PAŁAC W TWARDOGÓRZE – Lepszy rydz niż nic…

Pałac w Twardogórze nie należy do obiektów, o których wiele się opowiada. To jeden z tych nieco zapomnianych i z lekka niedocenionych. Pałac stoi w całości i jest nawet zamieszkały, ale nie błyszczy splendorem i nie powala na kolana swoją kondycją… 

pałac w Twardogórze

To zabytek drugiej klasy i niby jest pod okiem konserwatora, ale pałac wydaje się zaniedbanym. Na Dolnym Śląsku wiele jest obiektów, które są w znacznie gorszym stanie, dlatego pomimo wszystko z radością przyglądaliśmy się twardogórskiemu zabytkowi, który choć sfatygowany to z ogromnymi szansami na przyszłość…

Barokowy pałac w Twardogórze

Pałac stoi w otoczeniu parkowych drzew. Na teren parkowy wchodzi się przez całkiem dobrze zachowaną bramę wjazdową w formie arkady, z kartuszem herbowym dawnych panów na Twardogórze. Niestety fotografie bramy nie wyszły i mogę jedynie tylko o tym wspomnieć. Pałac w Twardogórze stoi na fundamentach warowni z piętnastego stulecia, i nadal widoczna jest okalająca to miejsce fosa.  Dawną budowlę obronną w Twardogórze zbudowano z myślą obrony przed husytami. Mamy tu więc do czynienia z historią z przed wieków wielu, z budowlą szlachetną w stylu barokowym, a nie jakimś eklektycznym bez „rodowodu”.  Ongiś panami w pałacu byli von Reichenbachowie z Goszcza, a tam nie brakowało wyczucia i gustu, jeżeli chodzi o architekturę.

pałac w Twardogórze

Jednak Twardogórze daleko do Goszcza

Skromniej tu było jednakowoż i mniej światowo. W latach kolejnych pałac przerobiono na szkołę i dobudowano mu dwa dodatkowe skrzydła. Budynek skorzystał wówczas na przydatności i gabarytach, niestety został dotkliwie oszpecony. Owe dodatkowe skrzydła wystąpiły w stylu architektonicznym, który nie miał prawa mieć pretensji do zabytkowej pałacowej bryły. Ostatecznie połączenie to odniosło niezbyt miły dla oka efekt, w którym pogrążona pozostaje do dziś…

pałac w Twardogórze

Nie pierwszy to raz widzimy jak oświata z czasów PRL – u ratuje zabytek kosztem prostackich acz funkcjonalnych dobudówek. Dla mnie to profanacja z lekka jednak usprawiedliwiona. W efekcie bowiem tego działania coś jednak wyszło na dobre i pałace, które przerabiano na szkoły dosłały więcej szans na przetrwanie. Jak to się mówi – lepszy rydz, niż nic… 

pałac w Twardogórze

W parku przypałacowym 

W 1988 roku szalejący w tej okolicy huragan wybrał sobie drogę przez zabytkowy park przypałacowy i zebrało wówczas żniwo zniszczenie. Starodrzew mocno ucierpiał i dziś jedynie resztki z niego tutaj pozostały. Smutna to wielce wiadomość, jednak cóż poradzić na żywioły i dysponującą nimi naturę.

pałac w Twardogórze

Od bramy wjazdowej do samego pałacu prowadzi brukowana na modłę PRL – owską dróżka. Pałacyk umiejscowiony jest stosunkowo blisko miejskich zabudowań, choć widać że czyniono tu starania, aby zachować odstęp umożliwiający swobodę i ustronność. Nie mniej tego nie jest to teren cichy. Nie było tu luksusu absolutnej prywatności. Park wydał mi się dziwnie ciasny, choć nie był mały. Pomimo, że pobliska ulica Twardogóry znajdowała się w sporej odległości od pałacu – głośno tam było. Za głośno jak na zieloną enklawę jaśniepańską… 

pałac w Twardogórze

Pałac w Twardogórze – lustracja terenu

Byliśmy wówczas na dolnośląskiej wyprawie rowerowej. Widok zielonej wyspy w mieście bardzo nas zaintrygował i wparowaliśmy na teren pałacowy całą brygadą Nieustannego Wędrowania wraz ze sprzętem rowerowym. Nigdzie nie napisano, że wstęp wzbroniony więc nie krępowaliśmy się w ogóle i na „legalu” pooglądaliśmy sobie wszystko dokoła. Nawiasem mówiąc, gdyby zakaz wstępu jednak się tam znajdował – obejrzelibyśmy sobie to wszystko tak samo – tyle, że nie na „legalu’… I w ostatecznym efekcie większej różnicy nie byłoby wcale.

pałac w Twardogórze

W parku ongiś wybudowano mauzoleom. Dziś nie ma po nim najmniejszego śladu wizualnego, ale kiedy pod stopami ziemia parkowa zaczęła się nam zapadać – wątpliwości nie było żadnych. To nie było miejsce po żadnej innej budowli, to był grobowiec. Mój nos od razu wyłapał wilgotną woń podziemnej budowli. Może myśleć każdy co chce, ale ja zawsze wyczuwam podziemne grobowce właśnie nosem i nie jest to żadna metafora…

Wilgotna i pełna grzyba woń paruje spod ziemi i ja jestem na nią wyczulona. Wystarczy mi chwila, kiedy pochylona jestem nad powierzchnią ziemi żeby nosem wyniuchać, gdzie pochowano zmarłych. Ja wiem, że to brzmi makabrycznie ale taka jest prawda. Ale to dotyczy jedynie grobowców murowanych. Ziemne, zwykłe groby nie ulegają mi wcale…

pałac w Twardogórze

Ostatecznie wszystko zamknęło się w lustracji terenu i oglądaniu pałacu z zewnątrz. Wnętrza nie były dla nas wówczas dostępne. Jednak czegoż to można byłoby się po nich spodziewać? No nie ukrywajmy – po-szkolne sale to już nie pokoje pałacowe, a znaleźć tam cokolwiek jeszcze nie odkrytego, to już niemożebne jest. Pałac w Twardogórze przede wszystkim utożsamia się z  Eleonorą Charlottą z dynastii wirtemberskiej. To dla niej wybudowano tutaj to barokowe cacko… Być może to jej szczątki w proch dziś zamienione łączą się z Ziemią w parkowych ostępach, bo przecież żaden Reichenbach w tym pałacu po niej nie mieszkał, choć był jego właścicielem… 

 

 

 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Natalia Jsadchuk napisał(a):

    Bardzo piękne i smutne. Dałbym zbiór swoich haftowanych obrazów do wnętrza takiego wnętrza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *