć za dużo. Zupełnie nie rozumiem z jakiego powodu.

Miasto Meksyk centrum

Miasto Meksyk

Ciudad de Mexico pomimo wszystko ciężko by było odmówić klimatu. Miasto bez trudu zachwyca przybysza. Tutaj w nietuzinkowy sposób przeplata się bogata historia z minimalistyczną współczesnością. Tajemnica i oczywistość. Wszystko co wiemy wraz z tym co bardzo chcielibyśmy wiedzieć. Łatwo przekonać się o tym na placu głównym. Tam właśnie Katedra Metropolitalna z czasów kolonialnych stoi tuż obok gruzów piramidy Azteków, a niedaleko nich widać nowoczesne biurowce.

Miasto Meksyk i katedra Metropolitana

Położenie stolicy też jest zaskakujące.

Choć leży ona na wysokości ponad 2200 m n.p.m to jednocześnie znajduje się na terenie wyschniętego jeziora. A dookoła sam zachwyt i piękno. Pasma górskie otaczają Meksyk z każdej ze stron. Kiedy jechaliśmy w jego kierunku przez wiele kilometrów towarzyszyły nam niesamowite widoki złożone właśnie z okalającego go ukształtowania terenu.

W czasach prekolumbijskich to właśnie to miasto stanowiło centrum kulturalne Ameryki. Dziś jest z kolei jednym z najbardziej zatłoczonych na całym świecie, ale i jednym z najbardziej fascynujących. Mieszkańcy są dumni z tego kim są i dają o tym znać na każdym kroku. Świadomość własnego dziedzictwa wypływa z nich uszami – w postawie, w tym co mówią, w piosenkach, które śpiewają… Spacer ulicami Mexico City powinien być zatem nie tylko wycieczką, ale i próbą poznania kultury. Bez skupienia i przyglądania się szczegółom bycie tam nic nam nie da.

Zocalo i fontanna

Z końcem XIII  wieku powstał Tenochtitlan – stolica imperium Azteków.

Choć historia tutaj jest raczej burzliwa, faktem jest, że obecnie w tym mieście mieszka około dwudziestu pięciu milionów ludzi. Cóż… to chyba taki „joke” ze strony Indian, którzy niby zostali skolonizowani.

Stanowisko archeologine w mieście meksyk Tenochtitlan

Śródmieście nie różni się aż tak wiele od centrum Warszawy, Paryża czy innych stolic europejskich. Sporo tutaj placów, parków z ławkami gdzie przesiaduje młodzież i pomników ważnych osobistości. Nie brak tutaj ogrodów, zabytkowych kamienic – zarówno tych pięknie odremontowanych, jak i tych, które są opuszczone od lat i sprawiają wrażenie jakby lada moment miały runąć. 

Stolica meksyku

Zocalo i młodzierz

Gdzieś w tle widać szklane, kilkunastopiętrowe budynki, które gryzą się trochę z zabytkowym wizerunkiem starówki i wprowadzają sporo urbanistycznego chaosu. Nie dajmy się jednak zwieść – to nie oznacza, że brakuje tutaj śladów dawnej kultury. Na Zocalo można zwiedzać fragmenty piramidy azteckiej, które choć w ruinie – przypominają o dawnej świetności miasta. A żeby zobaczyć więcej tego typu budowli wystarczy wyjechać kilkadziesiąt kilometrów za Miasto Meksyk – na przykład do Teotichuacan.

teotichuacan

Rabunki, narkotyki i porwania

Ok… koniec tego słodzenia. Prawda jest taka, że wielu z nas Miasto Meksyk kojarzy się głównie z napadami, rabunkami, handlem narkotykami i porwaniami. Albo i jeszcze czymś gorszym. W Meksyku jest bardzo wysoki stopień bezrobocia, a korupcja wśród władz kraju już dawno przestała być tajemnicą. Taki stan rzeczy musiał w końcu dać rezultaty w postaci rozkwitu przestępczości. W teorii od kilku lat sytuacja znacznie się poprawiła ponieważ Miasto Meksyk zaczęło wprowadzać wiele programów mających na celu ochronę mieszkańców oraz turystów, ale w praktyce… Na wielu tablicach ogłoszeń znaleźć można dziesiątki ogłoszeń o zaginionych dzieciach, dziewczynach i chłopcach. Porwanie, ucieczka z domu, dragi? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, ale to chyba wystarczający powód aby mieć się na baczności.

Bezpieczeństwo w meksyku

Śródmieście meksyku

Pisząc o Meksyku nie mogłabym pominąć Mariachis.

Ta specyficzna dla tego kraju orkiestra to namacalny wręcz romantyzm i tradycja. Ubranie w jakim występują na ulicach to przylegające do ciała spodnie ze wszytymi na szwach srebrnymi guzami, kurtki w niecodziennych krojach i haftowane koszule ozdobione ogromnymi krawatami. Ach! No i oczywiście sombrera tak wielkie jak to tylko możliwe! Słowem – nie można ich przeoczyć.

Mariachi

W Mieście Meksyk można ich spotkać każdego wieczoru na Plaza Garibaldi. Podobno to bardzo niebezpieczne miejsce i łatwo tam stracić portfel. Jednakże my spędziliśmy w mieście prawie tydzień nocując niedaleko tego placu i spędzając tam każdy wieczór. O potencjalnym niebezpieczeństwie dowiedzieliśmy się ostatniego dnia i… nic złego nas tam nie spotkało. A więc albo mieliśmy dużo szczęścia wynikającego z nieświadomości albo Plaza Garibaldi nie jest tak straszne jak o nim mówią.

Metro Garibaldi

Plac Garibaldi

Na dziś to wszystko. W kolejnych wpisach przedstawię Wam kilka ważnych osobistości związanych bezpośrednio ze stolicą Meksyku. Będzie trochę o polityce, sztuce i miłości. Choć te trzy terminy średnio do siebie pasują, udowodnię, że wbrew pozorom mają ze sobą wiele wspólnego.

1 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. S.Tap. S.Tap. napisał(a):

    Nie tak łatwo w tak małej formie jak kartka z bloga opisać wielkie miasto i to z innej kultury. Mam wrażenie, że lepiej nie można było :)

  2. Bogna napisał(a):

    Stało się normalnością to, że ktoś musi mieć za mało, aby inny ktoś mógł mieć za dużo. Zupełnie nie rozumiem z jakiego powodu.””

    Tak, to jeden z paradoksow wspolczesnego swiata. W wielu krajach ludzie gloduja, gdzie indziej wyrzuca sie tony calkiem dobrej zywnosci. Chyba nie tylko mnie serce boli z tego powodu, bo czytalam o freeganizmie. Chodzi o zywienie sie tym, co znajdzie sie w smietnikach. I wcale nie robia tego ludzie biedni czy bezdomni, tylko tacy. ktorych boli to marnotrawstwo.
    Co do architektury – tez nie cierpie polaczenia zabytkow z nowoczesnoscia. Mnie by pasowalo, zeby nowe budynki byly choc troche dopasowane charakterem do starych. Co innego, gdy powstaje jakas nowa dzielnica.
    A bezpieczenstwo? No coz, tez sie w roznych dziwnych miejscach i po nocach wloczylam i (odpukac) zyje. Moze to jak w tym powiedzeniu, ze jak masz pecha, to i w drewnianym kosciele Ci cegla na leb spadnie?

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      Albo… Nieświadomość jest błogosławieństwem. Im mniej wiesz tym lepiej śpisz i tak dalej. Tak, marnotrawstwo jest i zawsze było jakąś formą okrucieństwa. Na przykłąd w niektórych barach typu fast food jest tak, że hamburgera wyrzuca się po kilku minutach jeśli nikt nie kupi. Nie można go zjeść, nie można oddać go bezdomnemu – trzeba wyrzucieć do kosza, a potem zamknąć go na kłódkę. I… Jaki to ma sens?

      • Bogna napisał(a):

        Ja kiedys w NL pracowalam w magazynie, gdzie przychodzily zwroty ze sklepow. To byla masakra. Calkiem dobre produkty szly do wywalenia. Gdyby bylo wolno zabierac, to chyba w ogole nie musialabym nic kupowac. No ale przynajmniej kanapek do pracy nie bralam, bo zawsze po kryjomu dalo rade cos zjesc (bo byl zakaz – podobno firma sie bala, ze ktos sie czyms struje i ich oskarzy). A do wyrzucenia szly np. zupelnie dobre warzywa i owoce, pieczywo i mnostwo produktow, ktorym data waznosci konczyla sie np. w poniedzialek. To juz w piatek ladowaly w smietniku. A przeciez moznaby wystawiac to przed sklepami, zeby sobie ktos wzial. Tylko problem bylby wtedy z tym, ze ludzie zapewne robiliby burdel, grzebiac w tym zarciu, wywalajac opakowania itp. Ale jak sadze gdyby ktos chcial, to dalo by rade jakos to ogarnac.

        • dyrdyr napisał(a):

          Już był taki piekarz z Legnicy co rozdawał zwroty swojego pieczywa biednym…źle się to dla niego skończyło.

  3. Maciej napisał(a):

    Super opisy. Trafiłem na Was przypadkiem i postanowiłem przeczytać od deski do deski .
    Mam nadzieję, że będzie jak u Hitchcocka, napięcie tylko rośnie.
    Pozdrawiam

  4. Tuan napisał(a):

    Super artykuł :) Sam zawsze polecam wszystkim znajomym miasto Meksyk w pierwszej kolejności ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *