PODRÓŻOWANIE PO MEKSYKU – Kilka historii z drogi.

Podróżowanie po Meksyku było jednym z najmocniejszych przeżyć w moim życiu. Wspominam to zawsze z uśmiechem na ustach, choć bywało, że niejednokrotnie znajdowałam się w bardzo niebezpiecznym położeniu. Godzinami mogłabym opisywać miejsca, które odwiedziłam i z pewnością to jeszcze zrobię. Dziś jednak chciałabym podzielić się z Wami historiami wprost z meksykańskich dróg.

podróżowanie po Meksyku

Ale jak to nie masz dzieci?

Meksykanie byli szczerze zdziwieni faktem, że nie mam dzieci. Podczas wielu rozmów słyszałam, że przecież jestem młoda w i pełni sił, a więc już dawno powinnam mieć za sobą jeden, a najlepiej to dwa porody. Argumenty, którymi częstowałam ich podczas udzielania odpowiedzi na nurtujące ich pytanie były dla nich zupełnie niezrozumiałe. Ba! To co dla mnie było jasne i logiczne, dla moich rozmówców zdawało się być jedynie nieumiejętnym szukaniem wymówki.

Baner

W Meksyku kobieta w moim wieku powinna mieć już potomstwo. To zupełnie naturalne. Dziewczyna powinna wyjść za mąż, urodzić dzieci, a potem je wychować. Mąż w tym czasie powinien zrobić wszystko aby zapewnić rodzinie dobrobyt. Meksykańskie kobiety nie widzą większej tragedii jeśli „wpadną”. W końcu prędzej czy później zdecydowałyby się na dziecko. Tak już tam jest.

Gdy więc mówiłam, że nie czuję się jeszcze gotowa aby wziąć na siebie obowiązek wychowywania dziecka albo, że boję się, że będzie mi ono kolidowało z podróżowaniem to dla Meksykanów oznaczało to tyle, że albo dzieci mieć nie mogę, ale wstydzę się przyznać albo, że mój partner nie nadaje się do niczego i to dlatego wstrzymuję się z decyzją zajścia w ciążę. 

ines wędrówka

Podróżowanie po Meksyku – kilka słów o meksykańskiej policji.

Policjanci w Polsce noszą przy sobie dwa niewielkie pistolety oraz dwa magazynki. Kubańska policja korzysta ze starej, od dawna wycofanej w innych państwach broni. A w Meksyku? Policjanci ubrani są w kamizelki kuloodporne i noszą przy sobie karabiny maszynowe, a przy pasie sześć magazynków. A co się będą cykać!

W  żadnym innym miejscu na świecie nie zdarzyło mi się widzieć aż tak uzbrojonych służb porządkowych. Nie powiem – meksykańska policja robi wrażenie i wzbudza respekt. Gdybym coś przeskrobała i wpadła w ich ręce to podróżowanie po Meksyku z pewnością nie byłoby miłym wspomnieniem. 

Meksykańska policja jest bardzo skorumpowana.Wyłudzenia z ich strony to niemalże codzienność. Mój znajomy Diego opowiadał mi o tym, że najgorzej jest wtedy gdy nie ma się za co dać im „w łapę”. Diego doświadczył na własnej skórze tego, że policjanci nie mają skrupułów podczas nadawania kary delikwentowi.

podróżowanie po Meksyku

Podróżowanie po Meksyku autostopem.

Autostop w Meksyku nie działa ani dobrze ani źle. Zdarzają się sytuacje, które wymagają cierpliwości od autostopowicza. Zdarzają się również takie gdy człowiek jeszcze dobrze nie zrzuci z siebie plecaka, a już musi biec do samochodu, który dla niego zjechał z drogi. Łapanie stopa w Meksyku to zupełna loteria. 

Baner

Gdy wyjeżdżałam z Coatzacoalcos była niemiłosiernie wysoka temperatura. Słońce prażyło jak oszalałe i świeciło tak jasno, że otwarcie oczu w pełni było zupełnie niemożliwe. Schroniłam się wówczas w cieciu jaki rzucał znak drogowy. Nie miał więcej niż pięć centymetrów szerokości, ale wtedy zdawał się być oazą. Po kilku chwilach złapałam stopa do Cordoby. Ulokowałam się w niewielkiej szoferce trzymając plecak na kolanach. W efekcie czego po kilku godzinach byłam niezdolna do poruszania nogami.

Jonatan – tak miał na imię mój kierowca. Mężczyzna nie mówił po angielsku, ale nie przeszkadzało mu to w podjęciu rozmowy. Nasza droga przechodziła przez ziemię bogatą w ananasy. Jonatan zaproponował mi, że kupi mi świeży sok z tego owocu. Meksykanie sprzedawali go przy drodze. Zgodziłam się. 

Nigdy wcześniej i nigdy później nie piłam czegoś równie smacznego. Wlałam w siebie ten sok tak łapczywie jakbym nie piła nic od ostatnich dwóch tygodni. A na końcu oblizałam się jak pies w reklamie psiej karmy. Takie jest właśnie podróżowanie po Meksyku.

re1ha2yq_sy-david-cazares

Sylwester w Meksyku.

W Meksyku w większości stanów jest ciepło przez cały rok. Tutaj „chłodno” oznacza około dwudziestu stopni Celsjusza.  Sylwester w gorącym, kolorowym i pełnym życia Meksyku kojarzy się z kilkudniową fiestą trwającą dzień i noc. Seksowne kobiety, hektolitry tequili i mnóstwo meksykańskiej muzyki. Fajerwerki, okrzyki i wszystko to co w Polsce nie dzieje się na ulicy dlatego, że jest zwyczajnie zimno. Tak, zdecydowanie tak to sobie wyobrażałam.

Pomiędzy Polską, a Meksykiem jest siedem godzin różnicy, a więc kiedy moi bliscy świętowali już Nowy Rok 2016  – ja wciąż funkcjonowałam w roku 2015. Pierwszy raz byłam w podobnej sytuacji. Podczas rozmów z moją mamą żartowałam, że Polska jest po prostu z przyszłości. W każdym razie Nowy Rok świętowałam dwa razy. Raz z rodziną kiedy u nich wybiła dwunasta i kolejny raz gdy tą godzinę wskazał mój zegarek.

meksykańskie palmy

Wspominałam już, że meksykański Sylwester kojarzył mi się z czymś hucznym. Od dziesiątej w nocy przemierzałam miasteczko starając się namierzyć cokolwiek związanego z zabawą. Ku mojemu zdziwieniu nie znalazłam prawie nic… Bary były puste, poza jednym, w którym kameralną imprezkę urządzili sobie turyści, po ulicach biegały dzieci bawiące się zimnymi ogniami oraz spokojnie spacerowały całe rodziny. Znikąd słychać było głośnej muzyki, kolejki do monopolowego niemal nie było, a i nikt nie czołgał się po chodniku z pijaństwa. Ot, sielankowy obraz jaki można ujrzeć w małym miasteczku w okolicach niedzieli po zachodzie słońca.

Kiedy dziesięć minut przed dwunastą ulice zupełnie opustoszały przeżyłam prawdziwy szok. Czyżby nikt się tutaj nie bawił?! Zero wystrzałów i huków! Tylko, że… to Sylwester! Tak nic, zupełnie?

O dwunastej otworzyłam malutkiego szampana, którego kupiłam na tę okazję. I to właściwie wszystko. Na gwieździstym niebie rozprysły maksymalnie trzy petardy. Być może dziesięć razy coś huknęło w oddali… Ktoś dwa razy krzyknął „Wesołego Nowego Roku!” i… tyle. To był najspokojniejszy Sylwester od czasu kiedy przestałam być dzieckiem.

meksykańskie kaktusy

Podróżowanie po Meksyku pozostawiło w mojej głowie setki wspomnień. Wrócę do nich jeszcze nie raz i nie dwa. Meksyk był wspaniałą przygodą, którą miałam okazję przeżyć. Mam nadzieję jeszcze kiedyś wrócić do tego kraju.

 

 

 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Irek napisał(a):

    dziekuje za te piekne refleksje z Twojej podrozy.!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *