Zachwyt secesją, czyli czym czaruje nas Bytom
Całkiem niedawno zabrałam Was na mroźny, zimowy, poświąteczny spacer po Bytomiu. Byłam wtedy świeżo po chorobie, a organizm nadal upominał się o więcej odpoczynku, chociaż zdecydowanie żądał ode mnie wyjścia na świeże powietrze. Zdecydowałam wtedy, że poświęcę więcej uwagi zewnętrznym detalom architektonicznym i możliwością zaproponowania Czytelnikom spaceru dla każdego – takiej trasy, którą każdy będzie mógł samodzielnie przejść, bez konieczności zastanawiania się, czy zaliczy każdy punkt. Bo bytomskie kamienice to nie tylko zewnętrzne, ale także wewnętrzne piękno, czyli cudowne klatki schodowe, kunsztowne klamki i drzwi, nietuzinkowe kształty okien. Sama jestem jeszcze na początku tej niesamowitej drogi, jaką jest studiowanie bytomskiej secesji – bo musicie wiedzieć, że w tym mieście baśniowo przeplata się właśnie secesja z moderną – ale chciałabym powrócić do danej Wam obietnicy. Do paru przykładowych wnętrz.
Nie chciałabym podawać tutaj adresów kamienic pokazanych na ilustrujących tekst zdjęciach, bo to w końcu czyjś dom i czyjaś ostoja. Ponadto, Urząd Miasta Bytom uruchomił całkiem niedawno świetnie zaprezentowany Szlak Architektury Secesyjnej w Bytomiu. Zarówno w Internecie, jak i na czytelnych, porządnie wykonanych tabliczkach zawieszonych na wartych większej uwagi budynkach, znajdziemy całe mnóstwo informacji. Poza tym… Ten tekst przeczyta zapewne spore grono osób, które znają te miejsca albo które i tak odnajdą adresy na własne potrzeby. Pamiętajmy, żeby nie przeszkadzać lokatorom, czy to oglądając budynki z zewnątrz, czy mając szansę obejrzeć wnętrza na własne oczy. Dla nas to coś niecodziennego, a dla mieszkańców – element rzeczywistości.


Gratka dla pasjonatów historii sztuki
Styl secesyjny (zwany również Art Nouveau czy też Jugendstil) ukształtował się na przełomie XIX i XX wieku jako świadoma reakcja na historyzm i eklektyzm XIX stulecia. Jego podstawową cechą było dążenie do stworzenia nowoczesnego, całościowego języka formy, opartego na płynnej linii, asymetrii i inspiracjach naturą. W architekturze dominowały falujące linie elewacji, motywy roślinne, organiczne ornamenty oraz silne powiązanie detalu z konstrukcją budynku. Charakterystyczne było także traktowanie architektury jako Gesamtkunstwerk – dzieła totalnego, w którym architekt projektował nie tylko bryłę, ale również wnętrza, wyposażenie i dekorację.



Na Śląsku i w Niemczech, gdzie administracyjnie leżał wówczas Bytom, secesja przyjęła formę szczególnie zróżnicowaną. W ośrodkach przemysłowych Górnego Śląska (Katowice, Gliwice, Bytom) styl ten często łączył nowoczesność techniczną z reprezentacyjnością mieszczańską: kamienice i wille zyskały bogate sztukaterie, wykusze, secesyjne klatki schodowe i dekoracyjne portale, przy jednoczesnym zachowaniu dość zwartej, miejskiej bryły. W Niemczech, zwłaszcza w kręgu monachijskim, darmstadzkim i berlińskim, Jugendstil bywał bardziej zdyscyplinowany formalnie. Ornament był podporządkowany strukturze, a z czasem upraszczany, co zapowiadało odejście ku modernizmowi. Śląska secesja stanowi zatem ciekawy przykład styku kultury niemieckiej, lokalnej tradycji i ambicji nowoczesnego regionu przemysłowego.



Przez mury nieustannie przemawia historia
Ciekawa jest historia kamienicy ozdobionej abstrakcyjnymi wzorami, z których największą uwagę przykuwają charakterystyczne „łyżki”. Jak podaje strona Urzędu Miasta, parcela, na której wznosi się kamienica, leżała niegdyś poza obrębem średniowiecznych murów miasta, za bramą tarnogórską, i przez długi czas pozostawała niezabudowana. Na przełomie XIX i XX wieku funkcjonował tu popularny ogródek piwny „Zu den Eiswerken” („Przy lodowni”), należący do właściciela hurtowni piwa Ignatza Hakuby. Następnie teren przeszedł w ręce Georga Bergmanna oraz Arthura Jungmanna, którzy prowadzili hurtownię wyrobów żelaznych i sprzętów gospodarstwa domowego. W 1911 roku bytomski architekt Eugen Walter opracował dla nich projekt obecnej kamienicy, mieszczącej również siedzibę ich przedsiębiorstwa. Bergmann i Jungmann byli wyznania mojżeszowego. Po wygaśnięciu w 1937 roku konwencji o ochronie praw mniejszości narodowych na Górnym Śląsku stali się ofiarami prześladowań. Jungmann zdołał wyemigrować do Stanów Zjednoczonych, natomiast Bergmann poniósł śmierć w czasie Holokaustu.



Budynek wzniesiono na planie zbliżonym do trapezu, z niewielką oficyną boczną. Jest to obiekt trzypiętrowy z wysokim poddaszem. Elewację wykonano z glazurowanej białej cegły, urozmaiconej barwnymi detalami. Kolorowe, abstrakcyjne kompozycje ceglane zastępują tradycyjny detal rzeźbiarski między oknami oraz na dwóch nałożonych na siebie wykuszach. Wyróżniają się także falujący gzyms nad oknami partii środkowej oraz dekoracyjne balustrady tarasów.



Wciąż się uczę, wciąż chcę więcej
Bytomską secesję najlepiej poznawać pod czujnym okiem specjalistów i pasjonatów. Warto śledzić media społecznościowe twórczyni działającej jako Bies Bytomski – sama bardzo chciałabym załapać się na spacer z Teresą, bo do tej pory albo nie trafiałam z terminem, albo bilety były już wykupione. Do zobaczenia w Bytomiu!









