USZA. Porzucony pałac nad Cichą Wodą
Od jakiegoś czasu zajmujemy się miejscami opuszczonymi. Z każdym miesiącem przybywa nam zdjęć i historii związanych właśnie z tym tematem. Obiekty te, opuszczone pałace, cmentarze czy dworki, znajdujemy w różnym stanie. Czasem są to już jedynie ruiny i tylko stare fotografie tych budowli mogą pomóc w ich rozpoznaniu. Niekiedy obiekt, choć opuszczony w pewnym sensie, to znajduje się w całkiem niezłym stanie. Przeważnie zabezpieczony jest wówczas i nie łatwo jest wejść na jego teren. Jednak w przypadku pałacu w Uszy tak nie jest…
To co zastaliśmy w Uszy dało nam wiele wrażeń. Znaleźć taki porzucony pałac wśród bujnej roślinności, bez zamkniętej bramy wjazdowej i zamurowanych okien, to dopiero znalezisko!
Nigdzie nie znaleźliśmy najmniejszego śladu zakazu wstępu. Ten porzucony pałac, wraz z całym gospodarstwem, znajduje się na skraju wsi. Nad Cichą Wodą.
Usza w gminie Ruja
Sama Usza wydaje się być opuszczona podobnie jak nasze znalezisko. Słyszeliśmy wprawdzie glosy ludzi gdzieś z oddali, ale nikogo we wsi nie widzieliśmy. Według spisu z 2011 roku, wieś zamieszkiwało wówczas 60 mieszkańców. Czy od tamtej pory ich przybyło? Nie jesteśmy w stanie tego ocenić. Wioska nie wygląda na zbyt rozwijającą się.
Czas widocznie się tam zatrzymał. Nie zauważaliśmy żadnego nowego domu. Zdaje się, że wszystkie są stare i mocno naruszone czasem. Ta mała miejscowość położona wśród pól nad rzeką, żyje swoim życiem z dala od świata i chyba naprawdę mało się tam dzieje.
Skazana na zalanie
Miejscowość ta leży na Dolnym Śląsku, w powiecie legnickim, w gminie Ruja. Kiedyś, w latach od 1975 do 1998 wieś należała do województwa legnickiego. Myślę, że wielu moich Czytelników pamięta czasy, kiedy nasz kraj był podzielony na więcej województw niż w chwili obecnej. W tamtym czasie wioska została skazana na zalanie i jej mieszkańcy nie związywali z nią swojej przyszłości. Chciano wybudować tam zbiornik retencyjny na Cichej Wodzie, więc nikt się tam nie budował, a ci którzy nadal mieszkali, czekali na czas wysiedlenia.
Jednak do tej pory planu nie wykonano, a Uski pałac dumnie stoi w dawnym parku dworskim i nawet nie czuć w nim wilgoci. Szkoda byłoby aby pochłonęła go woda…
W pewnym sensie porzucony pałac
Zapewne budynek do kogoś należy. Niezwykła to rzecz być w posiadaniu takiej nieruchomości. To odpowiedzialne zadanie dbać o zabytek, dlaczego więc ludzie sprzedają i kupują takie obiekty bez obowiązku ich ratowania? Albo może obowiązek jest, ale prawo niezbyt konsekwentne.
Rejestr Narodowego Instytutu Dziedzictwa mówi nam o tym, że ten pałac z XIX wieku jest zabytkiem wraz z budynkami do niego należącymi. Stodoła, obora, budynki mieszkalne i gospodarcze.
A jednak nikt nie zadbał o niego właściwie. Porzucony pałac ma zrujnowane wnętrza. Stoi wśród bujnej roślinności i naprawdę ciężko się przez nią przebić.
Na lustrację parku nie mieliśmy szans. Nasz pies urbexujący jest zbyt mały na to, aby o tej porze roku samodzielnie przedzierać się przez taką dżunglę pokrzyw i cierni. I trzeba było go wysoko nosić, a niemało waży – choć na fotkach trudno to zauważyć. Więc lekko nie było…
Również i ja tonęłam wśród tych chaszczy, mocno w strachu przed wpadnięciem do jakiejś studni czy szamba, które mogło się przecież znajdywać na tym terenie.
Widoczność o tej porze roku jest bardzo mała, więc skoncentrowałam się się głównie na pałacu i jego wnętrzach.
Na salonach
Ta wiejska rezydencja w tym przedwojennym majątku, zapewne od lat ściąga na siebie uwagę miłośników urbexów. To doskonałe miejsce na taką przygodę. W starym dworze mieszkają duchy przeszłości. Hula tam wiatr po salonach, i wybija resztki szyb w oknach.
Strzępy podług skrzypią złowrogo, sufity wiszą nad głową, i czuć tam pustkę absolutną. Pełna ona jest smutku i marnotrawstwa.
Pałac kryje w sobie również historią powojenną. Zapewne każdy, kto zamieszkiwał go po roku ’45, dopasowywał go do swoich potrzeb.
To norma w takich miejscach. Obniżanie sufitów, stawianie ścianek działowych, rycie w nich pod nową instalację. Po wojnie takie obiekty, jeżeli stawały się wspólnym domem wielu rodzin, wiele traciły na swojej tożsamości. Po wielu latach jedynie z zewnątrz przypominały pałace. Wnętrza ich strawił PRL.
Ten porzucony pałac nadal ma szanse na przetrwanie. Miejsce, w którym stoi jest ciche i piękne. Oddalone od zgiełku miejskiego życia. Pola tu dokoła cudne, drogi polne toną w kwiatach. Cicha Woda ze swoimi dzikimi brzegami jest wspaniałym akcentem krajobrazu. Czas się tutaj zatrzymał i ma to swój urok. No ale to trzeba lubić…
Wioska jest faktycznie zagubiona wśród pól, mało kto o niej wie…Nawet ja, mieszkając całkiem blisko, gdy przed laty ktoś mi wymienił tą nazwę myślałem, że żartuje :) Pałac wygląda jakby wciąż należał do Agencji Rolnej, która zawiaduje i sprzedaje majątek dawnych PGR. Widać, że były tam chyba biura i mieszkania pracowników a może i szkoła?
Z tego co wiem to miał być tam stworzony zbiornik wodny i mieszkańców przesiedlono gdzieś indziej.
Tak jest. Miał tam być zbiornik wodny ale do dziś nie powstał. Wspomniałam o tym wyżej we wpisie :)
Wczoraj byłem w miejscowości Zawadka. W okresie letnim z mostu do grodziska nie ma najmniejszych szans na przedostanie sie pokrzywy rosną po pas. Po intensywnym buszowaniu po dolnym Śląsku przyszedł czas na czeskie bunkry i piękne pałace, szczególnie perłe wsród pałacu w miejscowości Opocno. Pozdrawiam wszystkich pasjonatów wypraw w odkrywaniu nieznanego ;)
O Zawadce wspominam we wpisie na naszym blogu – „Grodzisko na wyspie” :)
Uwielbiam Was czytać. Znajdujecie ciekawe, zapomniane miejsca,
Mam tylko prośbę, aby poprawić kilka błędów w opisie (ma być: niemało waży, niezwykła to rzecz, prawo niezbyt konsekwentne).
Powodzenia w kolejnych poszukiwaniach :)
Niezwykła to rzecz mieć tak czujnego czytelnika. Niezbyt dokładnie najwidoczniej przeczytałam wpis przed publikacją. :) Z takimi błędami wpis traci niemało, więc wdzięczna jestem za zwrócenie uwagi :)
Proszę się nie gniewać, to przytyk z życzliwości.
W sumie, to można usunąć mój wpis, albo jego niewygodną część.
Chodziło mi tylko o lepszy odbiór. Pozdrawiam i czekam na kolejne wyprawy :-D
O gniewaniu się albo usuwaniu komentarza nie ma mowy :) Takich własnie czytelników nam potrzeba :) Pozdrawiam serdecznie od nas wszystkich :)
Mieszkam niedaleko i dzisiaj odwiedziłem pałac. Rzeczywiście o tej porze roku ciężko przebić się przez zarośla lub zobaczyć pałac w całej okazałości, ale mimo to z zewnątrz prezentuje się niesamowicie. Od środka jest już trochę gorzej, co nie oznacza, że nie dałoby się go odrestaurować :) Drzwi oraz niektóre okna są zamurowane, więc aby się dostać trzeba przejść po specjalnie ułożonej desce i wejść przez okno lub wspiąć się od tyłu.
Tak też własnie zrobiliśmy Radku :)
Usza…. jakieś trzydzieści lat temu tętniąca życiem miejscowość….przepiękny pałac w którym mieściły się biura (to tam widziałam po raz pierwszy telefon z tarczą ;)) a także kilka mieszkań, drewniane schody, ogromne drzwi, przepiękny drewniany taras na tyle, zarządcy ówczesnego PGR-u dbający o dziedziniec, ogromny park a w nim liczne ścieżki wzdłuż rzeki, kwiaty…. Kąpielisko nad Cichą Wodą gromadziło okolicznych mieszkańców, aleje czereśni witające Uszę od strony Kosisk i Chełmu. Bagna będące dla nas zimą niezłym lodowiskiem, a latem żabim koncertem. Szkoda, że kiedyś posiadanie aparatu fotograficznego było takim luksusem. Smutno, a jednocześnie z niesamowitą nostalgią patrzy się na umieszczone przez Was zdjęcia. Na końcu wsi znajduje się zapomniany już cmentarzyk z polskimi i niemieckimi grobami. Miejsce przepiękne, troszkę zapomniane…można się nieźle wyciszyć, naładować akumulatory… fajnie, że tam zawitaliście :))) pozdrawiam
Nie wiem jak opisać wdzięczność moją za podzielenie się z nami tym wszystkim :) Dziękuję za te wspaniale opisane wspomnienia :) Teraz ten wpis ma więcej wartości. Dzięki Tobie życie w Uszy z dawnych lat nie jest już tajemnicą dla nas…
Podobnie bylo w woj kuj-pom mala miejscowosc Rulewo gdzie byl zaniedbany i w stanie zawalenia palac i budunki gospodarcze z tym ze ktos ten palac kupil i powstal z niego bardzo duzy hotel z basenem , parkiem linowym i wiele wiecej. Rulewo to rowniez mala wioska moze 60 osob ale po powstaniu nowego hotelu z wlasnie tego palacu ruch zrobil sie jak w miastach mozna zobaczyc na facebooku Hanza Palac Rulewo
jak zawsze super!!!!
Co za magia…
Doprowadzenie posesji do dobrego stanu wymaga ogromnego nakładu finansowego. Dodatkowo biorąc pod uwagę fakt, że jest to zabytek i trzeba wyremontować go zgodnie z instrukcjami konserwatora zabytków. Koszty ogromne@ Nic więc dziwnego, możliwe że dla właściciela pałacu ta suma przekracza jego możliwości.
Przepiękny Pałac jest też na Dolnym Śląsku w miejscowości Stanowice pow.Świdnica. Kupiony i zarazem po małym remoncie zapomniany przez Właściciela niszczeje. Włodarze Gminy Strzegom nie wiedzą co z tym zrobić ,a naprawdę jest to perełka architektoniczna .
Cieszę się że ktoś odwiedził ten piękny pałac i może komuś uda się go wyremontować . Byłam mieszkanką tej miejscowości i czasami tam jadę żeby wspominać dzieciństwo .Cieplutko wszystkich pozdrawiam
Regularnie odwiedzam Uszę, szkoda tego kompleksu, kiedyś za PGR-u jeszcze się trzymał jako tako…
W uszy mojego męża ojciec z rodzeństwem i rodzicami mieli młyn który został spalony. Po spaleniu babcia została przeniesiona do szkoły dostała tam jakieś lokum.