SEKSTURYSTYKA NA KUBIE – seks na wakacjach w Hawanie

Malecon to swoista wizytówka Hawany. Ta promenada ma siedem kilometrów długości i znajduje się prawie na każdej pocztówce z tego miasta! Za dnia to miejsce popołudniowych spacerów turystów i do połowu ryb dla mieszkańców Hawany. Ludzie uprawiają tam jogging i jeżdżą na rolkach i deskach. Kiedy zachodzi słońce malecon zamienia się w romantyczny plener dla zakochanych, którzy spędzają razem czas w objęciach. Klimatowi sprzyja oświetlona latarnia morska i światła miasta widoczne z drugiej strony. Fale oceanu biją o falochron niekiedy opryskując plecy siedzących na murku. Hawana promenada

Romantyczna przechadzka maleconem.

Spacerowaliśmy promenadą późnym wieczorem. Romantyczny klimat pochłonął nas bez reszty. Grajkowie, zapach palonego tytoniu i szum oceanu.  Ten nastrój przerwał Adaś, który podzielił się ze mną pewnym spostrzeżeniem. Mianowicie tym, że co jakiś czas można zaobserwować młodziutkie panienki odziane w krótkie spódniczki, bluzki z ogromnymi dekoltami i na wysokich obcasach, które samotnie przesiadują na murku ciągnącym się wzdłuż promenady. Mulatki, murzynki… Prawie wszystkie zgrabne i bardzo ładne. Przyglądają się przechodniom.

kabaretki Zauważyłam, że co jakiś czas dziewczyny posyłały uśmiechy w stronę Adasia, czasami cmokały i puszczały do niego „oczko”. Zaczęliśmy zastanawiać się o co właściwie chodzi. Nie oceniając sytuacji pochopnie staraliśmy się wykluczyć fakt aż tak jawnej prostytucji. Moja ciekawość była jednak zbyt duża. Postanowiłam sprawdzić co tak naprawdę jest grane.

Seksturystyka? Nie, no co ty!

Poprosiłam Adasia żeby przypiął do koszulki dyktafon i zaproponowałam aby się rozdzielić. Odeszłam na jakieś trzydzieści metrów dalej rzucając go tym samym dziewczynom „na pożarcie”. Ustaliliśmy wcześniej kilka zasad. Adaś miał robić zdjęcia i pod żadnym pozorem sam nie zaczepiać Kubanek.

Hawana nocą

prostytucja na KubieNie minęło pięć minut, a już ufarbowana na blond mulatka w krótkich jeansowych szortach i kamizelce zaprosiła Adasia aby usiadł obok niej. Niewinnie wypytywała go o imię, pochodzenie i to co robi na Kubie. Adaś odpowiadał na wszystkie pytania i sam zadawał podobne. Lisset nie miała więcej niż dwadzieścia lat. Opuściła wzrok i cichym głosikiem zapytała czy Adaś jest sam. Ten rzecz jasna nie wspomniał o mojej obecności i odpowiedział, że owszem – sam przyjechał na wyspę. Dziewczyna uśmiechnęła się i zapytała o to gdzie się zatrzymał – w casie particular czy w hotelu? Adaś wybrał drugą opcję jako odpowiedź. Lisset zasmuciła się i poinformowała, że hotel to problem bo ona nie może przyjść do hotelu. Kiedy Adaś zapytał dlaczego odpowiedziała, że policja robi duże problemy, a obsługa hotelu zawsze wzywa ją kiedy widzi Europejczyka wchodzącego do pokoju z Kubanką. Mimo to zapisała mu swój numer na karteczce nalegając aby zadzwonił później. Obiecała,  że coś wymyśli. Kiedy Adaś był już gotowy odejść Lisset poprosiła by dał jej jednego dolara na coś do picia. Podobno miała przy tym pytaniu minę taką jak mała dziewczynka prosząca o drobne na czekoladę.

Kubanki

CubaAdaś to raczej wrażliwy facet, więc szybko stracił siły do zbierania kolejnych informacji. Opowiadał mi później, że było mu strasznie żal tej dziewczyny i czuł się po tej rozmowie w pewien sposób brudny. Chciał od razu mnie odnaleźć, ale nie było mu dane – kilkanaście metrów dalej podbiegła do niego szczuplutka brunetka w związanych włosach i delikatnych rysach twarzy.

– Mi amore! – powiedziała seksownym tonem zawieszając się o Adasiowe ramię. Chwyciła go za dłoń i zaprosiła na murek aby wspólnie porozmawiać.

Dziewczę zadało kilka standardowych pytań w celu nawiązania konwersacji. Adaś ponownie powiedział, że jest gościem hotelu ponieważ chciał dopytać o kilka szczegółów, o których nie powiedziała mu wcześniej Lisset.

Ta panienka wydawała się być o wiele bardziej skupiona na swojej pracy niż poprzednia rozmówczyni Adasia. Złapała za dłoń „upolowanego” i zawadiacko zaczęła nią wymachiwać powtarzając przy tym, że Adaś jest jej nową miłością

– Nie masz dziewczyny? – zapytała, lekko przygryzając wargę.
– Nie. – beznamiętnie, ale z zaciekawieniem odpowiedział mój towarzysz.
– A na noc…? Nie masz żadnej ładnej mulatki? – młoda prostytutka zaczęła go podpuszczać.
– Nie mam…

– Podobają Ci się dziewczyny stąd?
– O tak! Są piękne! – rzucił Adaś niby skrajnie podniecony.
– W hotelu nie wolno… Policja… – rzuca ze smutkiem mulatka. Adaś od razu zapytał o powód takiego stanu rzeczy i zaproponował aby zanim zabiorą się do wiadomych spraw poszli razem do lokalu, na przykład na drinka.

seksturystyka w Hawanie

noc w HawanieDziewczyna zaczęła tłumaczyć, że jeśli obsługa hotelu zobaczy Kubankę w towarzystwie białego idącą do pokoju wezwie odpowiednie służy. Nie powiedziała co dzieje się potem, ale jej mina sugerowała, że nie jest to niczym przyjemnym. Drinka również stanowczo odmawiła. Dodała, że gdyby policja zobaczyła ich razem od razu zostałaby ukarana za uprawianie swojego zawodu. Zaproponowała, że mogą spotkać się w casie particular i że to nie niesie za sobą żadnych nieprzyjemnych konsekwencji.

Obserwowałam Adasia z daleka i widziałam jego zakłopotanie. Wydawał się być wręcz zawstydzonym tym jak łatwo znaleźć tam dziewczynę do łóżka. Seksturystyka w pełnej krasie! Przełamał się i zapytał:

– Ile to kosztuje?
Ah! Mi Amore! Ahaha! – nerwowym śmiechem odpowiedziała dziewczyna i znów chwyciła go za dłoń. W końcu jednak wymamrotała cenę, którą stanowiło 15 CUC.

Kwota, którą podała to równowartość 60 zł. Na warunki kubańskie takie pieniądze to całkiem sporo forsy. Adaś pożegnał się z rozmówczynią i odszedł.

nocny malecon

seksturystyka w Hawanie

A więc jednak seksturystyka!

Malecon w nocy to burdel, a niemal każda ładna dziewczyna znajdująca się tam po zachodzie słońca, chętnie sprzeda swoje wdzięki za kilka dolarów. Seksturystyka to czynnik, który spowodował, że na Kubie czego jak czego, ale dziwek nie brakuje. To w gruncie rzeczy smutne, ale popyt generuje podaż i z tym faktem raczej nic nie można zrobić.

Zastanawiałam się jak to wszystko działa. Czy seksturystyka w Hawanie to „atrakcja” jedynie dla mężczyzn czy może chłopcy również chętnie dadzą chwile rozkoszy kobietom z innych krajów? Odpowiedź nadeszła sama gdy zostałam na chwilę sama.

– Hello! – krągła dziewczyna o czarnych kręconych włosach, ubrana w białą bluzeczkę i jeansy uśmiechała się do mnie i machała.
– Hi! – odpowiadam nie węsząc absolutnie niczego zdrożnego.

Dziewczyna zawołała mnie gestem ręki abym podeszła bliżej.

– Daniel! – przestawiła się, a ja odpowiedziałam jej tym samym i uścisnęłam gładką rączkę. Konwersacja przebiegała niemal identycznie do tych, które przeprowadził godzinę wcześniej Adaś. Kiedy zaczynałam podejrzewać co w trawie piszczy postanowiłam sprawdzić co się stanie gdy powiem, że jestem gościem jednej z cas. Daniel na tę informację zareagowała szerokim uśmiechem. Położyła dłoń na moim udzie i zapytała:

– Czy masz na noc dick?

Byłam pewna, że nie dosłyszałam! Albo że to wynik łamania przez nią języka angielskiego i przeplatania go z hiszpańskim. Zaczęłam dopytywać zatem kilkukrotnie o ostatnie słowo z jej wypowiedzi wprawiając ją tym samym w niemałe zakłopotanie.

Po którejś próbie wyjaśnienia mi czym wspomniany dick jest, Daniel poddała się i ułożyłą dłonie w dość oczywistym geście. Mam tutaj na myśli wykonanie kółeczka z kciuka i palca wskazującego jednej dłoni i w powstałą dziurkę włożenie palca wskazującego drugiej dłoni.

Daniel zapytała mnie o to, czy na wieczór mam penisa, chcąc przez to dowiedzieć się – jak mniemam – czy jestem hetero czy też homoseksualna.

night in HavanaStarałam się ukryć zmieszanie i odpowiedziałam, że nikt w moim mieszkaniu na noc nie gości. Dziewczyna ucieszyła i zaproponowała wspólną zabawę – to jest fiestę, a potem… nie obwijając w bawełnę – seks. Zadałam pytanie o jej oczekiwania, ale nie użyłam słowa „pieniądze”. Nie musiałam tego robić, bo nic innego nie wchodziło w rachubę.

– 20 CUC za noc z mulatką. – odpowiedziała stanowczo, ale po cichu i znów poczęstowała mnie swoim uroczym uśmiechem.

Nie zamierzałam korzystać z oferowanych mi usług, więc wywinęłam się przy pierwszej okazji tym, że muszę gdzieś jeszcze pójść i uciekłam. Chciałam jak najszybciej spotkać się z Adasiem, ale ten właśnie wpadł w sidła prostytutki, z którą rozmawiał wcześniej.

– Ale pamiętasz o mnie, prawda? Spotkamy się? Mi Amore! – wykrzykiwała dziewczyna opierając głowę na dłoniach zawieszonych o ramię Adasia.

Minęłam ich, a już kilka metrów dalej dopadła mnie szczupła brunetka w niebiesko-białej dopasowanej do ciała sukience. Zadała kilka pytań po hiszpańsku, ale jej nie zrozumiałam. Na widok mojego zakłopotania zareagowała zaczepnym śmiechem, chwyciła mnie za dłoń i zaprowadziła do dwóch chłopców. Ci z kolei czułymi ruchami zaczęli dotykać moich włosów i chwalić moją – jakże zniszczoną podróżą – fryzurę. Dziewczyna spojrzała na mnie i powiedziała:

– Dwóch chłopców dla Ciebie!

Jeden złapał moją rękę i nie chciał za żadne skarby jej puścić. Patrzył mi głęboko w moje zniesmaczone oczy i prawił komplementy po hiszpańsku.

Gdybym posiedziała z nimi jeszcze chwilę zapewne otrzymałabym odpowiedź na to jakim cudem niektóre niezbyt urodziwe turystki mają tak ogromne powodzenie wśród tutejszej młodzieży, ale ja odeszłam przy pierwszej okazji. Przyznaję, że miałam dość. Przyjechałam na Kubę w zupełnie innym celu niż seksturystyka.

malecon w Hawanie

Seksturystyka w Hawanie to chleb powszedni. Samotny turysta czy też turystka nie szukający seksualnych wrażeń może mieć z lekka przerąbane na hawańskim maleconie nocą. Smutny to obraz, ale to przecież nie jedyne miejsce na świecie, do którego ludzie jeżdżą by uprawiać egzotyczny seks. Rozmowy, które przeprowadziliśmy w tamtym miejscu bardzo nas zmęczyły. Jesteśmy z tych ludzi, którzy chodź zdają sobie sprawę z tego, że na świecie nie wszystko co się dzieje jest w porządku to za każdym razem przeżywają szok w zderzeniu z czymś podobnym.

 

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. S.Tap. napisał(a):

    Cóż, to profesja stara jak świat i występuje wszędzie, zwłaszcza w turystycznych miejscach i we wszystkich systemach politycznych (choć może w Korei Płn nie?:) Chyba oglądałem kiedyś film o nocnym życiu tego bulwaru.

  2. aŁab napisał(a):

    Czytałem kiedyś o tym w wysokich obcasach, czy czymś takim. Podobno dużo bardziej opłacalny zawód niż np. nauczyciel czy większość innych „przeciętnych” zawodów. Często podobno jedna taka pani podczas napływu europejczyków jest w stanie utrzymać dzięki temu całą rodzinę, oraz płacić mandaty za swój zawód, co chyba jest sporym wyzwaniem na Kubie. Pozdrawiam mordki :D

  3. Dawid napisał(a):

    Pracowałem kiedyś w Kambodży. Mój khmerski szef zaprosił mnie na wieczór karaoke – popularna rozrywka w tamtej części świata. Bez żadnego zażenowania, nie pytając mnie o zdanie, wynajął mi dziewczynę do towarzystwa. Było to o tyle niezwykłe, że w naszej grupie były też kobiety w tym żona szefa. Wszyscy byli mocno zdziwieni, że nie jestem zainteresowany i poza niezbyt klejącą się rozmową z dziewczyną nie chcę „przyjąć prezentu”. Nigdy w życiu nie byłem w bardziej niezręcznej sytuacji…

  4. bastalena napisał(a):

    W końcu trafiłam na ciekawy artykuł o Hawanie, w którym nie przeczytałam o cygarach i różowych taksówkach ;)
    pozdrawiam serdecznie!

  5. Baciar napisał(a):

    To jak się nazywa film o tym deptaku (Malcolmie?) ? :P

  6. Mateusz napisał(a):

    Hmmm ja w stolicy kambodży po paru drinkach chciałem się przejść po bulwarze. Wcześniej ciągle mnie zaczepiali goście na motorkach że dziewczyny, chłopcy, trawa i mocniejsze dragi co ze chcę. Byłem w bankomacie gdzie owszem pin chowałem, ale to nie było to co próbowali dojrzeć. Chodząc po bulwarze przykleiła się do mnie jedna prostytutka wieszając mi się na ramieniu, mówiąc jak mnie kocha, siedliśmy na murku, po czym chciała zejść niżej z dala od gwaru na bulwarze – zeszliśmy niżej i ona mi tam słodziła, jeszcze wcześniej chciała mój numer telefonu, pokazałem jej stary telefon powiedziałem że mam zagraniczny numer. Proponowała seks z pare dolarów. Przytulała się, łapała tu i ówdzie i zacząłem ją zbywać, ona w pewnym momencie że też musi iść, ale że byśmy się spotkali jutro o tej samej porze. Na górze na bulwarze wsiadła na jeden z przejeżdżających motocykli, a ja po powrocie do hostelu zoorientowałem się że przytulała się żeby wyciągnąć 100 dolarów które wyciągnąłem z bankomatu. Poza tym mniemam że telefon też był zagraniem (bardzo chciała zobaczyć mój telefon) aby wiedzieć czy warto kraść. Dziewczyny i narkotyki proponowano mi chyba najbardziej na turystycznej wioseczce koło wyspy Koh Rong bodajże.

  7. Wojtek napisał(a):

    Nie przesadzajmy z tym Maleconem. Dane z grudnia 2016. Samotny facet. Podryw panienki polega na syczeniu „cssss”. Oznacza to, że ona wykazuje inicjatywę w zawarciu znajomości. Ale jeżeli się to zignoruje i nie będzie się człowiek uporczywie przyglądał, to odpuści. nie będzie zaczepiać. Z hotelami jest problem, gdyż po 4 zaewidencjonowaniu laski w kartotekach policyjnych jest oskarżana o prostytucję i skazana na więzienie. W kwaterach prywatnych można oczywiście się z panienka zabawić. Najładniejsze są mulatki, potem murzynki. Ale białe też są bardzo ładne. Zwróciłem uwagę, że Kubanki mają kuperki zadarte do góry. To je odróżnia wyraźnie na korzyść od Europejek, które mają spłaszczone lub obwisłe tyłki. No i sam sposób poruszania się Kubanek. One tańczą idąc. To po prostu poezja. Co do cen to wahają się one od 15 CUC (1 CUC=1 Euro, nie piszmy dolarów, bo to waluta niechciana na Kubie, ale z winy USA) do 30 CUC. Oczywiście za noc full opcja – aby wszystko było jasne. Dziewczyny nie wyglądają na prostytutki, autorka artykułu koloryzuje. Prawie wszystkie młode Kubanki chodzą ubrane w krótkie spódniczki, jaskrawe kolory, często rajstopy kabaretki i buty na obcasie. I nie są to prostytutki. Dla mnie jako Europejczyka +28 st. C w Hawanie w grudniu, przy wysokiej wilgotności było upalnie. Oczywiście te zainteresowane seksem z obcokrajowcem łatwo wyłowić wzrokiem – wystarczy, że spotkają się pojrzenia i zainteresowana zarobkiem od razu przystępuje do działania. Tylko trzeba być totalnym desperatem albo facetem 70+ aby szukać płatnego seksu. To jest wyspa gorąca, panuje kultura macho. Wystarczy uśmiech, zrobienie zdjęcia, drobny podarunek i dziewczyny są chętne na przygodę z obcokrajowcem. Nie znając hiszpańskiego (chociaż warto wyuczyć kilka prostych słów z uwagi na szacunek do mieszkańców kraju w którym aktualnie przebywamy) warto mieć smartfona z translatorem języka hiszpańskiego i wszystko staje się proste i łatwe. jest kilka pozycji o wartości zakupowej w Polce 5 zł (słownie pięć złotych polskich), które są bardzo pożądane na Kubie. Taki souvenir zjednuje nam przyjaciół. Nie rzadko można spotkać się z sytuacją, gdzie chłopak proponuje własną dziewczynę do łóżka – tam jest swoboda seksualna, w ramach przyjaźni. Bez opłat !!!. Ja miałem przypadek w Guantanamo, gdzie zrobiłem zdjęcie dwóm Kubankom (20 lat każda) oraz podarowałem mały souvenir każdej (taki za 5 zł). Ponieważ byłem tam samotnym facetem z polskiej wycieczki, popołudnie i noc spędziłem z tymi dwiema dziewczynami na fantastycznej zabawie. Oczywiście poza hotelem, w którym mieszkała reszta grupy. Nazajutrz część męska wycieczki 9ta z zonami lub partnerkami) patrzyła na mnie z zazdrością. Część damska z obrzydzeniem – ale to ich problem. Ja się bawiłem fantastycznie, zawarłem super znajomość. Dziewczyny też były zadowolone. Taki kraj, taki mamy tam klimat, jak powiedziałaby minister, która uważa pracujących za 6 tys. zł miesięcznie za idiotów.

  8. Marta napisał(a):

    Przekolorozowany. Bylismy w grudniu i bez przesady z tym łowieniem, autorzy musieli miec na twarzy wypisane „szukam atrakcji”. Po przeczytaniu tego artykułu miałabym błędna wizje havany jako wielkiego kur*idolu. A seksturystyka? Ameryki ten artykuł nie odkrywa.. jest ona wszędzie… zapraszam do Azji – bedzie więcej ciekawego materiału na poczytny artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *