KUBA – informacje praktyczne

Wróciliśmy z wyspy kilka miesięcy temu. Posiadamy więc dość świeże informacje praktyczne o Kubie. Po powrocie dostaliśmy od Was sporo maili z pytaniami o to w jaki sposób podróżować po wyspie aby nie zbankrutować. Już jakiś czas temu podjęłam temat faktów i mitów dotyczących Kuby, ale chciałabym rozwinąć go w oparciu o powtarzające się zapytania. Na wyspie byliśmy równy miesiąc. To niewiele, ale wystarczająco aby posiąść odrobinę wiedzy i móc się nią dzielić. Zapraszam do lektury.

mural of Che Guevara

1. „(…) Wraz z mężem wybieramy się na Kubę. Chcielibyśmy przejechać wyspę wzdłuż. Czy dwa tygodnie nam na to wystarczą?”

Wszystko zależy od środka transportu jakim zdecydujecie się podróżować. Jeśli wynajmiecie samochód to z pewnością wystarczą Wam dwa tygodnie. Podobnie w przypadku korzystania z transportów turystycznych (autobusy Viazul i Transtur). Jeśli jednak planujecie korzystać z lokalnych autobusów, taksówek oraz własnych nóg może stanowić to problem. My poruszaliśmy się jedynie w taki sposób jak Kubańczycy i dojechanie z Hawany do Baracoa zajęło nam około 11-14 dni. Jeżeli więc nie macie wykupionego wylotu z drugiego końca wyspy i podobnie jak my musicie wrócić do Hawany to dwa tygodnie to zdecydowanie za mało czasu.

Cuba road

2. „Jeśli chodzi o prawdziwie praktyczne informacje o Kubie… Czy to prawda, że mogą zamknąć nas w więzieniu za korzystanie z kubańskiego peso (CUP)?”

Na Kubie funkcjonują dwie waluty – CUC i CUP. Z obu mogą korzystać zarówno Kubańczycy jak turyści i w obu przypadkach jest to legalne.

money with Che

4. „Czy jako turyści możemy podróżować środkami transportu stworzonymi z myślą o Kubańczykach?”

Tak. Jedynymi autobusami, w których możecie spotkać się z odmową zabrania Was są omnibusy dla miejscowych.

travelling Cuba

5. „Jak wygląda sprawa noclegów? Są łatwo dostępne czy nie? Czy to prawda, że przed wlotem na wyspę trzeba pierwszych kilka zarezerwować i mieć na to dowód ponieważ służby celne mają prawo w innym wypadku nie wpuścić nas do kraju?”

  • W dokumencie, który dostaniecie do wypełnienia w samolocie znajduje się rubryka, w której trzeba wpisać adres, pod którym macie zamiar się zatrzymać. Nie ma jednak potrzeby okazywania dowodu rezerwacji. My wpisaliśmy po prostu adres casy particular w Hawanie, który wcześniej znaleźliśmy w internecie. Z rezerwowaniem noclegu na Kubie przez internet można wyjść jak Zabłocki na mydle. Lepiej poszukać czegoś na miejscu.
  • Kubańczycy (przynajmniej oficjalnie) nie mogą w swoich domach gościć osób z zagranicy. Najtańszym rozwiązaniem są wspomniane wcześniej casy particular, które są w każdym dużym mieście. Oznaczone są one niebieską literą „T”. Koszt wynajmu waha się od 15 CUC do 30 CUC (CUC = dolar amerykański). To cena za pokój, a nie za osobę. Można się targować.

nocleg na Kubie

6. „Słyszeliśmy, że autostopu na Kubie nie ma co próbować, bo i tak nikt się dla nas nie zatrzyma.”

Bzdura! To jeden z najpopularniejszych w tym kraju środków transportu. Jest powszechny i jest też poniekąd obowiązkiem. Otóż na Kubie kierowca musi zabrać autostopowicza jeśli specjalny urzędnik go o to poprosi. Tego urzędnika wszyscy nazywają „Amarillo” co pewnie ma wiele wspólnego z jego żółtym wdziankiem. Autostop na Kubie jest płatny, ale nie drogi. Jeśli Amarillo zatrzyma mały samochód należy się mu 1 CUP (peso kubańskie), jeśli duży – 10 CUP. To jednak bardzo czasochłonny sposób podróżowania ponieważ do autostopu również obowiązują kolejki.  Zabieranie ludzi spoza tego punktu na stopa teoretycznie jest niezgodne z prawem, ale nikt sobie z tego nic nie robi i i tak zabierają. Zazwyczaj trzeba płacić kierowcom. Należy od razu dogadać cenę, naciskając stanowczo na płatność w CUP. Darmowy autostop też się zdarza, zazwyczaj funkcjonuje przy autach z tablicami na „B”. „P” są zazwyczaj płatne. Tutaj informacje praktyczne o Kubie nieco mijają się z tamtejszym prawem, ale mogą pomóc w podróży na minimalnym budżecie.

Cuba hitchhikers

7. „Podobno na Kubie nie ma oznaczeń dróg. Słyszeliśmy również, że nie ma rozkładów jazdy. Jak podróżować kubańskimi autobusami. Skąd mamy wiedzieć skąd odjeżdża jaki autobus i gdzie mamy wysiąść?”

To prawda. Wyjątek stanowią autobusy turystyczne. Jeśli chodzi o kubańskie guaguas to nigdy nie wiadomo do końca gdzie jadą i gdzie są ich przystanki. O wszystko trzeba pytać miejscowych. Trzeba uważać aby nie dać się przy tym wciągnąć w korzystanie z taksówek. Skąd oni wiedzą, że kawałek cegły pod drzewem jest przystankiem dla konkretnego autobusu, który jedzie o w miarę ustalonej godzinie do jakiegoś miasta? Nie mam pojęcia, ale to wiedzą. To samo tyczy się punktów z „Amarillo”. Po prostu trzeba pytać gdzie się one znajdują.

Ciężarówki przerobione na autobusy (guaguas) kursują zazwyczaj do południa i nie poruszają się na odległości dalsze niż 150 km jedna. Wleką się 30/40 km na godzinę, więc należy uzbroić się w cierpliwość. Ich koszt to około 30-40 CUP na pełnej trasie.

Polecamy korzystanie z GPS w telefonie (HERE maps dla Windows, maps2go dla Android/mac). Kiedy dojeżdżamy do celu to to widzimy i możemy poprosić aby kierowca się zatrzymał.

mountain in Vinales

8. „Co polecilibyście spakować do plecaka na wyjazd na Kubę?”

Napisaliśmy kiedyś, że nie warto pakować wszystkiego do plecaka, bo w razie potrzeby można dokupić pewne rzeczy na miejscu. To jednak nie dotyczy Kuby.

  • W standardzie każdej casy particular jest ręcznik i mydło, więc nie ma potrzeby zabierania ich ze sobą. Chyba, że planujecie spać pod namiotem albo dużo chodzić po górach – wtedy faktycznie mogą okazać się one przydatne.
  • Szampon, pasta do zębów + szczoteczka i podpaski! Tego naprawdę nie można zapomnieć. Kupienie tych rzeczy na wyspie do łatwych nie należy, a jeśli już w jakimś sklepie traficie na ten kosmetyczny luksus to ceny Was niemile zaskoczą.
  • Filtr przeciwsłoneczny. Można go kupić również na wyspie. Za pięć razy większą sumę niż w Polsce.
  • Mydło do prania. Na pralnię nie ma co liczyć, więc warto je mieć.
  • Kurtka, polar albo inna ciepła rzecz. Na Kubie też potrafi być czasmi chłodno.
  • Paracetamol. Nie 10 tabletek ale DUŻE opakowanie. To lek przeciwzapalny, przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, a na Kubie dostępny jest jedynie na receptę.
  • Wiem, że to zbrodnia na wątrobie, ale ja nigdzie nie ruszam się bez ketanolu. Skręcona kostka w górach czy migrena  z nim nie są mi straszne. Po zażyciu go zawsze uda się doczołgać do jakiejś placówki medycznej.
  • Repelent. Kuba to strefa zagrożona dengą i malarią.
  • Na miejscu warto zaopatrzyć się w specyfik Guayaba Tintura. To wyciąg z owocu tropikalnego, który jest niezastąpiony w walce z biegunką. Węgiel na nic się nie zda. Krople żołądkowe mogą okazać się przydatne.
  • Przejściówki do prądu. Najlepiej od razu cztery. tam możecie mieć problem z ich zakupem jeśli je zgubicie. Przejściówki na standard USA.

travel by guaguas

9. „Pamiętam, że w PRLu papier toaletowy był towarem deficytowym. Jak to jest na Kubie? Myślę też o opakowaniu nawilżanych chusteczek na wypadek braku wody.”

Papier toaletowy jest jedną z tych rzeczy, które gospodarz musi zapewnić swoim gościom, więc raczej nie ma potrzeby wleczenia go z Polski. Chusteczki nawilżane to dobry pomysł. Nie ze względu na brak wody na Kubie, a dlatego, że czasami przyjemnie jest przetrzeć twarz z potu i poczuć się świeżo zanim coś się wynajmie.

kubański autobus

10. „Uzdatniacz do wody – brać czy nie brać?”

Kuba to nie puszcza amazońska. Wody pitnej z pewnością nie zabraknie. My nie braliśmy niczego podobnego i nie uważam tego za sprawę priorytetową. Woda butelkowana jest jednak towarem typowo dla turystów. Jest więc droga. Jeśli zabranie uzdatniacza ma obciąć nieco koszta to czemu by go nie brać?

Cuban People

11. „Zabieram ze sobą scyzoryk. Czy na kubańskim lotnisku wezmą mnie za terrorystkę?”

Jeśli nie zaczniesz nim wymachiwać przed twarzą celnika to nie. Po porostu wrzuć go na dno plecaka (bagaż rejestrowany) i sprawa załatwiona.

informacje praktyczne o Kubie

12. „Na pewno spotkaliście się z próbą wyłudzenia pieniędzy. Na co zwrócić szczególną uwagę?”

Kubańczycy to przemili ludzie. Na całym świecie jednak ci dobry i życzliwi przeplatają się z oszustami. A więc:

  • Nie kupujcie pamiątki w postaci banknotu z Che Guevarą – Kubańczycy sprzedają go w cenie jednego dolara, podczas gdy jest on w normalnym obiegu, a jego wartość jest siedem razy niższa.
  • Cygara z tak zwanej cooperativa to podróby smakujące jak stare skarpety, które nawet koło prawdziwych cygar nie stały. Jeśli już kupować cygara to na plantacjach w Vinales albo w fabrykach. Fabryki jednak mają kosmiczne ceny.
  • W Hawanie nie trudno spotkać kobiety, które błagają o zakup mleka dla ich chorego dziecka. Są bardzo przekonujące. Kiedy jednak się na to zgodzimy to okaże się, że w kubańskim sklepie możemy płacić jedynie w dolarach, a mleko kosztuje około 120 zł. To ściema.
  • Długopisy, które Europejczycy i Amerykanie tak chętnie rozdają dzieciakom lądują potem na targach i sprzedawane są po kilka dolarów. Wiem, bo musiałam jeden kupić.

Cuban cigarette

13. „Skąd wziąć kubańskie peso (CUP)?”

Z tamtejszego kantoru. Nazywa się on Casa de Cambio i jest praktycznie w każdym mieście.

hitchhike Cuba

14. „Jak wygląda kwestia korzystania z karty na Kubie?”

Proponuje zabrać ze sobą kartę VISA. Działa we wszystkich bankomatach, w przeciwieństwie do MasterCard. Żeby używać MasterCard trzeba nieźle się namęczyć wypełniając mnóstwo wniosków w bankach. VISA eliminuje ten problem. Bankomaty na Kubie pobierają niewielki procent od wybieranej kwoty. Z płatnością kartą nie miałam styczności.

Z bankomatu wybiera się pieniądze w CUC, na CUP trzeba wymienić je w cadece. Patrz punkt 13.

15. „Jak wygląda sprawa korzystania z internetu na Kubie?”

Nie korzystaliśmy. Zrobiliśmy sobie wakacje od bycia on-line. Internet na Kubie jest, ale bardzo drogi. Trzeba wykupić specjalną kartkę by móc z niego korzystać, a potem wykupić ilość potrzebnych nam godzin. Internet hula tylko w specjalnych strefach wi-fi. Najczęściej mieszczą się one na głównym placu, albo przy drogich hotelach.

Carribien Sea

Mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące pobytu na wyspie. Jeśli jednak masz jakieś dodatkowe to zapraszam do komentowania. Odpowiem na wszystkie, na które będę w stanie. Kraj nie jest taki straszny jak malują ją w internetach. Trzeba jej tylko cierpliwości. Informacje praktyczne o Kubie, które zawarłam w tym wpisie powinny odrobinę pomóc w przygotowaniach do wyjazdu.

 

 

Może Ci się również spodoba

32 komentarze

  1. Agnieszka napisał(a):

    Kuba… Kraj moich marzeń. Che Guevara, rewolucja, cygara, kubańska muzyka Havana. Cudowności w zderzeniu z absurdem. To fascynujący kraj, może kiedyś uda mi się go odwiedzić.

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      Fakt. Kuba to trochę kraj absurdu i trzeba włożyć sporo siły w to aby będąc tam nie zwariować. Szczególnie wtedy gdy ma się mocno ograniczony budżet :) Życzę Ci abyś odwiedziła ją jak najprędzej :)

  2. Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się, że autostop na Kubie jest obowiązkowy :D Niestety nie sprawdziłam, bo przed wylotem tak bardzo się rozchorowałam, że nie było mowy o jakiejkolwiek podróży… Ale już mam plany na jesień, więc chętnie skorzystam z Waszych porad!

  3. newania napisał(a):

    Ale super praktyczny wpis, żadnego lania wody, sama esencja! Kuba jest na razie tylko w sferze moich marzeń, ale kiedyś… kto wie :)

  4. Magda napisał(a):

    Dobry pomysł z zestawieniem odpowiedzi na przeróżne pytania dotyczące wyjazdu na Kubę. Ten kraj obrósł wieloma mitami, dobrze przekonać się, że wiele z nich można spokojnie przenieść w folder zwany STEREOTYPY :)

    Pozdrawiam :D

  5. Evi Mielczarek napisał(a):

    Szczerze mówiąc za CUP (peso cubano) i tak niewiele turysta kupi, poza tym i tak najpierw EUR wymienia się na CUC (peso convertible) także nie wiem jaki jest sens posiadania CUP. To waluta, która jest dla mieszkańców wyspy, w niej zarabiają i poza autobusami czy jakimiś owocami niewiele turysta z CUP kupi. Oczywiście te rzeczy za CUC też pójdą :) Generalnie na Kubie jest przecież i tak tanio.

  6. Marta napisał(a):

    Bardzo cieszę się, że trafiłam na wasz wpis, ponieważ wybieramy się w przyszłym miesiącu na Kubę. Jestem ciekawa co do pogody – czy da się wytrzymać w ciągu dnia bez klimatyzacji? Ile mniej więcej wydawaliśmy dziennie USD? Co planując podróż na Kubę trzeba KONIECZNIE zobaczyć? :-)

  7. Monika napisał(a):

    Ciekawe zestawienie.
    Ja byłam już kilka lat temu, sporo się chyba teraz zmienia :)

  8. Wojtek RTB napisał(a):

    Sporo przydanych informacji, bardzo fajny artykuł!

  9. Ilona napisał(a):

    Czesc, dzieki za zestawienie.
    Czy wiecie czy spanie w namiocie jest legalne ? Jesli tak to czy na terenach „publicznych” czy „prywatnych” generalnie jak to wyglada

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Z tego co opowiadali mi Ines i Adaś za złapanie na spaniu na dziko można sporo zapłacić. Poza tym jak już tam będziesz i zobaczysz co tam żyje w ich krzaczorach – przez myśl Ci nie przejdzie, żeby się rozbijać namiotem. To Kuba! :)

  10. Ania napisał(a):

    Dzięki za te cenne rady! Jaką walutę najlepiej wymieniać na kubańskie peso w ichniejszych kantorach?

  11. Wilhelm napisał(a):

    Super tekst, szukałem go w necie i znalazłem, interesujące rady na pewno jest skorzystam, chciałbym dowiedzieć się dużo o zarabianiu w internecie

  12. karolina pro napisał(a):

    Z koleżanką mamy połączenie lotnicze (Całość AIRCANADA, ale jest info że z Pl do DE mamy Lufthanse) z Polski przez Niemicy, potem Kanadę, a następnie do Kuba-Hawany. Sprawdziliśmy, że musimy mieć Tarjeta de Turista jeśli chcemy odwiedzić Kubę. Dostaliśmy informację, że AIR CANADA rozdaje karty na pokładzie samolotu z Kanady na Kube. Mamy pytanie to: czy jest prawdą, że otrzymamy tę kartę na pokładzie samolotu? Jeśli tak, to mam kolejne pytanie. Mamy również informacje, że jeśli nie będziemy mieć tej karty na początku podróży czyli już nawet w Polsce czy w Niemczech to możemy zostać nie wpuszczone na pokład samolotu.

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      To było jakoś tak…
      Żeby odwiedzić Kubę musicie mieć przede wszystkim wizę, a tą możecie kupić w Polskiej Ambasadzie Kuby (jest ważna 30 dni). Osobiście wyrabiałam ją na lotnisku w Meksyku i nie było z tym problemy, więc sądzę, że na kanadyjskim lotnisku też jako takiego problemu nie będzie. Koszt tego papierka to około 20 euro, ale tego pewna nie jestem. Możecie go też wyrobić za pośrednictwem biura podróży, ale wtedy ponosicie dodatkowe koszta, które są naprawdę zbędne. To wiza jest podstawą tego czy Was wpuszczą do kraju czy nie. Coś takiego jak tarjeta de turista faktycznie dostajecie na pokładzie. Tam trzeba wypełnić dane osobowe, ilość przewożonej gotówki i kosztowności, numer dokumentu, wizy i inne takie. Tym się nie martwcie. To Wam dadzą. Najważniejsza wiza.

      • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

        Chyba, że mylę fakty (jednak już kawałek czasu minął) i to wiza nazywana jest tarjeta de turista. Ale to nic nie zmienia bo bez względu na nazewnictwo wizy na pokładzie samolotu nie dostajecie (z prostego względu – trzeba za nią zapłacić). Jeśli pamięć mnie nie myli to jest ona ważna od chwili przybycia na Kubę więc nawet jeśli wyrobicie ją wcześniej to 30 dni jej ważności startuje po przekroczeniu granicy Kuby.

  13. Ja napisał(a):

    Chciałam zapytac czy można na włsana reke z Varadero dostac sie do Hawany? Czy lepiej wykupić droga wycieczkę z hotelu?

  14. ja napisał(a):

    Nie jest to jakos niebezpieczne samemu podrózowac? I czym można podrózowac zeby nie było drogo?

  15. Aga napisał(a):

    Ach, dzięki Wam za ten wpis!!!!
    Planujemy ze znajomymi zacząć podróż dookoła świata właśnie od Kuby…
    Jak myślicie, ile zajęłoby przejechanie autostopem z Varadero do Baracoa? I czy da się rozbijać namiot „na dziko”? Ewentualnie w cztery osoby wynająć pokój w Casa Particulares, które jak patrzyłam są głównie 2osobowe… Możemy spać na podłodze, a przez dość rozległe plany każdy grosz się liczy :)

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Ten odcinek drogi nie jest długi, ale na Kubie przejechanie tysiąca kilometrów nie jest tym samym co w Europie. Autobusem będziecie tarabanić się – wydawałoby się, że bez końca, a autostopem nie zawsze jest możliwość poruszania się. Wszystko więc zależy od waszego szczęścia w podróży, ale z całą pewnością poświęcicie na to sporo czasu. Nie ma jednak co go żałować, wyspa jest ciekawa i warta zobaczenia. Nie da się rozbijać namiotu na dziko. Jak tam będziecie to zrozumiecie dlaczego. W casa particulares nie da się tak wynająć pokoju, że płacicie za dwa łóżka a reszta ekipy śpi na podłodze. Oni tam bardzo skrupulatnie rozliczają się z przychodów związanych z wynajęciem pokoju i nie ma mowy o takim przekręcie. A jeżeli chodzi o kwestie finansowe to to na Kubie nie tak łatwo jest przeżyć tak do końca tanio. Prosty przykład – Nie warto ryzykować picia wody z ich kranów. Ale w sklepie woda butelkowana kosztuje dość sporo – I to jeszcze nie jest jej największy minus. Zdarza się że w małych miasteczkach nie można nigdzie jej dostać. Na jedzeniu też za bardzo nie zaoszczędzicie. Jedząc w kubańskich barach dla kubańczyków zapłacicie niewiele, ale możecie bardzo szybko się rozchorować. To ryzyko ogromne. A restauracjach dla Europejczyków jest drogo… Na tej wyspie nie łatwo jest przeżyć tanio będąc Europejczykiem.

      • Aga napisał(a):

        Dzięki :D
        O jedzenie się nie martwię- podróżując bardzo często wcinamy przysłowiową bułkę dziennie, nie chodzimy do żadych restauracji ani barów prawie wcale. Ciekawi nas natomiast nocleg… zdarzało się nam spać w różnych miejscach świata nawet bez namiotu, tylko pod gołym niebem, tak więc ciekawa jestem co takiego na Kubie jest, że się nie da? Sprawdzają? :) Bardzo mnie to intryguje czemu się nie da ;)

        • Aneta Aneta napisał(a):

          Casy są po to żeby w nich nocować. Jeżeli ktoś jedzie z miasta do miasta, a tam ma rodzinę, to też wynajmuje case, bo u rodziny za darmo się nie sypia. Takie tam mają zasady. Wiec jeżeli ktoś złapałby was na spaniu na dziko, czyli za darmo to mogłoby to przysporzyć wam kłopotów. Ale.. być może teraz coś się zmieniło? W końcu to już nie jest wyspa Fidela Castro :)

  16. Tuan de Paso napisał(a):

    Moim zdaniem jednak warto wziąć papier toaletowy, lub chociażby chusteczki. W wielu miejscach na prowincji jedyną opcją niestety jest wczorajsza gazeta :( Internet nie jest taki drogi – 1,5 CUC za godzinę surfowania, niezależnie od transferu. Najświeższe informacje oraz przykładowe ceny na wyspie na moim blogu: tuandepaso.com Pozdrawiam ! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *