OSIEDLE NIKISZOWIEC – zabytki Górnego Śląska

Wsiedliśmy do jednego z autobusów komunikacji miejskiej w Katowicach. Od dawna chciałam zobaczyć zabytkowe osiedle Nikiszowiec w tym mieście i taki był wówczas nasz cel. Nasłuchałam się, że ta część miasta mocno różni się od pozostałych. Pomimo, że Katowice już dawno zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie wciąż podchodzę do podobnych słów z lekką nutą ironii. W pewnym momencie do autobusu wszedł górnik. Nie miałam wątpliwości co do jego zawodu ponieważ wyglądał tak jak gdyby dopiero co wyszedł z kopalni. Umorusany był chłopaczyna od stóp do głów. Najwyraźniej tego dnia został przydzielony do innego szybu niż zazwyczaj. Mój chłopak spojrzał na mnie i wyszeptał:

” – Podła i niewdzięczna robota. Górnikom zawsze życzy się aby wyjechali z kopalni tyle samo razy co do niej wjechali. Narażasz życie, napędzasz gospodarkę, a dziesiątego na konto wpływa jedynie średnia krajowa.”

Osiedle Nikiszowiec

Osiedle Nikiszowiec – podstawowe informacje

Pochodzenie nazwy osiedla jest ściśle uzależnione od tego, że nieopodal znajduje się szyb Poniatowski, w przeszłości – „Nikischschacht”. Historia tego miejsca sięga początku XX wieku. Osiedle Nikiszowiec powstało w rok po tym gdy rozpoczęto budowę osiedla Giszowiec, na którym jak się okazało ilość mieszkań dla rodzin górników była niewystarczająca.

Osiedle Nikiszowiec makieta

Osiedle Nikiszowiec, podobnie jak Giszowiec zostało zaprojektowane przez braci Zillmannów. Na centralnym placu znajduje się neobarokowa świątynia. Jedna z najpiękniejszych, które dotąd widziałam w Katowicach. Kościół jest niezwykle efektowny. Zapewne jest to zasługa tego, że nie dość, że cały jest z cegły to jeszcze wszystko dookoła niego wykonane jest z tego samego budulca. Osiedle Nikiszowiec rzeczywiście jest zupełnie inne niż pozostałe części miasta. 

Osiedle Nikiszowiec kościół

Osiedle Nikiszowiec kościół

Osiedle Nikiszowiec kościół

Osiedle Nikiszowiec podczas I wojny światowej

Wybuch wojny mocno sparaliżował budowę osiedla. Zresztą praca w kopalni Giesche też zmniejszyła obroty. Mężczyźni musieli poddać się służbie wojskowej. Pracę pod ziemią podejmowały za nich kobiety oraz chłopcy, którym jeszcze daleko było do pełnoletności. Potem pracownikami kopalni zostawali jeńcy wojenni.

Mieszkańcy Nikiszowca w tamtym czasie cierpieli z powodu problemów z zaopatrzeniem w żywność. Wywołało to w końcu strajk. Zresztą nie tylko to. Drugim, całkiem poważnym powodem do strajkowania była niska płaca górników. O dziwo strajk okazał się być w miarę skuteczny – władze kopalni zaopatrzyły swoich pracowników w dodatkowe produkty żywnościowe. Niestety był to jedynie chwilowy triumf. Kolejne próby buntu były mniej przyjemne w skutkach. Strajkujących wysłano na front, albo do więzienia. Brak wystarczającej ilości żywności prowadził do wielu chorób wśród mieszkańców Nikiszowca. Brak odpowiedniej opieki medycznej sprzyjał rozwijaniu się różnych paskustw i tak oto wśród mieszkańców osiedla wybuchła epidemia tyfusu.

Osiedle Nikiszowiec plac główny

Osiedle Nikiszowiec – cegła, cegła i jeszcze raz cegła.

Katowice wydają się być raczej z betonu, ale Nikiszowiec zupełnie przeczy temu stereotypowi. Przechadzałam się ulicami wśród zabytkowych kamienic wybudowanych z cegły. Ramy okien są czerwone, a drogi w większości brukowane. Gdyby wyciąć z tego obrazu zaparkowane samochody to Osiedle Nikiszowiec mogłoby służyć jako plan filmowy do niejednej produkcji. 

Podobno mieszkańcy osiedla mają sporo problemów podczas remontowania swoich mieszkań. Konkretnie chodzi o zezwolenia, bo przecież Nikiszowiec jest w pełni zabytkowy. Ja jednak jestem z Dolnego Śląska, a u nas przecież co drugi dom jest zabytkiem. Dla mnie problemy z konserwatorem zabytków to chleb powszedni.

Nikiszowiec

Czas II wojny światowej na Nikiszowcu

W tym okresie osiedle Nikiszowiec znalazło się pod okupacją niemiecką. Polscy patrioci mieli delikatnie mówiąc przechlapane. Byli prześladowani przez okupantów. Wszelką polskość starano się utopić w błocie. Wszystko co było polskie likwidowano – począwszy od organizacji, a skończywszy na niszczeniu szyldów. Polskie nazwy ulic zmieniono na niemieckie. Ciężkie, trudne i podłe to były czasy. Rzecz jasna podejmowano walkę z okupantami. Na terenie całej gminy Janów aż roiło się od organizacji konspiracyjnych. Stosowano między innymi działania sabotażowe.

Nikiszowiec

Opuszczony blok mieszkalny na Nikiszowcu

W sieci nie ma o nim prawie nic, a jeśli już coś jest to nie jest to niestety niczym konkretnym. Blok stoi oddalony odrobinę od zabytkowej części osiedla. Swoją posturą robi wrażenie. W pierwszej chwili sądziłam, że jest to jedynie niedokończona budowla, w której nikt nigdy nie mieszkał, ale fragmenty tapety oraz ślady po zawieszonych obrazach zbiły mnie z tropu. Wokół budynku panuje totalny chaos. Zdaje się, że ten teren stał się nielegalnym wysypiskiem śmieci. 

Mieszkania w większości były dwupokojowe. Dlaczego budynek obecnie stoi pusty? Chciałabym wiedzieć. Być może któryś z Czytelników zechce podzielić się swoją wiedzą na ten temat w komentarzach.

Opuszczony blok w Katowicach

Opuszczony blok w Katowicach

Opuszczony blok w Katowicach

Katowice to miasto, które wciąż mnie zaskakuje. Może dlatego, że ich piękno nie jest zbyt oczywiste. Trzeba trochę bardziej się przyjrzeć aby dostrzec najciekawsze zakamarki. Nieźle mi idzie! Zwiedzajcie Katowice razem ze mną!

5 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. wozówka napisał(a):

    Giszowiec i Nikiszowiec naprawdę warto choć raz w życiu zobaczyć. Giszowiec to bardziej osiedle willowe w otoczeniu zieleni niż typowa robotnicza dzielnica. Są małe domki z ogródkami i cała ta unikalna poniemiecka (popruska) architektura. Ale Nikiszowiec to typowy przykład idealnych śląskich „familoków”. Bloki z poziomu urbanistyki takie same. Ale już z punktu widzenia architektonicznego to perła murarskiego rzemiosła. Dla pasjonatów architektury interesująca ciekawostka to stalowe ankrowania kościoła spinające duży skądinąd budynek w obszarze szkód górniczych. Każdy budynek pomimo zastosowania takiego samego materiału (cegły) jest zupełnie inny, ma inne detale architektoniczne i zastosowane wątki murarskie. A jednak klamra spinającą wszystko są wnęki okienne pomalowane na czerwono i te białe ramy okienne, normalnie nasze narodowe barwy. Mało kto wie że te ta kolorystyka wynikała ze śląskiego pragmatyzmu (łatwiej było utrzymać okna i wnęki okienne z węgarkami w czystości). A stylowe kawiarenki z sztandarowym „Cafe Byfyj” robi klimat miejsca jedynego w swoim rodzaju…

  2. WB napisał(a):

    Chętnie podzielę się wiedzą na temat pustego bloku. Tak naprawdę bloki były kiedyś dwa. Jeden został już zrównany z ziemią. W blokach znajdowały się kiedyś hotele robotnicze tzw. „wulce”. Jak to zwykle na śląsku bywało – wszystkie tego typu obiekty z czasem przekształcano w normalne bloki mieszkalne (przykład – jakieś 150 metrów dalej, blok za łaźnią kopalnianą zamieszkany przez ludzi – jedyny blok na Nikiszu :) ). Niestety tutaj w grę weszły brudne interesy. W początkowym okresie transformacji ustrojowo-gospodarczej ktoś prywatny przejął te bloki. Oczywiście obiecywał zrobienie tam mieszkań o lepszym standardzie, pierwszeństwo wykupu dla górników itd. Ludzie zaczęli wpłacać zaliczki, pożyczać pieniądze właśnie na mające powstać mieszkania. Niestety wszyscy zostali oszukani. To bardzo długa historia, ale kończy się jak wiele podobnych. Pseudo inwestor pieniądze gdzieś sobie zdefraudował, bloki/blok jak widać jest już u kresu swych dni a ludzie….do dzisiaj wspominają jak dali się nabrać…

  3. forwiser napisał(a):

    Mam nadzieję, że spędziliście miło czas na Nikiszu i mieliście posłuchać godających i grających w fusbal bajtli. Bo to właśnie ludzie tam żyjacy tworzą to wyjątkowe, żywe muzeum a nie budynki.

    Chciałbym jednocześnie sprostować kilka informacji zawartych w artykule:
    – Siłą rzeczy podczas drugiej wojny światowej Nikisz jak i ziemie na zachód od Nikisza nie były „pod okupacją” a wróciły do pierwotnego zarządcy. Aby być bardziej precyzyjnym i odnaleźć się w tym skomplikowanym świecie śląskich zależności, jak również aby zrozumieć skąd wywodzi się właśnie ta, dla większości inna/dziwna, odrębna tożsamość to zarówno Niemcy, delegaci ZSRR czy później Polacy próbowali wprowadzać własne odrębne zwyczaje i odmienną kulturę. To wszystko sprawiło, że mieszkańcy zaczęli coraz silniej dbać o interes ponadnarodowy własnej społeczności, który było łatwiej ochronić na Śląsku właśnie dzięki strukturze osadniczej wokół kolonii pracowniczych.
    – Pamiętajmy, że dzielnica praktycznie całkowicie powstała dzięki majątkowi i sprawnym działaniom rodziny Giesche, która działała praktycznie tylko na Śląsku (tak Górnym jak i Dolnym – bo wtedy był on jeszcze widziany jako jeden, w całości pod zarządami niemieckimi)
    – Same centrum Katowic dzieli się na dwie części, część północną od linii kolejowej na północ – bardzo łatwo dostępną komunikacją i samochodem, gdzie przeważa często ciekawa zabudowa po 1945 roku oraz część południową, którą dużo trudniej zobaczyć z autobusu czy samochodem, a która posiada oryginalnie zachowaną secesyjną, modernistyczną i funkcjonalną zabudowę (w Polsce można ją odnaleźć jeszcze tylko w Łodzi i Gdyni, jednak nie w tak zwartym charakterze). Nie sposób się więc zgodzić, że Katowice to miasto betonu choć takie może być pierwsze wrażenie.
    – Istotne jest też to, że każdy z budynków na Nikiszu ma swoje specyficzne elementy, tak jak herby z cegły i sklepienia.
    – Warto również zaznaczyć, że na osiedlu do tej pory, większość mieszkańców to rodziny potomków pierwotnych zamieszkujących, podobnie sprawa się ma jeśli chodzi o tzw. lokalne geszefty.

  4. TeEs napisał(a):

    Katowice należą obok Łodzi i bodajże Wrocławia do dużych miast o największym udziale przedwojennej substancji w ogóle zabudowy, toteż stereotyp „miasta z betonu” jest całkowicie błędny. Typowy raczej dla kogoś, kto tu nie był, a jeśli był, to kojarzy głównie okolice Spodka (a więc obszar modernistycznej zabudowy z lat 50-tych i 60-tych), mocno kontrastujący z pozostałą częścią Śródmieścia (niemal w całości zabudowa sprzed 1939.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *