PUSTELNIA BRATA ALBERTA – Niezwykle miejsce w Zakopanem

Pustelnia Brata Alberta na moim szlaku – to był czysty przypadek. Do dziś pamięcią wracam do tego miejsca i wspominam je jako niezwykle miłe mojemu sercu. To taka migawka z drogi, krótki przystanek. I całkiem nieoczekiwane spotkanie z wielkim człowiekiem i niezwykłą historią jego życia…

Pustelnia Brata Alberta

Przyjechałam do Zakopanego tylko w jednym celu – chciałam wejść na Rysy.  Pierwszego dnia urządziłam się w jakiejś niedrogiej kwaterze poza centrum, drugiego dnia weszłam na Rysy, a trzeciego dnia, resztką sił ruszyłam w miasto. Naprawdę resztką sił… Te trzy dni w Zakopanem wypompowało mnie całkowicie z energii.

Zakopane

Sunęłam leniwie po ulicach miasteczka, kolejką wjechałam na Gubałówkę…

Zakopane

Zakopane

… a potem jakoś tak nieoczekiwanie znalazłam się na brukowanej granitem drodze, która prowadziła mnie za miasto. Ja nie lubię zgiełku ulic, gwaru, szumu i tłumu, a więc droga ta wydała mi się taka przyjazna. Turyści owszem i tam się znajdywali, ale nie aż tak licznie. Początkowo nie wiedziałam dokąd idę. Szlak był niebieski i lekko już pod górę. Po drodze poczytałam na tablicach informacyjnych, że nie trudno jest tam o spotkanie z niedźwiedziem… 

Pustelnia Brata Alberta

Po drodze spotykałam turystów, i zakonników i zakonnice. Czasami szli parami, a czasami całkiem samotnie.

Pustelnia Brata Alberta

Droga ta prowadziła najpierw do klasztoru sióstr Albertynek. Nie weszłam do środka, ani nawet nie zerknęłam do ogrodu klasztornego. Nie pamiętam z jakiej stało się to przyczyny.

Pustelnia Brata Alberta

Czy tez obiekt wówczas nie był udostępniony do zwiedzania, czy też nie miałam już siły na zwiedzanie? Doprawdy, dziś już przypomnieć sobie tego nie mogę… 

Pustelnia Brata Alberta

A to jest ogromna strata dla tej historii, bowiem na terenie ogrodu znajduje się Kaplica Św. Krzyża, a w niej wisi krucyfiks. Dzieło to jest niezwykłe, choć nieznanego artysty. A ja go nie zobaczyłam…

Niedaleko tejże kaplicy święty Brat Albert wybudował niewielką chatkę. Budynek należy dziś do klasztoru. Domek ten niewielkich rozmiarów stoi tam od roku 1901. Dwie izby i poddasze. Przedsionek i malutki ganek. Tym jest pustelnia Brata Alberta. W pierwszym pomieszczeniu przyjmowani byli księża, którzy przybywali do klasztoru, aby odprawiać msze święte,  a drugie było celą Alberta, w której modlił się i wyciszał. Dziś to Izba Pamięci po św. Bracie Albercie. 

Pustelnia Brata Alberta

Byłam wewnątrz, ale żadne z robionych tam fotografii nie udały się niestety. Pomieszczenie było zbyt ciemne, a mój aparat za słaby na takie niedogodności.

Święty Brat Albert

Oczywiście, że będąc w takim miejscu musiałam podjąć wysiłek poznania Alberta. Człowiek ten jednak nie był mi tak całkiem nieznany. Kojarzył mi się z czymś konkretnym. Kojarzył mi się z nędzą…

Pustelnia Brata Alberta

Adam Chmielowski – bo tak właśnie nazywał się Brat Albert urodził się w roku 1845, a umarł w 1916. Był patriotą i brał udział w powstaniu w 1863. Był też utalentowanym artystą malarzem. Ale pomimo, że w powstaniu stracił nogę, a obrazy jego były doceniane, to nie z tym przeszedł do historii, ale jako ojciec nędzarzy, sługa ubogich…

Pustelnia Brata Alberta

Człowiek ten urodzony w rodzinie szlacheckiej, kształcony w Warszawie, Paryżu i Monachium, artysta otoczony wybitnymi personami kultury i sztuki swoich czasów – poczuł powołanie do zupełnie innych działań. Bóg najwyraźniej dotknął się jego serca w taki sposób, że przyszły Brat Albert nie potrafił się temu oprzeć. Mając lat 42 zaczyna swoją służbę dla ubogich…

Pustelnia Brata Alberta – Zamieszkać z biednymi  

Chmielewski zaczyna działać i zakłada pierwsze schroniska dla bezdomnych. Tam karmi ich i uczy pracy aby pomóc im stać się samodzielnymi. Głosi Słowo Boże, dźwiga z nędzy zarówno materialnej jak i moralnej. Ale to za mało, to ciągle było dla niego za mało. Brat Albert postanowił zamieszkać wśród ubogich. Dzielić z nimi stół i dach nad głową. Inaczej nie widział możliwość w pełni im pomagać. Musiał stać się takim jak oni. Nie być w niczym ani większym ani lepszym, tylko takim samym jak bezdomni nędznicy. Przywdział więc habit, złożył śluby i założył zakon, który miał za zadanie posługiwać ubogim. To był zakon Albertynów i Albertynek. Zgromadzenie nosiło znamiona pierwotne franciszkańskie. Czyli minimalizm absolutny.

Pustelnia Brata Alberta

Brat Albert do końca swoich dni tworzył swoje dzieło miłosierdzia. Czas jego pracy to 30 lat. Trzydzieści lat wspierał najuboższych, budował schroniska, werbował chętnych do pomocy ubogim. Nazywano go drugim Franciszkiem z Asyżu, gdyż podobnie jak on dosłownie brał słowa ewangelii i stosował je w życiu.

Pustelnia Brata Alberta

Pustelnia Brata Alberta – studzienka z Matką Najświętszą

Do kaplicy prowadzi wąska ścieżka. Tuż przy niej znajduje się się niewielka studnia. Brat Albert zamieścił tam obraz przedstawiający Matkę Boską Częstochowską. Obrazek opatrzony jest słowami modlitwy… 

Pustelnia Brata Alberta

Do miejsca tego pielgrzymują ludzie z całego kraju. Był tu również Jan Paweł II. Tutaj można przybyć i pozwiedzać, ale można też odnaleźć w sobie miłosierdzie. Napełnić się nim czerpiąc wprost ze źródeł energii tego miejsca.

Trzeba każdemu dać jeść, bezdomnemu miejsce, a nagiemu odzież; bez dachu i kawałka chleba może on już tylko kraść albo żebrać dla utrzymania życia.”

Święty Brat Albert

Nie pozostawajmy obojętni…

 

 

1 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *