NIEODWIEDZANY CMENTARZ – Chwalimierz w dolnośląskim

Do Chwalimierza prowadzi lipowa aleja. Wioska leży bardzo blisko Środy Śląskiej. Jest malowniczo położona wśród pól i pięknego lasu ze stawem w roli głównej. Wioska ma przepyszną historię, do której opisania zbieram się już od jakiegoś czasu i czuję, że już niebawem podzielę się nią z Wami. Dziś jednak opowiem Wam o pewnym miejscu na niewielkim wzniesieniu, które znaleźć można tuż przed pierwszymi domami we wiosce. To stary, poniemiecki, nieodwiedzany cmentarz Chwalimierza, który pamięta czasy przedwojenne.

aleja do Chwalimierza

Na pierwszy rzut oka to tylko kawałek lasu na wzniesieniu przy drodze. Latem to prawdziwa dżungla, a i jesienią i zimą nie łatwo tamtędy spacerować. Zresztą komu chciałaby się przechadzać po starym cmentarzu, w którym mnóstwo jest dziur po grobowcach, do których nie tak trudno jest wpaść przy chwili nieuwagi.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Bluszcz, stary krzyż z datą na środku cmentarza, rozkopane grobowce, groby bez krzyży i ram, kawałki większej budowli, które mogą być resztką dawnej kaplicy cmentarnej albo mauzoleum. Miejsce to jest dla nas pełne tajemnic, które być może w przyszłości uda nam się rozświetlić.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Nieodwiedzany cmentarz

Dziś jest faktycznie rzadko odwiedzany, choć znalazłam tam wypalone znicze przy starych grobach. Oznacza to, że jednak czasem ktoś tam przychodzi ze światłem dla zmarłych.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Ten cmentarz to kolejny przykład tej samej historii. Po wojnie takie miejsca były nadal używane. Niektóre z nich pozostały w użyciu do dziś, choć po starych grobach często już nie ma śladów, a niektóre – tak jak ten nieodwiedzany cmentarz w Chwalimierzu – został rozkopany, splądrowany i sponiewierany przez nowy, powojenny ład.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Często, kiedy opisuje takie miejsca moi czytelnicy oburzają się. Piszą, że ten brak szacunku jest nie do pomyślenia. I ja sama niezbyt lekko przyjmuję fakt, że ludzie mogli robić podobne rzeczy. Kopać w grobach, zdejmować zmarłym kosztowności z szyi i palców u dłoni. Wyrywać im złote zęby…

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Jak hieny cmentarne

No ale niestety tak było. Dowodem na to są moje fotografie, które choćby tylko tutaj w tym wpisie przedstawiam, a przecież posiadam cale archiwum takich zdjęć z wielu innych podobnych miejsc. Otwarte grobowce, do których zaglądam i widzę cegły i nic więcej. Albo takie miejsce jest zasypane, albo nie i nie ma w nim nic. Ani jednej kości, ani resztek trumien.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

No dobrze, drewniane skrzynie już po tylu latach mogły rozsypać się w proch, ale wiadomo, że co bogatsi chowani byli w trumnach cynowychI gdzie one teraz są? Groby nie otworzyły się same. Nie rozkopali ich ci, którzy na tym cmentarzu pochowali swoich zmarłych. Uczynili to ci, którzy przybyli tu po zakończeniu wojny. A potem ci, którzy zamieszkali na tej ziemi po ich odejściu. Taka jest prawda i o tej prawdzie słyszy się w niemal każdej wiosce, gdzie znajdował się taki poniemiecki cmentarz.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Opisuję takie miejsca. Opisuję to co widzę. Czasem mówię Wam o tym co czuję, ale raczej staram się zdawać jedynie relację. Kiedy jednak widzi się taki rozkopany cmentarz emocje biorą górę i czasem rozczulam się za bardzo. Jednak po kilku latach oglądania podobnych obrazów moja odporność mocno wzrosła. Zaczęłam patrzeć na taki nieodwiedzany cmentarz nie przez pryzmat umarłych, ale żywych. Nie przez pryzmat dnia dzisiejszego, ale czasów w którym niszczono takie cmentarze. To bardzo pomaga zrozumieć…

Na cmentarzach tych spoczywali zmarli Niemcy.

Czy trzeba więcej pisać aby przekazać dlaczego po wojnie ludność, która zasiedlała te tereny nie szanowała grobów zmarłych Niemców? Ludzie utracili na wojnie swoich bliskich. Matki opłakiwały swoich synów, żony mężów, a dzieci zostały sierotami. Ludzie pełni byli bólu. Winnych nie było pod ręką innych jak tylko ci na niemieckim cmentarzu. W grobach znajdowały się kosztowności, które w jakimś stopniu mogły rekompensować starty uczynione przez wojnę. Tak to rozumiem i tak tłumaczę sobie wszystkie te rozkopane cmentarzyska. A teraz czasy się zmieniły. Dużo mówi się o szacunku dla zmarłych i taki stary poniemiecki, zdewastowany cmentarz budzi grozę. Pytamy jak było można tak czynić? Dziś to zupełnie coś innego. Dziś pytamy o rzeczy, których nie rozumiemy, bo nas nie dotyczą. 

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Nieodwiedzany cmentarz w Chwalimerzu jest jeszcze w całkiem niezłym stanie.

Mam tu na myśli fakt, że pomimo wszystko można cały czas znaleźć na nim resztki pomników, alejki cmentarne i nadal stoi tam główny krzyż. Wydaje się mi, że znalazłam pozostałości jakiejś większej budowli cmentarnej. Budynek stał w najwyższym punkcie cmentarza. Jego resztki zostały zepchnięte częściowo na niższy poziom.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Udało mi się odnaleźć kilka fragmentów ze zdobieniami. Najciekawsze były nogi gryfa.

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

nieodwiedzany cmentarz Chwalimierz

Głowa zapewne zdobi czyjeś oczko wodne albo skalniak w ogrodzie. Cegły zostały wyniesione z cmentarza. Zapewne komuś przydały się do wybudowania jakiegoś pomieszczenia. W miejscu, gdzie najprawdopodobniej kaplica ta albo grobowiec stał dawnymi laty dziś widać otwarte podziemne murowane pomieszczenia. To prawdopodobnie krypta. Nie podchodziłam za blisko, ryzyko było zbyt duże.

Chodząc po tym cmentarzu wraz z Ines niejednokrotnie zapadałyśmy się w miękkiej ziemi umarłych. Czasami musiałyśmy pomagać sobie i wyciągać się wzajemnie z takich miejsc, gdzie raz stąpnąwszy ciężko było wyciągnąć nogę z powrotem.  To bardzo niemiłe uczucie zapadać się w grobie. Nieodwiedzany cmentarz to miejsce pełne niespodzianek, czasem bardzo nieprzyjemnych. Nikomu nie polecamy odwiedzania takich zapomnianych przez Boga i ludzi cmentarzy. 

8 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. Damian napisał(a):

    Niemcy, czy może Olędrzy? Gro zapomnianych cmentarzy, to pozostałości po holenderskich osadnikach, niestety zdecydowana większość wygląda właśnie tak, a nie inaczej. Trochę o samych Olędrach możesz przeczytać u mnie: http://damian211289.blogspot.com/2016/07/jak-to-byo-z-oledrami.html , ale gorąco polecam Katalog Zabytków Osadnictwa Holenderskiego. Podobne nekropolie co rusz przewijają się na mojej „wycieczkowej” trasie.

    Z pozdrowieniami!
    Damian

    • Sławek Dbn napisał(a):

      Ale..tu chodzi o Dolny Śląsk, który należał do 1945, do Niemiec :)

      • damian napisał(a):

        Czyli moja nieuwaga + zboczenie cmentarne. U mnie, w centrum, nagminnie zniemczają każdą olenderską pozostałość, więc z automatu biorę się za poprawianie i edukację, tym raz sam wpadłem w swoje sidła. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *