Tajemniczy cmentarz – Gdzieś na Dolnym Śląsku

Tajemniczy cmentarz… Znaleziony gdzieś na Dolnym Śląsku. Do dziś nie wiem, gdzie to było, bo błądziłyśmy wówczas w Dolinie Baryczy. Byłyśmy w trasie rowerowej od wielu dni. Zmęczone drogą i ociekające potem, bo lato było nad wyraz gorące. Pies jechał z nami, dzielnie pokonując kilometry siedząc w koszyku. Nocowałyśmy w namiocie w ogródkach ludzi, którzy nas tam przyjmowali. W żywność zaopatrywałyśmy się w przydrożnych, wiejskich sklepach. W samo południe odpoczywałyśmy w cieniu drzew, wieczorami siedziałyśmy przed namiotem, piłyśmy piwo i planowałyśmy dalszą drogę.  Nie miałyśmy za wiele pieniędzy, ale miałyśmy czas… 

rowerem po Dolnym Śląsku

Takie są wspomnienia Nieustannego Wędrowania. Pełne najlepszej jakości przeżyć, które nic prawie nie kosztowały. Bo prawda jest taka, że najlepsze rzeczy w życiu mamy całkiem za darmo, tyle że nie każdy z nas to rozumie…

Tajemniczy cmentarz 

Zwykle podaję namiary na to gdzie obiekt się znajduje i piszę o jego historii. Znajduję ją najpierw, wypytuję o nią miejscowych, dużo czytam, a potem tworzę wpis. To sporo pracy i czasu, które poświęcam swojej pasji. Ale dziś będzie inaczej. Ten tajemniczy cmentarz to był czysty przypadek. Było gorąco i szukałyśmy z Ines cienia. Asfalt przyklejał się do opon rowerów, pies demonstracyjnie okazywał chęć opuszczenia koszyka celem wyprostowania łapek. Nasze mięśnie były od wielu dni mocno eksploatowane, i tylko zwyczajnie chciałyśmy odpocząć. Zjechałyśmy z drogi do cienia, a tutaj – no Matko Boska! Znowu historia do napisania…Trafiłyśmy na stary, prawdopodobnie ewangelicki cmentarz, położony gdzieś między Kuźniczyskiem, a Goszczem. 

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Gdzie dokładnie to było? Aaa…  no nie pamiętam… 

Nie muszę zawsze wszystkiego pamiętać. Mam w głowie tysiące historii, mnóstwo starych cmentarzy, dziesiątki pałaców, majątków, niezliczoną ilość ruin, zamki, grodziska, kościoły. Raz chyba mogę nie wiedzieć, gdzie byłam… Ale nie oznacza to, że o tym nie opowiem.

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Cmentarz położony był na wzgórzu przy asfaltowej drodze, którą co jakiś czas przejeżdżał samochód. Jednak pomimo tego było tam cicho…

Ziemia miękła pod naszymi krokami. Nagrobki były dobrze widoczne, bo teren niedawno został odsłonięty. Wzgórze zostało oczyszczone i trafiłyśmy na dobry moment żeby zarejestrować obiekt. Stare drzewa dawały mnóstwo cienia. W ich konarach ptaki dokazywały, a liście ich z lekka drżały od lekkiego powiewu wiatru. Życia w tym miejscu nie brakowało, choć to tajemniczy cmentarz, od wielu lat w pewnym sensie opuszczony. 

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

W milczeniu podchodziłyśmy do mogił i czytałyśmy niemieckie nazwiska na płytach nagrobnych.

Podejrzewałyśmy, że nekropolia jest z założenia ewangelicka. Sporo tutaj informacji na temat umarłych, których tu pochowano. Nazwiska i daty, nagrobki, które również mówią wiele o ludziach. Czy byli majętni, czy raczej nie…

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Potem usiadłyśmy na najwyższym punkcie wzgórza i długo patrzyłyśmy w milczeniu… A mnie do głowy przychodziło mnóstwo myśli.

Śmierć jest sprawiedliwa. Zabiera wszystkich na tych samych warunkach, choć my czasem myślimy o niej, że działa chaotycznie. Ale to nie prawda… Każdy ma swój czas. Ma go tyle, ile jest mu go potrzeba. Od człowieka zależy co z nim zrobi. Nasz potencjał i nasza energia przeliczone są na czas naszego żywota. Znaczy to tyle co,  że nie mamy za mało czasu, tylko że nie umiemy dobrze nim gospodarować. I od gospodarowania tego zależy, czy będziemy odchodzić z tego świata szczęśliwi czy też rozczarowani.

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Dziś znacznie trudniej jest odchodzić. Czasy się zmieniły. Ludzie na tym cmentarzu przeżywali swoje życie według praw boskich, choć to było tak całkiem niedawno… Pobierali się, pracowali, rodziły im się dzieci, co niedziele chodzili do świątyni. W święta naprawdę świętowali. W żniwa byli na polach. Praca była święta, Bóg był ważny, a ziemia czysta…

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Nie było zamieszania tak jak dziś, kiedy każdy robi w życiu coś z czego nie koniecznie korzysta. Ktoś pracuje w fabryce uszczelnień technicznych do aut, na które nigdy w życiu nie będzie go stać. Ktoś inny produkuje cegły, ale domu nigdy nie wybuduje, bo go na to nie stać… To czyni świat absurdalnym. Ale jeszcze całkiem niedawno, w czasach kiedy żyli ci ludzie – więcej ładu na nim było i więcej logiki.

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Życie powinno był przejrzyste i proste. Pragnienia pozbawione przepychu. Człowiekowi nie wiele jest potrzeba do szczęścia, ale świat każe mu się doganiać, dosięgać celów, brać kredyty na rzeczy, na które go nie stać, a potem całe życie je spłacać i czyni go niewolnikiem… 

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Zanim człowiek to zrobi, niech usiądzie tu na tym wzgórzu… 

Niechaj zobaczy, że nie warto. Niechaj zobaczy, że życie przemija, i nie MIEĆ się liczy, ale liczy się aby BYĆ… 

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Pasja, miłość, rodzina, uśmiech, radość, dom – choćby najskromniejszy… O tym mówią mi takie miejsca. Cmentarze, opuszczone i często sponiewierane przez czas. Przemijanie, które nierozerwalnie związane jest z życiem. Z tym naprawdę szczęśliwym, choć dziś nieistniejącym. Wydaje się żyjącym teraz, że dosięgną niemożliwego, ale to tylko złudzenia… Dla mnie szkoda czasu na gonitwę za materialnością. Jestem tu i teraz. Widzę, czytam i piszę… Żyję pełnią życia według własnego planu. I nic nie jest na siłę. A jednak całe to działanie daje mi radość życia. Jestem wolna. Mogę iść dokąd chcę. Nic i nikt nie trzyma mnie w jednym miejscu…Do czasu, aż umrę. 

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Człowiek winien żyć w zgodzie z własną naturą

Tego uczą mnie miejsca, które odwiedzam. Tego nauczyły mnie wioski na Dolnym Śląsku. Życie, a potem śmierć bez żalu zgodne z naturą. Życie pełne radości, życie szczęśliwe, po prostu zwykłe życie. Dziś niemal nieosiągalne…

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Teraz nawet najbiedniejszy smagany jest batem czasów. Ścigany przez ambicje, kuszony kredytami… 

tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku

Tajemniczy cmentarz na Dolnym Śląsku między Kuźniczyskiem, a Goszczem uruchomił we mnie mechanizmy obronne. Więc ratuj się kto może, bo czasu nie ma za wiele… Życie piękne jest tylko wtedy, kiedy człowiek żyjący wolny jest od niezdrowych zobowiązań, a umarły nie obciąża tych, którzy  po nim zostają. Wówczas nawet śmierć lepiej go przyjmuje. No, ale ja tak tylko sobie siedziałam i myślałam. Nic więcej…

6 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. andrzejt1953 napisał(a):

    …nic dodac ,nic ujac…

  2. Basia napisał(a):

    Piękne przemyślenia, ale niestety mało kto o tym myśli,ludziom się wydaje , że będą żyć wiecznie. Ja też dużo podróżowałam tak jak Wy, zamki , pałace, ruiny , stare cmentarze, zabytkowe kościółki i ich historia. Dla mnie fascynujące zajęcie , kiedyś byliśmy z rodziną na Łysej Górze , gdzie jest grób Jeremiego Wiśniowieckiego oraz stare mumie zakonników, przed wejściem do krypt jest napis ,, kiedyś byłem taki jak Ty, Ty będziesz kiedyś taki jak ja,, Każdy powinien tam być! może do niektórych coś by dotarło i byłby innym człowiekiem, a świat byłby lepszy. Pozdrawiam wędrowniczki i życzę wielu , wielu miejsc do zwiedzania.

  3. PW napisał(a):

    To chyba Bukowice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *