Stefania na szlaku niewygody – OSTRZYCA PROBOSZCZOWICKA

Dobrze znacie skład Nieustannego Wędrowania, prawda? Znacie też osoby, które dość często towarzyszą nam w naszych wędrówkach. Rdzeniem NW jest Ines, Aneta i Frutus Wspaniały. Kordian i Sławek dość często pojawiają się w naszych wpisach, ale kim jest Stefania? Otóż Stefania to mama Anety i babcia Ines. Któregoś dnia zdecydowała się na wędrówkę w nami. I nie ma że boli – przygoda była w naszym stylu. Więc cel wybraliśmy majestatyczny i pełen niewygody – Ostrzyca Proboszczowicka w Krainie Wygasłych Wulkanów… 

Ostrzyca Proboszczowicka

Babcia Ines to nie jest taka typowa babcia. Zbyt typową mamą też nigdy nie była. To wielka indywidualność, która potrafi zaskakiwać na wielu płaszczyznach. Nie ma się więc co dziwić, że mając Stefanię we krwi obie z Ines jesteśmy takie energiczne.

Jaka jest moja mama?

Stefania? Jest przede wszystkim elegancka. Jest w niej coś takiego, czego nigdy nie umiałam zrozumieć. Skąd u niej te pomysły na kreacje? Wszystko takie dobrane, takie gustowne i nieprzeciętne…

Ja tak nie potrafię.

Zatem prawda jest taka, że pod tym względem jesteśmy całkowicie różne. Stefania jednak to również dusza podróżnika. Kiedy zaproponowałam jej wspólną wyprawę do Krainy Wygasłych Wulkanów, zgodziła się od razu. I jeszcze tego samego wieczora przed wyjazdem nakręciła włosy na wałki. Doprawdy – na szlaku jej wygląd był nienaganny tak jak w każdej innej sytuacji. Moja mama taka po prostu jest. Zawsze piękna. Ale to nie przeszkadza jej w podóżowaniu – również z lekka ekstremalnym.

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka 

Najpiękniejsza jest w całej Krainie Wygasłych Wulkanów. Jej kształt jest bardzo specyficzny. Kiedy raz spojrzy się na nią, z żadnym innym wygasłym wulkanem w tej okolicy nie można już jej pomylić. Ostrzyca Proboszczowicka jest jak punkt orientacyjny.

Ostrzyca Proboszczowicka

To najwyższe wulkaniczne wypiętrzenie Pogórza Kaczawskiego i najbardziej malownicze zarazem. Te 501 m n.p.m stało się naszym wspólnym celem. Załoga Nieustannego Wędrowania w składzie więcej niż pełnym wyruszyła na bazaltowy szlak. Ines, Aneta, Kordian, Stefania i Frutus Wspaniały… 

Ostrzyca Proboszczowicka

Zaparkowaliśmy u stóp Ostrzycy. Parking był fantastyczny. Tuż obok znajdowała się wiata i miejsce na ognisko. Tak to sobie wyobrażałam. Przybędziemy, zdobędziemy szczyt, a potem będziemy piknikować pod wzgórzem. Zabraliśmy więc napoje i ruszyliśmy w drogę. Ostrzyca Proboszczowica to również rezerwat przyrody. 

Ostrzyca Proboszczowicka

Kiedy wkracza się na jego teren dostępuje się nieprzeciętnego kontaktu z naturą. Rośliny na tym wzgórzu są pod ścisłą ochroną. Niespotykane na co dzień. Widzieliśmy tam motyla, który urodą swoją powalał na kolana. Zachwycaliśmy się nim wszyscy, kiedy tak machał ślicznymi skrzydełkami i skupiał na sobie uwagę. Od takiego widoku serce staje się pełne zachwytu. Oczy błyszczą, choć na co dzień często matowieją, a na twarzach jawią się uśmiechy.

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka z natury jest wulkanem.

Można by pomyśleć, że jego kształt od czasu wygaśnięcia zachował się do naszych czasów. Nic bardziej mylącego! To co dziś widzimy to jedynie niewielki fragment wulkanicznego komina, którego wnętrze wypełnia zastygła magma – zwana bazaltem. To jedynie czop, a nie wygasły wulkan. Niegdyś stożek ten był o wiele bardziej potężny. Mógł być wyższy o nawet kilkaset metrów. Tak mówią naukowcy… Nie przepadam za naukowcami. Mówią o rzeczach, których na oczy nie widzieli i tworzą teorie, na których poparcie czasem brak dowodów. Tych logicznych, wynikających z prostego myślenia… Czasem czytam o osiągnięciach nauki i korzystam z nich, ale nie do końca mam zaufanie do twórców teorii niesamowitych. Może Ostrzyca Proboszczowicka była wyższa, a może nie… Kto teraz może wiedzieć to na pewno? Prawda jest taka, że niejednokrotnie mam konkretny problem z ustaleniem faktów z przed dwustu lat, a co dopiero z czasów tak odległych… Nie mówimy tu ani o kilkuset latach, ani kilkudziesięciu przed, ale o milionach lat temu!

Stefania na szlaku niewygody

Stefania to dusza niepokorna. Zgodzisz się ze mną Mamo, prawda? Wiem, że przyznasz mi rację. Droga na szczyt nie była łagodna. Najpierw szliśmy delikatnym podejściem, wśród lasu i śpiewu ptaków, a potem weszliśmy na szlak zbudowany z bazaltowych schodów.

Ostrzyca Proboszczowicka

I zaczęło się prawdziwie nieustanne wędrowanie. Stefania dawała sobie radę, bez zastrzeżeń. Dawała sobie radę, choć schody były strome i śliskie. Dawała sobie radę, choć podejście było ostre… Dawała sobie radę, choć na nogach nie miała trekingów, ale zwykłe czółenka.

Ostrzyca Proboszczowicka

Fenomen mojej mamy polega na tym, że choć przeważnie odstaje od ustalonych norm, i depcząc je osiąga wspaniałe rezultaty. Ostatecznie na szczyt dotarła bez większych problemów.

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka – na szczycie 

Na szczycie okazało się, że jest tłocznie. Nie dlatego, że było tam dużo ludzi, ale dlatego, że miejsca tam jest naprawdę mało… Kilka osób uczyniło ze szczytu Ostrzycy miejsce zatłoczone. Podobnie było na Rysach, tyle że dużo wyżej…

Ostrzyca Proboszczowicka

Stefania pierwsza weszła na najwyższą skałę. Dopiero potem wlazłam tam ja i moja Ines… 

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka

Po niedługim czasie ludziska wyniosły się ze szczytu. Zostaliśmy tam sami. I zaczęło się fotografowanie, otwieranie redlerów i świętowanie!

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka

Sesje fotograficzne pełne były niczym nie skrepowanej, zwariowanej radości. A Stefania jak kozica górska skakała ze skały na skałę i jeszcze nas namawiała do wejścia wyżej – choć przecież wie na pewno, że ja mam lęk wysokości

I ostatecznie dzięki inicjatywie mojej mamy wszyscy znaleźliśmy się na najwyższym szczycie i tylko Frutek został niżej, jako że dość mu było na tamten dzień wysokości… 

Ostrzyca Proboszczowicka

Ostrzyca Proboszczowicka – Piknikowanie

Kiedy schodziliśmy z góry okazało się, że jednak jest dość wysoka i niebezpieczna. Strome schody nie zachęcały do szybkiego zejścia. Trzymałyśmy się z mamą za ręce i asekurowałyśmy wzajemnie, a Ines z Kordianem mocno nas wyprzedzili.

Ostrzyca Proboszczowicka

Frutek próbował wzbudzić we mnie litość i jęczał stojąc nad wysokością zejścia, ale nie dałam się zmiękczyć i nie wzięłam go na ręce, więc ruszył swój tłuściutki tyłeczek i przemierzał szlak o własnych silach. On wie, że bardzo go kocham, ale wie również że ja znam jego możliwości i pomagam tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. 

Ostrzyca Proboszczowicka

Potem u stóp Ostrzycy rozpaliliśmy grilla. Smażyliśmy karkówkę i upajaliśmy się pięknem otoczenia.  Ostrzyca Proboszczowicka pokazała nam, że swoją wysokość ma i jednak należy się jej z tego tytułu szacunek. Daliśmy wszyscy radę Jej Wysokości na Pogórzu Kaczawskim, a ona przyjęła nas po królewsku… I nie wybuchła ani razu podczas audiencji, na widok naszej niezaradności. 

Ostrzyca Proboszczowicka

Wpis ten dedykuję mojej mamie, bez której wszystko byłoby inaczej podczas tej wyprawy. Jej obecność nadała temu wędrowaniu wartości ponadczasowej. Dziękuję Ci Mamo, że wyruszyłaś z nami…

5 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. krystell napisał(a):

    A widzieliście stary pomnik zbudowany z kamieni przy boisku??

  2. krystell napisał(a):

    A widzieliście stary pomnik zbudowany z kamieni przy boisku?

  3. Przemax napisał(a):

    Jestem zauroczony wyprawą i fotami… Szacunek dla Pani Stefanii :)

  4. Ara napisał(a):

    Odwiedziliście pałac w Starej Kraśnicy? Miejsce godne polecenia. Z ciekawą historia. Niestety niezmiernie zniszczone. Tuż obok w popegerowskich budynkach mieszkają ludzie. Z Krainy Wulkanów polecam też Wielosławkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *