OPUSZCZONY SZPITAL W KATOWICACH – Miejsce pełne grozy

Opuszczony szpital w Katowicach to miejsce, które mogłoby z powodzeniem posłużyć za plan filmowy dla jednego z amerykańskich horrorów. Makabrycznego klimatu dodaje mu również to, że w wielu miejscach w sieci opisywany jest jako opuszczony psychiatryk co ma niewiele wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy. Tak naprawdę ten budynek to dawny gmach oddziału chirurgiczno-ortopedycznego. Internauci pomimo wszystko opisują spotkania z duszami obłąkanych pacjentów, które snują się w ciemnych korytarzach szpitala. Tak właśnie rodzą się legendy.

opuszczony-szpital-w-katowicach

Na to całe zamieszanie z faktycznym przeznaczeniem budynku miało zapewne wpływ to, że tuż za zabytkiem stoi nowy szpital, a ten w istocie – jest psychiatryczny.  Podejrzewam nawet, że dawny szpital jest własnością osoby sprawującej pieczę nad tym działającym w chwili obecnej. Podobno są plany ponownego włączenia ruiny do użytku publicznego. Jestem skłonna w to uwierzyć ponieważ już w tej chwili dach gmachu jest po solidnym remoncie. Ale po kolei.

opuszczony szpital w Katowicach

Opuszczony szpital w Katowicach na ulicy Korczaka 27.

Dookoła budynku dawnego szpitala odnaleźliśmy park pełen różnego gatunku drzew. W przeszłości miejsce to musiało być naprawdę ładne. Pacjenci zapewne odpoczywali wśród pięknych okoliczności natury i spacerowali pod rękę z członkami swoich rodzin. W takich miejscach, które same w sobie są przygnębiające ważnym jest by otaczający je teren był choć odrobinę bardziej wesoły. Włoskie topole, płaczące wierzby, brzozy i kasztanowce ozdabiały ogród przy szpitalu wraz z jesionami, jałowcami oraz świerkami. Dziś to miejsce jest mroczne. Być może wiosną jest inaczej, ale jesienną porą nawet drzewostan na tym terenie nie ratuje tego smutnego widoku.

opuszczony-szpital-w-katowicach2

Opuszczony szpital w Katowicach to dawny szpital koncernu Georg von Giesches Erben. Za jego projekt odpowiedzialni są ci sami bracia Zillmanowie, którzy byli projektodawcami planu osiedla Nikiszowiec. Budynek wzniesiony został w pierwszej połowie XX wieku, głównie z czerwonej cegły.

opuszczony szpital w Katowicach

Budynek jest ogromny. To trzy piętra oraz strych i piwnice.

Obeszliśmy cały teren dookoła w poszukiwaniu dziury w płocie, która umożliwiłaby nam wejście na jego teren. Niestety nie znaleźliśmy żadnej, a na skakanie przez płotki nie mieliśmy chęci.

opuszczony szpital w Katowicach

Postanowiłam podjąć ryzyko rozmowy z ochroniarzem. Poprosiłam go o umożliwienie nam wejścia na ogrodzony teren celem wykonania kilku fotografii. Nie musiałam umizgiwać się zbyt długo. Po chwili dostaliśmy plakietki z napisem „Gość” i po prośbie aby nie narozrabiać zostaliśmy wpuszczeni za bramę.

opuszczony szpital w Katowicach

Kiedy zajrzałam przez okno do piwnicy zmroziło mnie ze strachu. Białe kafelki ewidentnie ubrudzone były krwią. Zaczęłam sama nakręcać paranoje. Niepotrzebnie, ale wtedy nie miało to dla mnie znaczenia.

opuszczony szpital w Katowicach

Szliśmy wzdłóż budynku i zaglądaliśmy przez każde z otwartych okien. Zdarte ściany i podłogi, miejscami zawalone stropy i podpisy na ścianach. Choć we wnętrzu nie cuchnie wilgocią i budynek wydaje się być możliwym do odratowania to trudno uwierzyć, że ta ruina jeszcze stosunkowo niedawno służyła ludziom.

opuszczony szpital w Katowicach

Opuszczony szpital w Katowicach – raj dla poszukiwaczy skarbów.

We wnętrzu podobno można odnaleźć kilka mebli będących w całkiem niezłym stanie, fragmenty zdjęć rentgenowskich oraz kawałki przeróżnych notatek lekarskich. W jednej z piwnic jeszcze kilka lat temu był wciąż działający generator. To prawdziwe skarby dla tych, którzy znają wartość miejsc, które zostały opuszczone przez człowieka. Niestety takie miejsca są wartościowe również dla złodziei oraz złomiarzy, który kawałek po kawałku wyprzedają je na złomowisku lub w lombardzie.

opuszczony szpital w Katowicach

Budynek zabity blachami i zamknięty na cztery spusty.

Po drugiej stronie drogi stoi budynek, który mógłby być inspiracją dla twórców gry Silent Hill. Dlaczego? Bo podobnie jak niektóre pomieszczenia z tej gry on również zamknięty jest od środka. Nigdy w życiu nie widziałam bardziej zabitego dechami, czy raczej blachami w tym przypadku, budynku. Każde z okien zamknięte jest tak, że uniemożliwia dostanie się do środka nawet sympatykom zabawy z łomem. Co więcej o budynku nie ma słowa w internecie. Po informacje dotyczące go wróciłam do ochroniarza przy szpitalu.

Twierdził, że budynek stoi opuszczony od przeszło dwudziestu lat. Zabarykadowany jest pewnie dlatego, że był ulubioną miejscówką złodziei i bezdomnych. Ochroniarz dodaje, że wydaje mu się, że miejsce to wchodziło w skład dawnego szpitala i pełniło funkcję przychodni.

opuszczony szpital w Katowicach

Po chwili gość spogląda na mnie i z lekką nutą śmiechu mówi:

– A wy co? Zwabiliście się tutaj żeby robić zdjęcia bo szpital niby nawiedzony? To nieprawda! Pracuje tutaj i nigdy niczego dziwnego nie widziałem ani nie słyszałem. Zresztą, gdy szpital działał byłem pacjentem na jednym z oddziałów.

opuszczony szpital w Katowicach

Opuszczony szpital w Katowicach jest przerażający i mroczny. Nie dlatego jednak, że zadomowiły się w nim duchy, a dlatego, że miejsca, które są wyłączone z użytku zazwyczaj stają się mało kolorowe. Miejsce jest świetnym tłem do mocno klimatycznych zdjęć i filmów.

 

21 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. S.Tap. napisał(a):

    Bardzo dolnośląski klimat na Górnym Śląsku ;) Proszę o więcej podobieństw między tymi regionami a i różnic również. Pozdrówka :)

  2. stanisław napisał(a):

    budowla po drugi stronie to była przychodnia zakładowa hutnicza zamknięta jakieś 15 lat to max

  3. Sylvi napisał(a):

    Pamietam szpital,jak jeszcze dzialal,moj wujek tam lezal na oddziale,to byl rok ok.1980-81,a w przychodni robilismy.badania okresowe na praktyki z HMN Szopienice.Przy okazji pozdrawiam mojego instruktora z praktyk p.Bienka.

  4. Mariola napisał(a):

    Smutne,pracowałam tam na ortopedii zaraz po skończeniu szkoły .Wcześniej miałam tam praktyki.Tak, szpital zamkniety od 20 lat.Pozostały tylko wspaniałe wspomnienia.

  5. v napisał(a):

    białe kafelki ubrudzone były..farbą. Od lat.

  6. Abdul Wisi Mi Lacha napisał(a):

    w tych pomieszczeniach są przetrzymywane tajne dokumenty, sprzęt itp, dlatego jest tak zabarykadowany, a nie przez to że bezdomni tam przesiadywali, bezdomni trzymają się miejsc cywilizowanych bo muszą mieć blisko do „pracy” – żebrania :)

  7. Nemo napisał(a):

    Żadnych tajnych dokumentów. Fajne miejsce do sesji zdjęciowych dwa razy robiłam i polecam.

  8. zan1985 napisał(a):

    Mam 32 lat. Jeszcze do dziś pamiętam jak mi w tym szpitalu zrywali paznokcia, bo miałem kawałek lakieru z pralki frania, ktory mi wszedl podczas skubania. A po drugiej stronie ulicy w przychodni przyjmowali lekarze.
    Teraz może i ruina, ale i na niej można by zrobić, i to na tyle że można było by wyremontować cały budynek, tylko że się nikomu nie chce. Więc stoi, aż kiedyś przyjadą buldozery i wszystko pozamiatają Tak jak zrobili z huta metali niezależnych. Aż żal patrzeć, jak to wszystko się rozpada.

  9. jopik napisał(a):

    Byłam w środku. Budynek jest z cegły i trwa tam renowacja. W środku nic nie straszy. To jakaś totalna bzdura. Wiele lat temu moja mama miała tam operację. Poszłam tam z ciekawości. Wewnątrz całkowita ruina. Dookoła kasztanowce. Gdy są zielone jest pięknie. Także ten artykuł jest lekko naciągany. Kraty w oknach są w następnym budynku na parterze. Mieści się tam Szpital Psychiatryczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *