PARYŻ – stolica mody i stylu

Paryż… jedna ze stolic romantyzmu i bez wątpienia mody i stylu. To tutaj Coco Chanel otworzyła swój pierwszy sklep oferujący nakrycia głowy i stroje jej własnego projektu. Wycieczka do stolicy Francji była i jest prestiżem. W Paryżu mieszkał słynny polski kompozytor i pianista Fryderyk Chopin. Miasto to jednoczyło twórców i artystów z całej Europy, język francuski oczarowywał rosyjskie dwory, a wina z tutejszych winnic doceniane były i są na całym świecie. Słowem – tego miasta leżącego nad rzeką Sekwaną nie wolno pominąć w podróży.

notre dam

Do Paryża docieramy autostopem z przemiłą parą Austriaków.

Z wypiekami na twarzy rozglądam się zza szyby samochodu. Wąskie brukowane uliczki, mimowie w pasiastych wdziankach z beretami na głowach i bilbordy z napisami po francusku. Jestem tutaj! Jestem w mieście z moich marzeń! Tysiące myśli i pełnia szczęścia opanowują mnie bez reszty, do tego stopnia, że zupełnie zapominam o dobrych manierach i podziękowaniu kierowcom. Ci jednak znajdowali się w podobnym stanie jak ja i nie zwrócili na to specjalnej uwagi.

notre dame widok

Wysiadamy tuż pod Katedrą Marii Panny, znaną bardziej jako Notre Dame. Chciałam ją zobaczyć na żywo od czasu, kiedy jako mała dziewczynka obejrzałam „Dzwonnika z Notre Dame” Disneya, a chęć ta wzrosła jeszcze bardziej gdy dziesięć lat później przeczytałam powieść Viktora Hugo „Katedra Marii Panny w Paryżu”. Stałam więc jak zaczarowana twarzą w twarz ze swoimi marzeniami. Ocierałam łzy wzruszenia i nawet nie starałam się poskromić dumy z tego, że tutaj dotarliśmy. Na stopa i bez forsy!

Notre Dame Cathedral

Kiedy odzyskujemy świadomość okazuje się jednak, że nawet i Paryż nie jest tak piękny jak o nim piszą.

Całą lekkość i delikatność odbierają mu tłumy ludzi i pędzące jego ulicami samochody. Stolica jak stolica – nie ma przebacz! Jak miasto ma dobrą reklamę to przybyszy płaczących na widok średniowiecznego kościoła nie brakuje. Zaciskam oczy i uszy. Zgiełk rani mnie niczym ostre igły. Myślę, że w filmach tego tak nie pokazywali, że w książkach było „ciszej”… Dla dziewiętnastolatki było to zderzenie romantyzmu z brutalnością współczesnego świata, a mój umysł zdawał się być w stanie podobnym do samochodu osobowego, który wjechał na czołówkę z ciężarówką. Adaś reagował zupełnie inaczej. Odnajdywał się w chaosie i tłumie. Czasem tylko denerwowało go, że nie słyszę tego co on do mnie mówił, albo raczej krzyczał. Przyznacie, że to trochę niemotywujące gdy chce się komuś wyznać miłość w Paryżu, a ten trzeci raz z rzędu pyta: „CO?!”.

Traffic in paris

Paryskie kolejki to nie kłamstwo

Są gigantyczne i niekiedy zdarza im się kilkakrotnie okrążać obiekt. Aby wejść do Notre Dame na dzwonnice to najlepiej przybyć tak około piątej rano i zaczekać aż otworzą. Wtedy istnieje prawdopodobieństwo, że w kolejce nie spędzimy całego dnia. Jeśli chodzi o wejście do Luwru sytuacja ma się podobnie. Jeśli jednak wypyta się paryżan o boczne wejście do muzeum zaoszczędzi się kilka godzin. Przy wejściu do katakumb ludzie filują już dzień przed – nie bez powodu, wierzcie mi.

Mess in paris

Wszystkim amatorom oglądania miast z wysokości stanowczo odradzam przejażdżkę paryskim diabelskim młynem. Kosztuje majątek, zabawa trwa niespełna pięć minut, a podobny i moim zdaniem ładniejszy widok rozpościera się ze szczytu łuku triumfalnego. Przy okazji jest pięć razy tańszy (jeśli ma się mniej niż 26 lat wejście jest zupełnie darmowe) i ma się więcej czasu na obejrzenie panoramy.

Merry go round view

evening view

Adaś zarzekał się, że nie zobaczy wieży Eiffela będąc w mieście Paryż, ale rzecz jasna wybiłam mu ten niemądry pomysł z głowy. Choć ja sama nie pojmuje fenomenu tej konstrukcji, to nie mogłam sobie jej odpuścić podczas zwiedzania Paryża. Ogromna, żelazna i wyposażona w chyba najdroższą windę na świecie. Możliwe, że zwiedzanie całego Wawelu jest tańsze aniżeli wjazd windą na punkt widokowy tej paryskiej wieży. Obeszliśmy ją z każdej ze stron, a potem – cóż tutaj kryć – po buntowniczemu wypiliśmy w parku, tuż obok żelaznej damy brzoskwiniowe wino.

IMG_5970

Popijaliśmy więc słodki napój i spoglądaliśmy na ten cud architektoniczny stanowiący symbol Paryża.

Zbudowano ją w 1889 roku na pamiątkę setnej rocznicy rewolucji francuskiej – to oficjalnie. Wydaje mi się jednak, że tak naprawdę chodziło o pochwalenie się poziomem nauki i techniki we Francji tamtego okresu. No i… wieża była faktycznym dowodem na to, że żelazo to materiał mocny i nadający się do podobnych konstrukcji, w co powątpiewano.

eiffel tower

Stolica Francji najbardziej prawdziwa staje się nocą. Podobnie jak w innych miejscach na świecie, to właśnie ciemność nocy oświetla to, czego nie widać w blasku słońca. Paryż nocą to nie tylko ciepłe światła latarni, romantyczne spacery, dźwięki muzyki oraz artyści wyprzedający swój talent na każdym rogu. To miasto wieczorami to przede wszystkim bezdomni rozkładający namioty na chodnikach. Widzieliśmy zarówno drobnych pijaczków, jak i całe rodzimy z dziećmi i psami. W drodze do domu kilkakrotnie niemal potknęłam się o kogoś śpiącego na chodniku. Jednych zapewne „zabrało” imprezowanie w stolicy, a innych zniszczył system. Niektórzy pewnie szukali lepszej przyszłości w tym mieście, ale miast jej odnaleźć skończyli pod mostem.

Resting on the street

Turyści zmęczeni całodniowym zwiedzaniem wracają pełni zachwytu do swoich hoteli i zasypiają zdrowym snem, a wtedy prawdziwi Paryżanie urządzają noclegownie na ulicy. Świat jest okrutny, głośny i pełen tego wszystkiego o czym nie piszą w przewodnikach. Dlaczego? Bo trzeba trzepać pieniążki, a mówienie o problemie bezdomności w innym rozdziale niż tym, dotyczącym bezpieczeństwa to raczej kiepska reklama.

7 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

14 komentarzy

  1. Rafał Wojciechowski napisał(a):

    grób Jima Morrisona, dzięki! :]

  2. Bogna napisał(a):

    Cenna informacja o tych namiotach. Tak na wypadek, jakby mi sie kiedys w koncu udalo wybrac do Paryza :)

  3. Bogna napisał(a):

    Przeczytalam to jeszcze raz i zauwazylam, ze to Ines powinna stac na tym cokole, a nie jakas bezreka baba. Bylo ja zrzucic :P

  4. Bozena napisał(a):

    Wszystko co zostało napisane o Paryżu przez Was jest świętą prawdą…Ale i tak uwielbiam Paryż i polecam wszystkim którzy chcieliby,a jeszcze nie byli…Paryż czeka na Was otworem…pozdrawiam :)

  5. hem napisał(a):

    A czo ten pan na podlodze spi? :)

  6. S.Tap. napisał(a):

    Wieżę to chyba pierwotnie zamierzano rozebrać po wystawie…

  7. Sylwia napisał(a):

    Ciekawa relacja. I bardzo ładne zdjęcia. Faktycznie Paryż potrafi pokazać też tą drugą twarz – i brudną i smutną czasem. Jechałam tam z głową i sercem przesiąknięta swoją wyidealizowaną wizją, więc trochę musiałam zrewidować swoje wyobrażenia -) Ale warto zdecydowanie. Mnie tam przyciągnęli artyści paryscy i nadal mnie tam ciągnie aby chodzić ich tropami. Dla ciekawych więcej polecam swojego bloga http://www.opolnocyparyzu.pl – może ktoś jeszcze podzieli moją pasję :-)

  8. Syncio Siasio napisał(a):

    A wiecie że na szczycie wieży Eiffla był apartament? Można znaleść na internetach stare plany i stare zdjęcia! Widziałem!

  9. Justyna napisał(a):

    przecież to jest wino grapefruit’owe a nie brzoskwiniowe ‚)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *