OPUSZCZONE MIEJSCA NA DOLNYM ŚLĄSKU

Na Dolnym Śląsku mieszkam od urodzenia i zawsze bardzo mi się tutaj podobało. Od najmłodszych lat przemierzałam okolice Wrocławia i często wybierałam się na jednodniowe rowerowe wycieczki nad Odrę. Uwielbiałam tajemnicze miejsca, zamkowe i pałacowe ruiny i stare kościoły. Więc od dzieciaka wiecznie do nich wędrowałam. Ale o ile w tamtym czasie ruiny starego pałacu, czy bardzo wiekowego kościoła nie były niczym dziwnym, to nie do pomyślenia było znaleźć na tej ziemi opuszczony  dom czy fabrykę. Nie przypominam sobie, abym dawnymi laty kiedykolwiek trafiła na coś podobnego. Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku kiedyś były niezwykłą rzadkością, ale  dziś to zupełnie inna historia…

opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku

To będzie wpis o opuszczonych miejscach na Dolnym Śląsku. Obserwuję zmiany, które od wielu lat tutaj zachodzą w związku z tym tematem. To wyjątkowo piękna część naszego kraju i wielu z naszych czytelników z zaciekawieniem odkrywa wraz z nami jej tajemnice. A ponieważ bez przerwy znajdujemy jakieś opuszczone na Dolnym Śląsku obiekty, to nazbieraliśmy sporo wspomnień, informacji i fotografii.

Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku – zamki, pałace i dwory 

Te obiekty mają najróżniejsze losy. Wszystko w ich przypadku było zależne od szczęścia. Jeżeli pałac miał farta, to przetrwał do dziś. Jeżeli miał trochę więcej szczęścia – to przetrwał do dziś w doskonałym stanie.  A jeżeli zabrakło mu łask od losu, to choć stoi do dziś na swoim miejscu – nie ma szans na remont, bo ktoś najwyraźniej tylko czeka aby się zawalił. Posprzątanie gruzów zapewne kosztuje mniej aniżeli remont zabytku pod okiem konserwatora. Dość sporo podobnych obiektów zniknęło z powierzchni ziemi bez śladu. Tak jak na przykład pałac w Pustynce czy w Piotrowicach. I w wielu innych miejscowościach.

opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku

Bowiem dawne Państwowe Gospodarstwa Rolne organizowały sobie swoje siedziby w pałacowych wnętrzach. Biura kierownictwa oraz  mieszkania dla pracowników takich gospodarstw mieściły się w tych wszystkich byłych rezydencjach właścicieli majątków z przed II wojny światowej. Dzięki temu wiele z tych pałaców przetrwało do dziś, a w czasach PRL – u nie było mowy aby tak przydatne budynki stały opuszczone. Oczywiście wówczas mocno zmieniały swoje formy. Remonty czynione w tych obiektach były „operacjami na żywym organicznie bez znieczulenia”. Dlatego często wnętrza pałacowe tak naprawdę już nie istnieją, choć cały budynek trzyma się nieźle. Pałace pełniły również inne funkcje. Organizowano w nich szkoły czy też przedszkola w zależności od potrzeb miejsca. 

Pałac w chełmie

Miejsca, w których rezydowali właściciele majątków otoczone były roślinnością. Parki przy pałacowe były prawdziwymi oazami pełnymi najróżniejszych gatunków drzew i krzewów. Często po nich właśnie poznajemy gdzie stały dwory, których już dziś nie ma. Gatunki drzew w parkach przy pałacowych opowiadają wiele o dawnych właścicielach. Mówią o ich upodobaniach i gustach oraz o grubości portfela. Park był tak samo ważny jak sama siedziba rodu, więc sporo w niego inwestowano.  Ale i parkom nie jest dziś lekko. Te z nich, których nie wykarczowano – często stają się niesforną dżunglą pozbawioną kształtu.

Dziś, kiedy dawne czasy minęły pałace, które wymagają konserwacji często wpadają w ręce niewłaściwych  osób, które pozostawiają je na pastwę losu. I tak właśnie przez te wszystkie lata opustoszało tak wiele pałaców o niezwykłej urodzie, które porzucone, opuszczone stały się celami naszych wędrówek.

092

Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku – stare fabryki. 

W czasach mojego dzieciństwa nie do pomyślenia byłoby aby dobrze działająca fabryka, która zatrudniała wiele osób została opuszczona. Jednak czasy bardzo się zmieniły i polityka kraju tak to wszystko zagmatwała, że dziś na szlaku naszych wędrówek spotykamy potężne obiekty, które nikomu nie są potrzebne i niszczeją. Ciężko mi zrozumieć jak można było doprowadzić do czegoś takiego? Jak można marnować tyle materiału i miejsca, zamiast pożytkować coś, co w przeszłości pozwalać ludziom na lepsze, bogatsze życie? Ale cóż… Mój kobiecy umysł nigdy tak do końca nie trafił postanowień wielkich tego świata.

opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku

Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku – miasto Pstrąże

Pstrąże to nie jedyne takie miejsce, z którego kiedyś odeszli ludzie i po tym fakcie całe miasto poszło na zmarnowanie. Mieszkania wprawdzie przed odejściem byłych mieszkanców zostały ogołocone, ale naprawdę wiele obiektów zostało tam wówczas w niezłym stanie Teraz to miasto – widmo. Powoli zabiera je las. Całe blokowisko pustych mieszkań z balkonami i powbijanymi szybami w oknach. Sala gimnastyczna, stołówka, szkoła. Budynki pełne nie tak starej historii.

IMG_9337

Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku – cmentarze

To jeden z tych najbardziej makabrycznych wątków tego tematu. Niemieckie cmentarze na Dolnym Śląsku można znaleźć praktycznie w każdej miejscowości. Dziś odnalezienie takich miejsc nie zawsze jest rzeczą łatwą, ponieważ są nie tylko opuszczone ale i zapomniane. Zaraz po wojnie polska ludność korzystała z tych miejsc pochówków, dlatego też na tych starych cmentarzach dość często spotykamy polskie groby. Ale potem ludzie zaczęli przekopywać mogiły i szukać kosztowności. Dlatego też niemalże wszystkie cmentarze padły ofiarą szabrowników. 

opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku - stare cmentarze

Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku – Kościoły

Bardzo często zdarza się, że w jednej tylko malej wiosce Dolnego Śląska stoją dwie świątynie. Rzadkością jest jednak, aby obie funkcjonowały jednocześnie. Najczęściej jeden z kościołów jest w użyciu i służy katolikom, a drugi to dawny kościół ewangelicki, którego nie zaadoptowano i pozostawiono opuszczonym. Losy tych budowli są najróżniejsze. Czym mogą stać się opuszczone kościoły? Poczytajcie tutaj. 

847

Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku – zwyczajne domy

Zwykłe domy, które zostały opuszczone są jak dla mnie zjawiskiem, które mi się w głowie nie mieści. Miejsce, w którym żyli ludzie z jakiś przyczyn zostaje pozostawione bez opieki, choć nie ma wojny ani epidemii.  Czegoś takiego w swoim dzieciństwie nie byłabym sobie w stanie wyobrazić.

170

Czasy bardzo się zmieniły i choć widzę te zmiany, to często nie mogę się im nadziwić. Tyle się marnuje w świecie, w którym tak wielu rzeczy brakuje. Opuszczone domy nikomu nie służą, choć tak wielu ludzi nie ma gdzie mieszkać. Giną budynki, które wpisane są na listę zabytków, a mogłyby być szkołami, przedszkolami, klubami czy hotelami. Stare fabryki stoją do dziś choć nikt o nie nie dba. Widać więc jak solidne są materiały, z których je zbudowano. Mogłyby by nadal utrzymywać wiele rodzin. A do starych cmentarzy zabrakło ludziom w przeszłości szacunku.

Ale cóż, my świata nie zmienimy, możemy jedynie obserwować go i czasem opowiedzieć Wam o tym co widzimy. Opuszczone miejsca na Dolnym Śląsku do wielka przygoda z aparatem, ale kiedy popatrzy się na to z innej strony, to aż zal ściska…

6 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. S,Tap. napisał(a):

    Jeśli chodzi o opuszczone domy prywatne, to często skutek niedopilnowanych i zagmatwanych spraw spadkowych. Bywają takie obiekty w całej Polsce. W przypadku fabryk to czasami , mimo zabytkowych murów ważniejsze jest samo miejsce lub lokalizacja i to, że teraz fabryki buduje się w zupełnie innej, lekkiej technologii. Dlaczego jednak nie ma nowych w miejscu starych? To już sprawa inna – czasami, przez nieudolność władz gminnych w poszukiwaniu nowego inwestora.

  2. Aneta Aneta napisał(a):

    Dziękuję za uzupełnienie :)

  3. Tomek napisał(a):

    Warto sprawdzić ogromny kompleks fabryki celwiskozy w Jeleniej Górze, albo opuszczony i sprzedany za 180tyś przez komornika (jest to prawda, mam gdzieś na to skany dokumentów aukcji z przed paru lat) pałac w Mysłowie (droga Bolków > Jelenia Góra).

  4. Opuszczone zabytki, to często obiekty odzyskane przez spadkobierców, tak chyba dla zasady, i porzucone, bo nie wystarczyło środków na remont.

  5. Weronika napisał(a):

    Za starych dobrych czasów chodziłam do liceum w Środzie Śląskiej, a mieszkałam w Budziszowie. W tej chwili mieszkam w Świdnicy i z zachwytem śledzę Wasze Wędrowanie i rozpoznaję stare kąty np. Rakoszyce. Mam prośbę, czy mogłybyście napisać mi nazwy miejscowości, w których stoją takie opuszczone domy lub dworki. Pozdrawiam serdecznie

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Ale przecież za każdym razem kiedy opisujemy takie obiekty, podajemy ich lokalizację :) Wystarczy ze będziesz czytać nasze wpisy o tych obiektach, które Cię interesują :) Zapraszam do przeglądania bloga :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *