SPOTKANIE NA SZLAKU – Mężczyźni Nieustannego Wędrowania

Zapewne nasi Czytelnicy zauważyli, że od jakiegoś czasu coraz częściej na naszej stronie pojawiają się fotografie dwóch nowych osób, których wcześniej tak często tu nie gościłyśmy. Ten stan rzeczy trwa już dość długo i nadszedł czas na wyjaśnienia stuprocentowe. Nieustanne Wędrowanie to Ines, Aneta i Frutus Wspaniały. Ale prawda jest taka, że nie zawsze podróżujemy tylko w tym składzie. Coraz częściej towarzyszą nam dwaj mężczyźni. To Kordian i Sławek. Jak do tego doszło? O tym właśnie będzie ten wpis. To prawdziwe spotkanie na szlaku.

spotkanie na szlaku

Kilka miesięcy temu Ines pojechała do Katowic z aparatem, a wróciła z Kordianem. Los za nic miał jej stanowcze chęci bycia singielką. To właśnie w Katowicach zaczęła się ich znajomość, która z czasem topiła lody w jej sercu. I tak oto Kordian powoli wkroczył w progi Nieustannego Wędrowania.

spotkanie na szlaku

Najpierw on zabrał Ines do swojego świata, w którym nikt mu nie podskoczy…

spotkanie na szlaku

… a potem Ines zabrała go w podróż autostopem na minimalnym budżecie, w którym ona czuje się jak ryba w wodzie.

spotkanie na szlaku

Te dwa światy były tak różne od siebie, że wydawały się nie do pogodzenia.

Spotkanie na szlaku – Sportowiec i Autostopowiczka.

Ines była wówczas w trudnym momencie swojego życia i czekała na kolejną rehabilitację w związku z chorobą kręgosłupa, a Kordian nigdy wcześniej nie jeździł stopem. Ona zaczęła ćwiczyć pod okiem Kordiana, a on nauczył się podróżować z wyciągniętym kciukiem i obozować na dziko. Potem Ines spanikowała i zaczęła uciekać przed rodzącą się miłością, a Kordian gonił ją po Dolnym Śląsku i górskich szlakach.

spotkanie na szlaku

I tak jak dwa wariaty nieustannie zaczęli pokonywać trasę z Wrocławia do Katowic i z Katowic do Wrocławia. Tym sposobem Kordian zaczął bywać w naszym domu coraz częściej i częściej, aż w końcu stał się członkiem naszej rodziny.

Spotkanie na szlaku – Od pierwszego wejrzenia

Frutus Wspaniały zakochał się w Kordianie od pierwszego wejrzenia i ze wzajemnością. Od razu spróbowaliśmy jak się nam razem będzie podróżować i świetnie nam poszło.

spotkanie na szlaku

Mamy już za sobą kilka długich pieszych wędrówek, samochodowych wypraw po Dolnym Śląsku i jedną dłuższą autostopową wyprawę wraz z Frutkiem. Znalazł się więc nasz Kordian w samym centrum wszystkich wydarzeń związanych z Nieustannym Wędrowaniem. Nie wiem czy wiedział co go czeka, ale wygląda na to, że nie wystraszył się ani trochę. Dziś wędruje z nami i filmuje nasze wyprawy. Już niedługo będziecie mogli obejrzeć efekty jego pracy.

spotkanie na szlaku

Spotkanie na szlaku – Sławek z Fejsa i Pani Mama

Sławek czytywał naszego bloga. Nasze tematy trafiały najwidoczniej w jego upodobania. Po jakimś czasie zdecydował się napisać do nas wiadomość z zaproszeniem do wspólnej wyprawy do pewnego tajemniczego miejsca nad Odrą. Dałam się namówić na taką wędrującą randkę w ciemno i dzięki tej decyzji wspólnie potem odbyliśmy wiele innych ciekawych wypraw. 

spotkanie na szlaku

Nie znałam jeszcze wtedy jego nazwiska, więc zapisałam sobie jego numer z opisem „Sławek z Fejsa”. Sławek „ma nosa” do znajdywania fascynujących miejsc na Dolnym Śląsku. Znajduje je tam, gdzie czasem naprawdę ciężko jest trafić.  Zaczęliśmy sobie towarzyszyć w wyprawach połączeni wspólną pasją tropienia historii i fotografowania.

spotkanie na szlaku

Wiele czasu spędzaliśmy razem. Zaprzyjaźniliśmy się. Ines polubiła Sławka i polubił go również nasz pies. Frutek szaleje za Sławkiem, a Sławek uwielbia Frutka. Po niedługim czasie doszło do spotkania całej naszej czwórki.

spotkanie na szlaku

Nie było żadnych problemów z nawiązaniu znajomości. Mężczyźni Nieustannego Wędrowania również się zaprzyjaźnili. 

spotkanie na szlaku

spotkanie na szlaku

Sławek stał się moim osobistym fotografem

Dzięki niemu przywożę z wypraw nie tylko zdjęcia obiektów, które fotografuję ale również fotografie, na których jestem. Sławek jest moim przyjacielem. Potrafi cierpliwie słuchać po kilka razy tego samego opowiadania nie przerywając mi, choć na pewno ma ochotę powiedzieć – „już to słyszałem”. Całymi godzinami rozprawiamy o historii w taki sposób, że z boku wygląda to jakbyśmy się sprzeczali albo nawet kłócili. Wieczorami przy ognisku pieczemy kiełbaski, a on rozkłada kocyk w samochodzie dla Frutka,  żeby piesek mógł się tam położyć gdyby wieczór był dla niego za chłodny…

spotkanie na szlaku

Przynajmniej raz w miesiącu urządzamy sobie dolnośląską eskapadę całą czwórką z psem, z ogniskiem i piknikiem. Frutus Wspaniały uwielbia, kiedy jesteśmy wszyscy w komplecie. Cierpi, kiedy się rozstajemy i piszczy z radości, kiedy znowu widzi nas wszystkich razem. Nie planowałyśmy tego, że będą przy nas mężczyźni, ale skoro się tak świetnie nadają do Nieustannego Wędrowania – niechaj zostaną na dłużej… 

 

 

8 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. rodzanica napisał(a):

    Gratulacje miłość należy się każdemu

  2. Sławek Dbn Sławek Dbn napisał(a):

    Przeczytałem wtedy w którymś wpisów bloga cyt. „nie lubię Malczyc i ich okolic, bo tam nie ma nic interesującego” Może niedokładnie cytuję ale nieco zacietrzewiłem się to czytając i jako patriota bardzo lokalny, postanowiłem nawiązać kontakt i wypromować u Nieustannych swoje „śmieci” Potem to już jakoś tak..naturalnie, nieplanowanie rozwinęło się :)
    Aha, właściwie to…byłem w szoku jak pierwszy raz usłyszałem, że tak wspaniałą dla mnie wymianę poglądów, myśli i energii – można z boku odbierać jako sprzeczkę, kłótnię :) hmmm….

  3. SANDRA napisał(a):

    O nawet w Krzyzowicach byliście :)

  4. Hellena napisał(a):

    A co z Adamem? Tak chętnie piszesz o nowym koledze- zdradzasz o swoim życiu prywatnym, a co się stało w takim razie z ADAMEM???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *