Górny Śląsk

Jarmark świąteczny na rynku w Karwinie… Zaraz, w Karwinie? A nie we Frysztacie?

Dwa miasta, dwa światy. Obydwa moje, obydwa ukochane – wszakże to właśnie w okolicach Karwiny również mam korzenie. W Piotrowicach koło Karwiny (cz. Petrovice u Karviné, ale zwróćcie uwagę, że w języku niemieckim: Petrowitz bei Freistadt!) narodził się wszakże mój pradziadek Fryderyk Stebel. Wychował się w miejscowości Orłowa (Orlova), by ostatecznie objąć na pewien czas posadę dyrektora w rydułtowskim liceum, już w czasach polskich. Choć z powodu upływu czasu oraz zawirowań administracyjnych nigdy nie poznałam mojej rodziny z czeskiej strony granicy, z bliżej niewypowiedzianego powodu ta administracyjna nie ma dla mnie znaczenia, a w dzisiejszej Karwinie czuję się jak w domu. Tylko… Co to właściwie znaczy? Czym jest współczesna Karwina?

Znakomitą okazją do spaceru po rynku w Karwinie – który w zasadzie jest rynkiem Frysztatu – był okres świąteczny. Przyjechałam „do domu”, aby zobaczyć miasto w odświętnej, świetlistej odsłonie. Było tu dużo ciszej, spokojniej i skromniej niż w Katowicach, jednak obydwa jarmarki bardzo mi się podobały i zdecydowanie w przyszłości zajrzę na pewno tak do Katowic, jak i do Karwiny, aby w wyjątkowej atmosferze przesilenia zimowego spędzić miło czas. No dobrze, pewnie jesteście ciekawi, o co chodzi z całą tą dychotomią miejską.

Stare, spokojne miasto i niszczona eksploatacją wieś

Przez całe średniowiecze i wczesną nowożytność Frysztat (Fryštát) był właściwym miastem regionu: książęcym, administracyjnym i handlowym. Posiadał prawa miejskie od XIII wieku, rynek, ratusz, mury miejskie, kościół i zamek książęcy, czyli dzisiejszy Pałac Frysztacki. Był siedzibą władz dla tej części księstwa cieszyńskiego. Karwina natomiast była przez wieki wsią i osadą górniczą położoną kilka kilometrów na północny zachód od Frysztatu.

Sytuacja zmieniła się gwałtownie w XIX wieku wraz z rozwojem górnictwa węgla kamiennego. Karwina znalazła się nad jednym z najbogatszych złóż w regionie. Przemysł przyniósł szybki rozwój, napływ ludności i bogactwo… ale także katastrofę geologiczną. Intensywne wydobycie spowodowało masowe zapadliska. Stare miasto zaczęło się systematycznie obniżać; teren opadł miejscami o kilkanaście metrów. Kamienice pękały, ulice znikały, kościoły przechylały się, a całe kwartały zabudowy zostały rozebrane.

Gdy całe połacie terenu pochłania ziemia

W XX wieku dawna Karwina w praktyce przestała istnieć jako miasto. Jej ruiny leżą dziś na obszarze Karviná-Doly, gdzie wśród zieleni, torów kolejowych i pozostałości kopalń widoczne są jeszcze fundamenty, fragmenty ulic oraz pochylony kościół św. Piotra z Alkantary, jedyny wyraźny świadek dawnego centrum. Jeśli śledzicie moje poczynania kronikarskie w sieci od samego początku, to wiecie też, że ocalał jeszcze jeden obiekt sakralny, a mianowicie kościół św. Barbary w Łąkach nad Olzą, dziś dzielnicy miasta Karwina. Niestety, ten obiekt jest kompletną ruiną i nic nie zapowiada poprawy jego losu.

Gdy już w czasach powojennych stało się jasne, że starej Karwiny nie da się uratować, podjęto decyzję o przeniesieniu funkcji miejskich. Nowe centrum Karwiny ulokowano we Frysztacie, który stał na stabilnym gruncie i nie był niszczony przez szkody górnicze. W 1948 roku administracyjnie połączono Karwinę, Frysztat i okoliczne osiedla w jedno miasto pod nazwą Karviná. Od tamtego momentu nazwa „Karviná” przeszła na cały organizm miejski, a historyczne centrum Frysztatu stało się centrum nowej Karwiny. Ruiny starej Karwiny znajdują się dziś w dzielnicy Karviná-Doly, około 3 km na północny zachód od centrum Fryštátu (czyli dzisiejszego centrum miasta Karviná), w kierunku granicy z Polską. Jest to rozległy, zielony obszar pocięty torami kolejowymi i pozostałościami infrastruktury górniczej.

Gdzie ja w końcu jestem?

Reasumując, pałac Frysztacki stoi dziś na rynku w Karwinie, ponieważ ten rynek był od wieków rynkiem Frysztatu właśnie. Kościół św. Marka, ratusz i cały układ urbanistyczny należą do starego miasta Frysztat, które przejęło rolę serca miasta po zagładzie pierwotnej Karwiny. Powstał w ten sposób niezwykły paradoks: Karwina jest jednym z nielicznych miast Europy, które utraciło swoje pierwotne centrum, zastąpiło je centrum innego, starszego miasta, zachowując jednak własną nazwę.

Taki właśnie jest mój dom, mój Śląsk i moja krew. Nie dziwcie mi się zatem, że sama jestem trochę zakręcona…

Jedźmy razem w podróż! Miniemy granicę państw, ale nie Śląska jako krainy…

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
3
OK
0
Kocham to!
0
Nie mam pewności
0
Takie sobie
0
Joanna Stebel
Miłośniczka podróży w najróżniejsze zakątki świata, jednak najbardziej umiłowała Śląsk - zwłaszcza rodzimy Górny Śląsk. Z wykształcenia filolożka, historyczka sztuki oraz inżynier chemii. Z pasji - wieczna wiercipięta z nieodłączną gitarą basową u boku. Z zawodu tłumaczka i nauczycielka z wieloletnim stażem. Uwielbia odkurzać stare, zapomniane historie i przypominać je światu. Od 2019 prowadzi autorski projekt internetowy Sassy Silesian.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
0 %