Historyczny

OPUSZCZONE MIASTO. Nieistniejące Pstrąże, niedaleko Bolesławca

Opuszczone miasto to wymarzony cel wyprawy. Bardzo chciałam zobaczyć to posowieckie osiedle, które od wielu lat niszczało wśród otaczającej go roślinności. Miejsce to otaczała legenda, pełna niesamowitych opowieści i duchów. Pstrąże znane było pod dwoma nazwami. Druga z nich to Strachów. Cała ta historia zaczęła się niedaleko Bolesławca.

Z końcem XIX wieku miejscowość ta uległa poważnym zniszczeniom na skutek pożaru. W 1901 roku rozpoczęto jej przebudowę ze względu na potrzeby niemieckiej armii. Wzbogaciła się wówczas o koszary oraz stajnie, które z czasem stały się garażami. W 1945 zajęły jej obszar wojska radzieckie. Wtedy miejsce to zniknęło z map. Wysadzono most na Bobrze, żeby Polacy nie mieli tam wstępu. Teraz funkcjonuje „nowy”, w chwili obecnej grożący zawaleniem. Do roku 1992 Pstrąże, czy też Strachów po rosyjsku, tętniło życiem. Od wielu lat jednak było to opuszczone miasto, niszczejące i dotknięte upływem czasu. Tak po prostu. 

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Życia tam nie było

Gdyby tak całkiem przez przypadek natrafić na to miejsce, można by się poważnie zdziwić. Zbliżając się do widocznego zza zakrętu osiedla, każdy spodziewałby się życia. Dzieci bawiących się głośno na palcach zabaw i spacerujących ludzi. Zaparkowanych aut przy blokowisku, sklepów osiedlowych, zadbanych trawników. Ja nie zastałam tam niczego podobnego. Tylko wiatr hulający między blokowiskiem. Ulice powoli zabierał sosnowy las. Osaczał szkielety bloków i wdzierał się samosiejkami na dachy i do wnętrz budynków. Życia tam nie było. Tylko cisza.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Opuszczone miasto nad Bobrem

Weszłyśmy odważnie do jednego z bloków. Totalna ruina działa na wyobraźnię i uruchamia instynkt samozachowawczy.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

„Obliczałyśmy” wytrzymałość stropów i  „prześwietlałyśmy” wzrokiem ściany. Wszystko to wyglądało tak, jakby za chwilę miało runąć.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Pomieszczenia pełne były gruzu, przede wszystkim gipsowego. Na ścianach widoczne fragmenty tandetnych tapet. Okna wszystkie powybijane. Wchodziłyśmy coraz wyżej. 

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Wnętrza tam obskurne. W powietrzu unosił się kurz. Dokoła same śmieci i gruz. Totalna demolka. Na ostatnim piętrze jednego z bloków znalazłyśmy rozklekotaną drabinkę. Weszłyśmy na dach, choć było to bardzo ryzykowne, jednak warto było…

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Na znalezionej przy jednym z bloków oponie, leżała kartka z rosyjskim drukiem. Zapewne z jakieś książki. Zauważyłyśmy też rosyjski tekst na ścianie bloku. 

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Opuszczone miasto. Na poligonie

Pod nogami walały się łuski i ślepaki. Znalazłyśmy też maskę przeciwgazową. Wówczas był to już teren poligonu, a więc nie dziwiły nas takie znaleziska.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Na ścianach budynków mnóstwo dziur po wojskowych strzelankach. Miałyśmy świadomość, że takowe mają tu miejsce. I miałyśmy świadomość, że nam nie wolno tam było być. Więc gdyby wojsko zaczęłoby ćwiczenia akurat podczas naszej wizyty, nie wiedząc o naszej obecności, nikt nie pytałby nas o to, czy damy radę przeżyć. Weszłyśmy tam na własne ryzyko. 

Opuściłyśmy blokowisko. Przeszłyśmy po nieczynnych torach kolejowych i ruszyliśmy w kierunku koszar.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Budynki okazały się niemal całkowicie zniszczone.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

W niektórych z nich można spacerować po głównych korytarzach, reszta to wnętrza bez dachów. 

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Weszłyśmy do pomieszczenia, które prawdopodobnie mogło być dawniej wojskową stołówką. Nieco dalej znalazłyśmy halę sportową.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Lądowisko

Lustracja terenu zniosła nas z terenu zabudowanego, i zaraz za linią pobliskiego lasu, znalazłyśmy lądowisko dla śmigłowców. Tam zrobiłyśmy sobie chwilowy postój i urządziłyśmy piknik. Rozbiłyśmy się obozem i konsumowałyśmy śniadanie. Pomimo, że było to całkowite odludzie, nie odczuwałyśmy najmniejszego lęku. Ludzie opowiadali mi, że to nawiedzone miejsce, że dzieją się tam rzeczy paranormalne. Natomiast nam było tam wesoło i bardzo przyjemnie, a dreszczyk pojawiał się tylko na tle przygody z taką niesamowitą historią. Cisza i spokój wypełniały zarówno nas jak i wszystko wokół. To była taka miejska, bezludna wyspa na środku oceanu czasów. Miasto Duchów. Nikogo się tam nie spodziewałyśmy i to uczucie wydawało się być bardzo naturalne. 

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Takich miejsc w naszym kraju jest więcej. To co z nich zostało świadczy jedynie o zmianach, które przychodzą z czasem. Historia w ten sposób zapisuje swoje karty treścią z ludzkich losów. To opuszczone miasto było na to namacalnym dowodem.

Opuszczone miasto. Nieistniejące Pstrąże

Dziś to historia po historii. Jakieś dwa, czy trzy lata temu do Pstrąża przyjechał ciężki sprzęt i zabrano się tam do wyburzania Miasta Duchów. Uznano to miejsce za niebezpieczne przez wzgląd na stan techniczny pozostałości po budynkach. Teraz, kiedy jakiś poszukiwacz przygód zechce się tam udać, zastanie jedynie poligon wojskowy. Teren wyrównany i przepisowy. Nie ma już Pstrąża na mapie dolnośląskich miejsc opuszczonych. Przybyłam tam dosłownie w ostatniej chwili…

Zainteresowało cię Pstrąże? Dolny Śląsk kryje w sobie o wiele więcej mrocznych miejsc i tajemnic, sięgających głębiej w historię tej ziemi. Część obiektów i miejsc można z powodzeniem odszukać i dziś, po innych nie zostały nawet gruzy. Dlatego jeśli fascynuje cię klimat śledztw, niewyjaśnionych spraw i historycznych wątków, o których większość wolałaby zapomnieć… to takie właśnie opowiadania znajdziesz w naszych pięknie wydanych książkach, z mnóstwem kolorowych fotografii. Przekonaj się, klikając w okładkę poniżej:

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
226
OK
87
Kocham to!
27
Nie mam pewności
17
Takie sobie
11
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna

Blisko Boleslawca ok.7 km za Kruszynem w Tomaszowie Boleslawieckim tuż przy drodze sa dwa Kościoły jeden ewangelicki zamkniety już a drugi katolicki z cmentarzem z niemiecką kryptą i szkołą tuż za płotem cmentarza.kiedys mieścił się tam zakon a dalej bliżej stacji PKP Nie wiem czy jeszcze stoi ale chyba tak
dworek z przyległymi budynkami gdzie kiedyś mieścił się tu słynny PGR. z przylegajacym parkiem.Budynek był w opłakanym stanie ale jeszcze w jedym z pomieszczeń na parterze mieszkała starsza kobieta.Dużo pomników przyrody w okolicy.

Kuba

Podobna historia dotyczy Kłomina (Gródek) w pobliżu Bornego Sulinowa. Byłem przed zrównaniem miesteczka z ziemią… Niesamowity klimat.

Maroo

Chciałbym zwiedzić jakieś podobne miejsca, najlepiej na Śląsku, Podbeskidziu. Lata temu udało mi się zwiedzić kopalnie Sosnowiec. Był tam niesamowity klimat i udało się zrobić kilka naprawdę świetnych zdjec. Rok później obiekt był już zlikwidowany.
Tego typu miejsca to rewelacyjne lokalizację właśnie dla ciekawej, magicznej fotografii.

Jan

Jak ja nie lubię tych wszystkich wyburzaczy… :( I co to komu przeszkadza, że grozi zawaleniem? Według mnie to są tylko zazdrośni z tego że ludzie mają rozrywkę z czegoś, czego nie udało się opodatkować.

Kategoria:Historyczny

0 %