Zamek w Czortkowie – Historia z tureckim tłem

Przyjechałam do Czortkowa raczej w mało turystycznym celu. Chciałam poczuć pod stopami ziemię, po której kiedyś spacerowała moja prababcia. Problem w tym, że nawet jeśli całą sobą staram się nie skupiać na turystycznych atrakcjach miejsca, w którym przebywam to zwyczajnie mi to nie wychodzi. Tak było wtedy. W przerwach od zachłystywania się faktem przebywania w rodzimych stronach cała oddawałam się zabytkom Czortkowa. Trafiłam wówczas na miejscowe zamczysko. Takie z prawdziwego zdarzenia. Zamek w Czortkowie to nie byle co. Zresztą sami zobaczcie.

Zamek w Czortkowie

Zamek w Czortkowie – zabytek z XVII wieku.

Było już późno, słońce powoli przestawało oświetlać świat. Mrok czaił się tuż za plecami. Właśnie wtedy, zupełnym przypadkiem, natrafiliśmy na ruiny tego zamczyska. Oczywiście nie mogliśmy się powstrzymać aby nie wejść do środka. Te stare, kamienne ściany same prosiły o to by obejrzeć je od wewnątrz. Jakież było moje zdziwienie gdy przyszło mi ucałować zamkową klamkę! Zamek był zamknięty. O ile uważam, że to bardzo dobrze, że ktoś sprawuje nad nim pieczę  o tyle wtedy trudno było mi zrozumieć jak można zamknąć ruiny. Obeszliśmy budowlę dookoła. Niestety – nie istnieje już żadna jej strona, z której dostrzec można by było jej majestat w pełnej krasie. Z jednej strony zamek stanowi bowiem oparcie dla chwastów, z innej jedną ze ścian altanki ogrodowej. Najwyraźniej nikt nie docenia jego potencjału pod względem turystyki, a szkoda!

Zamek w Czortkowie

Zamek w Czortkowie nieco bardziej historycznie.

Zamek w swojej murowanej formie powstał w wieku XVII. Jednak zanim to się stało, w tym samym miejscu istniał zamek wybudowany z drewna. Były to czasy z początku wieku XVI, a za budowę drewnianego cudeńka odpowiedzialny był niejaki Stanisław Golski – rotmistrz królewski, który brał czynny udział w obronie kresów południowo-wschodnich przed Tatarami.

Po śmierci Stanisława zamek wędrował z rąk do rąk. Najpierw wpadł w łapy Jana – brata inicjatora budowy. Jednak ten wyzionął ducha dość szybko i zamek stał się własnością jego żony Zofii, która oddała zarówno zamek jak i miasto Stefanowi Potockiemu. Rodzina Potockiego panoszyła się w zamkowych murach ponad wiek.

Zamek w Czortkowie

W drugiej połowie XVII wieku w czasie trwania wojny polsko-rosyjskiej zamek został zdobyty przez wojska kozacko-moskiewskie. Broniono go co prawda kilka dni, ale niestety z marnym skutkiem. Dalsze losy budowli były takie, że przez jakiś czas jego mieszkańcami byli Turcy, a przez kilka lat był on nawet rezydencją tureckiego baszy. Ciekawa jestem czy mieszkańcy zamczyska doceniali wówczas egzotykę swojego miejsca zamieszkania. W końcu jednak po wszystkich tych tureckich przebojach zamek znalazł się na powrót w rękach Potockich.

Zamek w Czortkowie doprawdy nie miał lekkiego „żywota”. W kilkadziesiąt lat po obleganiu go przez społeczność turecką stał się on… składem tytoniu. „Robił” zatem za magazyn. Z kolei na początku XIX wieku przekształcono zamek na więzienie. Mury te zatem naprawdę niejedno widziały.

Na końcu w starych murach utworzono przytułek dla starców i kalek. Mieściła się tam również szkoła dla dzieci. Wtedy pieczę nad zamczyskiem sprawowały siostry zakonne. Z pewnością była to najlepsza z ról jakie przyszło mu pełnić. Niestety nie trwało to długo. Brak środków finansowych na remont pozwolił budowli obrócić się w ruinę. Zapadł się dach, zawaliło kilka ścian. I tak to wyszło, że ten leciwy zabytek stał się ofiarą czasu, który do dziś działa na jego niekorzyść.

Zamek w Czortkowie

Zamek w Czortkowie – wizyta we wnętrzu.

Kolejnego dnia powróciliśmy do bram zamku. Tym razem okazało się, że brama jest otwarta i nie ma żadnych przeciwwskazań dotyczących zwiedzania ruin. Po dachu rzeczywiście nie było śladu. Większość wnętrza stanowił pusty plan z niezadbaną trawą. Na środku ustawiona była prowizoryczna scena. Śmiem podejrzewać, że miejsce to robi za nieoficjalne centrum kultury.

Zamek w Czortkowie

W jednej z części zamku ostało się kilka fragmentów murowanych ścian. Prezentowały się one pięknie na tle błękitnego nieba i w asyście zielonej trawy. Ostre słońce wyolbrzymiało każdą ze szczelin.

Zamek w Czortkowie

Znaleźliśmy wejście do podziemi. Zapewne nie wolno nam było wchodzić do środka. Może było to nawet niebezpieczne. Wtedy jednak nie potrafiliśmy się przejmować tym faktem. Krążyliśmy ciemnymi korytarzami, w których cuchnęło wilgocią. Gdyby nie latarki nie bylibyśmy w stanie ujrzeć zbyt wiele. Korytarze ciągnęły się dość długo, jednak w końcu zmuszeni byliśmy zawrócić. Wejście, którym wtargnęliśmy do piwnic było jedynym.

Zamek w Czortkowie

Zamek w Czortkowie nie jest jedynym ciekawym miejscem, w które tam trafiłam. Ukraina jest bardzo niedocenionym kierunkiem podróżniczym. Szkoda, bo kryje ona sporo tajemnic, posiada wspaniałą kuchnię i zwyczajnie – dla nas Polaków – jest bardzo tania. Kolejnymi tekstami postaram się zachęcić Was Drodzy Czytelnicy do zaplanowania urlopu właśnie w tym kraju.

 

6 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Andrzej napisał(a):

    Wow- z Czortkowa pochodziła moja babcia… Opowiadała sporo i trudnej historii tych rejonów. Tak jakoś ciepło w sercu zrobiło :-) Pozdrawiam

  2. Cukruś napisał(a):

    Jeżdzę tam ale proszę nie pisz ukraina tylko Kresy bo to kolebka część naszej Historii jeżdzę motocyklem omijam duże gwarne miasta i wjeżdzam w wioseczki drogami pełnymi dziur i staję przy krzyżach z napisami Polskimi oraz resztkami murów dawnej potęgi ….. pisz co polecasz do odwiedzin a zarazem dodaj jak tam jest w tych miejscowościach z spaniem czy można się tam zatrzymać mało blogerów to robi a warto dopisać tych parę słów pozdrawiam Mariusz -Cukruś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *