BORELIOZA – Kleszcze są wszędzie

Borelioza to bardzo niebezpieczna choroba. Corocznie coraz więcej osób zapada na boreliozę. Wszyscy mamy świadomość możliwości zachorowania. Wiemy, że przenoszą ją kleszcze. Jeżeli ten paskudny robal wbije się w nasze ciało, a jest nią zarażony – możemy być pewni, że zachorujemy. Jednak często borelioza nie jest od razu rozpoznawana przez lekarzy. 

142

Rumień w miejscu wbicia się kleszcza, samopoczucie jak przy grypie – to pierwsze objawy choroby. Dawnymi laty nikt o niej nie wiedział. Jest znana dopiero od niedawna. Boreliozę czasami leczy się antybiotykami. Wszystko zależy od tego w jakiej postaci została przeniesiona. Choroba wnika do komórek naszego ciała i układa tam sobie życie. Czasem wywołuje bóle stawów, a czasem zaburza neurologiczne. To dziadostwo leczy się długo jeżeli jest późno zdiagnozowane. Jednak nie jest to choroba nieuleczalna. Często nawet wtedy, kiedy zostanie wyleczona, po dłuższym czasie mogą pojawić się jej objawy. Te nawroty objawów to zespół poboreliozowy. To uciążliwe, często nieuniknione i raczej nie leczone. Trzeba przeczekać.

Jednak przez wzgląd na „młody wiek” Borelioza  jest chorobą, o której lekarze nie wiedzą zbyt wiele.  Istnieje więc spore ryzyko, że pomimo pojawienia się na czas u swojego lekarza, ten nie zareaguje właściwie i pomyli objawy boreliozy na przykład z grypą. Albo kiedy pacjentowi zaczyna już padać na mózg – wysyła się go do poradni psychiatrycznej. Zaburzenia pracy serca u pacjenta wywołane boreliozą mogą sprawić, że będzie leczony na serce. Albo kiedy bolą go stawy z powodu tej choroby – dostanie środki przeciwzapalne. Jednak jeżeli borelioza nie zostanie właściwie i szybko zdiagnozowana zaczyna przechodzić w formę przewlekłą. To bardzo przykra sprawa. Borelioza bowiem paraliżuje mięśnie i doprowadza do zesztywnienia stawów. Chory może mieć problemy ze wzrokiem. Do tego dochodzą bóle głowy, wieczne zapalenie gardła i gorączka. A to wszystko przez jednego francowatego pajęczaka, który pochodzi z rodziny ponad 800 gatunków kleszczy. Jest bardzo małym pasożytem, który z całą pewnością zasługuje na miano wielkiego krwiopijcy. Może zarazić chorobą, na którą jest podobno szczepionka ale nie zawsze skuteczna. Testy wykrywające boreliozę nie zawsze są wiarygodne i do tego po przejściu tego shit’u nie nabiera się odporności. Można zachorować ponownie.

borelioza - gdzie na nas czycha

Wydaje się nam, że mieszkając w Europie jesteśmy bezpieczni, bo to przecież nie jest amazońska dżungla. Ale to nie prawda. Kleszcz w naszym kraju żyje prawie wszędzie. I choć to nie tropikalne stworzenie może narazić człowieka na wiele niebezpieczeństw. Te małe skunksy w naturze nie mają wrogów, mnożą się jak opętane. Dlatego z każdym rokiem jest ich coraz to więcej.

Obraz 392

Co wiemy o kleszczach?

Kleszcze potrzebują krwi aby móc złożyć w niej swoje jaja. Potrzebują jej również jako pokarmu. W lesie polują na zwierzęta, ale kiedy człowiek pojawi się na horyzoncie – to na pewno nie pogardzą ludzką krwią. One same choć roznoszą boreliozę – nie chorują na tę chorobę. Te pasożyty mają swój ulubiony klimat. Nie przepadają za zbyt wysoką temperaturą, wolą wilgotne części lasów, ale jak nie mają takich warunków to nic nie szkodzi. Poradzą sobie. Dlatego są wszędzie. Na nizinach, w górach, w lasach, na łąkach i w parku miejskim. Kiedyś, gdy zimy były surowe kleszcz znikał z pola zagrożenia na kilka długich miesięcy w roku. Ale teraz, kiedy klimat stał się łagodny – zaczynają atakować już w marcu. a borelioza wraz z nimi.
Obraz 068
Kleszcze polują nas swoje ofiary rano i wieczorem. Popołudniami najwyraźniej ucinają sobie drzemkę. Kleszcze nie czatują za wysoko wbrew panującej opinii. Nie spadają z drzew. Można je spotkać maksymalnie na wysokości 150 cm i niżej. Czują potencjalnego dawcę krwi na długo przedtem zanim do nich podejdzie. Nasz pot i dwutlenek węgla, który wydychamy oraz nasza temperatura ciała sygnalizują im, że człowiek nadchodzi. A kiedy już kleszcz znajdzie się na naszym ubraniu zaczyna wędrować, aż znajdzie sobie dobre miejsce i wśliźnie się pod koszulę. A potem szuka miękkiej skóry. Pod kolanem, pod biustem albo na brzuchu. Jak nie zdąży to może poczekać. Będzie siedział ukryty w kołnierzu aż nadarzy się okazja – nawet kilka dni.

Borelioza – Jak się chronić przed kleszczami?

 
To trudne zwłaszcza, kiedy jesteśmy ludźmi kochającymi kontakt z naturą. Zawsze może się przydarzyć, że złapiemy kleszcza. Są tak małe, że ciężko je zlokalizować. Są też bardzo sprytne i nastawione na sukces polowania. I choć wolą leśne stworzenia od ludzi – to nie gardzą nami, co widać po tym jakie żniwo zbiera borelioza. Jednak zawsze dobrze jest idąc do lasu albo na łąkę założyć ubranie, które będzie nas zakrywać maksymalnie.  Długie nogawki spodni i długie rękawy są do tego idealne. (zdjęcie poniżej nie jest najlepszym przykładem, ale innego nie mam ). Po powrocie z takiej wyprawy dobrze jest się rozebrać, wytrzepać ubranie i obejrzeć dokładnie swoje ciało stojąc na waleta jak nas pan Bóg stworzył. Zaglądać należy w pachwiny, między pośladki i za uszy. Kto ma długie włosy, niechaj je dokładnie wyszczotkuje. Ale jeżeli już zdarzy się, że jednak znajdziemy wbitego sukinsyna to nie dajmy się zwariować. Bierzemy pęsetę i pozbywamy się pasożyta bez użycia palców. Inaczej nie wyrwiemy go w całości. Nie smarujemy żadnym tłuszczem (jak czasem ludzie radzą). Idziemy natychmiast do lekarza, bo choć wiemy jak działa nasza służba zdrowia lepsze to niż nic, i może się uda otrzymać pomoc. Dobrze się przed wizytą pomodlić o trafienie na dobrego lekarza. Rumień sygnalizujący początek choroby nie zawsze się pojawia. I to często wprowadza w błąd. Nie wpadajmy w panikę i pamiętajmy, że statystycznie nosicielem boreliozy jest co trzeci kleszcz – cokolwiek to znaczy – zawsze to jakaś nadzieja.

404

 Babcine rady… 

Moja babcia opowiadała mi, że działanie czosnku ma zbawienną moc. Uodparnia i wzmacnia, ale niestety cuchnie. Kiedy człowiek naje się surowego czosnku na noc i rano wstanie, to choćby się mył i czyścił zęby godzinami to będzie cuchnął jeszcze przed dwa dni. A czosnek czuć będzie z ust i z całego ciała. Odór łączy się z ludzkim potem i wyłazi na zewnątrz. Nikt nie lubi takiego zapachu. I wiecie co? Kleszcze też tego nie cierpią. Po takiej czosnkowej kuracji można wybrać się do lasu bez większego ryzyka.

Podobnie działa również olejek kamforowy. Przed wyprawą nasmarować kostki i przedramienia oraz szyję, czyli miejsca odkryte abo łatwo dostępne. Kleszcze nie cierpią tego zapachu, który staje się tym bardziej intensywny im więcej się rozgrzewamy ruchem. Olejek łączy się z potem i paruje. Daje znać już z daleka, że nie jesteśmy zbyt apetyczni.

Podobno, kiedy wypije się piwo zawarte w nim witaminy zmieniają zapach ludzkiego potu. O ile normalnie woń potu przyciąga kleszcze to po wypiciu piwa – raczej odstrasza. Ale mowa tu o jednym, ewentualnie dwóch piwach, a nie o całej zgrzewce albo co gorsza – skrzynce. Żeby nie było…

401

No cóż, temat jest ciągle niebezpiecznie – aktualny. Te pasożyty sieją popelinę wśród nas od marca do listopada. Więc jeżeli przeraża Was borelioza –  bądźcie czujni. Lasy w Polsce do nie dżungla, ale też są niebezpieczne. 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. S.Tap. napisał(a):

    Jest jeszcze straszniejsza, zwłaszcza w powikłaniach, choroba – kleszczowe zapalenie mózgu ale Istnieje szczepionka na to. Jest jeszcze masa innych chorób, które można „załapać” podczas kontaktu z naturą. Jest jeszcze masa groźnych chorób, które można nabyć np w zatłoczonym tramwaju a najwięcej, najgroźniejszych, zmutowanych i odpornych na wszystko wirusów i bakterii żyje w szpitalach, zwłaszcza starych. Takie życie, nie unikniemy wszystkiego. Najważniejsze, więc to dbanie o odporność i hartowanie (dziś już niemodne, bo koncerny na nim nie zarabiają tylko na lekach) czyli również kontakt z naturą…

  2. Ania napisał(a):

    Świetnie podsumowane. Zwłaszcza rady typu nasmaruj tłuszczem, albo wynalazki typu wykręcanie kleszcza zamiast energicznego pociągnięcia.

  3. Malwerose napisał(a):

    Z „babcinych” porad picie czystka, wrotycz (niestety ponoć zabroniony w UE) olejek citronella ( ponoc kleszcze nie lubią cytrusów), z drzewa herbacianego,

    • Z napisał(a):

      Czystek to bzdura, zresztą w kraju czystka – Grecji – nikt go nie pije. Podobnie jak citronella – w tym przypadku nie tylko nie pomoże ale i może zagrozić ( soki cytrusowe neutralizują antybiotyki)

      • Aneta Aneta napisał(a):

        Mowa tu o zastosowaniu czystka zanim dojdzie do tragedii. Stosowanie go powoduje że kleszcze unikają człowieka, a kiedy już nawet dojdzie do do tego, że kleszcz się zakleszczy w ciele – czystek usuwa toksyny z organizmu i zmiesza ryzyko zachorowania. To nie bzdura – czystek często polecany jest przez lekarzy ludziom, którzy chorowali na tę chorobę. Osobiście znam takie przypadki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *