WOLNA PRZESTRZEŃ – Błądzę wśród pól i szukam wiatru w polu…

Ze wszystkich rzeczy na świecie umiłowałam sobie poczucie niczym nie skrepowanej wolności. Nieustannie jej właśnie poszukuję we wszystkich moich podróżach. Być poza cywilizowanym światem, z dala od ludzkich domów, od miast i od wiosek. Niechaj dokoła będzie tylko wolna przestrzeń. Wówczas mogę przyglądać się ziemi tak jak lubię. We włosach moich wiatr, pies przy mnie wolny, bez smyczy, dokoła miejsca ile dusza zapragnie, powierza w płuca nabieram zachłannie. Wolna przestrzeń pachnie ziemią…

Wolna przestrzeń

Zdecydowanie od lasów wolę pola. Moja dusza stepowa jest bardziej aniżeli leśna. Wolna przestrzeń upaja mnie. Bycie samemu w szczerym polu z dala od cywilizacji – odurza mnie. Spotykanie człowieka w takich miejscach dziwi, a kontakt z dzikimi zwierzętami szokuje.

Wolna przestrzeń

Wolna przestrzeń dolnośląska

Jestem tutaj szczęśliwa, tu na Dolnym Śląsku. Na ziemi tej jest wszystko czego do życia potrzebuję. Wszędzie mogę pojechać i wszystkiego na świecie jestem ciekawa, ale tylko tutaj pragnę mieszkać. Nawet, kiedy nie wybieram się w daleką drogę, mogę na tej ziemi przeżywać swoje życie wedle własnych pomysłów. Tutaj nic mnie nie ogranicza. Mogę usiąść na rower, nie zabrać ze sobą mapy i jechać przed siebie. Poddać się losowi, ulegać drodze – tej nieznanej, polnej, która wije się wśród majestatu dolnośląskich pół. Jechać przed siebie, błądzić, zatrzymywać się na biwak. Mogę przez kilka godzin nie spotkać tam żadnego człowieka.

Wolna przestrzeń

Nasłuchiwać odgłosów natury, płoszyć sarny i jelenie, które poukrywane w małych wysepkach zieleni na szczerym polu znalazły się przypadkiem na szlaku mojego wędrowania. Człowiek wchodzi między drzewa i nagle słyszy jak zwierzęta zrywają się i pędzą między chaszczami. One są przerażone i ja jestem. Jest w tym przerażeniu jednak i zachwyt. Taka bliskość natury jest fascynująca.

Wolna przestrzeń

Wolna przestrzeń – pola i lasy

Tutaj gdzie mieszkam okolica jest naprawdę bogata w przestrzeń. Teren jest pełen wolności. Nie brakuje tu pół i nie brakuje lasów. I niedaleko mam do rzeki i niedaleko do jeziora czy stawu. Rowerem po polnych dróżkach można podróżować całymi godzinami i być jak samotny biały żagiel. Wówczas to dotykam się cudu, który nazywam wolnością. Czasem jadę wygodną, ubitą dróżką, a czasem przedzieram się przez krzaki i wysokie trawy. A czasem trzeba iść polem…

Wolna przestrzeń

Jest w takim wędrowaniu magia. Człowiek zdany jest tylko na siebie z dala od miasta i ludzi. Zmysły się wyostrzają, jest świadomość, że w zasadzie wszystko się może wydarzyć i trzeba być czujnym. Lasy pełne są tutaj dzikiego zwierza, a i dzików tutaj dostatek. A z dzikami wiadomo – żartów nie ma. Myślałam o tym, kiedy nocą pokonywałam taki dziki, dolnośląski szlak. Przedzierałam się już po zmroku zarośniętym krzakami polnikiem wśród pól z niezebraną jeszcze kukurydzą. Pies popiskiwał ze strachu, mnie gałęzie chłostały po twarzy. Nie było tam żywego ducha, tylko my, pola, zarośnięta i mało przejezdna, stara droga i noc… 

Wolna przestrzeń

Droga… 

Czasem mam cel, a czasem chcę jedynie drogi. Pragnę iść przed siebie wśród niczym nie skrępowanej przestrzeni. To wyciska ze mnie wszystkie negatywne emocje, których nałykam się na co dzień. Czasem taka droga mnie sponiewiera, zmęczy, zaboli. Ale przecież ja nie spaceruje niedzielnie, ale wędruję. Nie potrafię już żyć bez widoku pół i lasów. Bez wiatru, który muska włosy i twarz, bez zapachu ziemi. Bez kolorów wiosny i jesieni, bez skrzypiącego śniegu pod stopami zimą. Nie potrafię i nie chcę żyć bez swoich zachodów słońca. Bez kolorowych łun, które zalewają kolorami dolnośląskie niebo. Najbardziej ze wszystkich dróg kocham te, które nie znają betonu i asfaltu. 

Wolna przestrzeń

To pragnienie wolności pochodzi z natury. Człowiek dziś nauczył się żyć w wielkim mieście, a naturę traktuje rekreacyjnie. Ruch na świeżym powietrzu – to zdrowie. I to jest prawda. Ale mnie nie o to idzie. Ja szukam samej siebie w tych przestrzeniach, zbieram własne myśli, próbuję zrozumieć samą siebie. Błądzę wśród pól i szukam wiatru w polu. Wcale nie w przenośni. Szukam tam też zachwytów, uniesień i radości. Sensu istnienia i Boga

I wierzę, że jeżeli wszystko to znaleźć można, to tylko tam, gdzie istnieje wolna przestrzeń…

 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *