NA TROPIE TAJEMNICZEGO MAUZOLEUM – UDANIN

Udanin to wieś należąca do powiatu średzkiego. To kolejne miejsce na naszej mapie ocalonych cudem pałaców Dolnego Śląska. Ich historie przeważnie odgrzebujemy z gruzów, ale pałac w Udaninie podobnie jak na przykład w Brenniku, daje nam się opisać z perspektywy przetrwania. Jednak Udanin to nie tylko rezydencja Richthofena z pięknym ogrodem. To wioska z legendą o tajemniczym mauzoleum i zabytkami, które jeszcze ciągle można ocalić od zapomnienia na fotografiach. Dziś więc rzecz będzie o Udaninie na Dolnym Śląsku.

pałac w Udaninie

Kiedyś wieś korzystała z tutaj z linii kolejowej, która łączyła Malczyce i Strzegom, ale dziś pociągi już tam nie kursują. Wiemy też, że w XVII wieku Udanin podzielony był na dwie miejscowości; górny i dolny. Pod koniec osiemnastego wieku wieś stała się własnością rodziny von Richthofen. W 1895 roku na stację w Udaninie wjechał pierwszy pociąg. Wówczas mieszkało w tej miejscowości około tysiąca osób. Miejscowość więc była połączona ze światem bardzo solidnie.

Co warto zobaczyć w Udaninie?

Oczywiście biały pałac Juliusa von Richthofena. Rzecz jasna nie od zawsze był biały i nie zawsze tak wyglądał. I od dawna już do  Richthofena nie należy. Dziś wydaje się, że całkiem zatracił styl architektoniczny. Gołym okiem widać liczne przebudowy. Bryła jest bardzo prosta. Ocalał i nadal jest komuś potrzebny i chyba to jest w nim najcenniejsze. Nie zachwycił nas, ale podoba nam się, że przetrwał do dziś. Rośnie przy nim wspaniały platan.

pałac w Udaninie

platan w Udaninie

Przy pałacu jest cudny park. Dostępny dla mieszkańców wioski. Rosną tam platanowce, świerki, cisy, jodły, sosny i wiele innych gatunków. Drzewa są leciwe, dają dużo cienia. Park jest przestronny. Każdy może znaleźć tam samotną ławeczkę na obrzeżach, usiąść i wyciszyć się.

park w Udaninie

park w Udaninie

Na końcu parku odnajdujemy miejsce, które przykuwa naszą uwagę. Debatujemy nad tym czym jest albo było w przeszłości. Na myśl przychodzi tylko jedno – mamy do czynienia z mauzoleum. A potem, kiedy szukamy źródeł historycznych o Udaninie wpadamy na pewną historię. Posłuchacie…

mauzoleum

Jeden z pierwszych właścicieli Udanina postanowił wybudować rodzinne mauzoleum. Grobowiec miał powstać na jego włościach i właściciel miał zapłacić za tę budowę tysiąc talarów. W grobowcu spoczął jego nastoletni syn, który według legendy miał przewidzieć swoją śmierć. 

Legenda czy fakt?

Któregoś dnia chłopiec bawił się niedaleko kościoła. Wykopał tuż obok świątyni dziurę w ziemi i zakopał w niej znaleziony wcześniej klucz. Wszystko widział jego kochający ojciec i czym prędzej zapytał syna dlaczego to zrobił. Wtedy chłopiec powiedział ojcu o swoich przeczuciach własnej śmierci. Wiedział, że już niedługo umrze i że w tym miejscu chce być pochowany. Faktycznie niedługo potem dziecko umiera, a ojciec decyduje się na budowę grobowca w tamtym miejscu. Ale przy kościele św. Urszuli – bo o tej świątyni mowa – nie znaleźliśmy żadnego potwierdzenia istnienia mauzoleum. Choć udało nam się dotrzeć do bardzo starej fotografii, na której widać wyraźnie niewielką budowlę stojącą na tle kościelnej wieży, dziś nie ma tam zupełnie nic.

kościół św. Urszuli w Udaninie

Podobno była to budowla o okazałych gabarytach. Wzniesiona na samym początku XVIII wieku. Grobowiec był jednocześnie stylową kapliczką. Wnętrze jej zdobiły obrazy i rzeźby przedstawiające świętych. Na suficie znajdowały się freski.

Wa wnętrzu stały sarkofagi ze szczątkami członków rodu von Pannwitzchen, a podziemnej części krypty stały trumny rycerzy. Podobno wśród zmarłych leżał również wspomniany wcześniej chłopiec. Jego ciało odnaleziono w początkach dwudziestego wieku w doskonałym stanie. Został prawdopodobnie zabalsamowany…
Kaplicę rozebrano kompletnie po roku 1970. Wcześniej grobowiec został splądrowany.

Oczywiście tak naprawdę nie wiemy czy ta cala historia jest prawdziwa. Było to wszakże bardzo dawno temu i historia brzmi bardziej jak legenda. Jednak faktem jest, że coś podobnego do opisu mauzoleum znajdujemy nie przy kościele ale w parku pałacowym. Niekompletne oczywiście ale pasujące do tej historii. Trzeba jedynie wyobrazić sobie tę budowlę.

Kościół św. Urszuli

Natomiast jeżeli chodzi o kościół św. Urszuli to jest to budowla sakralna warta uwagi wędrowca. Pochodzi z XIII wieku i wówczas należał do zakony Augustynów z Wrocławia. Kościół ma widocznie krzywą wieżę. To wojna trzydziestoletnia zostawiła mu po sobie taką pamiątkę. W tym czasie górna część wieży została trafiona pociskiem. Kościół miał swoje lepsze i gorsze lata i zdążył nieco się zużyć, ale w chwili obecnej widoczne są na nim prace zabezpieczające i remontowe. Może i faktem jest, że tam właśnie na terenie kościoła  stało tajemnicze mauzoleum ze szczątkami rycerzy, a to co znaleźliśmy w parku pałacowym to rozebrana budowla z zupełnie inną historią?

kościół św. Urszuli w Udaninie

W Udaninie stoi też opuszczony budynek. To willa z początków XX wieku. Jej wnętrza są tak przebudowane, że domyślamy się, że w pewnym okresie willa funkcjonowała jako szkoła.

willa Udanin

willa Udanin

033

Bez względu na to czy odnaleźliśmy w Udaninie tajemnicze mauzoleum czy też wpadliśmy na fałszywy trop, legenda rozpaliła naszą wyobraźnię. Historia chłopca, który umiera przedwcześnie prawdopodobnie podczas epidemii dżumy, jego zrozpaczony kochający ojciec i opowieści o rycerzach złożonych w tajemniczym grobowcu – była dobrym powodem aby zadać sobie trud poszukiwania śladów tej legendy.

5 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

15 komentarzy

  1. S.Tap. S.Tap. napisał(a):

    Możliwe, że ta willa, będąca w ostatniej fazie szkołą – to dom właściciela sąsiadującej z nią fabryczki (?) zresztą w której coś dzieje się do dziś…

  2. malaania napisał(a):

    Witam ja na temat mauzoleum wiem nieco wiecej z opowiesci mamy ktora bawila sie w nim jako kilkuletnie dziecko a urodzila sie w roku 1957 juz wtedy bylo ono zniszczone, ale mozna bylo wejsc do srodka i pobawic sie czaszkami ,,,,tak
    czaszkami sie bawili!
    Moi dziadkowie rowniez opowiadali ze byl to piekny grobowiec,niestety owczesne wladze doszly do wniosku ze budynek przeszkadza,bo w tym miejscu powstana bloki dla pracownikow PGR,,ktory sie rozwijal i byly potrzebne mieszkania a nie stare grobowce , mimo otwartej krytyki rdzennych mieszkancow.
    Grobowiec zostal zburzony , wraz z pochowanymi tam przodkami.
    Komunisci zasypali nim staw znajdujacy sie rowniez obok naszego domu,,,na starych rodzinnych fotografiach widac gruzowisko z zabytkowych murow,,,staw zniszczono ,,,mauzoleum wyburzono ale za to wybudowano piekny budynek z azbestu ktory stoi po dzis dzien,,,.
    Tak niestety kiedys rozumiano dobro spoleczne w imie ideologii komunizmu,,,

    • S.Tap. S.Tap. napisał(a):

      Też się czasem bawiłem czaszkami..ale tylko wehrmahtowców, to było dość normalne w latach 70-80- tych, przynajmniej tam gdzie mieszkam :)

    • Aneta Aneta napisał(a):

      Czy wiesz może czym jest to co znaleźliśmy w parku pałacowym?

    • Piotr Markiewicz napisał(a):

      potwierdzam – mam urodziła się w 59, ale dziadzio opowiadał i potwierdza, że przed wybudowaniem bloków nr 91-93 wysadzono piramidę, która była mauzoleum. Zwłoki zostały przewiezione, ale musiałbym dziadzia spytać czy wie gdzie (ma 88 lat). W tym miejscu w tym momencie rośnie (nadal) jabłonka, którą pamiętam z dzieciństwa. Nie kojarze natomiast „budynku z azbestu”. Czaszkami dzieci bawiły się natomiast w podziemiach kościoła św. Urszuli, które zamurowano w latach 60.

  3. Stanisław napisał(a):

    Szkoda że właściciel tych zabudowań w czasach powojennych niszczył te historyczne pamiątki taki sam los spotkał pałac w Konarach Damianowie i innych miejscowościach .Na zasadzie to Niemieckie a więc nie nasze . Wstyd dla nas Polaków a strata dla społeczności że z pięknych zabudowań i legendy zostały gruzy .Komu zrobili właściciele szkodę nie sobie bo oni nawet dostawali medale za niszczenie a nam pozostawili wstyd teraz przed byłymi właścicielami i obcymi odwiedzającymi te tereny !

  4. kris napisał(a):

    Hej
    Mam nadzieje że temat się bardziej rozwinie. Czekam

  5. MR napisał(a):

    pałace wysadzili Rosjanie. W Damianowie jeszcze w 49 było przedszkole i świetlica, odbywały się zabawy. Jednego dnia rosyjskie wojsko nawierciło otwory i wysadziło pałac dynamitem. Może dlatego, że należał do Richthofenów. Mauzoleum po wojnie rabowane przez kogo się da, a wspomnienia mieszkańców przekazują o „ludziach w żelaznych mundurach” , więc prawdopodobnie rycerskim ekwipunku zwłok w trumnach.

  6. Exxon napisał(a):

    Małe sprostowanie. Powyżej dałem link do rysunku mauzoleum i napisałem, że jest z datą budowy. Małe niedopatrzenie. Mauzoleum wybudowano dokładnie w 1708 roku natomiast rysunek jest z roku 1875 i został sporządzonym przy okazji remontu lub przebudowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *