Rycerz Drogomił. Bardzo zgrabna, zamkowa historia
Historia ta zaczyna się na ziemi udanińskiej, a dokładnie w Drogomiłowicach, które należą teraz do powiatu średzkiego (dolnośląskie). Jednak ja pragnę dziś porwać Was w odległą przeszłość, kiedy wieś ta była własnością rycerza, którego zwano Drogomiłem. Domyślacie się już zapewne, skąd wzięła się jej nazwa, prawda? Najciekawsze w tej opowieści jest to co ukryte, choć jednocześnie całkiem widoczne i nadal dostępne dla każdego! Brzmi to nieprawdopodobnie, a jednak dowiodę Wam, że tak jest w istocie. Kto ma uszy, niechaj słucha!
Drogomiłowiece znam bardzo dobrze od wielu lat, ponieważ niemal każdego roku odwiedzam je podczas moich rowerowych wojaży. Zawsze zatrzymuję się tuż przy tamtejszym pałacu, aby zerknąć na niego zza ogrodzenia, gdyż jest to teren prywatny i niedostępny, a potem jadę do kościoła, ponieważ świątynia w Drogomiłowicach jest jedną z naciekawszych na obszarze całego powiatu średzkiego.
Ten wiejski kościółek zachwyca wyjątkowo zgrabną bryłą, nad którą góruje niezykłej urody wieża nakryta ciekawym hełmem. W ścianie zewnętrznej tego obiektu sakralnego wmurowana została płyta grobowa, znajdująca się w stanie na tyle dobrym, aby można było dowiedzieć się komu została przeznaczona.
Ufundowano ją dla zmarlej Urszuli Tschammer z domu Schinder, która mieszkała w Drogomiłowicach do dnia swojej śmierci czyli do 22 stycznia 1704 roku. Z tej płyty dowiadujemy się również, że była ona mężatką przez 30 lat, ale niemożliwe jest odczytanie imienia jej męża. Wiemy też, że żyła dokładnie 50 lat i 4 tygodnie.
Kamienne oblicza
Poza tym w bujnej roślinności, która niemal całkiem już teraz zakryła ten fragment muru okalającego całe to założenie kościelno-cmentarne, znajdują się pozostałości innych płyt nagrobnych. Są to niestety tylko twarze. Nic więcej. Żeby je obejrzeć, trzeba rozsunąć rękami roślinność, co nie jest łatwe i dobrze się przyglądać, inaczej nie ma szans, aby zauważyć te cenne zabytki.
Niestety nie wiem do kogo należą te kamienne oblicza, ponieważ nigdzie nie natrafiłam na ich opisy. Jak więc widzicie teraz, że świątynia w Drogomiłowicach to miejsce bardzo tajemnicze. Odkąd pamiętam, zawsze podczas moich wizyt tam odczuwałam niespełnienie. Czułam wyraźnie, że dotykam się czegoś więcej aniżeli jedynie placu, gdzie wieki temu wybudowano kościół i założono wokół niego cmentarz. To poczucie nie opuszczało mnie przez lata, aż któregoś dnia zrozumiałam dlaczego?
Stało się to podczas jednej z moich wakacyjnych wypraw rowerowych z Ines. Przejeżdzałyśmy przez Drogomiłowice i postanowiłyśmy zatrzymać się przy tamtejszym Przybytku na chwilę wytchnienia w drodze. Nie pamiętam który to już raz lustrowałam ten teren, ale zrobiłam to wówczas po raz kolejny, węsząc wokół kościoła niczym dedektyw. Znowu szukałam tam czegoś, ale nie wiedziałam co to miałoby być! I wtedy mnie olśniło!
Powiedziałam do Ines, że ten plac, znajduje się na naprawdę sporym wypiętrzeniu i wygląda bardziej na pozamkowy niż kościelny. To był ten moment, który zapoczątkował tę opowieść, choć wtedy jeszcze nie zaczęłam jej pisać. Jednak potem ta historia sama zaczęła pukać do moich drzwi. Któregoś dnia przeglądałam pewną ciekawą stronę w sieci (“Pałace Śląska”) i natrafiłam tam na takie zdanie “W 1447 roku w Drogomiłowicach wzmiankowano kaplicę przy zamku”. Przyznaję, że byłam prawdziwie oszołomiona tą informacją i od tamtej pory nie mogłam już odpuścić. Zaczęłam drążyć temat…
Zamek w Drogomiłowicach?
W tamtym momencie moje spostrzeżenie dotyczące pozamkowej lokalizacji świątyni w Drogomiłowicach i ta krótka notka wyłowiona z internetu mocno nakręciły moją wyobraźnię. Postanowiłam poszukać jej zródła i całkiem szybko udało mi się tego dokonać. Namierzyłam bowiem publikację z 1902 roku autorstwa Hermana Neulinga pod tytułem “Schlesiens Kirchorte und ihre kirchlichen Stiftungen bis zum Ausgange des Mittelalters” (“Miejscowości kościelne Śląska i ich fundacje kościelne aż do końca średniowiecza”) gdzie pod hasłem Drogomiłowice napisano że:
“Pewien Drogomil, który mógłby być uważany za założyciela wsi, występuje jako świadek na dokumentach księcia Henryka z 15 sierpnia 1226 r. i 30 sierpnia 1228 r. jako książęcy podkomorzy”. I niżej :”Kaplica Najświętszej Marii Panny. W 1447 r. w dokumencie Fryderyka Czetterasa kaplica w Droningsdorf (Drogomiłowice), która tam jest poświęcona i zbudowana ku czci naszej drogiej Pani, zostaje wymieniona z nazwy. Wspomniana tutaj kaplica znajduje się w pańskim zamku w Dromsdorf. (W Drogomiłowicach)
Ten fragment z książki Neulinga sprawił, że zaczełam wierzyć w moc mojej intuicji. Pierwsze co zrobiłam, to odszukałam rzeczone dokumenty, gdzie zapisano imię Drogomiła. Pierwszym z nich to dokument z 15 sierpnia 1226 roku, w którym “Henryk Brodaty, książę śląski, razem ze swym synem (Henrykiem Pobożnym) nadają szpitalowi św. Ducha we Wrocławiu swobody dla jego gości, osiadłych we wsiach imiennie wyliczonych, oraz za zgodą swych baronów wiosla z tratw z drzewem spławianych Odrą do Wrocławia na opał dla chorych”. Drogomił złożył na dokumencie tym swój podpis jako świadek.
Na drugim dokumencie z 30 sierpnia 1228 roku Drogomił również występuje jako świadek. Podpisuje tam wraz z innymi osobistościami tekst, którego tutaj streszczenie cytuję: “Henryk, książę śląska, Krakowa i Polski, świadczy, przy lokacji wsi Polsniz (Pełcznica), przekazal kościołowi dwa wolne łany, z powodu szczupłej prebendy proboszcz opuścił tę miejscowosć, przeto książę dodaje jeszcze dwa wolne łany i czynsze na młynach oznacza inne dochody i przywileje”
Podkomorzy i podskarbi książęcy
O tym, że nasz bohater był książęcym podkomorzym wiemy również z innych źrodeł. Udało mi się dotrzeć do tych informacji dzięki książce historyka Marka Cetwińskiego “Rycerstwo ślaskie do końca XIII wieku” gdzie autor podaje dane dotyczące funkcji, jakie pelnił ten rycerz. W 1226 był on podkomorzym książęcym, a w 1228 podskarbim.
Wszystkie te zebrane informacje na temat Drogomiła zaczynają tworzyć piękną całość. Był on rycerzem, założycielem Drogomiłowic i wysokim urzędnikiem książęcym. A skoro tak było, to z całą pewnością wybudował on, jako zasadźca, zamek w Drogomiłowicach. Ten, o którym wspomina w swojej książce Herman Neuling, osadzając tę warownię w roku 1447. Znaczy to, że zamek musiał istnieć w tej wsi przynajmniej od roku 1228 do 1447. Być może przez te 200 lat został przebudowany i rozbudowany, ale z całą pewnością nadal trwał na swoim pierwotnym miejscu i to wraz z zamkową kaplicą. W tym miejscu każdy, kto wie, że w Drogomiłowicach znajduje się dawne założenie dworskie, z pałacem, folwarkiem i parkiem, które z jednej strony opływa rzeka Cicha Woda, ten w naturalny sposób będzie szukał owego zamku w fundamentach tamtejszej, zachowanej do dziś rezydencji pańskiej. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ znam wiele takich obronnych grodzisk, które w średniowieczu wyrosły przy rzekach, skąd czerpały wodę do fos, a potem na ich miejscach budowano luksusowe pałace. Opisywałam to choćby w opowieści o Dziwigórzu, dlatego było mi bardzo trudno przestawić sobie to wszystko w głowie i pojąć, dlaczego moja intuicja wskazuje mi tę skarpę, na której dziś stoi kościół w Drogomiłowicach jako miejsce, gdzie w XIII wieku swoją fortecę zbudowal Drogomił.
Renesansowy dwór
Dawna rezydencja w tej osadzie zlokalizowana jest w parku krajobrazowym i niedaleko rzeki. Co o niej wiemy? Niewiele, jeżeli chodzi o jej bryłę sprzed pierwszej połowy XIX wieku, a to interesuje mnie najbardziej. Dotarłam raptem to strzępów wiedzy o tym obiekcie, że w połowie XVII stulecia, zanim wybudowano na jego miejscu teraźniejszy, neoklasycystyczny pałac, w ogrodzie znajdował się renesansowy dwór. Nie dotarłam do informacji, kiedy go wzniesiono dokładnie, no ale skoro był renesansowy, to musiało się to wydarzyć najwcześniej po 1500 roku. Ta wiedza ugruntowała mnie w przekonaniu, że rzeczony, poszukiwany przeze mnie zamek Drogomiła nie znajdował się w dzisiejszym parku dworskim ale w innym miejscu. A nie ma tam w Drogomiłowicach lepszego, jak ta skarpa kościelna górująca na tą wsią…

Oczywiście brakuje mi na to dowodów rzeczowych, czyli takich na piśmie i z rzetelnym żródlem, ale dużo za tym przemawia. Można wprawdzie przypuścić, że zamek jednak stał w tym parku, a kaplica na tym wypiętrzeniu, gdzie dziś lokalizujemy świątynię, ale historia uczy nas, że kilkaset lat temu obiekty sakralne znajdowały się zawsze w bezpośredniej bliskości warowni. Można też dalej szukać rozwiązania w tym opisie: „Wspomniana kaplica znajduje się w pańskim zamku w Dromsdorf” i upierać się, że może chodzi tutaj o niewielkie, sakralne pomieszczenie wewnątrz zamku, stojącego tam, gdzie potem wzniesiono renesansowy dwór i późniejszy pałac i nie jest to wykluczone, jednak prawda jest taka, że dzisiejszy kościół w Drogomiłowicach stoi na skarpie, która w XIII wieku była miejscem suchym, z dobrą widocznością na okolicę, zaś dolinka rzeki stanowiła teren podmokły. I teraz najważniejsze pytanie: mając do wyboru to wspaniałe wypiętrzenie albo sąsiędztwo wody, Drogomił wybrałby budowanie się na trudniejszym gruncie? Nie sądzę…
Średniowieczna warownia namierzona!
Według mnie istniejący kościół w Drogomiłowicach jest dowodem na to, że zasadźca tej wsi, podkomorzy i podskarbi książęcy Drogomił, wzniósł na tej skarpie dwoją wieżę rycerską, czyli rzeczony zamek, a obok niej postawił kaplicę i wszystko to otoczył palisadą. Był on zapewne bardzo majętnym człowiekiem, więc nie brakowało mu środków na taką inwestycję. Miejce to w realiach średniowiecza było idealne do wzniesienia podobnego fortu, u stóp którego zaczęła tworzyć się osada. Wypiętrzenie to zrównuje się wprawdzie z terenem od strony drogi w kierunku wsi Różana, ale do dziś widać, jak nasz bohater poradził sobie z tym problemem. Grodziska nie broniła tam już naturalna stromość skarpy, a więc wykopano głęboką, suchą fosę, która cześciowo istnieje do dziś w formie drogi na teren świątyni, gdzie dawniej znajdowała się nekropolia.
Innym dowodem na moją tezę jest to, że w zdecydowanej większości przypadków, kościoły dolnośląskie nie zmieniały lokalizacji. Tak więc na tej podstawie nie jest na wyrost twierdzenie, że murowana świątynia pod wezwaniem świętego Józefa Oblubieńca Najświętrzej Marii Panny w Drogomiłowicach powstała w XV wieku w miejscu tej wcześniejszej, którą wzmiankowano przy zamku w roku 1447!

Przez kolejne wieki panowie mieszkający w tej warowni zmieniali się. Udało mi się namierzyć w dziejach jednego z nich w roku 1415 i był to pan Heinrich von Schindel. Z pewnością mieszkał on jeszcze w zamku na skarpie i być może dopiero któryś z jego potomków przeniósł się z ciasnej siedziby rycerskiej nad rzekę i wybudował tam wygodny dwór. To prawda, że wiele w tej opowieści jest niewiadomych, jednak w moim pojęciu moja historia jak najbardziej wydaje się być prawdopodobną. To prawdopodobieństwo wynika z tych strzępów wiedzy pochodzących z dokumentów śląska oraz z publikacji cenionych historyków. Ja do tego dodałam jedynie wyniki swoich obserwacji w terenie. Bronię w ten sposób swojej tezy, że w Drogomiłowicach, tam gdzie teraz znajduje się kościół, w średniowieczu stał zamek, wzniesiony przez Drogomiła, który jako podkomorzy i podskarbi księcia Henryka Brodatego musiał być jego zaufanym człowiekiem.
Książę Henryk cenił go zapewne bardzo i poważał. Jako podkomorzy zajmował się on prywatnymi komnatami władcy, a taki urząd wymagał ogomu odpowiedzialności i nie powierzano go byle komu. Natomiast później, kiedy Drogomił awansował na podskarbiego, nosił przy pasie klucze do skarbca. Do jego obowiązków należalo również decydowanie o biciu monet. Był on więc wielkim człowiekiem na dworze księcia, który zapewne nadał mu ziemię, gdzie osiadł nasz bohater i założył wieś. Ktoś mógłby zapytać, po co były mu te Drogomiłowice, skoro piastował takie ważne stanowiska? Odpowiedź jest prosta. W tak odległych czasach za służenie na dworze płacono nadaniami ziemskimi. Poza tym władca zawsze mógł się zmienić, a jego następca odwołać doradców i urzędników, i zamienić ich na innych, a nadana ziemia pozostawała własnością i karmiła tego, do kogo należała. Takie buty!
Źródła:





















Raczej bym sytuował dawny zamek ok 100 m. na południe od obecnego pałacu, w parku pałacowym. Bliżej dawnej młynówki (woda do fosy) Na mapie z laserowego scaningu widać tam relikt ruin.
To tylko dawna lodownia w parku…
Tylko? Lodownie powstawały bardzo często na terenie dawnych grodzisk. Czyż nie?
To prawda, że tak się zdarzało, ale nie zawsze lodownia to pozostałość dawnego grodziska.