Górny Śląsk

Spacer po bytomskim śródmieściu. Pośród historii i tajemnic

Kiedy byłam małą dziewczynką, słyszałam wiele złych rzeczy na temat Bytomia. Bardzo złych. Nigdy nie miałam jednocześnie okazji pojechać do tego miasta, bowiem nie mieszkał tam nikt z mojej rodziny. Nie mogłam zatem skonfrontować jego domniemanej brzydoty i mroku z rzeczywistością. Nastąpiło to dopiero, gdy miałam 13 lat i zaczęłam jeździć na zajęcia z muzyki – do Bytomia właśnie. Na wjeździe od strony Katowic przywitała mnie kopalnia „Rozbark”, dziś już nieistniejąca, a później… Później zobaczyłam po prostu ciekawe miasto, tak różne od Katowic i Rydułtów, w których się wychowywałam.

Dziś, po latach spędzonych na poznawaniu zawiłej historii Bytomia, patrzę na to miasto zupełnie inaczej. Jest ono także całkiem inne niż ćwierć wieku temu. Ma także wielu przyjaciół w sferze medialnej, promujących jego coraz piękniejszy wizerunek i coraz ciekawszą ofertę kulturalną. Wspomnijmy tutaj, między innymi, Zuzę i Kamila ze Śląska, prowadzących program „Mikrokosmosy” emitowany w TVP3, Tak Widzę Śląsk, Bytomskiego Detektywa Historycznego, Betty Kirsche, Biesa Bytomskiego, Niklausa Pierona czy też Łowcę Ruin. To oczywiście nie wszyscy i jeżeli kogoś pominęłam, to ogromnie przepraszam! To dzięki Wam Bytom coraz częściej przestaje być synonimem upadku, a zaczyna być postrzegany jako miasto o wyjątkowo złożonej tożsamości.

Widok z ulicy Sądowej na plac Chrobrego

Przeszłość próbuje się z nami komunikować

To, co najbardziej zachwyca mnie w naszych miastach, a w czym Bytom jest szczególnym liderem, to nieoczywistość i sposób, w jaki przeszłość komunikuje się z nami za pomocą dyskretnych znaków. Stare napisy, misterne formy architektoniczne, daty wyryte na fasadach. Nieważne, ile razy spaceruję po Bytomiu – za każdym razem napotkam coś ciekawego. Na taki spacer historyczny wybrałam się tuż przed Sylwestrem 2025. Poniżej kilka inspiracji dla Was…

Jedna z kamienic przy ul. Musialika

Kamienice przy ul. Musialika 1 i 3 w dzielnicy Rozbark w Bytomiu należą do jednych z historycznych elementów lokalnej zabudowy i znajdują się w gminnej ewidencji zabytków miasta. Obydwa budynki mają ponad sto lat i reprezentują różne nurty architektoniczne, które były obecne w miejskim budownictwie przełomu XIX i XX wieku. Kamienica przy numerze 1 została wzniesiona w 1913 roku. Jest to przykład architektury późnej secesji z wpływami funkcjonalizmu. Styl ten cechuje się oszczędniejszym wykorzystaniem dekoracji, uproszczonymi formami oraz dbałością o proporcje i rytm fasady. Znacznie starszy jest budynek przy numerze 3, który powstał w 1907 roku. Jego projekt łączy elementy historyzmu i modernizmu. Historyzm przejawia się tu w tradycyjnych formach i detalach, natomiast modernizm sygnalizuje wczesne dążenie do uproszczenia kompozycji i funkcjonalności przestrzeni.

Stary zapis nazwy ulicy Musialika, dawniej Muszalika, a oryginalnie…

Po latach zaniedbań nadszedł czas remontu

Obydwa obiekty były przez lata intensywnie użytkowane, ale jak wiele przedwojennych kamienic w Bytomiu wymagały kompleksowej rewitalizacji i modernizacji. Projekt ich remontu został zainicjowany w 2024 roku, obejmując termomodernizację elewacji, wymianę instalacji, remont stropów i klatek schodowych oraz adaptację pomieszczeń na nowoczesne lokale mieszkalne wyposażone w łazienki, centralne ogrzewanie i ciepłą wodę użytkową. Podczas prac remontowych na fasadzie budynku przy ul. Musialika 1 odsłonięto i poddano konserwacji fragment przedwojennego szyldu reklamowego dawnego zakładu pogrzebowego „Beerdigungs Institut Sarg-Lange Methusalem Mikulla”. Rekonstrukcja napisu, wykonana z zachowaniem oryginalnej czcionki i na podstawie dokumentów archiwalnych, stała się tym samym symbolem akceptacji i ochrony wielowarstwowej tożsamości historycznej miasta. Sama ulica Musialika (dawniej, w powojennej Polsce, zapisywana jako Muszalika) pierwotnie nosiła nazwy: Kaminerstraße i Roßbergerstraße (za: Bies Bytomski).

Odnowiona fasada cieszy oko i duszę

Ten symbol momentalnie zwrócił moją uwagę

Ulica Witczaka nosiła dawniej nazwę Szarlejskiej (niem. Scharleyer Straße), ponieważ stanowiła trakt prowadzący z Bytomia w stronę pobliskiego Szarleja. Na historycznych planach miasta występuje ona w bardzo funkcjonalnym, opisowym ujęciu jako droga z Bytomia do Szarleja (Chaussee von Beuthen nach Scharlei). Jednym z najbardziej charakterystycznych budynków jest kamienica oznaczona współcześnie numerem 49, ozdobiona wizerunkiem kaduceusza. Jest to starożytny symbol w postaci laski oplecionej dwoma wężami, zwieńczonej skrzydłami. Wywodzi się z mitologii greckiej i był atrybutem boga Hermesa (w mitologii rzymskiej Merkurego), patrona posłańców, handlu, podróżnych i dyplomacji. Pierwotnie kaduceusz symbolizował pokój, pojednanie i równowagę. Według mitu Hermes rozdzielił nim walczące węże, które następnie oplotły laskę. Z czasem znak ten zaczął być kojarzony także z komunikacją, negocjacjami, handlem oraz ochroną w podróży. Warto podkreślić, że kaduceusz bywa błędnie utożsamiany z symbolem medycyny. Prawidłowym znakiem medycyny jest laska Asklepiosa, opleciona jednym wężem i pozbawiona skrzydeł. Kaduceusz funkcjonuje jednak do dziś w kontekstach związanych z handlem, logistyką, transportem, a także jako element dekoracyjny w architekturze i heraldyce.

Kaduceusz na fasadzie kamienicy przy Witczaka 49

Biznesmen-wizjoner i jego piękna kamienica

Na stronie Muzeum Online Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej znajdziemy projekt kamienicy z 1910 roku, wykonany przez architekta Georga Wodarza na zlecenie restauratora i przedsiębiorcy Carla Krausego. W publikacji „Rozbark-Nikiszowiec. Na wspólnym szlaku” czytamy, że Carl Krause założył swoją firmę w 1890 roku. Prowadził w tym miejscu restaurację, sklep z winami, handel artykułami kolonialnymi oraz wytwarzał własne alkohole. W 1910 roku, w miejscu spalonego domu, zlecił budowę okazałej narożnej kamienicy. Autorem projektu był wspomniany Georg Wodarz z Bytomia, znany z realizacji obiektów o cechach secesji schyłkowej. Bryła budynku, choć pozbawiona wyraźnych elementów secesyjnych, przyciąga uwagę bogactwem dekoracji sztukatorskiej, wysmakowanym, zróżnicowanym detalem oraz harmonią form. Całość zapowiada jednak odejście od historycznych stylów na rzecz nadchodzącego funkcjonalizmu, widocznego w nowoczesnych wykuszach i dużych, szerokich oknach. W 1910 roku kamienicę wzniesiono już z zastosowaniem nowatorskich stropów ceramicznych C.K., zastępujących wcześniej powszechnie stosowane stropy drewniane.

Przepiękna kamienica przy ulicy Witczaka 49

Zachwyt każdym detalem

Dalej przechodzimy na ulicę Sądową, czyli dawną Gerichtstraße (za: Bies Bytomski), aż docieramy do reprezentacyjnych ulic, czyli Dworcowej i Moniuszki. Nasza trasa jest chaotyczna, nie mamy konkretnego celu. Po prostu delektujemy się architekturą. Ulica Dworcowa, znana dawniej jako Bahnhofstraße, to zabytkowy deptak o długości około 445 metrów, łączący plac Wolskiego z placem Kościuszki. Jej reprezentacyjny charakter ukształtował się w połowie XIX wieku wraz z uruchomieniem połączeń kolejowych. Funkcjonująca potocznie pod nazwą „Wall”, szybko stała się główną arterią handlową miasta, zabudowaną okazałymi kamienicami czynszowymi, hotelami, w tym słynnym Bristolem, oraz licznymi lokalami gastronomicznymi.

Dynamiczny rozwój ulicy nastąpił po 1868 roku, kiedy oddano do użytku pierwszy bytomski dworzec kolejowy. Wcześniej obszar ten zajmowały przede wszystkim zaplecza gospodarcze i tereny pomocnicze. Po podziale Górnego Śląska po I wojnie światowej dworzec w Bytomiu zyskał rangę istotnego węzła kolejowego o charakterze przygranicznym, co dodatkowo wzmocniło znaczenie ulicy Dworcowej. Na przełomie lat 1929–1930 przeprowadzono gruntowną modernizację tej części miasta. Rozebrano starszą zabudowę i wzniesiono nowoczesny jak na owe czasy budynek dworca wraz z halą peronową. W latach 1936–1939 z bytomskiej stacji kursował jeden z najszybszych pociągów w Niemczech, „Latający Ślązak” („Fliegender Schlesier”), który na trasie do Berlina osiągał średnią prędkość około 128 km/h. W okresie Polski Ludowej ulicę przemianowano na 1 Maja, jednak jej historyczna nazwa funkcjonowała nadal w świadomości mieszkańców. W 1992 roku przeprowadzono kompleksową przebudowę ulicy, przekształcając ją w granitowy deptak.

Króciutka linia tramwajowa i inne cuda

Warto w tym miejscu wspomnieć również o linii tramwajowej nr 38, która stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych i unikatowych elementów bytomskiego krajobrazu komunikacyjnego. Linia ta, funkcjonująca w obecnym kształcie od 10 lutego 1982 roku, należy do najkrótszych w Europie. Jej długość wynosi zaledwie około 1350 metrów! Jest zatem jedną z najcenniejszych pod względem historycznym. Biegnie wzdłuż ulicy Piekarskiej i zachowuje fragment trasy uruchomionej już w 1913 roku. Jej wyjątkowy charakter podkreśla fakt, że do obsługi połączenia wykorzystywane są zabytkowe wagony typu N, pochodzące z lat 1949–1951, które do dziś pozostają w regularnym ruchu liniowym.

Udajemy się na ulicę Antoniego Józefczaka, w pobliżu dzisiejszego centrum handlowego Agora. Ta urokliwa uliczka, położona na obszarze dawnego centrum miasta, zachowała cenną zabudowę z końca XIX wieku, reprezentującą głównie nurt historyzmu. Wśród najważniejszych obiektów wyróżnia się budynek nr 29, znany niegdyś jako Skrochs Hotel, który na przestrzeni lat pełnił funkcje urzędowe, administracyjne i hotelowe, a od 1992 roku figuruje w rejestrze zabytków. Istotnym elementem ulicy są również kamienice przy numerach 10 i 32 (Wałowa 19), wzniesione około 1890 roku, stanowiące część obszaru objętego ścisłą ochroną konserwatorską. Ulica leży w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła św. Wojciecha i dawnego starostwa powiatowego, a jej zabudowa, mimo okresowej degradacji na początku XXI wieku, od kilku lat podlega stopniowej rewitalizacji. Patron ulicy, Antoni Józefczak, był powstańcem śląskim i działaczem plebiscytowym.

Czas skończyć spacer

Ulica Józefa Jainty była przedostatnim punktem naszej wycieczki po Bytomiu . Później odwiedziliśmy już tylko smoka Krepla, o którym pisałam Wam wcześniej. Ta położona w centrum miasta ulica, dawniej znana jako Tarnogórska (Tarnowitzer Chaussee), zachowała cenną zabudowę z przełomu XIX i XX wieku, zdominowaną przez secesyjne i eklektyczne kamienice czynszowe. Wśród nich wyróżniają się m.in. tzw. kamienica piekarzy przy numerze 12 z około 1873 roku, secesyjna kamienica przy Jainty 20 z 1902 roku czy budynek z 1911 roku przy numerze 24, wzniesiony z charakterystycznej białej glazurowanej cegły. Ulica przez lata podlegała znaczącym przekształceniom. W XIX wieku kursował tędy tramwaj, zlikwidowany w latach 70. XX wieku, a w 1979 roku wyburzono część południowej pierzei. W XXI wieku przestrzeń tę zajęła Galeria Agora. Mimo tych zmian Jainty wciąż pozostaje ważnym świadectwem dawnej świetności Bytomia. Tamtego dnia, z powodu dotkliwego mrozu, zrezygnowaliśmy z czekania na możliwość wejścia do zabytkowych klatek schodowych, by kontemplować ich piękno. To tylko daje kolejny powód, by do Bytomia wrócić.

Z niecierpliwością czekam na relacje z Waszych spacerów!

Bibliografia:

Chojecka, E. (2004). Zabytki architektury Bytomia. Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.

Dwa Kwadranse. (2024). Bytom: Gruntowny remont budynków przy ul. Musialika 1–3. Dwa Kwadranse – magazyn samorządowy. https://dwakwadranse.pl/bytom-gruntowny-remont-budynkow…/

Fakty Bytom. (2024). Historyczny niemiecki szyld wraca na fasadę kamienicy przy ul. Musialika 1–3 w Bytomiu. https://faktybytom.pl/historyczny-niemiecki-szyld-wraca…

Muzeum Górnośląskie w Bytomiu. (2012). Bytom. Ilustrowany przewodnik historyczny. Bytom: Muzeum Górnośląskie.

Transport miejski na Górnym Śląsku. (2018). Rozwój komunikacji tramwajowej na Górnym Śląsku. Łódź: Wydawnictwo Księży Młyn.

Mój Bytom. (2024, sierpień). Historyczne kamienice na Musialika odzyskują dawny blask – trwa kompleksowy remont. Mój Bytom. https://mojbytom.pl/…/historyczne-kamienice-na…

Radio Piekary. (2023, sierpień). Bytom: Secesyjnie kamienice odzyskają dawny blask. Radio Piekary. https://radiopiekary.pl/bytom-secesyjnie-kamienice…

Krakowiak, M., Mikrut-Majeranek, M., Tofilska, J., & Wojcik, M. (2016). Rozbark – Nikiszowiec. Na wspólnym szlaku. Katowice: Stowarzyszenie Fabryka Inicjatyw Lokalnych.

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
3
OK
1
Kocham to!
0
Nie mam pewności
0
Takie sobie
0
Joanna Stebel
Miłośniczka podróży w najróżniejsze zakątki świata, jednak najbardziej umiłowała Śląsk - zwłaszcza rodzimy Górny Śląsk. Z wykształcenia filolożka, historyczka sztuki oraz inżynier chemii. Z pasji - wieczna wiercipięta z nieodłączną gitarą basową u boku. Z zawodu tłumaczka i nauczycielka z wieloletnim stażem. Uwielbia odkurzać stare, zapomniane historie i przypominać je światu. Od 2019 prowadzi autorski projekt internetowy Sassy Silesian.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
0 %