Sentymentalna podróż po Parku Śląskim – część pierwsza
Park Śląski jest jednym z tych miejsc na Górnym Śląsku, których nie sposób opisać wyłącznie jako parku. Jest jednocześnie wielkim założeniem krajobrazowym, eksperymentem urbanistycznym, świadectwem epoki, przestrzenią rekreacyjna, kolekcją architektury i rzeźby drugiej połowy XX wieku, a także miejscem, które przez dziesięciolecia było częścią codziennego życia kolejnych pokoleń mieszkańców regionu. Jego historia jest przy tym znacznie bardziej skomplikowana, niż sugerowałaby popularna opowieść o „zielonych płucach Śląska”, które powstały wyłącznie na miejscu poprzemysłowego pustkowia. Oficjalna narracja Parku przez lata przedstawiała teren przyszłego Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku jako obszar w ogromnej mierze zniszczony przez przemysł, pełen hałd, zapadlisk, biedaszybów, wysypisk i nieużytków. Rzeczywiście takie miejsca tu istniały, a skala późniejszej rekultywacji była imponująca. Jednak badania Tomasza Borówki, oparte na dokumentach z pierwszej połowy lat 50., pokazują znacznie bardziej złożony obraz. Większość obszaru przeznaczonego pod budowę Parku miała charakter rolniczy, a znaczną część stanowiły grunty orne.
Decyzja o budowie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku zapadła w grudniu 1950 roku podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach. W lipcu 1951 roku rozpoczęto prace, a jednym z najważniejszych inicjatorów przedsięwzięcia był Jerzy Ziętek, który stanął na czele Komitetu Budowy WPKiW. Park miał powstać w trójkącie Katowic, Chorzowa i Siemianowic Śląskich, i służyć mieszkańcom całego silnie zurbanizowanego i uprzemysłowionego regionu. Jego projekt powierzono Władysławowi Niemirskiemu, a założenie od początku miało być czymś znacznie większym niż zwykły teren zielony. Planowano stworzyć wielką, wielofunkcyjną przestrzeń, w której obok parkowej zieleni znalazłyby się obiekty sportowe, kulturalne, edukacyjne, turystyczne i rozrywkowe. Oficjalna historia Parku podkreśla ogrom prac związanych z przekształceniem terenu: przemieszczono około 3,5 miliona metrów sześciennych ziemi, a kolejne pół miliona metrów sześciennych ziemi urodzajnej i torfu trzeba było dowieźć. W budowie uczestniczyły tysiące ludzi: młodzież szkolna, pracownicy przedsiębiorstw i urzędów, a zakłady pracy zapewniały transport i materiały.

Nie tylko rekultywacja terenu poprzemysłowego
Za tą wielką inwestycją kryła się jednak historia, o której przez długie lata mówiono znacznie mniej. Teren przyszłego Parku nie był przecież pustą przestrzenią. Na części jego obszaru gospodarowali rolnicy, między innymi mieszkańcy Chorzowa Starego. Ich pola stanowiły źródło utrzymania rodzin, a budowa WPKiW oznaczała przejęcie gruntów pod państwową inwestycję. Wywłaszczenia stały się ceną, którą część mieszkańców zapłaciła za realizację wielkiej wizji stworzenia zielonego centrum przemysłowego regionu. Współczesne badania i publikacje coraz wyraźniej przypominają, że wraz z ziemią zabrano ludziom również część dotychczasowego sposobu życia. Nie zmienia to faktu, że powstały później Park stał się miejscem służącym milionom mieszkańców Śląska, ale pozwala spojrzeć na jego genezę bez powtarzania wyłącznie oficjalnego mitu.



Skala przedsięwzięcia była ogromna. W ciągu kolejnych lat pola, nieużytki, tereny zdegradowane przez przemysł, istniejące stawy i zadrzewienia zaczęły być przekształcane w wielkie założenie krajobrazowe. W 1954 roku rozpoczęto budowę Śląskiego Ogrodu Zoologicznego, rok później otwarto Planetarium Śląskie, w 1956 roku ukończono Stadion Śląski, a w 1957 roku rozpoczęto budowę Śląskiego Wesołego Miasteczka. W tym samym roku ruszyła również parkowa kolejka wąskotorowa. Później pojawiały się kolejne elementy: Ośrodek Postępu Technicznego (dziś w zasadzie nieistniejący, jego temat poruszałam już wielokrotnie), Ośrodek Turystyczny PTTK, Galeria Rzeźby Śląskiej, kąpielisko Fala, kolej linowa Elka, Rosarium, Hala Wystaw „Kapelusz” i Górnośląski Park Etnograficzny. W ten sposób powstało miejsce, w którym w jednym obszarze można było połączyć wypoczynek, sport, kulturę, naukę, przyrodę i rozrywkę.



Park, który zręcznie wymyka się definicji
To właśnie ta wielofunkcyjność jest jedną z największych wartości Parku. Nie był on po prostu ogromnym trawnikiem z alejkami. Poszczególne przestrzenie zostały zaplanowane jako części większej całości. Były tu miejsca przeznaczone do spokojnego spaceru i kontemplacji, ale także obszary masowej rozrywki. Wśród nich znalazły się mały i duży krąg taneczny, gdzie organizowano zabawy, koncerty i imprezy. Park miał być miejscem dostępnym dla każdego. Można było przyjechać tutaj na cały dzień, nie wydając przy tym dużych pieniędzy: odpocząć nad wodą, spacerować, odwiedzić ZOO, pojechać kolejką, posłuchać muzyki albo po prostu usiąść pod drzewami.



Podczas naszej wędrówki szczególnie dobrze było widać, jak wiele warstw tej historii zachowało się do dziś. Odwiedziliśmy miejsce, w którym funkcjonowała niegdyś prywatna szkoła, oraz obszar związany z dawnym zapleczem turystycznym Parku, gdzie do dziś działa hotel. Trafiliśmy do Miasteczka Ruchu Drogowego, zatrzymaliśmy się przy pomniku upamiętniającym Walentinę Tierieszkową i Walerija Bykowskiego, a następnie przy dawnej stacji parkowej kolejki. Dalej pojawiły się Ogród Bylinowy, lądowisko dla helikopterów, Staw Hutnik, Łabędziarnia i Galeria Rzeźby Śląskiej, a także charakterystyczne pomniki niedźwiedzi. Na naszej trasie znalazła się również Świątynia Petrycha oraz oba kręgi taneczne. Każde z tych miejsc jest niewielkim fragmentem większej historii, a razem tworzą obraz Parku, który trudno byłoby odczytać z samej mapy współczesnych atrakcji.


Wąskim torem przez WPKiW, a czy przez Park Śląski…?
Szczególnie interesującym elementem była parkowa kolej wąskotorowa. Uruchomiona w 1957 roku, pełniła nie tylko funkcję atrakcji turystycznej, ale również swoistego wewnętrznego środka transportu, łączącego najważniejsze części ogromnego założenia. Jej trasa miała około 4,2 kilometra, a w historii kolejka funkcjonowała na kilku różnych rozstawach torów: początkowo 1000 mm, następnie 900 mm, a ostatecznie 785 mm. Ten ostatni rozstaw jest szczególnie charakterystyczny dla kolei górnośląskich, bowiem właśnie na torach o szerokości 785 mm do dziś funkcjonują Górnośląskie Koleje Wąskotorowe. Historia parkowej wąskotorówki dobrze pokazuje również problemy, które zaczęły narastać wraz ze starzeniem się infrastruktury. W 2011 roku kolej została zamknięta z powodu złego stanu technicznego. Później podjęto próbę częściowej odbudowy i w 2014 roku przewozy turystyczne wznowiono na krótkim odcinku, jednak w 2017 roku ponownie je zawieszono. Planowana była odbudowa całej, około czterokilometrowej trasy wraz z zakupem nowoczesnego, elektrycznego taboru. W ostatnich latach kolejka pozostaje jednak jednym z przykładów atrakcji, których powrót do Parku okazał się trudniejszy, niż początkowo zakładano.


Relaks, sztuka i różnorodność krajobrazu
Park był również miejscem sztuki. W latach 1963–1983 organizowano plenery rzeźbiarskie, których efektem stała się Galeria Rzeźby Śląskiej. Rzeźby nie zostały potraktowane wyłącznie jako eksponaty stojące na odizolowanym placu. Wkomponowano je w zieleń, alejki i parkowe wnętrza. Dzięki temu podczas spaceru można natknąć się na dzieło sztuki niemal przypadkiem. Niedźwiedzie, zwierzęta, postacie ludzkie i abstrakcyjne formy stały się częścią krajobrazu, który z założenia miał być dostępny nie tylko dla odbiorcy odwiedzającego galerię, lecz dla każdego przechodnia. Oficjalna historia Parku potwierdza, że pierwszy plener odbył się w 1963 roku, a ostatni w 1983 roku.


W Parku zachowały się również ślady jego funkcji reprezentacyjnej i propagandowej. Jednym z nich jest pomnik związany z wizytą Walentiny Tierieszkowej i Walerija Bykowskiego, radzieckich kosmonautów, którzy odwiedzili Śląsk w 1963 roku. Dzisiaj tego rodzaju pamiątki można oczywiście odczytywać inaczej niż w czasach, kiedy powstawały. Są już przede wszystkim świadectwem epoki, podobnie jak wiele innych obiektów i detali rozsianych po terenie Parku. Nie mniej interesujące są miejsca mniej spektakularne: ogród bylinowy, stawy, łabędziarnia, dawne zaplecze gospodarcze czy niewielkie obiekty architektury krajobrazu. To właśnie one pozwalają zrozumieć, że pierwotna koncepcja WPKiW była bardzo świadoma. Projektowano nie tylko wielkie atrakcje, lecz także całe wnętrza krajobrazowe. Woda, roślinność, rzeźba, alejki i architektura miały współtworzyć jeden organizm.




Park osiągnął swój rozkwit w okresie, kiedy jego funkcjonowanie było wspierane przez państwo, a utrzymanie tak ogromnej infrastruktury nie musiało być rozpatrywane wyłącznie w kategoriach ekonomicznej rentowności. Transformacja ustrojowa przyniosła więc nie tylko zmianę systemu politycznego i gospodarczego, ale również fundamentalne pytanie: kto i w jaki sposób ma utrzymywać miejsce o tak ogromnej skali? W latach 90. problemy finansowe zaczęły narastać, a ograniczenie publicznego finansowania uderzyło w niemal wszystkie elementy działalności Parku. Wzrost cen biletów i usług miał ratować budżet, ale jednocześnie zmniejszał dostępność atrakcji i mógł wpływać na spadek liczby odwiedzających. Park znalazł się w klasycznym błędnym kole: infrastruktura wymagała coraz większych nakładów, pieniędzy brakowało, a pogarszający się stan obiektów zmniejszał atrakcyjność całego założenia.

W dół bez trzymanki, by w końcu się odbić
Trudne były nie tylko finanse, lecz również kwestie organizacyjne i własnościowe. Utrzymanie tak wielkiego terenu wymagało decyzji wykraczających poza możliwości pojedynczego miasta. WPKiW miał bowiem szersze znaczenie niż miejskie. Korzystali z niego mieszkańcy całej aglomeracji. Ostatecznie w kolejnych latach coraz większą rolę przejmował samorząd województwa śląskiego, a Park znalazł się w jego strukturach własnościowych. Był to początek powolnego wychodzenia z kryzysu. W 2012 roku dotychczasowa nazwa Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. gen. Jerzego Ziętka została zastąpiona krótszą nazwą: Park Śląski. Zmiana była przede wszystkim wizerunkowa, ale symbolicznie zamykała pewien rozdział. WPKiW kojarzył się z konkretną epoką i konkretnym modelem organizacji życia społecznego, natomiast Park Śląski miał funkcjonować już jako współczesna przestrzeń publiczna, choć oczywiście wciąż obciążona całym bagażem swojej historii.





Od kilku lat obserwujemy kolejną wielką próbę przywrócenia Parkowi atrakcyjności. Rewitalizacja obejmuje nie tylko pojedyncze obiekty, lecz także alejki, gospodarkę wodną, infrastrukturę techniczną i całe fragmenty krajobrazu. Wśród planowanych przedsięwzięć znalazła się również odbudowa Parkowej Kolei Szynowej oraz zakup nowego elektrycznego taboru. Współczesna rewitalizacja jest jednak szczególnie ciekawa dlatego, że coraz częściej nie chodzi w niej o stworzenie Parku od nowa, lecz o przywracanie wartości temu, co już istnieje. Odnawiane są historyczne alejki, ogrody, stawy i obiekty, a dawne przestrzenie zaczynają odzyskiwać swoje funkcje. Dzięki temu Park nie musi wybierać pomiędzy przeszłością a przyszłością. Może próbować połączyć jedno z drugim. Nie oznacza to oczywiście, że Park Śląski powinien zostać zamieniony w skansen lat 60. Nie da się odtworzyć świata, w którym państwo finansowało gigantyczne przedsięwzięcia bez konieczności liczenia każdej złotówki, a mieszkańcy przyjeżdżali tutaj całymi rodzinami na całodniowe wycieczki. Nie wróci również dawny model masowej rekreacji. Można jednak przywracać idee, które stały za stworzeniem WPKiW: powszechną dostępność, wielofunkcyjność, ogromną ilość zieleni, połączenie rekreacji z kulturą, nauką i sztuką oraz możliwość spędzenia tutaj całego dnia bez potrzeby opuszczania Parku.



Dlatego dzisiejszy Park Śląski najlepiej chyba postrzegać jako palimpsest. Pod współczesnymi alejkami znajdują się dawne pola Chorzowa Starego. Wśród drzew kryją się ślady wielkiej industrialnej transformacji regionu. Przy stawach, ogrodach i rzeźbach można odnaleźć ambicje architektów i urbanistów lat 50. i 60. Kamień kosmonautów przypomina o propagandzie i fascynacji epoką podboju kosmosu. Kręgi taneczne opowiadają o masowej kulturze PRL-u, a nieczynna stacja wąskotorówki o czasach, kiedy Park posiadał własny system kolejowy. Z kolei remontowane dzisiaj alejki, stawy, ogrody i obiekty mówią o próbie uratowania tego dziedzictwa dla kolejnych pokoleń. Dzisiejszy Park Śląski jest również dowodem na to, jak bardzo zmienił się Górny Śląsk. Przebyliśmy drogę od krajobrazu rolniczego i przemysłowego, przez wielką państwową wizję powojennej modernizacji, kryzys transformacyjny, aż po współczesne próby pogodzenia ochrony dziedzictwa z potrzebami XXI wieku.





Bibliografia
Borówka, T. (2025). Hałdy czy pola? Rzeczywisty krajobraz przed powstaniem Parku Śląskiego w świetle źródeł z lat 50. XX wieku. Zaranie Śląskie, 11, 137–150. https://doi.org/10.63903/ZaranieSlaskie.11.6
Fortuna-Antoszkiewicz, B., Łukaszkiewicz, J., & Wiśniewski, P. (2016). Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku w Chorzowie (Park Śląski) – historia obiektu, kompozycja przestrzenna. Teka Komisji Urbanistyki i Architektury Oddziału Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, 44, 203–213.
Kula, K. (red.). (2020). Kronika parkowa: 70 ciekawostek na 70-lecie Parku Śląskiego. Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. Gen. J. Ziętka S.A.
Niemirski, W., & Słotwiński, K. (red.). (1963). Śląski Park Kultury. Wydawnictwo „Śląsk”.
Respondek, Ł. (2016). Park wielu pokoleń. Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. Gen. J. Ziętka S.A.
Park Śląski. (b.d.). Historia parku.
Staszewski, B. (2024). Historia Wąskotorówki w Chorzowie. Tuba Chorzowa.
Województwo Śląskie. (2018). Pełna lista zadań do realizacji w ramach projektu rewitalizacji Parku Śląskiego.
Enkol. (b.d.). Kolej parkowa w Parku Śląskim.
Górnośląskie Koleje Wąskotorowe. (b.d.). O Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych.








