ZAPOMNIANY PAŁAC – Ogrodnica

Ten piękny obiekt to nasz – jak go nazwaliśmy – zapomniany pałac. To cudo stoi we wsi Ogrodnica na Dolnym Śląsku w powiecie średzkim. Czasem zdarza nam się cofnąć w czasie i zdobyć informacje na temat  historii podobnego obiektu. Kiedy powstał, kto go zbudował i tego typu ważne rzeczy pozwalające na rozpoznanie. Ale pałac w Ogrodnicy jest tak samo tajemniczy jak pałac w Juszczynie. Zero konkretów na jego temat. A w sieci można odnaleźć może ze dwa stare zdjęcia pałacu na starych widokówkach. I to by było na tyle. 

zapomniany pałac - Ogrodnica

Pałacyk jest naprawdę ładny. Niewątpliwie zbudowany w XIX wieku. Stoi na wzgórzu  na samym początku wsi jadąc od strony Środy Śląskiej. Otacza go niewielkie założenie parkowe, w którym znajduje się naprawdę malutki staw z miniaturową wysepką. Pałac jest piękny. Proporcjonalny, zgrabny, nie za duży ale i nie mały. Dostojny. Majestatyczny… I całkiem opuszczony, choć z całą pewnością ma właściciela.

zapomniany pałac - Ogrodnica

Zapomniany pałac

Bardzo chciałyśmy go zobaczyć z bliska, ale brama straszyła nas kratami i zastanawiałyśmy się czy powinnyśmy próbować dostać się na teren pałacowy.  To nie urbex choć opuszczony przez mieszkańców. Z drogi widać kto wchodzi na teren dawnego ogrodu. Zapytałam napotkanych mieszkańców wioski o ewentualną możliwość wstępu. Kogo zapytać, gdzie zadzwonić i tym podobne rzeczy. A oni nam na to, że brama nie jest zamknięta i jak chcemy wejść i zrobić zdjęcia to nie ma sprawy – „Nikt po policję dzwonić nie będzie”.

zapomniany pałac - Ogrodnica

Dwa razy to nam powtarzać nie trzeba było. Czym prędzej zniknęliśmy w przypałacowym ogrodzie z aparatem. Serce w piersi dostawało przyspieszenia z emocji, których doświadczałam. Byłam tam! Pod drzwiami pałacu jak z bajki, który fascynował mnie od wielu lat. Najpierw i przede wszystkim robione były fotografie. To już taki wypracowany odruch. „Nacykać” jak najwięcej w razie gdyby zjawił się ktoś po kilku minutach i nas wyprosił. W końcu to teren prywatny, a my oficjalnego pozwolenia na wejście nie miałyśmy. Ten zapomniany pałac jest naprawdę ciągle jeszcze w dobrym stanie. To nie Stoszyce czy Pielaszkowice – gdzie nie ma już czego ratować. Ten zabytek ma dach w całkiem przyzwoitym stanie, choć łatany jak bądź, ale za to łaty te zabezpieczyły wnętrza. Nie przeciekał więc, nie gnił od środka. Ucieszyłam się widząc go w tak dobrej kondycji. Nie wszystkie jemu podobne budowle miały tyle szczęścia. Teraz należy go tylko dopieścić, zainwestować w jego walory. Jest z czego zrobić tutaj prawdziwe dzieło sztuki.

zapomniany pałac - Ogrodnica

Zaglądaliśmy nieco przez okna do środka. Wnętrza pałacowe nie są zbyt imponujące, ale jeden z mieszkańców Ogrodnicy opowiadał mi o tym, że nie zawsze tak było. Kiedyś można się było zachwycać dekoracyjnymi elementami wnętrza. Czym były? Czy mowa o sufitach, kominkach? Niestety nie chciano wdawać się w szczegóły.

zapomniany pałac - Ogrodnica

Ogrody pałacowe

Niewielki park przylegał bezpośrednio do zabudowań gospodarczych.

360

W parku znaleźliśmy mały sztuczny staw z malutką wysepką. Na starych fotografiach widać jak z jednej strony wyjście do ogrodu z pałacu jest ogromnym szklanym gankiem. Teraz już śladu po nim nie ma.

351

Przy budynku stoją bardzo leciwe drzewa. Miłe to musiało być miejsce do życia. Ciche, otoczone przyrodą, dopasowane do potrzeb rezydujących. Ale również nie za wielkie, nie przesadne. Nazywam ten zapomniany pałac „eleganckim”. Bo nie ma w nim krzykliwości i ekstrawagancji. Był piękny, ale przede wszystkim funkcjonalny. Za pałacem, w odpowiedniej odległości nadal stoi dawna gorzelnia z wysokim kominem.

373

Właściciele majątku żyli zatem z płodów rolnych, które potem zapewne przetwarzali we własnej fabryce. Potem już w czasach powojennych najprawdopodobniej było tu Państwowe Gospodarstwo Rolne. Poznajemy to po napotkanych pomieszczeniach, w których trzymano świnie bądź krowy.

329

No i cóż. Tyle udało nam się ustalić po drobiazgowej lustracji terenu. Nic nie wiem o tym pałacu, ale kiedy dokładnie mu się przyjrzałam napisałam o nim aż tak wiele zdań. Może dlatego, że bardzo mi się podoba, a on to wyczuwa i jako zabytek z duszą pozwolił mi na to abym przyjrzała mu się i wyciągnęła z tego wnioski. Być może jego ściany, dach i okna i drzwi szeptały mi do ucha te wszystkie wnioski, o których myślałam, że są moje?

zapomniany pałac - Ogrodnica

Dawny cmentarz w Ogrodnicy

O tym starym cmentarzu dowiedziałam się znacznie wcześniej i wtedy przy okazji odwiedzenia pałacu w Ogrodnicy postanowiłyśmy odnaleźć dawny, zapomniany już przedwojenny cmentarz w tejże wiosce.

stary cmentarz - Ogrodnica

Nie było to rzecz łatwa ponieważ stara nekropolia leży za wioską na wzgórzu i w dość sporej od niej odległości. Teraz to kupa krzaków. Ciężko się go dopatrzeć, bo nawet bluszcz nie specjalnie się tam rozkrzewił. Połowę cmentarza rozniesiono wraz z piachem, bo wzgórze jest piaszczyste i korzystano z niego jak z piaskowni.

stary cmentarz - Ogrodnica

Ludzie z wioski mówili nam, że tam już nic nie ma, ale co dla nich znaczy „nic” dla nas było znaleziskiem na wagę złota. Cmentarz pełen jest dziur po rozkopanych, zwykłych grobach i grobowcach murowanych.

stary cmentarz - Ogrodnica

stary cmentarz - Ogrodnica

Sporo napotkaliśmy tam płyt nagrobnych. Miejsce smutne jak każdy stary poniemiecki cmentarz, którego nie oszczędzono. 

stary cmentarz - Ogrodnica

stary cmentarz - Ogrodnica

stary cmentarz - Ogrodnica

Ogrodnica 

To wioska na Dolnym Śląsku w powiecie średzkim. Bardzo malowniczo położona wśród pięknych i urodzajnych pól. Cicho tam, a drogi które do niej prowadzą są idealne na długie piesze bądź rowerowe wycieczki. Kiedy idzie się tymi drogami na polach podziwiać można sarny i dziki, nie brakuje również lisów i zajęcy. Pięknie tam wiosną i latem i jesienią i zimą. Ale dziko i niedostępnie. Dlaczego nadano tej wiosce taką nazwę? Ogrodnica to szkodnik. Robal, który niszczy plony od korzeni po liście, kwiaty i owoce. Człowiek walczy z nim od zawsze, czyżby ziemia ta ongiś była w stanie wojny z tym szkodnikiem? Czy jego obecność tam spowodowała tak wielkie szkody, że wdarły się one tak głęboko, że aż pozostawiły ślady w nazwie miejscowości? Oczywiście tego nie wiem. Improwizuję i liczę na wiedzę moich Czytelników. Może w komentarzach wyjaśnią tę i więcej tajemnic Ogrodnicy?

178

Zapomniany pałac w Ogrodnicy i opuszczony cmentarz na wzgórzu to skarby, o które nikt już nie dba. Ci, którzy żyją blisko takich miejsc nie zawracają na nie uwagi. Ci, którzy stają się właścicielami takich obiektów często nie zdają sobie sprawy jakimi wartościowymi rzeczami dysponują i pozwalają im umierać. Na płytach nagrobnych są daty, które mówią o tym jak stare są miejsca pochówków. Pałace i dwory mają metrykę, która już w chwili obecnej zmusza do szacunku. Ja bym powiedziała – ratujmy co się da! Ale przecież i tak nikt mnie nie posłucha. Mogę sobie jedynie wpis na blogu napisać… 

 

19 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

17 komentarzy

  1. Ania napisał(a):

    Swoim blogiem robicie kawał dobrej roboty, ale macie rację: nikt nie słucha… :( To boli tylko tych wrażliwych ludzi, którzy kochają zabytki. Pozdrawiam.

  2. ALEKSANDER napisał(a):

    ..swietny artykół

  3. Anamarka napisał(a):

    Mogłyście wrzucić te widokówki dla porównania.

  4. Michał napisał(a):

    Szkoda tak pięknego pałacu, ale co my mali i niebogaci możemy robić, żeby takie miejsca ratować? Prawie nic, poza opisaniem tego w sieci. Może jeszcze dałoby się wrzucić jego zdjęcie do Google Maps? Sprawdzając, gdzie to jest, zauważyłem, że jest kilka zdjęć z Ogrodnicy w mapach Googla, ale żadnego zdjęcia pałacu. Ani jednego!
    Ale to na marginesie. Bardziej boli, że ktoś to kupił a nie zamierza ratować – po co kupował?? Z przemożnej chęci posiadania?? Nie rozumiem niektórych ludzi…

  5. Zdzich napisał(a):

    Serce boli – może właściciel walczy z” kustoszem” czy „konserwatorem” może dotrzeć do włodarzy terenu -może coś będzie więcej wiadomo? Pozdrawiam*****

  6. Mała napisał(a):

    Bo do pałacu jest bardzo dużo ziemi i pewnie tylko dla tego kupił

  7. Beata napisał(a):

    Piękny ten palac. Miałam przyjemność oglądać go w srodku. W Pałacu znajdują sie dwa kominki kiedyś był dach ze świetlikiem. Na piętro prowadzą schody z piękna balustrada. Była rownież winda. Dach niestety nie szczelny

  8. Gośka napisał(a):

    A ja w nim mieszkałam jakieś 30 lat temu. Było super.

    • Szmidt Rozalia napisał(a):

      To Gosiu z pewnością masz dużą wiedzę na temat tego pałacu,podziel się tymi informacjami,bo my też chcemy wiedzieć,dziękujemy.
      Gosiu podziel się swoimi wiadomościami,skoro tam kiedyś mieszkałaś co tam było co widziałaś i co o nim wiesz.

  9. MBlue napisał(a):

    Na chwilę przenioslam się duchem w tamte rejony (cudowny stan) i wiem, że niebawem ciałem też się tam znajdę. Piękne, tajemnicze miejsce. Cieszę się, że są jeszcze tacy wrażliwi na piękno ludzie. Mam nadzieję, że dzięki temu blogowi ktoś się zainteresuje tym pałacem i spróbuje przywrócić mu dawny blask . No chyba, że wygram w totka i będę to JA . Pozdrawiam

  10. Zbyszek napisał(a):

    Mógłbym tak czytać bez końca,a oczkami wyobraźni widzę to co wasza trójka. Dziękuję i proszę o więcej,pozdrawiam serdecznie.

  11. Piotr napisał(a):

    Link do strony ze starymi zdjęciami : http://www.slaskiezamki.pl/?p=2486

  12. Piotr Scholz napisał(a):

    Link do strony ze starymi zdjęciami : http://www.slaskiezamki.pl/?p=2486

  13. Mec BentleySAPER napisał(a):

    Pięknie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *