Mojęcice stanowią jeden z najpiękniejszych przykładów dolnośląskiej wsi, która choć nie słynie w świecie, posiada historię pełną rasowej treści, a korzenie jej w średniowieczu. Miejscowość ta pierwszy raz pojawia się na piśmie w dokumentach biskupich już w 1202 roku. Kolejny raz nazwę jej notuje się sto lat później, w księdze uposażeń wrocławskiego biskupstwa.  To naprawdę niezły wynik jak na taką małą wioskę, w której wówczas istniał jedynie mały gród rycerski, otoczony niezbyt głębokim rowem. Wokół niego kilka chałup chłopskich, i to by było na tyle…

Mojęcice na samym początku siedemnastego stulecia doświadczyły pomoru z powodu dżumy. Zmarło wówczas wiele dusz. Potem wieś przerzedziła wojna trzydziestoletnia. A więc przytrafiło się Mojęcicom to, co dotykało w ów czas niemal każdą dolnośląską wioskę. Niespodziewana śmierć była nieodłączną towarzyszką życia tamtego świata. Szesnasty wiek to czas reformacji religijnej w tej miejscowości. I choć cała dolnośląska ziemia ulegała wówczas podobnym zmianom, to Mojęcice pod tym względem były wyjątkowe. Stanowiły one w tamte dni ważny ośrodek luterański. Od XVII do XVIII protestanci mieli tam swoją parafialną świątynię, do której przybywali z trzydziestu miejscowości, położonych w najbliższej okolicy. Na mojęcickie nabożeństwa przyjeżdżali nawet mieszkańcy odległej Środy Śląskiej. Kolejne lata uczyniły z tej wsi całkowicie niemal protestancką, i stan ten trwał do końca II wojny światowej.

Mojęcice

Dwór obronny

Najpierw urządzono tam niewielki obronny fort dla rycerzy (XIII w). Dostępu do niego broniła fosa. Niedługo potem na grodzisku wybudowano wieżę obronną, która jak to w tamtych czasach było w modzie, była również mieszkaniem. Rezydowali tam w te dni von Stoschowie. Trzysta lat później Melchior II von Stosch postanowił  powiększyć gniazdko rodzinne i zaczął rozbudowywać wieżę obronną do rozmiarów dworu. Nie miał jednak pojęcia o budowaniu i zamiar jego dosłownie runą w gruzach. Budowla zawaliła się zanim została ukończona. I diabli wzięli wyjątkowo jednakowoż cenną dla mnie  średniowieczną wieżę, po której dziś już najmniejszego śladu nie ma. W kilka lat później, na miejscu dawnej rycerskiej rezydencji, po raz kolejny podejmuje się prace budowlane i tym razem, w 1620 roku w Mojęcicach powstaje nowiusieńki dwór obronny.

Mojęcice

Elegancki, wygodny, renesansowy, otoczony fosą. Von Stoschowie nie długo jednak cieszyli się rezydowaniem w dawnym grodzisku, ponieważ ich familia wygasa. Dwór przechodzi w ręce kolejnych „vonów”, którzy poprzez wszystkie te lata swoich rządów w Mojecicach, dwór przebudowują i zmieniają jego pierwotny styl. Już w połowie dziewiętnastego stulecia z renesansowego staje się on klasycystyczny. Następnie dokonuje się zmian w  pomieszczeniach i odnawia główny portal wejściowy. Wojna oszczędziła ten wspaniały obiekt. Po niej wprowadził się do dworu PGR. Urządzono tam również przedszkole. W 1994 ponownie dwór obronny w Mojęcicach stał się własnością prywatną. Dokonano tam prawdziwych cudów i dziś jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na wołowskiej ziemi.

Rezydencja w Mojęcicach

Nieustannie widać tam obronny charakter tego miejsca. Fosa, choć częściowo zasypana, nadal broni dostępu do dworu, tak jak w czasach średniowiecza.

Mojęcice

Obronny dwór położony jest na terenie przepięknie zachowanego parku dominialnego.

Mojęcice

Po drogiej stronie fosy znajdują się pozostałości po dawnym folwarku, z którego ta fortuna się ongiś utrzymywała.

Mojęcice

Przy głównym wejściu jego – przecudny portal. Kiedyś podobno cały był czerwony, a rzeźby na nim niebieskie.

Mojęcice

Obiekt jest w doskonałej kondycji. Dzisiaj można tam wynająć pokój, urządzić przyjęcie weselne, zamówić posiłek. Wnętrza podobno zachwycają, jednak niewiele tam pozostałości po dawnym wystroju. Mówią o im, że jest to najstarszy pałac w Polsce, jednak nie wydaje mi się, aby można było wierzyć temu bez zmrużenia oka. Wiele tego typu budowli opiewa taka przerośnięta sława.

Mojęcice

Obronny dwór w Mojęcicach jest pięknie odrestaurowanym obiektem, gdzie pomimo swoich funkcji balowo-hotelowych panuje niesamowita cisza. Pałac tonie w zieleni i spokoju. Historia tam zapisana jest zarówno w budowli jak i w jej otoczeniu. Wszędzie tam „czytać” można o jej dziejach…

Mojęcice

Kościół w Mojęcicach

Należy do Najświętszej Maryi Panny Różańcowej i do parafii w Stobnie. Teraz to filia, ale w dawnych czasach świątynia ta była centrum protestanckim na tym terenie. To jest właśnie ten kościół, o którym wspominałam na początku mojego opowiadania, do którego przez sto lat ściągali luteranie z całej okolicy na swoje nabożeństwa.

Mojęcice

Przybytek ten powstał w piętnastym stuleciu. Wybudowano go z głazów narzutowych i w stylu gotyckim, a wszystko to zafundowali von Stoschowie. Budowlę tę już sto lat po wybudowaniu poważnie „zrenesansowano”, a niedługo potem dobudowano dzwonnicę. Po drugiej wojnie światowej, kościółek powraca na łono kościoła katolickiego, bo takim był na samym początku swojego istnienia. Podobnie jak pałac, świątynia znajduje się na liście zabytków i chroni ją prawo. Ludzie opowiadają, że dawnymi laty ściany te sakralne pokryte były sgraffito, ale być może to jedynie plotki. Wewnątrz świątyni znajdują się kamienne epitafia von Stoschów, którzy pierwszymi w Mojęcicach byli panami.

Mojęcice

Dawny cmentarz protestancki

Świątynne mury i cały teren kościółka opowiadają zarówno o czasach katolickich jak i luterańskich, do których na przemian przywierała historia tego przybytku.

Mojęcice

Przy tym sakralnym, leciwym obiekcie znajduje się dawny cmentarz protestancki, który jest naprawdę zadziwiających rozmiarów jak na kościelną ziemię umarłych. Dziś oczywiście mało tam pozostałości po dawnych mogiłach. Jedynie miękki grunt opowiada o nieżyjących duszach, pochowanych w ziemi świętej.

Mojęcice

Zawsze, kiedy lustruję podobne miejsca, i znajduję się tam sam na sam z ich dziejami, odczuwam niesamowitą bliskość z wszystkimi martwymi już jej świadkami. Kości ich zmieszane z gruntem, trumny przegniłe, ale przecież dusze nieśmiertelne…

Mojęcice

Mojęcice dziś są bardzo ciche, podobnie jak większość wsi dolnośląskich, w których umarło dawne dworskie życie. Zastałam tam również ruch w jedynym, wiejskim sklepie. Przed wejściem do dawnego majątku, resztki pomnika poległych w I wojnie światowej.

Mojęcice

Przy rzecze, na moście fantazyjna baszta…

Mojęcice

Dalej, w głębi wsi – dawna gorzelnia.

Mojęcice

Moja opowieść kończy się w tym miejscu. Zadowolona jestem, że znalazłam tam aż tyle nadal istniejących obiektów, i życie w nich. Nie zawsze udaje mi się tak dobrze zilustrować swój tekst. Mojęcice są więc naprawdę nadal niezwykle bogate, przynajmniej pod względem historycznym.

Co o tym sądzisz?

Ekscytujące!
6
OK
3
Kocham to!
1
Nie mam pewności
0
Takie sobie
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Kategoria:Komercyjny

Sprawdź: