ŻYWE KOŚCIOŁY – Nasza rzeczywistość

Nie sądziłam, że kiedyś napiszę taki tekst. Nie sądziłam, że będzie mnie na to stać –  ponieważ nie miałam pojęcia, że pomyślę kiedyś o kościele inaczej jak tylko o zabytkowej budowli, którą fotografuję ze względu na jej wartość historyczną.  Kościół od zawsze wydawał mi się instytucją niepotrzebną, pełną rys na swojej historii. Zbrukaną przez skandale i nastawioną na zyski. I pewnie coś jest w tym moim uprzedzeniu – skoro się pojawiło w moim myśleniu. Jednak dziś nie o tym napiszę. Chcę przedstawić tu żywe kościoły, które pełnią swoją rolę. Bez względu na na wszystkie swoje niedoskonałości. 

żywe kościoły

Żywe kościoły 

Często na nie trafiam. Właściwie od zawsze na nie trafiałam, ale nie chciałam tego widzieć. Patrzyłam na nie ale nie widziałam. To trudne aby się do tego przyznać i z pewnością zdenerwuje wielu. Ale zanim porzucicie ten wpis, posłuchajcie mojego przerobu myśli. Nie jestem fanatyczką religijną, nigdy nie byłam i z całą pewnością nie będę… Ale czasy się niepokojąco zmieniają i widzę te zmiany w nieciekawym świetle. Pomyślałam więc, że warto jest przemyśleć naszą rzeczywistość oraz przyszłość, która mogłaby ją zmienić.

wiejski kosciółek

Bo prawda jest taka, że zbyt mało w czasach spokoju zastanawiamy się nad dobrodziejstwami, które nas otaczają. Bagatelizujemy pewne rzeczy i czasami odnosimy się do nich wrogo. Kościół dla wielu z nas jest synonimem obłudy i jest na to wiele dowodów. Jednak jest coś nad czym się nie zastanawiamy, kiedy czasy są pełne swobód – w tym temacie myślę o swobodach religijnych. Kościoły są nasze. Możemy do nich chodzić albo nie, ale są nasze. Mają naszą historię, naszych wiernych, naszą religię, która nas w niczym nie ogranicza. Żywe kościoły są bardzo ważnym miejscem. Spotykam je w rozmiarze XXL i S. Te największe są światowej sławy sanktuariami, a te najmniejsze – wiejskimi kościołkami, które stanowią neutralne punkty w małych miejscowościach.

wiejski kosciółek

To tam spotyka się co niedzielę niemal cała wioska. To tam jeden kapłan spowiada wszystkich jej mieszkańców, o ile tego chcą. To tam nowożeńcy przysięgają sobie wierność, ich dzieci stają się potem chrześcijanami, a za zmarłych odprawia się msze.  Życie toczy się tam wokół kościoła.

Żywe kościoły są potrzebne. 

Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że są nasze. Teraz może wydawać się to bez znaczenia, ale gdyby co niektóre ktoś wyburzył i w ich miejscu postawił inne w klimacie obcej religii – nie byłoby to zbyt miłe. Wtedy nawet niewierzący i niepraktykujący poczuliby się ograbieni. Bo tak to już jest, że często nie zwracamy na co dzień uwagi na to co mamy. Ale kiedy nam tego zabraknie – mamy z tym problem. Religia jest bardzo istotnym elementem w życiu narodu. Jeżeli jest narzucona i nosi znamiona tyranii, sieje strach – staje się wówczas koszmarem. Koszmarem, którego my nie znamy.

wiejski kosciółek

Kościół w małej wiosce zrzesza ludzi. Czyni ich jego właścicielami, kiedy w nim służą. Ważną rzeczą jest cotygodniowe sprzątanie, zakupienie kwiatów do ołtarza. Ofiary w najróżniejszej postaci. Wśród Was jest zapewne wielu myślących, że to wszystko jest niepotrzebne. Wiem to, ponieważ sama często tak to postrzegałam. Ale dziś myślę, że to ma drugie dno. To wszystko jest bardzo potrzebne. Nie kościołowi, ale ludziom. Oni potrzebują tej świątyni, do której przychodzą i zamiarem zadbania o Boży dom. 

wiejski kosciółek

Te wszystkie wiejskie kościoły ze swoimi małymi kościelnymi ogródkami…

Na Dolnym Śląsku i w całej Polsce. Kiedyś były przy nich cmentarze. Teraz często ich już tam nie ma. Świątynie pełne są zabytków. Kryją w swoich podziemiach grobowce. Ich wnętrza są pełne czasów, z których pochodzą. Do dziś lokalne społeczności dbają o to co kryją sakralne wnętrza. O świątynie dba się nawet wtedy, kiedy stoją w bardzo małych wioskach.

wiejski kosciółek

Po drugiej wojnie światowej zniszczono wiele zabytkowych obiektów w naszym kraju, ale kościoły wyjątkowo często oszczędzano. Kościół od zawsze był ludziom potrzebny. Spełniał najróżniejsze role na przestrzeni wieków, ale zawsze dawał nadzieję i poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy dziś patrzę  na małe, wiejskie żywe kościoły to ogrania mnie lęk na myśl o tym, że mogłoby ich zabraknąć.  Że mogłyby na ich miejscu stanąć świątynie innej religii. A ta inna religia – już nie nasza, nie z naszej kultury mogłaby zmienić rzeczywistość, w której dziś możemy akceptować albo lekceważyć nasze żywe kościoły. Mogłaby zniszczyć nasze tradycje. Ograniczyć naszą swobodę religijną i niereligijną – jeżeli ktoś woli. Myślę więc, że łaskawe spojrzenie na nasz kościół dotyczy wszystkich. To nasza rzeczywistość. Nasz krajobraz kulturowy. Świątynie skupiają Polaków. Katolików. Mieszkańców naszego kraju. Jest ich wielu i to oni są solą tej ziemi. Wszystko to należy do nas. Nie niewoli nikogo. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na temat kościołów. 

wiejski kosciółek

Świątynie 

Mały zabytkowy, wiejski kościółek to dla mnie dziś widok bardzo polski. Bardziej aniżeli kiedyś. Nie zastanawiałam się wcześniej nad jego znaczeniem. Nie był mi do niczego potrzebny. Z wiekiem, który osiągnęłam i z doświadczeniem, którego nabyłam w podróżach doszłam do  zmian w rozumowaniu. Widzę te budowle zawsze zadbane. Zawsze pilnowane dyskretnie przez lokalną ludność. Widzę dziś jak bardzo są potrzebne.

255

Boję się dożyć czasów, w których kościół katolicki zostałby wyparty przez inną religię, w której wszyscy dusilibyśmy się nie swoimi i nieznanymi nam tradycjami. Dlatego z ogromnym zadowoleniem fotografuję dziś świątynie, które spotykam na swojej drodze. Rozczula mnie ich klimat, widoczne zabiegi utrzymujące kościoły w dobrej kondycji. Witraże, żywe kwiaty na ołtarzach, zapach kadzidła. Tereny wokół nich zawsze są dostępne. Nie spotkałam się jeszcze nigdy z zamkniętą za dnia furtką na teren przykościelny. Mogę tam wejść, bo gdziekolwiek jestem w moim kraju – każda z tych świątyń jest moja.

553

Wielu z nas zrażonych do kościoła pomimo sakramentów nie uczestniczy w nabożeństwach i z obrzydzeniem rozprawia o tradycjach kościoła. Zapewne ich urazy mają potwierdzenie w historii tej instytucji. Jednak pamiętajmy o tym, że kościół to specyficzne miejsce. Zawsze wzbudza jakieś emocje i to właśnie one czynią go żywym. A my wszyscy dobrze go znamy z historii i z dnia dzisiejszego. Dzieje się tak dlatego, że zawsze jest z nami, nawet wtedy, kiedy go nie akceptujemy.  Ale gdyby świat się zmienił i na miejscu naszych kościołów postawiono by inne, to bez względu na to czy jesteśmy praktykujący czy nie – nasze życie mogłoby się radykalnie zmienić. Czy do końca na lepsze? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami…

5 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

7 komentarzy

  1. S.Tap S.Tap napisał(a):

    Chrześcijaństwo ma na swoim „sumieniu” wiele złego ale dzisiejsza Europa i jej kultura wyrosła na jego fundamentach a więc paradoksalnie – nawet to, że można je dziś bezkarnie krytykować i odrzucać, to też dzięki tym fundamentom – o czym wielu nie chce pamiętać…

  2. SF napisał(a):

    Kościół często skupia nie tylko wiejską społeczność, w miastach również spełnia tą samą funkcję. To jest chyba jedyne miejsce gdzie ludzie nie są jakoś bardzo zabiegani, gdzie można porozmawiać.

    Zresztą to jest zgodne z duchem Chrześcijaństwa, które mówi, aby znajdować Boga w drugim człowieku. :)

  3. Justyna napisał(a):

    wow, pięknie napisane, mądre słowa, dziękuję :)

  4. Olek napisał(a):

    Bardzo dobry tekst, mimo kontrowersyjnego obecnie tematu.Brawo
    Ciekawe przemyślenia i lekki język

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *