CZŁOWIEK ZDROWY NA UMYŚLE – Zło jest chore

Człowiek zdrowy na umyśle – to temat, który przyszedł do mnie po tym jak zapędziłam się w przeglądaniu treści w internecie. Niechcący trafiłam na filmy, które kręcone były podczas maltretowania zwierząt w sposób, o którym nawet pisać nie mogę. Nie siedziałam przed monitorem i nie patrzyłam na te wszystkie okrucieństwa, ale widziałam jedynie migawki filmów, które natychmiast wyłączyłam. Nie mogłam patrzeć. Nie chciałam też niczego komentować. Przez chwilę łapałam wewnętrzną równowagę, bo moja reakcja na zło całkiem mnie załamała. I wtedy pomyślałam, że zapytam Was o to czy Waszym zdaniem do okrucieństwa zdolny jest człowiek zdrowy na umyśle?

człowiek zdrowy na umyśle

W podróży wiele się widzi. Trafiamy w wiele miejsc i widzimy wiele fantastycznych rzeczy. Ale niestety nie tylko z takich składa się świat. On wcale nie jest piękny. Ludzie wyrządzają ludziom wiele krzywdy. Świat pełen jest ludzkiego cierpienia. Zawsze najbardziej żal mi dzieci, bo one same często nie mogą się bronić. Bezsensownego zadawanie bólu fizycznego i psychicznego doświadcza na świecie wiele kobiet. Nie wszędzie bycie kobietą wygląda tak jak w Europie. Jednak na całym globie bardzo często zupełnie bezkarnie cierpią zwierzęta. Ludzie, którzy pastwią się nad nimi bezwzględnie nie mogą być normalni. Na wspomnianych wcześniej filmach pastwienie się nad zwierzęciem dawało oprawcy radość. Czynił straszliwe zło i nie miał zahamowań. Człowiek zdrowy na umyśle  nie może nawet na to patrzeć, a jeżeli już – to wzbudza w nim to obrzydzenie, złość albo chęć ukarania złoczyńcy. Jaki więc jest człowiek w pełni sił umysłowych? Jaki człowiek nie jest zdolny do czynów okrutnych?

Cierpienie 

Widzieliśmy wiele zła. Bardziej lub mniej oczywistego. W krajach, które odwiedziliśmy poza Europą spotykaliśmy się z obojętnością na cierpienie zwierząt. Ta obojętność jest absolutna. Czy to na Kubie czy w Maroku – głodne, chude i wycieńczone zwierzęta nie wzbudzają w tubylcach najmniejszych emocji. Koń chudy i ledwo trzymający się na nogach musi pracować.

342

Osła zostawia się pod gołym niebem bez grama cienia w ostrym słońcu. Koty i psy mnożą się bez granic i nikogo nie obchodzi ich los. Zwierzęta ubija się jak się uda. Często umierają długo i w boleściach. Człowiek w wielu krajach świata traktuje zwierzęta bez litości. Zło przybiera wiele postaci. W naszym kraju często widzimy psy na łańcuchach. Trzymane są w warunkach naprawdę podłych. Kury w kurnikach przemysłowych mają straszliwy los. Żyją w ciasnych pomieszczeniach często bez światła. Ubój kurcząt pełny jest grozy. To samo tyczy się krów i trzody chlewnej. Każdy wie jak strasznie cierpią te zwierzęta, ale wszyscy kupujemy mięso, mleko, jajka i sery… Produkcja tych rzeczy pełna jest cierpienia.

11138581_434567070053594_4566559977264594403_n

Taki właśnie jest nasz świat. Przez okrucieństwo najczęściej rozumiemy często straszliwy mord albo perfidne znęcanie się dla przyjemności oprawcy. Ale prawda jest taka, że krzywda ma wiele odcieni i często ludzie przykładają rękę do zła albo nie reagują na nie. Czy byłam złym człowiekiem mijając psa upiętego na łańcuchu, który siedział w błocie w zimny zimowy dzień?

240

Czy jestem złym człowiekiem bo czasem na moim talerzu pojawi się kotlet schabowy? Czy jestem dobrym człowiekiem bo nie zabijam zwierząt ani ludzi? Czy jestem dobrym człowiekiem opiekując się swoim chorym psem choć wiele psów nie ma domu i ja o tym wiem… i nic nie robię?

Wiele myśli przychodzi mi do głowy. Wiele pytań. Odpowiedzi są bardzo trudne.

Człowiek zdrowy na umyśle

…będzie czuł, że jest dobrym człowiekiem Będzie to rozumiał tak mocno, że nie przemknie mu przez myśl żaden rodzaj okrucieństwa. Nie byłby do tego zdolny. Nie reaguje na stres agresją, a życiowe przeszkody stara się omijać szukając racjonalnych rozwiązań dla swoich problemów. Człowiek zdrowy na umyśle odczuwa miłość. Nieważne do kogo. Ale czuje w sercu, że kogoś kocha. Boga, ciocię, mamę, swojego psa. To nie istotne. Ważne jest, że mówi komuś że kocha i to czuje. Zdrowego człowieka nie interesują zakręcone używki. Nie musi się buzować narkotykami czy alkoholem.  Dobrze mu ze swoim umysłem i nie chce go zamulać. Nie potrzebuje zapominać. Taki ktoś nie żyje aby pracować, ale pracuje aby żyć. Potrzebuje żyć godnie, w czystości i ogólnym ładzie. Człowiek zdrowy na umyśle poddaje się naturze i jest ciekawy świata i ludzi, na których się otwiera. Ma potrzebę przebywania z przyjaciółmi, z rodziną i blisko przyrody. Ale potrafi również pobyć sam i nie wytrąca go to z równowagi. Widać jego zdrowie psychiczne po uśmiechu, po radości jaką ma w sobie. Taki człowiek rzadko choruje fizycznie. Oddaje się swoim zainteresowaniom z ogromną pasją i znajduje na to czas. Nie czuje się gorszy od innych i nikogo nie dyskryminuje. Takiemu komuś wiele rzeczy się układa i daje mu radość. Nie rośnie w nim złość, która kiedyś może eksplodować. Nikomu więc nie wyrządza krzywdy. Ani ludziom ani zwierzętom. Jest pełen empatii i zdolny do pomocy dla innych. Ale ilu ludzi w dzisiejszym świecie jest takimi? Czy to świat produkuje złoczyńców? Może to jest odpowiedź, a może wcale nią nie jest. To również w żaden sposób nie usprawiedliwia czynienia zła.

063

Miarą naszego człowieczeństwa 

… jest również to w jaki sposób traktujemy zwierzęta. One często są całkowicie zdane na nasze reakcje i nasze nastawienie do nich. To istoty, które cierpią tak samo jak my kiedy czyni się im krzywdę. Wystarczy sobie wyobrazić jak to jest, kiedy bolą razy od pasa lub kija. Jak to jest, kiedy w żołądku burczy z głodu, albo jak sztywnieje język z braku wody. Niechaj pan psa trzymanego na łańcuchu sam się przypnie do budy na jeden dzień i poczuje jak to jest. Niech pani, która wiesza dzwoneczek na szyi swojego psa sama ponosi go przez kilka godzin. Niech jej brzęczy i roztraja nerwy. Niech właściciele psów wyrzuconych z samochodu albo przywiązanych do drzew i pozostawionych w lesie – bo się znudziły – sami zostaną wyrzuceni na starość z rodzinnego domu, niechciani i niepotrzebni.

202

Oczywistym jest, że świata nie zmienimy. Jednak kiedy widzisz zło – zareaguj. Zgłoś krzywdę i nie pozwalaj żeby się działa. Nie bądźmy obojętni. Nie mogę przyjąć do domu kolejnego psa – bo nie mam na to miejsca. Ale traktuję swojego psa z szacunkiem należnym mu jako istocie żywej, czującej, mającej uczucia. Chciałabym wiele zmienić aby nie dotykać się cierpienia zwierząt ale to nie jest takie proste. Internet pokazuje do czego zdolny jest człowiek i z całą pewnością sceny z okrucieństwami mogą stać się inspiracją dla kolejnych oprawców. Podawanie/udostępnianie dalej takich obrazów nie jest niczym dobrym. Tego właśnie chce ten, który nagrywał swoje czyny.  Czyni zło i udaje mu się zebrać publiczność. Nie możemy temu zapobiec, ale możemy nie brać w tym udziału. Choroby rozwijające się w ludzkim umyśle są nieprzewidywalne.  Choroba umysłowa może uczynić z człowieka okrutnego kata, a okrutny los  z wielu ludzi i zwierząt – jego ofiary. 

Kiedyś idąc lasem w piękny wiosenny dzień znalazłam na drzewie przywiązane za nogi żaby. Wisiały wyschnięte głowami w dół. Ktoś kiedyś opowiadał mi jak w jego miejscowości ludzie pozbywają się małych kotów. Żywe olewają olejem i rzucają psom. To wszystko i wiele innych rzeczy dzieje się tuż obok nas. Niewyobrażalne zło czynione przez ludzi.

Uważam, że człowiek zdecydowanie za wiele sobie pozwala. Okrucieństwa w wykonaniu ludzi są wyjątkowo parszywe ponieważ oni wiedzą co czynią. Zdają sobie sprawę z tego, że zrobili coś niewłaściwego – inaczej internetowi bohaterzy bestialskich scen nie ukrywali by swoich twarzy, mordercy nie uciekaliby przed wymiarem sprawiedliwości.

616

Ludzie z natury są dobrzy, ale coraz ciężej znaleźć na to przykłady… 

4 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. Stokrotka napisał(a):

    Może niektórych oburzy to co powiem ale mniej zrozumienia mam dla ludzi którzy znęcają się nad zwierzętami niż nad tymi co maltretują dzieci. A to z dwóch powodów: 1) nikomu się nie trafia niechciane zwierzę, z przypadku. Zwierzak w naszym życiu jest skutkiem celowego działania z naszej strony, a nie – jak często w przypadku dzieci – chwili namiętności po pijanemu w klubowej toalecie. 2) jak juz mamy zwierzę i chcemy się go pozbyć to nic prostszego – podrzucamy do schroniska i bez żadnych pytań i problemów mamy z głowy. Wiec pojąć nie mogę że są ludzie, którzy skatują psa bo im przeszkadza że szczeka. W głowie mi się to po prostu nie mieści.

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Nie mieści Ci się to w głowie, bo jesteś zdrowa na umyśle :) Każdy normalny człowiek tak zareaguje. Pozdrawiam i dziękuję, że się wypowiedziałaś pod tym wpisem, który od wczoraj jest w sieci i pomimo, że był czytany – pozostał do teraz bez komentarza i nawet bez lajka. Podejrzane mi się to wydawało „politycznie ” :) Czyżby temat był niewygodny?

  2. S,Tap. S,Tap. napisał(a):

    To niestety wciąż dziedzictwo poprzednich epok..Zwierzę szanowano dopóki przynosiło korzyść -koń, krowa itd. W dawnych czasach takie traktowanie zwierząt, poza nielicznymi wyjątkami to była norma – bo i życie ludzkie też było mniej warte niż dziś. Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach w naszej kulturze nieco zmienia się na lepsze. W krajach Południa, gdzie wędrowali Nieustanni są niestety bardziej niż my w dawnych epokach pod tym względem.

    • Tomasz napisał(a):

      „W dawnych czasach takie traktowanie zwierząt, poza nielicznymi wyjątkami to była norma – bo i życie ludzkie też było mniej warte niż dziś. Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach w naszej kulturze nieco zmienia się na lepsze.”
      – Samo sedno. Przychodzą mi do głowy dwie ilustracje filmowe dobrze to ukazujące. Pierwsza: „Andriej Rublow” Tarkowskiego i druga: „Siódma pieczęć” Bergmana.

  3. Magda napisał(a):

    Dobrze że powstał taki wpis. Piszesz że nikt się nie wypowiedział i że podejrzane. Być może mój komentarz coś wyjaśni. Tak mniej więcej tydzień temu jechałam z punktu A do punktu B mijając po drodze małą miejscowość . Na chodniku leżał pies. Przechodzący mężczyzna jakoś tak się nachylił i wtedy pies podniósł głowę. Widać było że nie może wstać jedynie podnieść tą głowę. Mężczyzna poszedł dalej. Zwolniłam maksymalnie i tysiąc myśli przeleciało mi przez głowę. Oprócz emocjonalnej reakcji po prostu NIE WIEDZIAŁAM co robić. Jak już się zatrzymałam jedyne co przyszło mi do głowy to zadzwonić do mojej córki i zapytać DZIECKO CO JA MAM ROBIĆ ? Otrzymałam krótką odpowiedż : dzwoń na policję bo tam pewnie nie ma Straży Miejskiej. No to zadzwoniłam. Miły Pan kazał mi zadzwonić do Urzędu Miejskiego bo to oni się tym zajmują. No to pojechałam bo tak było szybciej. Kobitki zareagowały bardzo szybko zadzwoniły gdzie trzeba ustaliły miejsce i wzięły moje dane do kontaktu. Pojechałam dalej, po ok. 15/20 minutach zadzwonił do mnie weterynarz który już krążył na miejscu i szukał tego psa. Historia się skończyła nijak. Pan weterynarz nie znalazł psa bo pewnie już ktoś go zabrał z tego chodnika , czy ten ktoś się nim zaopiekował ? czy to był właściciel ? Nie wiem. I właściwie nie o to chodzi w tej historii. Chodzi o to że jeżeli nie robimy tego co trzeba to nie dlatego że jesteśmy żli i niedobrzy tylko często dlatego że NIE WIEMY co zrobić. Co ja bym zrobiła gdybym nie miała do kogo zadzwonić i zapytać ? Pewnie bym się popłakała w domu . Czy zrobiłam coś dobrego ? Pewnie nie , bo gdyby to był człowiek to bym się zatrzymała , dzwoniła i czekała na miejscu aż ktoś nie przyjedzie. Nie mamy niestety wyrobionych odruchów jak się należy zachować , wszyscy wiemy że coś trzeba zrobić – ale nie wiemy co. A jak nie wiemy co robić to się frustrujemy i liczymy że ktoś inny coś zrobi bo może będzie wiedział lepiej co robić. Żeby zareagować na jakąkolwiek sytuację trzeba najpierw wiedzieć JAK , być może dlatego nikt nic nie pisze bo tak naprawdę wszyscy empatycznie współodczuwamy ale nic nie robimy. Co roku w sezonie letnim przy wszystkich lasach stoją ogromne czerwone tablice ” Widzisz pożar ALARMUJ ” i nr telefonu , Może przydały by się też inne ? Piszesz o sytuacji kobiet nie w Europie . Kilkanaście lat temu we wszystkich dużych miastach w Polsce wisiały wielkie bilboardy na których była kobieta z podbitym okiem, kij bejsbolowy i napis „Bo zupa była za słona ” I nagle się okazało że lanie żony nie jest akceptowane . Wiele razy jak rozmawiam o takich czy innych trudnych sprawach słyszę : No tak ,tak, to jest oczywiście okropne : no ale co robić , takie życie . Widzieć zło to połowa sukcesu ale wdrożyć procedury jak temu zaradzić , to już trudniejsza sprawa. Pozdrawiam z nadzieją na lepsze jutro :}}

  4. Aga napisał(a):

    Świetny artykuł. Moje ulubione powiedzenie to: „charakter człowieka można poznać po jego stosunku do zwierząt”. Niestety coraz częściej zauważam, że „ludzie” gorzej traktują zwierzęta. Nie wyobrażam sobie porzucić mojego psa bo jadę na wakacje, albo uwiązać go na okropny łańcuch, na ktorym ma ograniczony ruch a do tego zazwyczaj ma lichą budę i brak dostępu do wody :( Walczę z tym na co dzień. Zgłaszam zaniedbania do odpowiednich służb, ale zazwyczaj czas oczekiwania na jakąś reakcje jest bardzo dlugi. Takie instytucje typu TOZ mają bardzo dużo pracy a schroniska nie chcą przyjmować zwierząt. Innym trudnym problemem jest fakt, że gminy wiejskie, które mają obowiązek zwalczania bezdomności u zwierząt podpisują prowizoryczne umowy ze schroniska mi oddalonymi 300 km od gminy albo że schroniska mi gdzie po 2 tygodniach umierca się zwierzęta. Gminy się szczycą obwieszczeniami, że świetnie radzą sobie z bezdomnością, a tak naprawdę zamiatają problem pod dywan…Kocham zwierzęta i nie godzę się na ich cierpienie, ale jak rozmawiam z ludźmi to słyszę „daj spokój, to tylko pies. Psy były od zawsze na łańcuchu” – trzeba robić wszystko by zmienic tą okropną polską mentalność. Świetny artykuł, pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *