CO SIĘ WYDARZYŁO NAD JEZIOREM KUNICKIM? Oto jest pytanie.

Co się wydarzyło nad Jeziorem Kunickim? Teoretycznie nic szczególnego się nie działo. Nie pojechaliśmy tam przecież jako turyści – wczasowicze, ale jako spragnieni ciszy i spokoju mieszkańcy miasta. Nie śmigaliśmy więc w strojach kąpielowych na motorówkach opalając się wiatrem bogatym w promienie słoneczne. Nie imprezowaliśmy i nie pływaliśmy kajakami…

nad Jeziorem Kunickim

Nawet ciężko było znaleźć nam jakieś ustronne miejsce, poza turystycznymi atrakcjami tego rejonu. Nad jeziorem co kilka kroków spotykaliśmy smażących się na skwarka urlopowiczów, albo wędkujących całymi rodzinami. W powietrzu unosiły się grillowe zapachy. Na wodzie motorówki, skutery, i łódki najróżniejszych rodzajów, na których ani trochę się nie znam. Jedne głośne, warczące silnikami, inne ciche z żaglem…
nad Jeziorem Kunickim

Nad jeziorem Kunickim ciężko znaleźć ustronie, dlatego, że wielu go tam szuka.

Nie ma się co dziwić. To największe z jezior Pojezierza Legnickiego. Położone jest w Kunicach niedaleko Legnicy. To doskonałe miejsce na weekend. Z dala od wielkiego miasta jezioro to jest ogromną atrakcją, na której zapewne Kunice bardzo korzystają. Jezioro Kunickie o powierzchni 95 ha w najgłębszym miejscu przekracza siedem metrów. Przez wzgląd na liczne gatunki ryb żyjących w jego wodach, stanowi ono bazę dla wędkarzy. Miejsce to więc ściąga na siebie uwagę wszystkich z okolicy, którzy pragną odpocząć na łonie natury.

nad Jeziorem Kunickim

Ciężko jednak jest o kawałek brzegu jeziora, gdzie nie będzie się miało sąsiadów niemal w zasięgu ręki. 

Jechaliśmy brzegiem i w końcu Ines wypatrzyła zaciszne ustronie. Wydawało się nam, że będziemy tam sami, ale okazało się, że tuż obok rozłożyła się rodzina z dziećmi. Musieliśmy więc pójść na kompromis, a marzenia o samotni tymczasem odstawić na później. Rozłożyliśmy koc, ustawiliśmy grilla i otworzyliśmy piwo. Ale tylko ja i Ines, bo Sławek jako kierowca musiał jak zawsze zadowolić się energetykami.

nad Jeziorem Kunickim

Tego dnia było bardzo pięknie na świecie. Niebo było niebieskie, a na nim mnóstwo puchowych obłoków. Od jeziora wiał delikatny, przyjemnie chłodzący wietrzyk. I było cicho, pomimo, że tuż obok bawiły się dzieci. Zaczęłyśmy z Ines szaleć z aparatem. Od dawna się nie widziałyśmy, więc postanowiłyśmy zrobić sobie nowe zdjęcia ku pamięci. 

nad Jeziorem Kunickim

Rodzinka obok nas widząc nasze zabawy z aparatem najwyraźniej zaraziła się od nas chęcią ocalenia tamtego dnia od zapomnienia i również urządziła sobie sesję zdjęciową. Sławek rozstawiał grilla, Ines szykowała karkówkę i wtedy usłyszałam nawoływania. Obejrzałam się i zobaczyłam, że cała rodzinka macha do mnie z wielką pasją nawołując do siebie. Nie rozmawiali po polsku, ale po rosyjsku. Stali przy brzegu i prosili abym podeszła. Wstałam więc i ruszyłam w ich stronę…

Miłość nad Jeziorem Kunickim

Tuż przy brzegu, między wysokimi szuwarami unosiły się na wodzie dwa łabędzie. Dwa ptaki o legendarnej urodzie i legendarnych zdolnościach do kochania… To dlatego mnie tutaj zawołano, abym mogła je sfotografować. Długie, zgrabne szyje ptaków co chwilę pochylały się i głowy ich znikały w wodzie. 

nad Jeziorem Kunickim

Kucnęłam i zaczęłam fotografować. Łabędzie podpłynęły jeszcze bliżej… Są niebezpieczne, są czasem agresywne. Są też bardzo waleczne i w obliczu zagrożenia nie zawahałyby się zaatakować w swojej obronie. I wtedy podbiegł do mnie Frutek, zaniepokojony moim odejściem od obozu. Zobaczył ptaki i szczeknął.

nad Jeziorem Kunickim

Opierzony samiec na widok Frutusa przyśpieszył do brzegu, podniósł skrzydła i zasyczał. Frutkowi w jednej chwili odechciało się pilnowania mnie i wrócił z prędkością światła bliżej Ines. Ratowanie swojego zadka ma opanowane do perfekcji…

nad Jeziorem Kunickim

 Ta para łabędzi to przykład pary idealnej, choć podobno takie nie istnieją

Łabędzie od chwili, kiedy łącza się w parę – nigdy od siebie nie odchodzą. Nie zmieniają zdania na swój temat, nie zdradzają się, choć niczego sobie nie przysięgają – tak jak ludzie przed ołtarzem. Są ze sobą do grobowej deski. Ich miłość to najlepszy przykład na to, że prawdziwe uczucie jest możliwe. Stałam tam na brzegu z aparatem, a kiedy go odłożyłam – tylko patrzyłam. Te małe główki pełne są mądrości życiowej, której często brakuje ludziom. Wiedzą jak postępować, aby miłość się nie przeterminowała. Dbają o siebie, spędzają ze sobą czas. Ufają sobie, i nie doświadczają rozczarowań związanych z porzuceniem, zdradą czy inną krzywdą, jaką człowiek w związku często sobie wzajemnie funduje. Czy wiecie, że tylko w naszym kraju życie od 5 do 6 takich par idealnych? Nie wiem, czy wśród ludzi w naszym kraju znalazłoby się aż tyle…

nad Jeziorem Kunickim

Pomyślałam wtedy, że my kobiety powinnyśmy przestać marzyć o księciu, który przemieniony został w żabę, ale o księciu, którego zamieniono w łabędzia.

I powinnyśmy bardziej zastanawiać się kogo pocałujemy i zmienimy w swojego męża. Żaba to jednak żaba. Zielona jest, trochę paskudna, a okresie godów nie ma umiarkowania w kopulacji. Za to łabędź to przykład umiarkowania w tych sprawach. Dzięki temu stać go na wierność w związku. Poza tym ma prezencję. To mówi samo za siebie. Osobiście gdybym ja miała wybierać między całowaniem żaby, a całowaniem łabędzia, wybrałabym łabędzia. Szkoda tylko, że dochodzę do takich wniosków dopiero po własnym rozwodzie… Bo jakby na to nie patrzeć to jednak i ja żabę pocałowałam. 

Najwyraźniej zostałam nakryta na swoich głębokich przemyśleniach przez rodzinkę na brzegu, bo zaczęli przyglądać się mi uważnie. Spotkałam się wzrokiem z głową rodziny, uśmiechnęłam się i podziękowałam za pokazanie mi tej cudnej pary idealnej…

nad Jeziorem Kunickim

Nad Jeziorem Kunickim – W naszym obozie dużo się działo

Karkówka zdążyła się już przypalić z jednej strony. Pies niecierpliwe czekał na swoją porcję i wciągał nosem zapachy z rusztu.

nad Jeziorem Kunickim

Mieliśmy jeszcze chwilę do posiłku, więc zmieniłyśmy z Ines plan zdjęciowy. Obie weszłyśmy na łódkę, która stała przy brzegu tuż obok i wzajemnie cykałyśmy sobie fotki. Ja robiłam swoje do mojego wpisu, a Ines swoje – celem ćwiczenia sztuki fotografowania. 

nad Jeziorem Kunickim

Usiadłam w tej zaciekającej łódce, która kołysała się na boki. Przypięta była do zardzewiałego palika, zardzewiałym łańcuchem. Wody w niej było sporo, więc mówię do Ines, że nie pójdę na ostatnią ławkę, bo nie jest to zbyt bezpieczne. Ale ona jak zawsze, bagatelizuje wszystkie moje oceny sytuacji i dalej! Krzyczy do mnie – no siadaj tam na końcu, bo tam najlepsze światło jest. Zrobię lepsze foty… Cóż z tego, że oponowałam? Że mówiłam, że się boję, bo łódka przegnita?

Terror na pokładzie

No więc ostatecznie usiadłam w tej łódce i czekam na te foty, na których wyglądać będę – według obietnic – jak Marylin Monroe, albo Jackie Kennedy co najmniej. Na początku wszystko szło spokojnie. Uśmiechałam się, albo poważniałam. Zmieniałam pozy i miny.

nad Jeziorem Kunickim

nad Jeziorem Kunickim

A potem, kiedy sesja się skończyła ta mała Małpa zaczęła kołysać łódką. Raz w prawo, raz w lewo. Mówię, żeby przestała, a ona tylko chichocze i szczerzy zęby w uśmiechu. Zaczynam się wkurzać, pies szczeka w niebo głosy, łódka rozkołysała się na dobre. Próbuję wstać, ale to grozi wypadnięciem za burtę. 

No naprawdę, wspaniała zabawa. Baaardzo to było śmieszne i baaardzo zabawne… I do tego jeszcze Ines cykała mi fotografie wtedy, kiedy próbowałam zejść na ląd podczas całej tej akcji. I co? Myślicie, że to było śmieszne?

Owszem było. Obie płakałyśmy ze śmiechu. Szczególnie, kiedy oglądałyśmy te fotografie, na których mam przerażone miny i wyglądam jak kosmita. 

nad Jeziorem Kunickim

Nad Jeziorem Kunickim – Kaczka Łyska 

Leżeliśmy już wszyscy na kocu z pełnymi brzuchami. Karkówka i piwo bardzo nas rozleniwiły. Rodzinka po drugiej stronie też wypoczywała. Dzieciaki dokazywały, a rodzice udawali, że nic nie widzą i nic nie słyszą. Od czasu do czasu dość blisko przypływała do nas łódka. Motorówki robiły spore fale.

nad Jeziorem Kunickim

W pewnym momencie usłyszanym dziwny dźwięk. Podobny do tego, jakby ktoś uderzał z lekka butelką od butelkę. Sławek od razu poznał, że to kaczka Łyska, ale ja poznać miałam ją dopiero za chwilę, kiedy wyłoniła się zza szuwarów. Jej głos wydawał się jakby nienaturalny. Płynęła, taka niewielka, czarna i z białą głową. Zapewne nawoływała swoje dzieci, bo nie było ich przy niej.  Stałam na brzegu i przyglądałam się kaczce. Bardzo była zmartwiona swoją zgubą. Odpłynęła wzdłuż brzegu jeziora i jeszcze długo potem słychać było jej donośny głosik…

nad Jeziorem Kunickim

Wyspa Mew

Na Jeziorze Kunickim znajduje się dość spora wyspa. Dawnymi laty na jej terenie istniał rezerwat przyrody. To była wyspa pełna mew. Ptaki były tam bezpieczne, zakładały gniazda i żyły sobie jak w raju. Ale któregoś dnia zapłonęło trzcinowisko na wyspie, ogień zniszczył stanowiska lęgowe i mewy się wyprowadziły. Dziś zapewne mnóstwo tak ptasich gniazd, ale Wyspa Mew nie jest już rezerwatem.

nad Jeziorem Kunickim

Jak widzicie nad Jeziorem Kunickim można przeżyć wiele, nie wypożyczając sprzętu żadnego rodzaju. Bez skuterów wodnych, kajaków i leżaków też można dobrze się bawić.

W zacisznym miejscu, nad samą wodą, pod parasolem z wierzbowych witek pomyślałam o miłości, przeżyłam przygodę na łodzi, zaobserwowałam kaczą mamę, która z miłości do swoich dzieci przeczesywała szuwary. Raz na zawsze skończyłam z żabami, i obiecałam sobie, że już nigdy więcej. Zrobiłam mnóstwo zdjęć, na których uwieczniłam letnie popołudnie, które spędziłam z córką. Ktoś mógłby powiedzieć, że nic się nie wydarzyło wówczas nad Jeziorem Kunickim, ale ja mam zupełnie inne zdanie… 

 

 

 

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Sławek Dbn Sławek Dbn napisał(a):

    1 -słownie – jeden energetyk! :) bo kawy nie było!…

  2. Aga napisał(a):

    Jak szukacie ustronnych miejsc to możecie wybrać się w pobliżu nad jezioro Jaśkowickie (najgłębsze jezioro owego pojezierza) lub nad jezioro Koskowickie, o którym krąży legenda, że zatopiony tam niegdyś głowę Henryka Pobożnego (po bitwie pod Legnica 1241 r.) – oba jeziora znajdują się w pobliżu jeziora Kunickiego. Ogółem jest to bardzo ciekawy region i moje okolice.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *