Komercyjny

ZAMEK CZOCHA. Zwiedzanie i historia. Legendy i duchy

Zamek Czocha, zwiedzanie i historia obiektu to tematy kolejnego wpisu, który zaczyna się i kończy w Suchej. Z miejscem tym kojarzy mi się sporo bardzo pozytywnych emocji, ponieważ przy warowni tej przeżyłam jedną z najwspanialszych przygód na szlaku Nieustannego Wędrowania. 

Zamek Czocha zwiedzanie

Bardzo ważne jest dla mnie, żeby dobrze przygotować się z lekcji historii miejsc, do których przybywam. Zwiedzanie bez takiego zaplecza traktuję jako bezwartościowe. Lubię mieć pełną świadomość gdzie jestem, po co tam przybyłam i z czym mam do czynienia. Stąd też pomysł na stworzenie niedługiego wpisu, w którym krótko i zwięźle opowiem Wam o dziejach tego wspaniałego, zabytkowego obiektu, który na dolnośląskiej ziemi jest jak klejnot w koronie.

Zamek Czocha zwiedzanie

Zamek Czocha. Zwiedzanie i historia warowni

Nie wyobrażajcie sobie jednak, że zrobię tu spis dat i zasypię Was nazwiskami wszystkich kolejnych właścicieli zamku. Żadnej wyliczanki tu nie będzie. Nie zamierzam też powielać treści popularnych w necie. Dlatego wybiorę z tego tematu co ciekawsze kąski, aby zamek Czocha, zwiedzanie i jego dzieje były również dla Was wielką przygodą. Sporo informacji o spacerach po zamkowych komnatach znajdziecie we wcześniejszym materiale o tym miejscu. Magiczny Zamek Czocha. Atrakcje dla wędrowców – to opowiadanie, w którym skupiam się na turystyce w obiekcie. Klikajcie w podkreślony link, o ile ten wątek Was interesuje. A teraz zaczynam bawić się w przewodnika i opowiem Wam, które z historii zamkowych zwróciły moją największą uwagę…

Zamek Czocha zwiedzanie

Rasowa forteca 

Zacznę od tego, że Czocha wzniesiony został jako forteca. Zamek stanął na pograniczu pomiędzy Śląskiem, a Łużycami. Jego fundamenty pamiętają XIII stulecie. Mamy więc tu do czynienia z bardzo odległą historią, dlatego też pomimo tego, że zabytek dziś jest zabawką komercyjną, należy mu się największy szacunek. To skarb tej ziemi. Wielka rzecz. W XIV stuleciu warownia należała do księcia Henryka I Jaworskiego. Już w XV wieku Czocha stanowił rezydencję Nostizów. Ich obecność mentalna nadal jest bardzo żywa w tym miejscu. Wówczas był to jeszcze obiekt w pełni pierwotnych sił swojego przeznaczenia, dalsza jego historia wiele zmieniła w tym temacie. Na samym początku XX wieku zamek został zakupiony przez Ernesta Gutschowa, który był obrzydliwie bogatym producentem wyrobów tytoniowych. Jego postawa wobec zabytku była dość niestabilna. Z jednej strony starał się go ocalić, a z drugiej unicestwił sporo najstarszych jego elementów. Efekty jego działania możemy oceniać do dziś. Tutaj zakończę tę lekcję historii, ponieważ każdy, kto chciałby gruntownie prześledzić losy zamczyska, znajdzie sobie odpowiednie źródła pełne drobiazgów. A ja, ponieważ uwielbiam legendy, nieco przybliżę Wam teraz sławę Czochy jako najbardziej nawiedzonego miejsca na Dolnym Śląsku. Te historie do mnie przemawiają. 

Zamek Czocha zwiedzanie

Data na zdjęciu jest nieprawdziwa. Fotka pochodzi z A.D 2009. Kiedy patrzę na siebie, siedzącą w tym fotelu, na zamku Czocha i taką rudą… to czuję się jak Anna Boleyn. Albo nie – Raczej jak Elżbieta Tudor…

Czy w zamku starszy?

Niestety nie wiem, ponieważ nie miałam okazji zostać tam na noc, a wiadomo, że duchy wychodzą straszyć o północy. Krążą jednak legendy, że cierpiące byty, które w miejscu tym doznały krzywdy a potem straciły życie, dają o sobie znać do dziś. Sprawa ta jest bardzo mocno podkreślana i nagłaśniana, stąd taka upiorna sława obiektu. 

Zamek Czocha. Zwiedzanie. Studnia niewiernych żon

Podanie głosi, że do studni tej, znajdującej się na terenie warowni, wrzucano niewierne żony panów na zamku. Sprawa dość nieprzyjemna, dziś w głowie to się nie mieści, jednak jakoś bez większego problemu jestem skłonna uwierzyć w tę historię. Podobno kiedy zwiedzający spojrzy do studni i zatrzyma się przy niej na chwilę, usłyszy jęki wydobywające się z tunelu. Płacz, zawodzenie i błaganie o pomoc. 

Zamurowane niemowlę

Dziecko było owocem zdrady jednej z żon, które skończyły swój żywot marnie we wspomnianej wcześniej studni. Niemowlę przyszło na świat, a mąż niewiernej żony najpierw pozbył się swojej połowicy, a potem żywcem zamurował jej dziecko w ścianie przy jednym z kominków. Są tacy, którzy przysięgają, że słyszą jak nocami maleństwo płacze, a jego głos niesie się po korytarzach zamczyska. Przykra sprawa. Rozumiem, że facet poczuł się dotknięty tym, co mu się przytrafiło, jednak jego pomysły na zemstę były co najmniej chore. Zamiast bawić się w murarza, powinien szukać pomocy psychiatrycznej.

Duchy z zamkowego mostu

Teraz to murowana konstrukcja, ale kiedyś było to przejście drewniane. Podobno na początku XVIII wieku w miejscu tym wydarzyła się tragedia. Przez most przechodził kondukt żałobny z ciałem zmarłego mieszkańca Czochy. Konstrukcja nie wytrzymała obciążenia, zawaliła się i tym samym pochłonęła na wieki uczestniczących w pochodzie. Zmarli w wyniku wypadku mają podobno do dziś zawodzić boleśnie na wspomnianym moście, strasząc i niepokojąc żywych. 

Zamek Czocha zwiedzanie

Biała Dama 

Duch białej pani to legendarna Gertruda. Kobieta trwała za życia w konflikcie ze swoim bratem, który panował na zamku Czocha. Upojona nienawiścią, nasłała na niego Husytów, przyjmując postawę zdrajczyni. Jej plan wziął w łeb, a zdrada została odkryta. Warownię odbito, a Gertrudę surowo ukarano. Została stracona w nagrodę za zabójcze knowania przeciwko bratu, a teraz oczywiście błąka się po korytarzach zamku i starszy. Zjawę nazywa się Białą Damą. 

Łoże z zapadnią

W każdej legendzie zawsze jest jakieś ziarnko prawdy. Jedną z pikantniejszych atrakcji zamku Czocha jest słynne łoże z zapadnią. Krążą wokół tego wyrka różne historie, mówiące o tym, że mebel ten pozbawił życia niejedną młodą żonę, która tam spędzała z małżonkiem noc poślubną. Kiedy okazywało się w alkowie, że oblubienica nie spełnia oczekiwań męża, pan młody nie występował o rozwód, tylko naciskał pewien tajemniczy guzik, który uruchamiał dźwignię. Wtedy łoże podnosiło się, a leżąca na nim niewiasta zsuwała się z niego i wpadała wprost do lochu, a potem wyrzucało ją do Kwisy. Znikała w zadziwiająco tajemniczych okolicznościach i było po sprawie. Jak widać, kiedyś ludzie bardzo szybko rozwiązywali swoje problemy małżeńskie. 

Zamek Czocha

Tutaj również data na fotografii jest nieprawdziwa. Wszystkie te stare zdjęcia pochodzą z 2009 roku. Widzicie, jak rozłożyłam się na opisywanym przeze mnie łożu z zapadnią? Byłam już wówczas po rozwodzie, ale i tak wiedziałam, że mój były mąż wolałby – zamiast robić mi to zdjęcie – pociągnąć za dźwignię…. taki żarcik :)

Zamek Czocha. Zwiedzanie i stare zdjęcia 

Podczas tegorocznej wyprawy do Suchej, o której Wam teraz opowiadam, nie zwiedzałam zamku. Stało się tak z kilku przyczyn, między innymi dlatego, że nie wpuszczono nas do wnętrza z Panem Frutkowskim. Można zwiedzać z psami zamek z zewnątrz, pod warunkiem, że zwierzak będzie miał kaganiec, ale na pokoje futrzaki mają szlaban. Osobiście nie stanowiło to dla mnie większego problemu, ponieważ nie miałam zbyt dużego parcia na szkło. Znam to miejsce, bywałam tam w innych okolicznościach.

Zamek Czocha zwiedzanie

Ines miała wtedy 14 lat :)

Oczywiście zawsze trochę szkoda wypuścić taką okazję z rąk, kiedy już się trafiła, jednak nie na wszystko możemy mieć wpływ. Przy tej okazji wspominałyśmy z Ines nasze wspólne zwiedzanie Czochy w 2009 roku. Data na tych archiwalnych fotkach była źle ustawiona :)

Zamek Czocha zwiedzanie

Przypomniałyśmy sobie, że zachowały się fotografie z tego jakże turystycznego wypadu – bo tylko zamek, zapora, lody i do domu!

Zamek Czocha

Wiecie jak ciężko jest o okazję do przytulenia się do własnego dziecka, które ma naście lat? To był idealny pretekst! Na kolejny musiałam czekać kilka miesięcy :)

Postanowiłam wykorzystać tamto archiwum jako ciekawostkę.

Zamek Czocha

Gdybym była królową, i gdybym miała władzę, broń i taką warownię… To wiecie co bym zrobiła? Płakałabym całymi nocami i dniami, że nie mogę nieustannie wędrować :) :) :)

Na zdjęciach widać nie tylko zabytek, ale i nas jeszcze bez Pana Frutka.

Zamek Czocha

Tak bardzo się zmieniłyśmy, że zapewne bez tego opisu, nie poznalibyście nas na tych fotografiach. 

Zamek Czocha

Zamek Czocha, zwiedzanie, archiwizowanie, porównywanie, powracanie do przeszłości. No piękna sprawa! W takim miejscu turysta znajduje wiele historii. W tym przypadku można wybierać spośród faktów i legend. Warownia jest leciwa i skrywa wiele tajemnic. To magiczne miejsce, które prawdziwie zasłużyło sobie na swoją sławę…

Zamek Czocha

A teraz – uśmiech proszę :) I piękny komentarz zostawić pod wpisem na blogu… :)

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
60
OK
35
Kocham to!
14
Nie mam pewności
1
Takie sobie
1
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

[…] o historii tego wspaniałego zabytku. Będę Waszym przewodnikiem i bajarzem. Klikajcie w TEN link. Znajdziecie tam krótki rys dziejów zamku […]

Jacek

Jak wspominałem juz dwukrotnie, mieszkałem 3 lata w Szklarskiej Porębie, ponieważ lubię pożeglować, zdarzało sie że bywałem w okolicy zamku Czocha. Było fajnie poniewaz można było wypożyczyć na miejscu łódkę, żeglowanie było też ciekawe bo aby przepłynąć z okolic tamy na jezioro trzeba było płynąć obok zamku wąskim przesmykiem. W takich wąskich miejscach trudno znaleźć kierunek wiatru stąd odległość ok 1,5 km pokonywało się często w ponad godzinę (zależało od kierunku wiatru). Zamek poznałem dobrze, nawet nocowaliśmy z zaproszonymi Holendrami. Fajne miejsce! To było na początku lat 90-tych, teraz na pewno jest tam inaczej.

Wioletta

Zamek Czocha to naprawdę interesujący obiekt z duszą . Wspólnie z mężem mieliśmy okazję spać dwie noce w jednym z pokoi tematycznych i cóż … Jeśli ktoś opowiadałby mi o duchach to zapewne bym nie uwierzyła … Może popił ,może uroił .może inne … Ale w pierwszą noc po dziennym zwiedzaniu i obejrzeniu terenu wokół zamku mąż szybko zasnął , natomiast ja nadsłuchiwałam ,bo dość głośno słyszałam głos kobiety … Oczywiście pokoje były na piętrze i rano zapytałam panią przewodnik , którą napotkałam czy jednak na górze też są turyści … Okazało się ,że nikt tam nie wynajmuje pomieszczeń ,a ona sama była tam tylko raz na piętrze .Tłumaczyłam sobie … Pogłos zamkowy… Następnej ,ostatniej nocy na zamku podczas nocnego zwiedzania szwankowała lampa w żyrandolu ,jedna z wielu żarówek,co nagraliśmy nawet … Tej samej nocy przy otwartej łazience zmywałam makijaż ,a tu telewizor na wprost łazienki umieszczony którym oglądałam ulubiony kabaret wyłączył się … Byłam sama ,elektryka szwankuje , pomyślałam .Na dodatek około 3rano przy otwartym oknie obudził mnie krzyk ,a właściwie darcie się przez kilka minut kobiety… Gości nie było wielu w pokojach …pod turystów myślę i śpię dalej … Każdy niech myśli co chce .

Kategoria:Komercyjny

0 %