PLAŻA NUDYSTÓW W ZIPOLITE – szał nagich ciał

Miało być o tajemniczym związku pomiędzy miłością, polityką i sztuką i będzie, ale jednak nie dziś. Spojrzałam rano za okno i pomyślałam, że ta przedwiosenna szarość jest strasznie przygnębiająca. Powróciłam wspomnieniami do kolorowego Meksyku pełnego słońca. Przypomniałam sobie piekielnie wysoką temperaturę, którą wtedy przeklinałam, a za którą teraz dałabym się pokroić. No i odgrzebałam w pamięci Zipolite – wioskę w stanie Oaxaca gdzie pełno jest ludzi takich jakimi ich Pan Bóg stworzył, czyli gołych po prostu. Pomyślałam chwilę i doszłam do wniosku, że gorąca atmosfera tego miejsca będzie bardziej odpowiednia na lekturę w tak szary dzień jak dziś. To prawdopodobnie jedyna plaża nudystów w całym Meksyku, ale i jedna z najbardziej znanych na całym świecie.

plaża nudystów

Plaża nudystów

Zacznijmy od początku, czyli od tego gdzie leży Zipolite. Otóż dokładnie nad wybrzeżem Oceanu Spokojnego w Oaxaca. Ów stan jest jednym z najpiękniejszych w całym państwie. Góry i naturalne źródła wprawiają w zachwyt, a występujące niekiedy pola pięknie kontrastują z ich potęgą swoją skromną formą i wielkością. Zdecydowana większość mieszkańców to wciąż Indianie Zapotekowie i Mistekowie. Na przestrzeni wielu lat ich wiara, obrzędy religijne i zwyczaje ukształtowały rodzaj kultury, w którą jeśliby się zagłębić można bezgranicznie pokochać.

Ocean Spokojny

Turyści przybywają tłumnie w te strony. Jedni ze względu na to, że tutejsza ludność słynie z wyrabiania pięknych rękodzieł, inni po to by posłuchać ciszy natury, ale są i tacy, którzy przyjeżdżają do Oaxaca wabieni rosnącymi tutaj niemal wszędzie grzybkami halucynogennymi. Legalne pewnie nie są, ale rozreklamowane już tak! Wiele ścian zdobią murale z halucynkami w roli głównej, a i chętnych sprzedać je białym turystom nie brakuje. 

Piękna plaża

Zipolite

Do Zipolite trafiliśmy zupełnym przypadkiem. Po prostu szukaliśmy miejsca gdzie moglibyśmy odpocząć nad Oceanem kilka dni, a że znaleźliśmy tutaj nocleg za 150 peso – zostaliśmy. Byliśmy – zaklinam się – zupełnie nieświadomi nagich piersi i penisów spacerujących bezwstydnie wzdłuż trzykilometrowej plaży. Wyobraźcie sobie zatem szok jaki przeżyliśmy kiedy nagi jak natura chciała Kanadyjczyk podszedł do nas i zapytał czy posiadamy zapalniczkę.

nadzy mężczyźni

Ta plaża nudystów różni się jednak od tej, którą mamy w Polsce  choćby w Chałupach. I nie chodzi jedynie o położenie geograficzne. Raczej o to, że częściej przybywają tam amatorzy gapienia się na gołe cycki niż ludzie, którzy po prostu lubią być nago, chcą równo się opalić nie korzystając z solarium czy też Ci, którzy odnajdują przyjemność w kąpieli w morzu na golasa. Jako naród mamy tendencję do komentowania. „O, ta ma celulit”, „A ta to już mogła sobie chodzenie nago darować, patrz, patrz jak jej się wszystko trzęsie” – takie komentarze nie trudno usłyszeć, a nie powinno tak być. Plaża nudystów to nie wybieg tylko dla modelek, a Zipolite jest tego najlepszym przykładem!

286

Na polskiej plaży nudystów nigdy nie byłam, ale przed napisaniem tego artykuły skontaktowałam się z kilkoma amatorami opalania się „na Adama i Ewę”, których pozostawię anonimowymi z wiadomych przyczyn. Relacje tych ludzi są podstawą powyższego opisu.

452

Właściciel hotelu, w którym gościliśmy bardzo nas polubił.

To też spędzał z nami dużo czasu. Gość miał polskie korzenie – jego biologiczna matka była Polką. Co ciekawe – ojcem prawdopodobnie Włoch, ale nie jest tego pewien bo nigdy go nie poznał. Został adoptowany przez Rumunkę i Rosjanina, którzy byli Żydami, wychował się w Chicago, a obecnie mieszka w Meksyku. Daniel opowiedział nam trochę o historii tego miejsca, które nie bez powodu nazywam hippisowskim.

cenzor2

Trochę historii

Otóż według jego relacji, podczas naborów do wojska w czasie trwania wojny w Wietnamie hippisi ze Stanów Zjednoczonych dali nogę do Kanady aby uniknąć niezgodnego z ich przekonaniami udziału w wojnie. Tam jednak – przymroziło im z lekka cztery litery i ewakuowali się właśnie tutaj – do Zipolite w Meksyku. Nad zieloną wodą Pacyfiku urządzili swoją własną oazę szczęścia – bez zbędnych w upały ubrań i duszącą się w zapachu marihuany. Burd nie robili, żyli raczej spokojnie na swoim odludziu i tak oto poprzez lata zyskali pobłażliwe spojrzenie meksykańskiego rządu, który zwyczajnie nie przejmuje się tym co zachodzi w tym miejscu i rzadko tam zagląda. Plaża nudystów w Zipolite ma więc niepowtarzalny klimat ze względu na swoją historię.

394

Rezultaty są zabawne. Dla przykładu – na terenie Meksyku posiadanie trawki jest zabronione, a w Zipolite można ją kupić od policjanta, który ma własne poletko. Wiedzą o tym wszyscy w obrębie pięćdziesięciu kilometrów i nie ma chętnych na to aby na faceta donieść. Właściciele niektórych hoteli płacą niewielką sumę rocznie lokalnej policji za to by mieć święty spokój. Zarówno oni jak i goście ich hoteli palą marihuanę więc nikomu nie opłacałoby się tego zabraniać.

416c

Nie dziwi mnie zatem to, że policja nie robi problemów związanych z powyższym, zastanawiam się jedynie jak ma się ta sytuacja do tego, że handel marihuaną, kokainą, metaamfetaminą i heroiną to główne źródło dochodów dla karteli narkotykowych, a one w pewien sposób tracą na beztroskiej atmosferze Zipolite. Jak już mówiłam ta plaża nudystów rządzi się własnymi prawami.

395c

Wróćmy jednak do golasów…

… bo to właśnie oni grają tutaj „pierwsze skrzypce.” Siedzieliśmy na plaży sącząc zimne piwko i poddając się odprężająco ciepłym promieniom słonecznym. Od czasu do czasu zachodził do nas diler chcący poprawić nasze samopoczucie za niewielkie pieniądze, ale uparcie odmawialiśmy mówiąc, że jest nam już wystarczająco dobrze. Dookoła nagie kobiety i mężczyźni. Grubi, chudzi, młodzi, starzy. Brzydcy i ładni. Tacy, po których widać to, że są w wieloletniej podróży i tacy, którzy dopiero ją rozpoczynają. Nie było wstydu, oceniania się nawzajem i tabu. Nie było też niczego co wskazywało by na seksualne znaczenie tego miejsca. Może dla niektórych to zabrzmi dziwnie, ale atmosfera na plaży była zwyczajnie zdrowa.

291

Ta plaża nudystów jest esencją dobrze pojętej tolerancji.

Przykładem tego są choćby geje i lesbijki spacerujący wybrzeżem. Mają prawo jak każdy inny tam być, ale nie starają się wykrzyczeć wszystkich wszystkiego o swojej orientacji. Tam nie podejmuje się rozmów o poglądach politycznych, religijnych czy na sferę seksu. Każdy jest jaki jest i nikt nikomu nie wchodzi w paradę. Ludzie są tam po co aby odpocząć, zresetować i pobyć wolnym  na tyle na ile to możliwe w dzisiejszym świecie. 

559

A więc… i my rozebraliśmy się do rosołu. Bo a co nam tam! I tak wszyscy tutaj są golusieńcy. W Zipolite to po prostu nic takiego. Tutaj możesz poczuć się wolny od codzienności i z tego też powodu ludzie wracają tutaj co roku od dwudziestu, trzydziestu lat. Spotkaliśmy takich wielu i wcale nas to nie dziwi. Też na pewno tam wrócimy.

Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się przybliżyć Wam klimat tego miejsca. Choć prawda jest taka, że trzeba tam być aby w pełni to zrozumieć i poczuć. Potrzeba rozmowy z ludźmi przyjeżdżającymi do Zipolite, kąpieli na golasa w Pacyfiku i kilku oparzeń od meksykańskiego słońca. Także – jeśli będziecie w Meksyku koniecznie odwiedźcie to miejsce!

PODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS? Zajrzyj zatem również do:

 

5 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Bogna napisał(a):

    Plaza nudystow to w zasadzie zwykla plaza. Tez widac obwisle brzuchy, celulit i inne niedoskonalosci. Ale szczerze przyznam, ze fanka nie jestem. Denerwuje mnie, kiedy biegne do morza, a cycki lataja na wszystkie strony. No i typowi na polskich plazach panowie w wieku mocno srednim, co to laza w kapielowkach, ale gapia sie tak, ze oczy im z orbit wychodza. Panie z wymionami do pepka tez za ciekawie nie wygladaja. Nie krytykuje, niech kazdy robi co chce, no ale ja jednak wole zwykla plaze. Choc oporow przed pokazywaniem wlasnej nagosci raczej nie mam.
    A pan policeman od trawki rzadzi! :D

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Nam klimat plaży niezwykle przypadł do gustu. Oczywiście uważam, że każdy powinien dbać o swoje ciało i nie dopuszczać do tego aby było otyłe, zbyt chude czy czymkolwiek innym wyniszczone. W Zipolite fajnym jest to, że ludzie, którzy tam przyjeżdżają wiedzą na co się piszą, a jeśli trafiają tam przez przypadek jak my wybierają czy mają ochotę tam być czy nie. Widoczne ciała na plaży nie zawsze były piękne, natomiast pięknym było to, że wszyscy tam czuli się w pewien sposób pięknymi.

      Ines (z konta mamy :P)

  2. Artur napisał(a):

    skąd wzięliście te koty?

  3. kabun napisał(a):

    Jak zawsze-czytam Wasze relacje z zaciekawieniem.Zawsze czekam na kolejne.Bardzo podoba mi się sposób Waszego opisywania-ciekawie,z humorem,czasem z dreszczykiem i z duszą.
    Jedyne co mi troszkę przeszkadza,to ostatnio dodana czcionka na wstępach i na zakończenie.Jakoś męczę się przy czytaniu…

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Pracujemy nad przebudową szaty graficznej i stąd mogą pojawiać się problemy o których mówisz. Dzięki za to, że nas informujesz. Postaramy się coś temu zaradzić w najbliższym czasie :)

  4. Bea napisał(a):

    Te koty!!!

  5. Zero kompleksów – to musi być miłe uczucie :)

  6. Maciej napisał(a):

    I o to chodzi. Im więcej nas będzie, takich którzy nie oceniają, tym będzie weselej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *