Pod czujnym okiem Krepla. Smok czuwa nad Bytomiem, choć zdaje się coraz słabszy…
Wielu z nas zapewne multum razy minęło bytomskiego smoka zupełnie nieświadomie, nie podnosząc głowy w górę, aby dostrzec jego wizerunek. Innym, mieszkającym lub pracującym w pobliżu, rzeźba zapewne zdążyła najzwyczajniej spowszednieć. Ale Bytom to jedno z tych miast, które sowicie odpłaca się za aktywne studiowanie jego historii – z murów, budynków, detali. Warto poświęcić kilka chwil i wnikliwie przyjrzeć się figurze smoka. To nie jest zwykły posąg – to kawał śląskiej historii!
Kamienna figura smoka znanego jako Krepel (śl. „pączek”) zdobi narożnik secesyjnej kamienicy przy ulicy Piłsudskiego 5 (wcześniej: Grosse Blottnitza Str., w latach 1937-1945: Bismarckstraße) zaprojektowanej w 1905 roku przez architekta Maxa Schöna. Rzeźba smoka została wykonana i odsłonięta w tym samym roku. Smok obejmuje skrzydłami i łapami narożnik elewacji, stając się charakterystycznym detalem budynku, wyróżniającym kamienicę na tle pozostałej zabudowy. Niestety, zarówno kamienica, jak i sama rzeźba są w złym stanie technicznym. Elewacja wymaga remontu, a smok aż zionie ogniem o konserwację! Ostatnie poważniejsze prace przeprowadził w latach 80. XX wieku rzeźbiarz Henryk Fudali, twórca wielu rzeźb plenerowych na terenie Górnego Śląska. Brak systematycznej opieki doprowadzi do dalszej degradacji, a obecnie działania konserwatorskie i tak wymagają szczególnej uwagi proceduralnej. Budynek należy bowiem do wspólnoty mieszkaniowej.

Przyjazne miasto, przyjazny smok
Motyw bytomskiego smoka nie pojawia się wyłącznie w architekturze. Można spostrzec go także na miejskich gadżetach i w publikacjach, m.in. na okładce książki „Bytom niezwykły. Historia miasta dla dzieci”. Ozdoba kamienicy to wszakże nie losowa postać, wręcz przeciwnie! Smok Krepel jest bohaterem fantastycznej bytomskiej legendy, według której miał zamieszkiwać okoliczne lasy i nie stanowić zagrożenia dla ludzi…

Dawno, dawno temu, gdy Bytom był jeszcze niewielkim grodem położonym przy Wzgórzu św. Małgorzaty i otoczonym gęstymi, niedostępnymi lasami, miejscowi starcy opowiadali o smoku strzegącym ukrytego skarbu. Zaintrygowany tymi historiami młody parobek postanowił wyruszyć na poszukiwania skarbu. Po drodze natknął się na spalone pola, powalone drzewa i porzucone zbroje rycerskie, co utwierdziło go w przekonaniu, że zbliża się do kryjówki istnego potwora. Gdy dotarł do groty, przygotował się do walki, ściskając w dłoni maczugę. Wtedy jednak z wnętrza jaskini dobiegł spokojny głos: „Dlaczego chcesz rozpoczynać nierówną walkę, skoro nie zamierzam wyrządzić ci krzywdy? Zapraszam cię do siebie i nawet podzielę się z tobą skarbem. Musisz jednak udać się do mojej drugiej siedziby, bo tutaj jest zbyt ciasno. Ja pójdę przodem i nastawię czajnik.” Parobek postanowił zaufać smokowi, który na pożegnanie ofiarował młodzieńcowi część smoczego skarbu. Dzięki temu ten mógł kupić kamienicę w miejscu dzisiejszej ulicy Piłsudskiego i umieścić na jej elewacji wizerunek smoka, na pamiątkę tego niezwykłego spotkania.

Na ratunek Kreplowi!
Dziś to Krepel, sympatyczny strażnik bytomskiego dziedzictwa, potrzebuje wsparcia. On już pokazał, że potrafi dzielić się swoimi dobrami… Teraz czas na nas.










Widzę, że p.Joanna Stebel przejęła tego bloga.
To Ona jest teraz główną rozpisującą się ..tutaj.
Weny twórczej życzę