Ciekawy przypadek Kopalni Węgla Kamiennego „Żory”
Była to ostatnia wielka inwestycja Edwarda Gierka, której zasadność budzi dziś spore skonfundowanie. Inwestycja przekuta mimowolnie w symbol schyłku epoki, kiedy wierzono jeszcze, że skalą i rozmachem da się przykryć narastające pęknięcia systemu. Gdy w 1979 roku uroczyście otwierano kopalnię w Roju, dzielnicy Żor, z propagandowym namaszczeniem i ojcem chrzestnym wywodzącym się wprost z aparatu KC PZPR, nikt publicznie nie zadawał pytań o sens, koszty i przyszłość tego przedsięwzięcia. Położona na trudnych pokładach orzeskich, obsługiwana przez czterotysięczną załogę, dowożoną autobusami z różnych stron Śląska i Małopolski, pozbawiona własnego zakładu przeróbczego, a mimo to obudowana osiedlem, zapleczem sportowo-wypoczynkowym i całą infrastrukturą „na pokaz”, kopalnia „Żory” od początku była bardziej politycznym projektem niż górniczą koniecznością.
Decyzja o budowie kopalni „Żory” zapadła w latach siedemdziesiątych, w czasie gdy władze PRL wciąż traktowały górnictwo węgla kamiennego jako fundament bezpieczeństwa energetycznego państwa i jeden z filarów propagandowego obrazu „uprzemysłowionego Śląska”. Inwestycja miała być nowoczesna, duża i perspektywiczna. W praktyce okazała się jednak niewypałem: kosztownym projektem uruchomionym w momencie, gdy niestabilny system gospodarczy zaczynał się już wyraźnie chwiać na glinianych nogach.



Garść danych inżynieryjnych
Kopalnię rozjeżdżano od granic złoża w kierunku szybu, równolegle na kilku poziomach. Od strony Jankowic prowadzono wyrobiska na poziomie –413 m, natomiast od strony Boryni na poziomie –580 m. Istniał również poziom –705 m oraz upadowa prowadząca do poziomu –830 m, gdzie rozpoczęto przekop, którego dalsza realizacja nigdy nie została ukończona. Połączenie z Jankowicami na poziomie 413 metrów było zamknięte tamą i służyło wyłącznie do odprowadzania wód podziemnych. Z Borynią natomiast istniało pełne, funkcjonalne połączenie na poziomie 580 metrów. W 1984 kopalnię włączono w struktury Rybnicko-Jastrzębskiego Gwarectwa Węglowego.


Złoże należało do warstw orzeskich, a eksploatacja obejmowała pokłady serii od 311 do 358. Dominowały pokłady cienkie, o miąższości najczęściej od około 1,25 do 2 metrów, co znacząco utrudniało wydobycie i wpływało negatywnie na jego opłacalność. Jedynie nieliczne pokłady przekraczały 3 metry grubości. Był to także zapamiętany przez górników pokład 327 oraz gruby energetyczny pokład 311. W pokładzie 325 stosowano strug zamiast kombajnu ścianowego, co samo w sobie świadczy o niewielkiej miąższości, szacowanej na mniej niż 1,2 metra.


Rzeczywistość okazała się inna niż zamiary
Choć w dokumentach inwestycyjnych kopalnia prezentowana była jako nowoczesna i perspektywiczna, jej struktura organizacyjna szybko ujawniła typowe dla schyłkowego PRL-u dysproporcje. Załoga liczyła około czterech tysięcy osób, przy czym, jak wspominali byli pracownicy, administracja była wyraźnie przerośnięta w stosunku do realnych potrzeb zakładu. Braki kadrowe w oddziałach wydobywczych uzupełniano masowym dowozem pracowników: autobusy kursowały nie tylko z Rybnika czy Wodzisławia, ale również z Małopolski, m.in. z Ujsoł i Węgierskiej Górki, a także z rejonów pod Raciborzem.
Równolegle z budową kopalni powstało zaplecze socjalne, które miało tworzyć wizerunek „górniczego miasta przyszłości”. Od strony drogi Żory–Wodzisław wzniesiono osiedle mieszkaniowe dla górników, a po północnej stronie zakładu rozbudowany ośrodek sportowo-wypoczynkowy: dwa boiska piłkarskie, ziemne korty tenisowe, basen oraz duży budynek socjalny, który szybko stał się lokalnym centrum życia towarzyskiego. Odbywały się tam wesela, zabawy i dyskoteki. W sąsiedztwie funkcjonowała oczyszczalnia ścieków oraz rozległy warsztat samochodowy obsługujący flotę kopalnianą.

Warto poznać i zrozumieć przyczyny niepowodzeń
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów funkcjonowania KWK „Żory” był brak własnego zakładu przeróbczego, co stanowiło również gigantyczną bolączkę. Węgiel wydobywany na poziomie 580 metrów transportowano taśmociągami aż do granicy z KWK „Borynia”, skąd następnie koleją kierowany był do szybów boryńskich. Urobek z poziomów 413 i 705 metrów wyjeżdżał szybem wydobywczym w Żorach, by również koleją trafić do Boryni. W praktyce oznaczało to pełne uzależnienie kopalni „Żory” od infrastruktury sąsiedniego zakładu, co w dłuższej perspektywie okazało się rozwiązaniem kosztownym i mało elastycznym.



Wszystkie te czynniki: trudne warunki geologiczne, cienkie pokłady, rozbudowana administracja, brak własnej przeróbki oraz zmieniające się realia gospodarcze lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych sprawiły, że kopalnia od początku balansowała na granicy opłacalności. Z perspektywy czasu KWK „Żory” jawi się nie tyle jako odpowiedź na realne potrzeby górnictwa, ile jako projekt polityczny, uruchomiony zbyt późno, w epoce, która nie była już w stanie udźwignąć własnych ambicji. Żorska kopalnia stała się jednym z pierwszych zakładów Rybnickiego Okręgu Węglowego postawionym w stan likwidacji. Załodze zapewniono alokację, co oznaczało, że pracownicy nie zostali zwolnieni, a przeniesieni do innych zakładów lub uprawnieni do skorzystania z zaoferowanych przywilejów.




Teren nie do poznania
Dziś po działającej zaledwie przez 17 lat kopalni pozostały jedynie fragmenty infrastruktury, archiwalne fotografie i wspomnienia ludzi, którzy tu pracowali. „Żory” stały się kolejnym przykładem tego, jak wielkie inwestycje schyłkowego PRL-u, projektowane z rozmachem i otwierane w blasku kamer, zderzały się z rzeczywistością szybciej, niż ktokolwiek chciał to publicznie przyznać. Obecnie na terenie dawnej kopalni funkcjonują liczne firmy prywatne, chociaż dawna część reprezentacyjna kopalni (kompleks BHP) straszy. W okolicy lampowni, łaźni i wyburzonego nadszybia szybu I wciąż zobaczycie ciągnące się niby w nieskończoność taśmociągi i estakady kablowe. To niewątpliwie ciekawy teren, który przypomina nam o specyficznych dziejach i decyzjach – nie tyle pomnik historyczny, co polityczny.
Bibliografia (APA)
Fundacja Kopalń Zlikwidowanych w Rybnickim Okręgu Węglowym. (b.d.). Kopalnia Węgla Kamiennego „Żory”. https://fkzrow.pl/kopalnie/zory/zory
Eksploratorzy. (2010, listopad 17). Nieczynna kopalnia węgla kamiennego “Żory” [Forum]. https://eksploratorzy.com.pl/viewtopic.php?f=21&t=6688
Główny Instytut Górnictwa. (b.d.). KWK „Żory” – informacje archiwalne (PDF). https://zapadliska.gig.eu/sites/default/files/KWK%20Zory%20-%20info%20POL.pdf
NaszeMiasto.pl. (2021). Budowa kopalni Żory z lotu ptaka – archiwalne zdjęcia. https://zory.naszemiasto.pl/budowa-kopalni-zory-z-lotu-ptaka-zobaczcie-wegiel/ar/c1-8029947
Fotopolska.eu. (b.d.). Kopalnia Węgla Kamiennego „Żory” – fotografie archiwalne. https://fotopolska.eu
Wikipedia. (b.d.). Kopalnia Węgla Kamiennego Żory. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kopalnia_Węgla_Kamiennego_%C5%BBory
Izba Pamięci Kopalń Zlikwidowanych w Rybnickim Okręgu Przemysłowym. (b.d.). Kopalnia „Żory” w Żorach. https://sitg.rybnik.pl/kopalnie-zlikwidowane-w-rop/zory.php








