PODRÓŻ AUTOSTOPEM – 10 ważnych pytań

Z uwagi na to, że za niespełna miesiąc startuje kolejna edycja autostopowego wyścigu Auto Stop Race postanowiłam napisać o kilku rzeczach, których nauczyłam się podczas naszych podróży tym środkiem transportu. Uczestnicy jak co roku będą ścigali się do jednego z europejskich miast. Tym razem na celowniku jest Tarquinia leżąca we włoskiej prowincji Viterbo. Auto Stop Race ma na celu promowanie autostopu i tym samym taniego podróżowania. Podczas tych wojaży gromadzimy wspomnienia, przyjaźnie i poznajemy świat. Jak jednak dbać o bezpieczeństwo w trasie oraz co ze sobą zabrać? Gdzie łapać stopa i o czym pamiętać wsiadając do samochodu? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć.

podróż autostopem

1. Czy wykupić ubezpieczenie medyczne przed autostopową podróżą?

Oczywiście, że tak. Powiem więcej. To jakim środkiem transportu podróżujesz nie powinno mieć znaczenia. Ubezpieczenie powinieneś mieć. Skręcona kostka, zatrucie pokarmowe czy ból zęba mogą bardzo dokopać jeśli nie ma się możliwości skorzystania z pomocy specjalisty. My wykupiliśmy Planetę Młodych. Nie mam pojęcia jak działa ono w praktyce bo na szczęście nie mieliśmy okazji z niego skorzystać. W teorii jednak nie ma się do czego przyczepić.

ubezpieczenie planeta mlodych

2. Jak spakować się w podróż autostopem?

Zasada jest prosta. Im więcej wpakujesz do plecaka tym więcej będziesz musiał nosić na garbie. Najlepiej więc skompresować liczbę ubrań do minimum. Przydadzą się:

  • repelent na komary, maść na oparzenia, paracetamol i płaszcz przeciwdeszczowy. Nie zapomnij o ładowarce do telefonu.
  • Mały śpiwór, lekki namiot i karimata.
  • Zabierz ze sobą kamizelkę odblaskową. Nocą może okazać się niezastąpiona. No i na pewno lepsze to niż walenie kierowcom latarką po oczach.
  • Karton i marker również wchodzą w skład ekwipunku.
  • Mapa albo przynajmniej aplikacja z mapami działający w trybie off-line.

Wszystko inne to już nadbagaż. Mój plecak przed trzymiesięczną podróżą nie ważył więcej niż 5 kg. Szanuj swój kręgosłup.

plecaczek

3. Co w kwestii bezpieczeństwa?

  • Łapanie stopa na autostradzie czy na zakręcie może narażać zarówno Twoje życie jak i kierowców. Wiem, że zdarza się, że wysadzają oni podróżnych w takich miejscach twierdząc, że są one najlepszymi podczas gdy jest wręcz przeciwnie. W takich wypadkach polecam stanąć na zjeździe. Będzie wyjeżdżało stamtąd mniej samochodów, ale istnieje większe prawdopodobieństwo, że ktoś nas podrzuci oraz, że nie staniemy się autostradowym naleśnikiem i że ta podróż autostopem nie będzie naszą ostatnią.
  • Jeśli otwierając drzwi samochodu coś z tyłu głowy Ci szepce, że nie powinieneś wsiadać do środka to posłuchaj tego głosu. Intuicja to Twoja przyjaciółka. Nawet jeśli się myli to warto jej słuchać i się nie narażać.
  • … ale czasem jest tak, że tej przyjaciółki się nie słucha. I co wtedy? Rozmowa. Jeśli wyczuwamy choćby odrobinę zagrożenia powinniśmy rozmawiać z kierowcą. (Jeśli zagrożenia nie ma to również, ale to chyba oczywiste i w normalnej sytuacji ma zupełnie inny wydźwięk.) Nie dajemy mu wtedy czasu myśleć, a to może okazać się dla nas korzystne. W Meksyku wsiedliśmy do samochodu, którego drzwi nie miały zamka,  okna były powybijane, a hamulce pozostawiały wiele do życzenia. Jego kierowca popijał piwko. Nie pierwsze z resztą. Twierdził też, że wiezie opony, z których każda warta jest 700 dolców i opowiadał o realiach pracy dilera narkotyków w tymże kraju. Podejmowanie tych tematów mogłoby się skończyć tragicznie. Milczenie oznacza albo strach albo aprobatę, czyli też nie najlepiej. Jednak zgrabne przeskoczenie na temat pogody oddala myśli o tym wszystkim, o czym wolałbym żeby kierowca nie myślał.
  • Nie popadaj w paranoję. Ona również naraża Cię na niebezpieczeństwo. Jeśli wszyscy są dla Ciebie potencjalnymi zabójcami miast wybierać się w podróż autostopem powinieneś skorzystać z pomocy psychologa. Twoja postawa jest ważna. Jeśli sugerujesz nią kierowcom, że się ich boisz i masz ich za zamaskowanych zbrodniarzy, sorry Winnetou, ale nie zdziw się gdy wylecisz z samochodu w połowie trasy.
  • Ubierz się skromnie. Krótka spódniczka, spodenki odsłaniające pośladki i głębokie dekolty to kiepski pomysł. Łańcuchy, klamry i lateksy też się nie zdadzą. Społeczeństwo spogląda na świat poprzez pryzmat stereotypów i nie warto buntować się przed tym stanem rzeczy będąc autostopowiczem. Wygodne, luźne ubranie, które nie wywołuje w nikim emocji będzie najlepszym wyborem.
  •  W Polsce oraz w wielu innych krajach Europy na przedniej szybie samochodu w prawym dolnym roku znajduje się numer rejestracyjny pojazdu. Warto wysłać go sms-em do najbliższych.
  • Zabierz ze sobą gaz pieprzowy do samoobrony i trzymaj go obok tyłka. Mam nadzieję, że zdąży się przeterminować zanim go użyjesz, ale jeśli okazałby się potrzebny to lepiej aby nie znajdował się na dnie plecaka.
  • Jeśli łapiesz stopa w nocy to wybieraj oświetlone miejsca. Jeśli jednak nie masz takiej możliwości używaj kamizelki odblaskowej.
  • Jeśli podróżujecie w parze mieszanej to facet zawsze powinien do auta wsiadać pierwszy i zajmować siedzenie z tyłu. W szczególności jeśli mamy do czynienia z samochodem trzydrzwiowym.
  • Ja praktykuję noszenie obrączki. Mężatka zawsze jest jakoś mniej atrakcyjna, a pokazanie obrączki w odpowiedzi na niezręczne pytanie zazwyczaj skutkuje zmianą tematu.

4. Czy można dostać mandat za łapanie stopa?

Owszem, można. My nigdy nie dostaliśmy, ale byliśmy tego bliscy. Generalnie stopowanie na autostradach nie niesie ze sobą raczej żadnych korzyści. To właśnie za to wielu moich znajomych dostało mandat. Zazwyczaj niskie one nie są, więc nie polecam podejmowania ryzyka.

drogówka

5. Nie mówię płynnym angielskim. Czy jest to przeszkodą?

Nauczyłam się mówić po angielsku podczas podróży. Kiedy wyjeżdżałam pierwszy raz za granicę nie potrafiłam złożyć w tym języku ani jednego poprawnego zdania. Faktem jest, że mój kompan język znał, więc był zmuszony większość spraw związanych z rozmową ogarniać. Gdy wyjeżdżaliśmy do Meksyku oraz na Kubę żadne z nas nie potrafiło mówić po hiszpańsku, a angielski okazał się praktycznie zbędny. Jakoś się jednak dogadywaliśmy i jakby mało tego było nauczyliśmy się podstaw hiszpańskiego. Brak znajomości języka nie powinien być więc przeszkodą, powinien być raczej motywacją do nauczenia się go ponieważ w autostopowej podróży zawieramy wiele nowych znajomości i zwyczajnie szkoda by było je tak po prostu przemilczeć.

nie ma takiego stanu jak brak stanu

6. Jak łapać stopa?

Ten punkt to nie żart.

  • Po pierwsze najlepszym miejscem do łapania stopa będzie przystanek autobusowy, albo innego rodzaju zatoczka przy prostej drodze, która ma ograniczenie do 40 km/h. Jeśli zaraz za Tobą jest zjazd do supermarketu to przygotuj się na to, że co chwilę ktoś kto przyjechał na zakupy narobi Ci nadziei na podwózkę, z której będą nici. Oczywiście przy łapaniu stopa należy pamiętać o geście wyciągniętego w górę kciuka i dobrze jest trzymać karton z wypisanym kierunkiem, do którego zmierzamy. Dobrze jest położyć przed sobą plecak.
  • Stacje benzynowe i parkingi to też dobre miejsce. Tutaj rola kciuka raczej do niczego się nie przyda. Po prostu podejdź do któregoś z kierowców i zapytaj czy jedzie w tym samym kierunku co Ty. Jeśli tak, zapytaj czy możesz się zabrać.

hitchhike

7. Czy długo się czeka zanim zatrzyma się samochód?

Sprawa wygląda tak, że podróż autostopem to istna loteria. Możesz czekać na poboczu dwie minuty, ale może to potrwać też kilka godzin. Ten środek transportu zazwyczaj nie kosztuje pieniędzy, ale wymaga od nas cierpliwości i czasu. Jeśli więc ich nie masz – zapłać za autobus, ale pamiętaj, że będzie to rezygnacją z wielkiej przygody!

waiting for ride

8. Jak odmówić podwózki jeśli ktoś wydaje się podejrzany?

Napisałam to już raz, ale to powtórzę. Intuicja to Twoja przyjaciółka. Jeśli więc czujesz, że nie powinieneś/powinnaś wsiadać do auta, które się dla Ciebie zatrzymało – nie rób tego. Jak jednak odmówić takiemu kierowcy? To z lekka krępujące, nie? Otóż nie.

  • Powiedz szczerze o braku zaufania. To najbardziej oczywista forma odmowy, ale rzadko stosowana. Zdarzyło mi się, że zatrzymało się dla mnie czterech łysych, dobrze zbudowanych facetów podczas stopowania z rodzinnego miasteczka do Wrocławia. Ja wiem, że stereotypy są złe, ale nie zamierzam też ryzykować. Panowie jechali dokładnie tam gdzie ja i zapewne byli normalnymi gośćmi, ale ich wygląd budził moje obawy. Powiedziałam po prostu: „Dzięki za chęci, ale nie wsiądę bo się boję. Szerokości!”  Wywołało to salwę śmiechu, panowie powiedzieli, że rozumieją i życzyli mi szczęścia.
  • Udawaj durnego i mów, że stanąłeś po złej stronie drogi i jedziesz w przeciwnym kierunku. Będzie to szczególnie idiotyczne jeśli na kartonie masz napisane, w którym kierunku zmierzasz, ale prawdopodobnie kierowca zgłupieje, uzna Cię za czubka i odjedzie.

suspicious driver

9. Optymizm i dobre nastawienie – tak, odwaga – nie.

Słuchaj stary/a, wierzę, że jesteś niepoprawnym optymistą oraz w to, że Twoje dobre nastawienie przyniesie Ci w podróży wiele szczęścia. Poznasz ciekawych ludzi i ich historię. Zobaczysz miejsca, które dotąd widziałeś tylko na zdjęciach i o których czytałeś w książkach. Zachwycisz się, wzruszysz i zmęczysz. I wierzę, że nie będziesz tego żałował. Tylko błagam, nie określaj siebie mianem człowieka odważnego. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że odwaga to brak wyobraźni. Miał skubaniec rację. Ja wybieram bycie szczęśliwym tchórzem. To, że jeździsz autostopem świadczy o Twojej kreatywności, a nie o tym jak bardzo odważny jesteś. 

courage

10. Czy podróż autostopem będzie wspaniałym wspomnieniem?

Sądzę, że tak. Osobiście znam tylko jedną osobę, która spróbowawszy autostopu nie połknęła haczyka. Podróż autostopem uczy pokory w sytuacjach gdy od kilku godzin nic się nie zatrzymuje. Pozwala ona poczuć magię wolności i braku planów, bo nie oszukujmy się, że jeżdżc stopem można coś zaplanować. Ta pewność zawsze wynosi 50%. Poznawanie nowych ludzi z różnych państw to również jedna z zalet autostopu. Obcujemy z inną kulturą i zwyczajami. Słuchamy problemów i zwierzeń osób, w towarzystwie których nie znaleźlibyśmy się gdybyśmy wybrali podróż autobusem. Autostopowe podróże mają też ekonomiczny aspekt, mianowicie to, że są po prostu za darmo. Stać na nie każdego dla kogo życie znaczy tyle co podróż oraz tego, który nie boi się konfrontacji z własnymi marzeniami.

adventure

Podróż autostopem to przygoda, której powinieneś dać się ponieść. Podróż autostopem to podręcznik do nauki o samodzielności. Podróż autostopem to coś co sprawia radość i daje szczęście. Spróbuj!

Jeśli jesteś jednym z uczestników wyścigu Auto Stop Race to trzymam kciuki aby to Twoja para jako pierwsza dotarła do tego pięknego miasta położonego niespełna 100 km od Rzymu. Jeśli jednak dotrzesz tam ostatni to mam nadzieję, że nie spojrzysz na ten fakt w kategorii porażki. Przecież tak naprawdę chodzi tylko o dobrą zabawę. Mam nadzieję, że udało mi się wyczerpać temat najważniejszych spraw związanych z podróżowaniem na stopa, jeśli jednak masz pytania, lub uważasz, że temat możesz uzupełnić to zapraszam do dyskusji poniżej. Aha! Jeśli uważasz, że leję wodę i gadam bzdury też napisz!

 

 

Może Ci się również spodoba

16 komentarzy

  1. Adrian napisał(a):

    Autostrada nie daje korzysci? a predkość poruszania sie;-)?

  2. Melgan napisał(a):

    A ja mam kilka pytań praktycznych:
    – skąd bierzesz kartony, ile zabierasz z sobą na start? Bo wiadomo, że można dostać w markecie jak zapytasz, lecz gdy keidyś potrzebowałem w kilku odmówili/ nie mieli
    -ile bierzesz ubrań, zestaw spodnie, jakaś bluza, 3 koszulki i 3 komplety bielizny czy więcej? Do tego telefon i aparat? ( + zestaw z 2 punktu)
    – jak zgrywasz zdjęcia, masz z sobą komputer, czy wymieniasz tylko karty pamięci na nowe i po powrocie
    – jak wygląda sprawa czystości w podróży? są jakieś prysznice? jak z praniem? gdzie, jak suszyć? Z tego co mówisz, nie bierzesz z sobą dużo ubrań, przypuszczam, że nie chodzisz też w tej samej koszulce przez 3 miesiące
    Chyba to najbardziej nurtujące mnie pytania, w te wakacje chciałbym pojechać na stopa, powoli zaczynam zbierać praktyczne informacje…
    Dzdięki :)

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      1. O kartony pytam w sklepach, na stacjach benzynowych albo biorę spod supermarketów. Jeśli ich nie mam to łapię stopa bez nich.
      2. Zależy. Jeśli jadę na tydzień lub mniej to biorę jedną parę długich spodni, koszulkę i bluzę + ewentualnie drugie tyle na wypadek deszczu. Bielizny mam tyle aby na każdy dzień mieć świeżą. W długie podróże (ostatnio 3 miesiące) zabieram polar + kurtkę przeciwdeszczową, dwie pary długich spodni + jedną krótkich i jakieś 3 koszulki. Zazwyczaj pięć par majtek i skarpetek. Te ciuchy to zazwyczaj takie, które w razie potrzeby mogę wyrzucić i zakupić nowe.
      3. W krótkich podróżach zazwyczaj dwie pojemne karty pamięci na wymianę wystarczają, ale podczas długich niestety nie. Polecam dysk internetowy + normalny dysk. Oprócz tego mieliśmy kilka kart pamięci i netbooka. Przywieźliśmy ponad 20 tysięcy fot i kilkadziesiąt godzin filmów – nie ma przebacz.
      4. W Europie prawie na każdej stacji benzynowej są płatne (wcale nie tanie) prysznice. Jakimś rozwiązaniem są również te na plażach no i niezastąpiony prysznic przenośny. Pranie w rękach, polecam zabrać rozsądną ilość płynu do prania. W Meksyku były tanie pralnie.

      Dokąd planujesz jechać? :)

      • Melgan napisał(a):

        Hej
        Dziękuję za odpowiedź :)
        Zabrakło jeszcze odpowiedzi na 1 dość ważne pytanie, jak suszysz, kładziesz na plecaku i przez cały dzień biegasz z tym, czy jakiś bardziej wymyślny sposób?
        Co do tego gdzie chcę jechać to myślę o 2 kierunkach, do portugalii lub rumunia, z czego to będzie moja pierwsza taka podróż, więc potrzebuję bardziej doświadczonego kompana ( chyba lepiej kompanki), to jej zostawię wybór, obie trasy mnie bardzo interesują. Teraz jestem w Chinach na wymianie, ale to takie siedzenie na tyłku w 1 mieście ( niezbyt mogę wyjeżdżać, pozwolenia itd), chciałbym się ruszyć, stąd pomysł o wyprawie na stopa.

        • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

          Z tym suszeniem prania to zawsze jest komedia. Niejednokrotnie zawaliliśmy każdy kąt pokoju (wieloosobowego), który mieliśmy szczęście wynająć w pojedynkę. Zdarzyło mi się suszyć ciuchy na barierce przy drodze i na namiocie (jak blisko wody się rozbijesz to mija się to z celem, bo cała rosa osadzi się na praniu). Zazwyczaj jednak wszystko przywiązujemy do plecaków i biegamy z tym aż wyschnie.

          W Portugalii jest pięknie i gorąco. Byłam trzy lata temu. Bardziej jednak urzekła mnie granicząca z nią Hiszpania. A na Rumunię sama się „czaję”. Zorientuj się jak wygląda tam sprawa autostopu, bo obiło mi się o uszy coś o tym, że w Rumunii autostop jest płatny (podobnie jak na Kubie).

          Chin zazdroszczę. W jakiej ich części jesteś? :)

          • Ania napisał(a):

            Stopowałam w Rumunii i przyznam, że jest to kraj wręcz do tegi stworzony! Nie łapałam stopa nigdy dłużej niż 20 minut, nigdy też nikt nie prosił o zapłatę, ale dla bezpieczeństwa zawsze można wspomnieć na początku, że stopujemy i nie mamy kasy. Wbrew stereotypom, Rumuni są wspaniałymi ludźmi, bardzo gościnni i pomocni. Polecam gorąco! :)

          • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

            Dzięki za informację :) Jest ona cenna. Tak jak pisałam wyżej – nie mam doświadczenia ze stopowaniem w tym kraju, ale legend na jego temat nie brak. Nie omieszkam sprawdzić jak to działa w praktyce. Być może nawet już w tym roku :)

          • Melgan napisał(a):

            To może w inną stronę, polecisz, istnieją jakieś ubrania szybkoschnące? Dla mnei najwygodniejszy strój to mundur polowy wojska, ale nie wiem, czy nie będzie trochę ograniczać w łapaniu stopa :D Co do rumunii właśnie czytałem, że jeden z najlepszych krajów ( http://etraveler.pl/mamo-prowadzilam-tira-w-rumunii,artykul.html?material_id=50816558fbaedd5508000000 ), ciekawy wczesny artykuł Emilki z Podróże za jeden uśmiech. Może szukasz towarzysza na podróż do Rumunii? :D Pierwsza podróż z kimś doświadczonym na pewno byłaby bardzo ciekawa i nie zniechęcająca :)
            W Chinach teraz jestem w stolicy, Pekinie, jednak przed zaczęciem semestru odwiedziłem koleżanki z różnych części kraju, na pewno jeszcze tutaj będę chciał podróżować ( choć wiem, że w chinach stop nie istnieje więc zostaje klasyczna podróż, pociąg, samolot itp)

          • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

            W Chinach nie istnieje autostop? Być może wynika to z chińskiej oficjalnej strony, ale ja osobiście znam kilku autostopowiczów, którzy podróżowali po tym kraju i chwalili to sobie.

            Ja zabieram zwyczajne bawełniane koszulki i lekkie spodnie. Nie inwestuje w szybkoschnące ciuchy bo zwyczajnie szkoda mi hajsów. I tak zedrę je do reszty i będę musiała kupić coś zastępczego. Takie oczywiście istnieją i możesz w nie zainwestować. Osobiście w mundurze jeżdżę tylko po Polsce, ewentualnie po krajach granicznych. Nigdy nikomu nie doradzam by zabierał w podróż cokolwiek w kamuflażu. Raczej radzę zabrać czarne bojówki.

            Nie szukam współtowarzysza :) Mam ich aż trzech, ale wierzę, że niebawem znajdziesz kogoś kto z Tobą pojedzie :)Spróbuj poszukać przez facebookowe grupy :)

          • Melgan napisał(a):

            Hej
            Co do autostopu w Chinach czytałem tu: http://bai-feng.blogspot.co.uk/2015/08/kij-dumy-i-dalekie-szatany-czyli-o.html
            i pytając znajomych chińczyków jestem w stanie w to uwierzyć, przynajmniej okolice pekinu ( i innych dużych miast), może na zachodzie jest łatwiej.
            Co do bojówek to dobry pomysł, dzięki :)

  3. Anuula napisał(a):

    również stopowałam po Rumuni i w 100% zgodzę się z opinią Ani! :)

  4. annabel_lee napisał(a):

    Nie zgodzę się bardzo co do części o odwadze. Bo nie odwaga jest brakiem wyobraźni, a brawura, a te rzeczy są troszkę sprzeczne. Odwaga to chociażby umiejętność wyjścia poza swoją strefę komfortu, jeśli mówimy stricte o stopowaniu, czy, nie wiem, stawanie w obronie własnych wartości, jeśli chcemy wybiec trochę dalej. Gdzie tutaj widzisz brak wyobraźni?

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      Czy odwagą jest wsiadanie do samochodu obcego człowieka? Nie. Czy odwagą jest spanie pod namiotem? Wątpię. Czy stawanie w obronie swojego zdania to kwestia odwagi? Wydaje mi się, że to raczej ugruntowanie w tym, że ma się rację. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że wyjście poza strefę komfortu jest odwagą. Czy rezygnacja z wygodnego łóżka i codziennego prysznica są tego dowodem? Czy wyjście poza tą strefę można porównać na przykład z pracą strażaka, który ratuje ludzkie życie? Chyba średnio.

      Uważam, że odwaga to brak wyobraźni dlatego, że w momentach kiedy się nią wykazujemy często nie myślimy o konsekwencjach swoich czynów. To nie zawsze jest złe. Na przykład sięganie po swoje marzenia jest odważne. Nigdy nie zdarzyło Ci się nie dowierzać w marzenie, które właśnie się spełniło? Może ma to coś wspólnego z tym, że często nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić tego, że nasze marzenia mogłyby stać się realne. Odważnym jest ryzykowanie swojego życia lub zdrowia w obronie innej osoby. Jednak jest to swoisty brak wyobraźni choćby dla naszego instynktu samozachowawczego, który wolałby nie znajdować się w sytuacji, w której moglibyśmy w jakiś sposób ucierpieć.

      W przypadku autostopu odradzam nazywanie siebie odważnym ze względu na to, że to określenie wynosi nasze ego na wyżyny. A ego lubi płatać figle i spierać się ze zdrowym rozsądkiem. To z kolei prowadzi tak jak napisałaś do brawury. Tutaj mogę się z Tobą zgodzić

      • Piaskoryb napisał(a):

        Odwaga to stanąć w czyjejś obronie mała. Odwaga to umieć przyznać się do winy. Odwaga to powiedzieć co się myśli albo czuje. Odwaga to wykonać pierwszy krok. Gdybyś miała skoczyć z dużej wysokości do wody, co czujesz? Mimo wszystko wykonujesz jeden krok do przodu a potem już tylko lecisz :) Odważni są Ci, którzy czynią ten jeden krok. Żeby wyjść ze strefy komfortu potrzeba jednego kroku, żeby stanąć w czyjejś obronie potrzeba jednego kroku, żeby nawiązać znajomość z dziewczyną/chłopakiem potrzeba jednego kroku. Żeby odmienić czyjś los potrzeba jednego kroku.

        Mimo wszystko, kiedy odbyłem pierwszą podróż na stopa, samotnie i znajdowałem się zupełnie sam prawie 3 000km od domu to ludzie mi mówili że jestem albo odważny, albo szalony.

  5. Piaskoryb napisał(a):

    Hmm autostop mi się przejadł, za dwa tygodnie wyruszam z dziewczyną w pieszą wędrówkę po polsce a następnie udaję się w pielgrzymkę do santiago de compostella, Ot taki spacerek, tam i z powrotem. Autostop jest za łatwy, jeśli ktoś już decyduje się na stopa to na litość boską UNIKAJCIE AUTOSTRAD! To największe zło, lepsze są drogi regionalne i mają o wiele ciekawszy klimat. Kiedy podróżowałem stopem po autostradach miałem wrażenie że wszystko co najlepsze mnie omija dlatego zaprzestałem :) I od tamtej pory, chodzę pieszo (zwykle:P) 65l plecak, kilka drobiazgów i lecimy :) Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *