STOLICA NIEMIEC – Dworzec ZOO, Ku’damm, Berghain i inne…

O Berlinie już zdarzyło mi się pisać. Pomyślałam jednak, że nie wyczerpałam wtedy tematu i postanowiłam spróbować go uzupełnić. Stolica Niemiec to bardzo specyficzne miejsce. Sama nie wiem czy kojarzy mi się ona ze swojego rodzaju wolnością czy raczej źle pojętą tolerancją. W ostatecznym rozrachunku stwierdzam, że Berlin jest niezwykle ciekawym miejscem, które wywołuje w człowieku chyba wszystkie możliwe rodzaje emocji.

Stolica Niemiec – Mur Berliński.

Mur berliński można zobaczyć na Bernauer Strasse. Wzdłuż ulicy ciągnie się 1,4 km żywej ciągle historii w postaci najdłuższego zachowanego odcinka muru. To miejsce pamięci zarówno tego systemu umocnień jak również jego ofiar. Teraz to również atrakcja turystyczna. Czterdzieści lat temu mur dzielił Berlin na dwie części należące do dwóch innych światów.

mur berliński

Dwadzieścia lat temu ten symbol zimnej wojny upadł, jednak wydaje się, że pomimo tego historycznego faktu obie części Berlina, choć ponownie stały się całością – nadal pozostają w odmiennym klimacie. Jakby były napiętnowane przeszłością.

mur berlińki

Ten system umocnień o długości ponad 156 km. wybudowany został w 1961 roku przez NRD, aby zapanować nad falami ucieczek z kraju. Stali się legendą ci, którym udało się zbiec. I stali się legendą – którzy tam zginęli podczas próby ucieczki. Oficjalnie mur berliński obalono w 1989. To był symboliczny akt końca podziałów w Europie oraz zjednoczenia państwa niemieckiego. Pozostałości muru są dziś pamiątką historyczną.

stolica niemiec

Stolica Niemiec i jej słynny dworzec ZOO.

Dworzec Zoo znajduje się w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg. W latach ’70 zaczął on być miejscem „okupowanym” przez narkomanów jak i przez uliczne prostytutki. Zbierali się oni wówczas przy tylnych wyjściach z budynku od strony ulicy Jebenstrasse. O wszystkich obrzydliwościach jakich dworzec był świadkiem można przeczytać w popularnej do dziś książce „My, dzieci z dworca ZOO”. Po jej lekturze zapewne, pełni wstrętu do wydarzeń, o których przed chwilą przeczytaliśmy z ulgą odetchniemy i pomyślimy: „Jak to dobrze, że to już przeszłość.” Niestety – to nie prawda.

dworzec zoo

Miejsce to do dziś wywołuje dziwny niepokój. Ale prawdziwa jazda zaczyna się, gdy przechodząc po Jebenstrasse widzi się leżących na ulicy ludzi pogrążonych w torsjach. Ktoś trzyma się ściany i zdaje się nie mieć na nic poza tym siły, a ktoś inny w długich białych rękawiczkach rozdaje narkomanom igły, strzykawki i prezerwatywy. To wolontariusze starający się wspierać walkę z AIDS. W okolicach dworca włóczą się ludzie, których bez trudu można by pomylić z zombi. Chudzi, zniszczeni i zdający patrzeć się tylko w jednym kierunku – śmierci ukrywającej się pod nazwą różnych środków odurzających.

Jeśli ktoś jeszcze wątpi w istnienie amatorów heroiny to niech przestanie. W tym punkcie miasta jest postawiony automat ze strzykawkami. A pod nim leżą na szybko otwierane opakowania, w których znajdują się opatrunki, środek odkażający oraz strzykawki właśnie – i jedynie strzykawki z nich są wyciągane – reszta nikomu nie jest potrzebna.
Dworzec ZOO jest najbardziej przerażający nocą – kiedy to każdy z nocujących na jego terenie przypomina nie człowieka w śpiworze, a trupa w plastikowym worku. Bez wątpienia jest to najsmutniejsze miejsce w całym Berlinie.

dworzec zoo

Ku’damm Kurfürstendamm to ulica główna położona w zachodniej części Berlina.

Znajduję się ona na terenie tej samej dzielnicy co Dworzec ZOO – Charlottenburgu. Wzdłuż jej całej długości rozciągają się sklepy i to nie byle jakie! Prada, Rolex czy Dolce&Gabbana przystrajają Ku’damm z każdej możliwej strony. Ze sklepowych wystaw wyglądają złote pierścionki i naszyjniki z diamentowymi oczkami. Bogactwo toreb, w których zakochałaby się z pewnością każda kobieta… choć myślę, że jej portfel miałby na ten temat inne zdanie.

stolica niemie

Ekskluzywna odzież, eleganckie buty i dobrej marki bielizna – wszystko to, co przesadnie aż kontrastuje z patologią, która ma miejsce w położonym nieopodal dworcu. Jeszcze jedna rzecz mocno odstaje od klimatu tej ulicy. Prostytutki. W każdym praktycznie wieku, celujące w każde gusta. Spotykamy tu ubrane niemal w samą bieliznę i takie, które miały chyba zamiar wyglądać bardziej elegancko. Neonowe kolory w każdym razie królują.

stolica niemie

Od rana do wieczora panie opierają się o samochody i latarnie prężąc się i  próbując sprzedać swoje wdzięki. Taki klimat panuje tam od wczesnego rana do nocy. I wydaje się, że nikomu to nie przeszkadza. Policja mija panie parające się „najstarszym zawodem świata” bez większego zainteresowania. Jak mniemam – przynajmniej tego zainteresowania, które powinni okazać będąc na służbie. Prostytutki więc sprawiają wrażenie całkiem niewidzialnych.

stolica niemiec

Stolica Niemiec czy stolica techno? Berghain.

Czy przyszłoby Wam do głowy, że w tym nieciekawej urody wielkim budynku mieści się klub, którego nierzadko nazywa się światową stolicą techno?

Berghain znajduje się w ogromnym budynku dawnej elektrowni. Mieści w sobie między ogromny parkiet i powierzchnie mogąca pomieścić półtora tysiąca ludzi. W wystroju wewnętrznym dominuje stal i beton – minimalizm w najczystszej postaci, ale to jest jedynie wiedza zaczerpnięta z drugiej ręki.

Reputacja tego miejsca jest zdominowana przez wszystkie możliwe formy hedonizmu. Po wejściu do Berghain’u jest zakaz robienia zdjęć. Obowiązuje również ścisła selekcja goszczących w klubie. Imprezy tam organizowane trwają nierzadko po kilka dni.

Gatunki muzyczne, którym to miejsce jest poświęcone to głównie TECHNO, tech house, Detroit techno oraz minimal techno.

Wedle uznania o tym punkcie na berlińskiej mapie można mieć różne zdanie – my uważamy, że jest to wielkie połączenie nieładu z szeroko pojętą tolerancją. I wszystko to składając się w całość tworzy specyficzną harmonię.

Stolica Niemiec – Brama Brandenburska.

Jest bardzo charakterystycznym elementem architektury Berlina. Zabytek ten pochodzi z końca osiemnastego wielu. Czas jej budowy (1788 – 1791) ściśle wiąże się z czasami umacniania Prus po wojnie siedmioletniej. Ten symbol Pokoju i Wolności liczy sobie 26 metrów wysokości dostojeństwa w czystej postaci piaskowca. Wygląda jak propyleje akropolu ateńskiego. Filary dzielące przejazdy, a jest ich aż pięć – pokryte są reliefami, a w przybudówkach stoją olbrzymie posągi. I wszystko tam jest w boskim stylu. Spotykamy tam Herkulesa, Marsa i boginię Minerwę. Zwieńczeniem bramy jest pięciometrowa rzeźba. To kwadryga z niebiańsko zmysłową woźnicą w postaci skrzydlatej bogini zwycięstwa – Nike, bądź Wiktorii, jak kto woli…

Berlin to mieszanka wszystkiego. Sama nazywam go „miastem kontrastów”. Mam nadzieję, że artykuł Was zaciekawił i że zostaniecie z Nieustannym Wędrowaniem na dłużej.

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *