Czas leci jak szalony. Jeszcze chwilę temu pierwszy śnieg był tylko mrzonką (swoją drogą my zobaczyliśmy go w październiku 2021, na Sycylii właśnie), a dziś już szykujemy się na powitanie wiosny. Gdy wspinaliśmy się po wulkanicznych skałach Etny, nad Europą nie ciążył jeszcze dramat wojny, a my mieliśmy wiele planów wyjazdu na… Ukrainę chociażby, co dziś jest absolutnie niemożliwe. „Kiedyś to były czasy, dziś już nie ma czasów” — powspominajmy zatem wyprawę sprzed kilku miesięcy. Z radością oddajemy ją Wam w postaci wideo, niech to będzie lekki przerywnik od spraw trudnych.

Aby obejrzeć, kliknij w miniaturkę poniżej:

Opuszczone budynki na Etnie? Tak, nas też to zaskoczyło

Fajnie jest przyjeżdżać na miejsce, będąc poinformowanym o położeniu każdego kamienia. O historii, warunkach pogodowych, infrastrukturze, zwyczajach etc. Z drugiej strony, prawdziwie piękne uczucie pojawia się wtedy, gdy jest się „totalnie zielonym” i można dać się czymś zaskoczyć. ZOSTAĆ ODKRYWCĄ.

Nas tak zaskoczyły opuszczone budynki, które ukazały się naszym oczom, gdy zboczyliśmy lekko z trasy i klasycznego podejścia. W ich wnętrzu zastaliśmy dość sporo dobrze zachowanej aparatury kontrolnej, ponieważ całość służyła wcześniej jako zaplecze wyciągu. Jaka była jego historia? Podejrzewamy, że któraś kolejna aktywność wulkanu nadszarpnęła integralność tego systemu i musiał on zostać wyłączony. Oczywiście wyciąg na Etnę funkcjonuje — zupełnie nowy, kawałek dalej.

Druga opcja jest taka, że jeśli nie wiadomo o co chodzi… to tak, 30 euro za wjazd kolejką to dość duża opłata. Zbudowanie nowego — lepszego, pojemniejszego, szybszego — wyciągu mogło być podyktowane względami materialnymi. Tylko dlaczego ten stary wciąż tam jest? Czyżby czekał na swoją… porcję lawy, która zniszczy wszystko na drodze?

urbe Etna

Lawy nie było, ale wulkan „beknął”

Na dotarcie do krateru w klasycznym dla nas systemie transportowym, czyli popularnym z buta, nie starczyło czasu. Zwyczajnie zwiałby nam autobus, a październik na Sycylii u podnóża Etny to nie jest najcieplejsze miejsce na nocleg. Ale gdy już wspięliśmy się na tych ponad 2200 metrów, Etna dostała czkawki.

Słup dymu i popiołu wydobył się z wnętrza góry. Piękne i jednocześnie onieśmielające było to zjawisko nieporównywalne z czymkolwiek innym. ŻYWIOŁ. Odmienny od tych, które spotykało się wcześniej. Nie wyobrażam sobie, co może czuć ktoś, kto jest zmuszony do ewakuacji przed tym „potworem z wnętrza Ziemi”.

Erupcja Etna

Za to pod stopami mieliśmy gorąco

Jak znam Ines, gdy w zimowe dni fantazjuje o temperaturze +5000 stopni (ona zawsze o takiej marzy) w jakimś słonecznym zakątku, to nie raz przypomina sobie naszą wyprawę na Etnę. Pod stopami było gorąco. Dosłownie! BYŁO CZUĆ TĘ GÓRĘ.

Na ziemi leżał śnieg, pod spodem było gorąco, a na dodatek wiał przenikliwie zimny wiatr. Jeśli można wyobrazić sobie pomieszanie z poplątaniem, to mikroklimat Etny mógłby być żywą jego ilustracją.

Co jeszcze na filmie?

  • Zjemy „ku-ra-ła-sa… kurasanty” :)
  • Daniel pokaże nogi i będzie coś próbował reklamować,
  • Ines pożałuje wszystkich wypalonych w przeszłości fajek (fuj),
  • Odkryjemy, że LTE jednak działa,
  • Daniel pochwali się zegarkiem,
  • Pokażemy historię targanej wiatrem roślinki,
  • I zbiegniemy ze zbocza!

A to nie wszystko. Nasze vlogi pokazują się rzadko, ale i tak wiemy, że je uwielbiacie!

Droga na Etnę

Zatem obejrzyj, a potem koniecznie subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych:

PS: Jeśli zdolności marketingowe wykazane na filmie trafiły na podatny grunt, to szybkie łącze do naszego partnera: Mr. GUGU & Miss GO. W koszyku kod NW15, aby uzyskać 15% zniżki! Na szczególną uwagę zasługują wzory, które pojawiły się w sklepie w marcu :) Najbardziej docenią je amatorzy wielobarwnej odzieży!

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
2
OK
1
Kocham to!
0
Nie mam pewności
0
Takie sobie
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Kategoria:Filmy

Sprawdź: