Górny Śląsk

Górnośląskie Kołowce, czyli historia naszego hajmatu na dwóch kołach

W niedzielę, 9 sierpnia, wybraliśmy się ekipą do absolutnie wyjątkowego miejsca na mapie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Przy ulicy Mikołaja Kopernika 6 w Chorzowie działa niezwykłe muzeum „Górnośląskie Kołowce”, poświęcone historii rowerów na Górnym Śląsku. Przekonacie się tutaj, że historia regionu nie kończy się na kopalniach, hutach, familokach i wielkich zakładach przemysłowych. Bo można ją znaleźć… na dwóch kołach. Muzeum prowadzi Jacek Kozłowski, człowiek, którego pasja do historii górnośląskich rowerów jest naprawdę godna podziwu. I chyba właśnie ta pasja jest największą wartością tego miejsca. Nie jest to bowiem muzeum stworzone przez wielką instytucję. To efekt prywatnego zainteresowania, poszukiwań, renowacji, rozmów z ludźmi i konsekwentnego ratowania przed zapomnieniem przedmiotów, które jeszcze całkiem niedawno mogły skończyć jako złom.

Historia kolekcji Jacka Kozłowskiego rozpoczęła się w 2019 roku od roweru znalezionego w szopie w Tarnowskich Górach. Był to przedwojenny rower firmy Adolf Kapellner i Brat z Katowic, wyprodukowany w 1938 roku. Szczególną uwagę zwrócił emblemat na ramie i błotniku. Rower był zdekompletowany, ale właściciel postanowił go odrestaurować. Co ważne, nie był to dla niego anonimowy zabytek. W dzieciństwie dziadek woził go na bagażniku roweru. Dlatego właśnie zachowano również rzeczony powojenny bagażnik. Początkowo kolekcja miała obejmować wyłącznie rowery firmy Kapellner. Z czasem jednak pojawiały się kolejne egzemplarze i kolejne historie. Dziś zbiór liczy już ponad 40 górnośląskich rowerów, choć na ekspozycji prezentowana jest tylko część kolekcji. Oprócz samych jednośladów zobaczyć można również części, wyposażenie i różnego rodzaju pamiątki związane z dawnym rowerowym światem. Jednak to nie tylko opowieść o rowerach. To przede wszystkim obalanie pewnego skamieniałego mitu, bo…

Przez świat rowerów poprowadził nas Jacek Kozłowski

Historia Górnego Śląska dwoma kołami się toczy

Kiedy myślimy o przedwojennym Górnym Śląsku, zazwyczaj widzimy kominy, szyby kopalniane, huty i kolej. Tymczasem w okresie międzywojennym działał tutaj całkiem prężny przemysł rowerowy. Co więcej, rowery nie tylko produkowano, ale również sprzedawano, naprawiano i składano w licznych warsztatach. Według Jacka Kozłowskiego właściwie w niemal każdej większej górnośląskiej miejscowości można było znaleźć zakład zajmujący się rowerami. Jednym z najważniejszych producentów było Ebeco, czyli katowicka firma, której nazwa pochodziła od Erich Bernhardt & Company. Jej początki sięgają warsztatu mechanicznego założyciela, Ericha Bernhardta. W 1915 roku reklamowano go jako największy napędzany elektrycznie warsztat mechaniczny, oferujący m.in. naprawy rowerów, gramofonów, maszyn do szycia i instrumentów smyczkowych. W 1922 roku powstała już formalnie firma „Ebeco Fabryka rowerów, gramofonów i wyrobów metalowych”. Jej siedziba znajdowała się przy dzisiejszej ulicy 3 Maja 34. Zakład miał m.in. dział galwaniczny, stolarski, budowy ram rowerowych, rurkownię oraz montownię rowerów. W 1924 roku zatrudniał około 100 osób. Co ciekawe, Ebeco nie ograniczało się do rowerów. Produkowano tam również gramofony, części do nich, maszyny do szycia, a w ofercie znajdowały się instrumenty muzyczne: gitary, mandoliny, cytry i bałałajki.

Drugą niezwykle ciekawą historią jest firma Adolf Kapellner i Brat. Jej początki sięgają 1905 roku, kiedy bracia Adolf i Ignacy Kapellner rozpoczęli w Białej handel rowerami. Z czasem zaczęli również montować własne modele, a przedsiębiorstwo przeniosło działalność do Katowic. Już w nowej lokacji, przy ulicy 3 Maja 23, prowadzono hurtową sprzedaż rowerów i części rowerowych. Zachowane dokumenty z lat 30. pokazują, że firma była również wyłącznym przedstawicielem niektórych zagranicznych producentów. W 1936 roku w materiałach Urzędu Patentowego figuruje jako przedsiębiorstwo zajmujące się sprzedażą rowerów, ich części i ogumienia. Sama lokalizacja jest zresztą bardzo wymowna. W przedwojennym informatorze Katowic pod adresem 3 Maja 23 znajdziemy hurtownię rowerów i części rowerowych Kapellnera, a przy 3 Maja 17 działała „Centrala Rowerów”. Była też hurtownia „Progres” oraz inne firmy związane z branżą. Katowice były więc prawdziwym centrum rowerowego handlu.

Jeszcze większą skalę miały Zakłady Rowerowe „Apollo” w Czechowicach-Dziedzicach. Ich początki sięgają jeszcze czasów przed II wojną światową. Miejska historia Czechowic-Dziedzic wskazuje na powstanie fabryki rowerów w 1937 roku, choć tradycje zakładu wiązane są z wcześniejszą fabryką wyrobów żelaznych. Apollo przetrwało kolejne dekady i stało się jednym z największych producentów rowerów w Polsce. W ciągu ponad 80 lat działalności zakład miał wyprodukować miliony rowerów, które trafiały do ponad 30 krajów świata, między innymi do USA i Iranu. Fabryka była tak ważną częścią lokalnego krajobrazu, że jej rozbudowa w latach 60. wiązała się nawet z koniecznością budowy nowego stadionu treningowego. W 1972 roku zakład został włączony do Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej jako Zakład nr 8. Dzisiaj fabryki już nie ma. Ogromny zakład, który przez dziesięciolecia dawał pracę kolejnym pokoleniom, ostatecznie zniknął z krajobrazu miasta. Po przemianach gospodarczych po 1990 roku Apollo upadło, a teren zakładu został zagospodarowany na nowo.

Nie tylko dobra nieruchome zmieniają swoje funkcje

Jedną z rzeczy, które szczególnie warto sobie uświadomić, oglądając takie muzeum, jest to, że dawny rower był czymś znacznie ważniejszym niż gadżet rekreacyjny, za jaki powszechnie uważamy rower współcześnie. Na Górnym Śląsku rower służył do dojazdu do pracy, przemieszczania się między miejscowościami, załatwiania codziennych spraw, turystyki, sportu, a czasami również do celów wojskowych. Zachowane materiały pokazują, że w przedwojennej Polsce rowery przekazywano także formacjom Obrony Narodowej. W 1939 roku mieszkańcy Mikołowa zgromadzili na przykład 20 rowerów dla wojska, a Mysłowice przekazały 10 rowerów „Łucznik Extra”. Rower stanowił zatem część codzienności industrialnego społeczeństwa. Był stosunkowo tani, niezależny od paliwa i pozwalał pracownikowi przemierzać całkiem spore odległości. A przecież Górny Śląsk był miejscem szczególnym: gęsto zabudowanym, pełnym zakładów przemysłowych, kopalń, hut… i dróg. To sprzyjało rozwojowi takiej formy transportu. Podczas naszej wizyty najbardziej podobało mi się właśnie to, że nie ogląda się tutaj wyłącznie starych rowerów, a fragment świata, który już właściwie przeminął. To był młodzieńczy świat moich pradziadków, pełen lokalnych producentów, reklam, emblematów, dawnych technologii i ludzi, dla których rower był zwyczajnym, codziennym narzędziem życia.

Jednocześnie jest to bardzo osobista historia. Jacek Kozłowski nie kolekcjonuje tych przedmiotów wyłącznie po to, żeby je posiadać. Zbiera je, odnawia, bada i przede wszystkim opowiada o nich. Dzięki temu stary rower przestaje być tylko starym rowerem. Staje się materialnym świadkiem historii Górnego Śląska. Dlatego muzeum jest miejscem, które warto odwiedzić nie tylko wtedy, gdy interesujemy się kolarstwem. Ja sama nie mam o nim zielonego pojęcia, a moje jeżdżenie na rowerze sprowadza się do sporadycznego odkurzenia „Sokoła-Lux”, który moja mama dostała na komunię. To małe muzeum bardzo dobrze pokazuje, jak wiele historii kryje się w przedmiotach, które mijamy na co dzień. Warto ratować je przed zapomnieniem. Jeśli więc będziecie kiedyś w Chorzowie i lubicie takie nieoczywiste miejsca, zdecydowanie warto się tam wybrać. Zwłaszcza że za drzwiami czeka nie tylko historia roweru, ale kawał historii naszego regionu opowiedziany we wzruszający sposób – prosto z serca.

Bibliografia

Maciej Poloczek. (2025, 18 października). Muzeum przedwojennych rowerów z Górnego Śląska. W Chorzowie od niedawna działa wyjątkowe miejsce dla miłośników dwóch kółek i historii regionu. Ślązag.pl. https://www.slazag.pl/w-chorzowie-dziala-prywatne-muzeum-rowerow-z-gornego-slaska-wyjatkowe-miejsce-dla-milosnikow-dwoch-kolek-i-historii-regionu

wKatowicach.eu. (2022, 17 czerwca). Katowicki Ebeco najstarszym rowerem Polski. Ebeco to 97-letni rower z kolekcji Wojciecha Mszycy. https://www.wkatowicach.eu/informacje/w-drodze/Katowicki-Ebeco-Najstarszym-Rowerem-Polski-Ebeco-to-97-letni-rower-z-kolekcji-Wojciecha-Mszycy/idn%3A1176

wKatowicach.eu. (2023, 27 czerwca). Rowerowe Katowice – podróż do przeszłości. Najstarszy rower w Polsce należy do katowiczanina. https://www.wkatowicach.eu/informacje/index/Rowerowe-Katowice–podroz-do-przeszlosci-Najstarszy-rower-w-Polsce-nalezy-do-katowiczanina/idn%3A4034

wKatowicach.eu. (2022). Krem Nivea, motocykl MOJ 130 i porcelana Giesche. Poznajmy produkty katowickich firm. https://www.wkatowicach.eu/informacje/w-katowicach/Krem-Nivea-motocykl-MOJ-130-i-porcelana-Giesche-Poznajmy-produkty-katowickich-firm/idn%3A236

Muzeum Historii Katowic. (2026). Made in Katowice. Muzeum Historii Katowic. https://www.wkatowicach.eu/pliki/Made-in-Katowice%2C25.pdf

Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach. (b.d.). Historia Czechowic-Dziedzic. https://www.um.czechowice-dziedzice.pl/index.php?Itemid=24&id=1&option=com_content&task=view

Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach. (b.d.). Zapomniane firmy i reklamy z przełomu XIX i XX wieku. https://um.czechowice-dziedzice.pl/www_3.0/strona-59-zapomniane_firmy_i_reklamy_z_przelomu.html

Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach. (b.d.). Geneza powstania MOSiR w Czechowicach-Dziedzicach. https://www.um.czechowice-dziedzice.pl/www_2.0/index.php?Itemid=50&id=49&option=com_content&task=view

Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej. (1936). Wiadomości Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, 1936. Urząd Patentowy RP. Rejestr.io. (2026). GÓRNOŚLĄSKIE KOŁOWCE. https://rejestr.io/krs/1227037/gornoslaskie-kolowce

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
0
OK
0
Kocham to!
0
Nie mam pewności
0
Takie sobie
0
Joanna Stebel
Miłośniczka podróży w najróżniejsze zakątki świata, jednak najbardziej umiłowała Śląsk - zwłaszcza rodzimy Górny Śląsk. Z wykształcenia filolożka, historyczka sztuki oraz inżynier chemii. Z pasji - wieczna wiercipięta z nieodłączną gitarą basową u boku. Z zawodu tłumaczka i nauczycielka z wieloletnim stażem. Uwielbia odkurzać stare, zapomniane historie i przypominać je światu. Od 2019 prowadzi autorski projekt internetowy Sassy Silesian.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
0 %