PODRÓŻOWANIE PO TAJLANDII – Wywiad z Krzyśkiem Wróblewskim

Krzysiek Wróblewski to autor bloga Xpress Tour.  sam nazywa swoją osobę „męską wersją Zosi samosi”. Dlaczego? Krzysiek kręci filmy, które można obejrzeć na YouTube, sam sobie jest fotografem, spisuje swoje przygody i dzieli się doświadczeniem na blogu oraz rzecz jasna podróżuje. To nie koniec! Ponadto jest motocyklistą, autostopowiczem oraz rowerzystą. I jakby tego było mało – każdą z tych rzeczy robi dobrze! Ostatnio pochłonęło go podróżowanie po Tajlandii. Postanowiłam zapytać go o kilka rzeczy dotyczących tego kraju.

krzysiek wróblewski

 

Podróżowanie po Tajlandii – mieszkanie, różnice kulturowe i usposobienie społeczeństwa.

1. Spędziłeś w Tajlandii dwa miesiące. Sądzę, że można śmiało rzecz, że to wystarczająca ilość czasu aby zapytać Cię o to jak mieszka się w Tajlandii?

Rewelacyjnie. Dyskutowałbym czy dwa miesiące to dość czasu, żeby mieć odpowiednie spojrzenie na mieszkanie w jakimś kraju, ale Tajlandia nie była strzałem w ciemno. Do przeprowadzki przygotowywaliśmy się dwa lata, a wcześniej przejechałem Tajlandię motocyklem wzdłuż i wszerz. Wiedzieliśmy mniej więcej na co się piszemy.

2. Tajlandia i Polska to dwa państwa o zupełnie nie podobnej kulturze. Jak ten fakt odzwierciedla się w relacjach między Tajlandczykami, a Polakami?

Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że jako narody w pewnych aspektach jesteśmy podobni: mamy dystans do obcych, ale gdy już się zbliżymy to nasza przyjaźń jest warta dużo więcej niż mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka. Na „naszej” wyspie jest o tyle problem, że rocznie odwiedza Phuket 3,5 mln turystów. Powoduje to, że Tajowie mają dystans do obcych jeszcze większy niż w pozostałych częściach kraju. Jednak gościnność i uśmiech jest wartością uniwersalną w kraju Pad Thaia.

3. Na swoim blogu piszesz, że odnosisz wrażenie, że mieszkańcy Tajlandii zdają się mieć o wiele większe pokłady empatii niż Europejczycy. Czy mógłbyś rozwinąć tę myśl?

Na blogu odnosiłem się do empatii spotykanej w drodze. Wydaje mi się, że w tej kwestii Tajowie są faktycznie dużo bardziej rozwinięci niż Europejczycy. Czasem zdarzy się tak, że trzeba zawrócić tam gdzie się nie powinno, albo w ostatniej chwili decydujesz się, że pas na którym stoisz to nie ten na którym chcesz być i wtedy Tajowie wykazują się nadzwyczajnym zrozumieniem. Działa to też w drugą stronę, więc trzeba się wykazywać takim zrozumieniem jak się prowadzi skuter czy motocykl.

podróżowanie po Tajlandii

Podróżowanie po Tajlandii – finanse.

4. Z kwestii typowo organizacyjnych – czy Tajlandia to kraj, na którego stać przeciętnego Polaka?

Tajlandia ostatnio podrożała. Ostatnio czyli od pierwszego razu, gdy tu trafiłem w 2012 roku. Wpływa na to wiele rzeczy: Po pierwsze złoty słabo stoi, a Tajska waluta jest przeliczana przez nasze banki na zasadzie: złoty→euro→ bath tajski. Należy dodać do tego opłatę we wszystkich bankomatach za wyciągnięcie pieniędzy (której nie da się uniknąć- około 200 bathów) i wychodzi nam, że zamiast przyjemnego przelicznika 1zł=10 bath, mamy raczej 1zł= 8 bath.

Następną rzeczą jest to, że w różnych częściach Tajlandii ceny są różne. Północ jest trochę tańsza niż południe. Phuket jest jednym z droższych miejsc.
Jednak nawet pomimo tego wszystkiego, utrzymanie w Tajlandii wychodzi nam bardzo podobnie do kosztów życia we Wrocławiu (i jakąś połowę tego co w Warszawie).

Zakupy w marketach zwykle kończą się bardzo podobnym rachunkiem jak w Polsce, ale kupujemy inne rzeczy. W Tajlandii owoce, warzywa i mięsa są trochę tańsze niż w Polsce, za to np. taki ser żółty jest wymienialny na sztabki złota. Niestety droga jest również czekolada i tylko dlatego, że mamy parę kilometrów do plaży moja narzeczona jeszcze nie wróciła do Europy.

podróżowanie po Tajlandii

Podróżowanie po Tajlandii – sposób na nocleg.

5. Czy zdarzyło Ci się korzystać w Tajlandii z couchsurfingu i jak wygląda kwestia biwakowania w tym kraju „na dziko”?

Couchsurfing… próbowałem parę razy i niestety ani razu nie wypalił (nie znaleźliśmy hosta). Myślę, że to właśnie przez ten zalew turystów.
Za to tanich hosteli czy hoteli jest od groma i jeszcze trochę. Standard bardzo różny. Od łóżka w pokoju 54 osobowym za 9zł/za noc do luksusowych willi. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny noclegu są zależne mocno od miejsca, sezonu i trochę mniej od standardu. Dlatego ważne, żeby zorientować się w tych mniej turystycznych wyspach.
Spanie na dziko: Niby można, i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś się doczepił za spanie „przy drodze”, ale przy cenach hosteli raczej mija się z celem.

Podróżowanie po Tajlandii – kobiety.

6. Muszę o to zapytać. Tajki uchodzą za jedne z najpiękniejszych kobiet świata. Wielu podróżników nie szczędzi im komplementów. Co sądzisz na ten temat?

O nie! O nie! Ciężkie pytanie.
Wbrew ogólnej, obiegowej opinii, nie uważam, żeby Tajki były bardziej atrakcyjne niż kobiety z krajów ościennych. Nie wiem czy to kwestia gustu, czy po prostu przechodząc po Bangla (najsłynniejsza imprezowa ulica Phuket) i widząc Tajki, po takiej ilości operacji plastycznych i poprawek, że przestają przypominać ten wzór drobnej, ślicznej Azjatki, wypaczył mi się gust. Muszę ponownie pojechać gdzieś poza turystyczną część Tajlandii i wtedy odpowiem z lepszym rezultatem.

podróżowanie po Tajlandii

Podróżowanie po Tajlandii – zakup własnych dwóch kółek.

7. Na Twoim blogu natknęłam się na artykuł, w którym opisujesz proces zakupu skutera w Tajlandii. Nazywasz to „niecodziennym przeżyciem”. Czy mógłbyś podzielić się tutaj swoim doświadczeniem w tej kwestii?

Jako motocyklista nie wyobrażałem sobie życia w Tajlandii bez własnych dwóch kółek. Tym bardziej, że to najprostszy i najtańszy sposób na przemieszczanie się po kraju. Bardzo chciałem kupić „duży” jak na Tajskie standardy motocykl powyżej 300 ccm. Niestety dość szybko okazało się, że w Tajlandii podejście do naszego Polskiego „wyklepie się” jest na o niebo wyższym stopniu zaawansowania. Dochodziło do dziwacznych sytuacji. Np. oglądałem motocykl, którego właściciel zapewniał mnie, że maszyna jest bezwypadkowa i w idealnym stanie. Szybki rzut oka w internet i okazuje się, że cały przód motocykla jest… z innego modelu, innego producenta. Innym razem okazało się, że zamiast jednośladu testuję dwuślad. I o ile w Polsce musiałbym pewnie pójść na mierzenie takiej maszyny, żeby się przekonać czy jest krzywa, tu wystarczyło tylko stanąć koło motocykla. Reakcja sprzedawcy? „Oj tam, oj tam.”
W końcu kupiliśmy używany skuter (125ccm, a więc najpopularniejsza wielkość silnika w Tajlandii), ale od Australijczyka z gwarancją na 3 miesiące. Drożej, ale jakoś wolę jeździć maszyną która na prostej drodze nie zawraca.

8. Sądzę, że odrobina dobrego humoru jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Jako, że posiadasz już sporą ilość praktycznej wiedzy o tytułowym państwie to z pewnością co jakiś czas ktoś prosi Cię o udzielenie mu porad w związku z podróżowaniem po Tajlandii. Czy zdarzyło Ci się usłyszeć jakieś szczególnie zabawne pytania?

Nie przesadzajmy. Aż tyle tej wiedzy nie mam. Nawet jakbym siedział tu parę lat nie poczułbym się chyba ekspertem w kwestii tego kraju. Niemniej pytania o Tajlandię są czasem powalają, mam swój ranking, który pozwolę sobie zacytować z bloga:
P: Proszę o informacje, na których stacjach MRTesu (takie metro w Bangkoku, tyle że nad ziemią) są toalety?
P: Jakiej szerokości są łóżka w hotelu X?
P: Rozmawiam z jedną Tajką od trzech dni, myślę, że to miłość, sądzicie, że powinienem do niej przylecieć?
P: Czy woda pod prysznicem w Tajlandii jest zimna, czy gorąca? (to również osoba od toalet, dla mnie kandydat na złotego ziemniaka, w ciągu 2 tygodni 10 pytań, każde kolejne jest lepsze od poprzedniego)
P: Jaka będzie pogoda w styczniu, oraz jest temperatura wody w morzu? (Pan poszukuje szamana)
Generalnie część ludzi przygotowuje się do wyprawy do Tajlandii jak NASA do zasiedlenia marsa. Pierwszym odruchem zawsze w moim przypadku jest odpowiedź: czy potrafi Pan/Pani na to pytanie odpowiedzieć gdy dotyczy ono Polski? Tajlandia to normalny kraj i pomimo że jest sporo różnic między Europą, a Azją to również sporo rzeczy funkcjonuje podobnie. Jest poczta, trzeba płacić rachunki za elektryczność i bywają komary.

podróżowanie po Tajlandii

Podróżowanie po Tajlandii – miejsca warte zobaczenia oraz kuchnia.

9. Czy mógłbyś wyróżnić TOP5 Twoich ulubionych miejsc w Tajlandii?

Najprostsza odpowiedź brzmiała by: nie. Nie lubię rankingów miejsc, bo to bardzo subiektywna rzecz. Miejsce może być super bo super byli ludzie z którymi się tam było, albo pogoda była świetna, albo w drugą stronę: wspinanie się na kacu na punkt widokowy jest średnią przyjemnością. Każdemu miejscu trzeba dać parę szans.
Poza tym Tajlandia jest dużym krajem, w którym jest wiele rzeczy wartych zobaczenia.

Mogę za to polecić parę miejsc, które w moim odczuciu warto zobaczyć:
– Prowincja Phang Nga, za świetny widok na wysepki i parki narodowe oraz Khao Lak
– Koh Lanta i inne „mniej” turystyczne wyspy. Wszyscy jak muchy lecą na Phi Phi czy Koh Samui, a prawda jest taka, że te mniej turystyczne wyspy są równie świetne.
– Północ Tajlandii – Chang Mai, Chang Rai, Pai etc. Objechanie tej części sprawiło mi olbrzymią frajdę. Jest bardziej dziko, bardziej zielono, mniej turystycznie i chłodniej niż na południu. No i taniej.

podróżowanie po Tajlandii

10. Dobra. To teraz to co jako kucharkę interesuje mnie niezmiernie od samego początku, ale nie chciałam o to pytać przed jakimkolwiek wprowadzeniem. Opowiedz mi trochę o tajlandzkim jedzeniu.

Tajskie jedzenie jest jednym z dwóch powodów (obok pogody) przez które zdecydowaliśmy się tutaj przenieść. Jestem olbrzymim fanem. Kuchnia tajska przekonała mnie do owoców morza. Do łączenia smaków które teoretycznie nie mogłyby ze sobą działać. Uwielbiam to, że tajskie dania potrafią być jednocześnie i ostre i kwaśne i słone. Różnorodność jest olbrzymia.
Jemy wszędzie. I w restauracjach (ale raczej tych tańszych) i na bazarach, a także z wózków. Mamy też kuchnię w mieszkaniu (nie jest to tak oczywiste jak mogłoby się wydawać w tej części świata), więc sporo sami gotujemy. Planujemy się wybrać w najbliższym czasie na jakiś większy kurs tajskiego gotowania.
Nie ma dania, którego spróbowania bym odradzał, mogę za to parę polecić (głównie klasyki, bo jak już ktoś tego spróbuje to będzie sam dalej kombinował):
Tom yum – ulubiona zupa mojej narzeczonej, na bazie pasty chili z dodatkiem galangalu (taki imbir tyle, że lepszy) i liści kaffiru (takie liście laurowe tyle, że cytrynowe) zwykle z krewetkami, ale można też dostać wersję z kurczakiem.
Pad Thai – klasyk nad klasyki, chyba najpopularniejsza rzecz do jedzenia w całym kraju. Makaron ryżowy smażony z tofu/krewetkami/kurczakiem z rybnym i ostrygowym sosem, limonką, kiełkami fasoli mung i orzeszkami.
Tom Kha – Kremowa zupa z galangiem, dużą ilością mleka kokosowego i trawą cytrynową. Zwykle z kurczakiem, ale… bywa ze wszystkim.
Curry – Jakiekolwiek. Żółte, zielone, czerwone, Massaman (malezyjskie bardziej, ale w Tajlandii też popularne). Jeżeli lubicie curry to tutaj zjecie prawdopodobnie jedno z lepszych w życiu.
Yam Neua – Yam to sałatka. Ta akurat jest z wołowiną, ale ogólnie ostre Tajskie sałatki są naszym najnowszym odkryciem (zaraz obok domu mamy hm, „restaurację”, która robi najlepsze sałatki we wszechświecie i okolicy). Polecam spróbować sałatki z mango czy papają, lub kolendrą, miętą i trawą cytrynową.

Warto wspomnieć, że tajska kuchnia to freestyle jakich mało. Można znaleźć przepisy które mówią, że tu się nie dodaje mleka kokosowego, a tam owoców morza, a potem pójść do pierwszej lepszej knajpy i dostać taką właśnie wersję. Dużo zależy od gustu kucharza. Są ogólne wskazówki, ale kombinowanie jest na porządku dziennym. Dzięki temu mamy ulubioną knajpę na Tom Yam, ale sałatki jemy gdzie indziej, owoce morza gdzie indziej etc.

podróżowanie po Tajlandii

Podróżowanie po Tajlandii – serdeczność i dobre rady.

11. Na swoim blogu piszesz, że najlepszych ludzi spotkałeś w Tajlandii oraz w Iranie i że to jest właśnie powodem tego, że te miejsca polecasz do odwiedzenia najbardziej. Czy mógłbyś przytoczyć sytuację z Tajlandczykiem w roli głównej, która złożyła się na to, że Twoje zdanie jest tutaj właśnie takie?

Pytasz o konkretną anegdotę. Ja jednak pisząc to miałem na myśli takie „małe”, codzienne rzeczy. Bo to nie sytuacja jednorazowa pokazuje, że kraj jest „serdeczny”, a właśnie takie powtarzające się zdarzenia. Na przykład gdy masz problem ze skuterem, zaraz ktoś się zatrzyma i spróbuje Ci pomóc, albo „pchnąć” nogą przez jakiś czas do najbliższej stacji. Parę razy zdarzyło się, że pytaliśmy się o drogę, a pytany wskakiwał na skuter i wesoło rzucał: „jedźcie za mną, pokażę Wam”. Ostatnio byliśmy na antyturystycznej wyspie i podszedł do nas Taj, żeby po prostu pogadać. Bardzo przyjemne też jest kiedy wchodzisz do sklepu, na pocztę, do biura wynajmu, a obsługa wita Cię uśmiechem. O poruszaniu się na Tajskiej drodze i braku agresji już wspominałem.
Gdy podróżowaliśmy na motocyklach, szczególnie w częściach mniej turystycznych Tajlandii często byliśmy przez Tajów zaczepiani, i często też kończyło się to zabawnymi, długimi rozmowami, w których każda ze stron sporo używała rąk i kiwania głową.
A najlepsze jest to, że dokładnie to samo mógłbym napisać o Iranie.

podróżowanie po Tajlandii

12. Na koniec poproszę Cię o to abyś poradził osobom, które w niedalekiej przyszłości chciałyby odwiedzić Tajlandię coś od siebie. Coś co chciałbyś wiedzieć zanim przeniosłeś się do tego państwa.

Ha! Chciałbym wiedzieć, że nie należy się zbytnio martwić tym co będzie na miejscu, nie należy przesadnie planować i zabierać za dużo rzeczy. Tajlandia to kraj łatwy do podróżowania i bardzo przyjazny dla turystów. Wiele rzeczy da się tu załatwić, jeśli nie od ręki, to szybko. Niekiedy trzeba się przestawić na bardziej południowy styl bycia („Na kiedy będzie to gotowe? Jak będzie to będzie”), ale to raczej standard. Wielu rzeczy też ciągle nie można załatwić przez internet, a jedynie na miejscu (nasze godziny poświęcone na poszukiwanie mieszkania przez internet nie miały kompletnie sensu).
Częstym błędem jest traktowanie przez Europejczyków Tajlandii jako, kraju trzeciego świata. Poziom np. takiej opieki medycznej jest moim zdaniem wyższy niż w Polsce. W turystycznych miejscach dogadacie się bez problemu po angielsku (no, chciałbym zobaczyć kogoś kto próbuje to zrobić w Mielnie), a jeśli nie to Tajowie są rewelacyjni w kalambury.
Jeżeli ktoś wybiera się tu na wakacje i zakładam, że wybrał tani lot do Bangkoku to polecałbym wybrać jedno miejsce na północy i jedno na południu. Dzięki temu można zobaczyć duże miasto, dziką przyrodę i białe piaski na wyspach. Wtedy ma się szerszy obraz na Tajlandię niż tylko leżąc na plaży (no chyba, że lenistwo samo w sobie było celem).
Świetnym sposobem na podróżowanie po Tajlandii są nocne busy lub pociągi (wersja tańsza, ale mniej wygodna), lub tanie linie lotnicze (wersja droższa, ale zdecydowanie szybsza). Ostatnio z Phuket do Chiang Mai można było się dostać w obie strony za 120 zł Air Asia. Bez bagażu.
Podsumowując polecam Azję południowo-wschodnią. Jest ładnie, nie ma śniegu, jest w miarę tanio i są sympatyczni ludzie, czego chcieć więcej?

podróżowanie po Tajlandii

Podróżowanie po Tajlandii wcale nie wygląda na groźne. Wygląda na to, że podróż w te rejony Azji jest fascynującym przeżyciem, które będzie się chciało powtórzyć z przyjemnością. Jeśli chcecie dowiedzieć się większej ilości szczegółów, które podróżowanie po Tajlandii Wam ułatwią to zapraszam Was na bloga mojego rozmówcy oraz jego kanał na YouTube i profil na Instagramie.

 

2 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

4 komentarze

  1. Ulubione miejsca do zwiedzenia już zanotowałam, z pewnością je uwzględnię planując własną wycieczkę. :)

  2. Ania W napisał(a):

    świetny wywiad, wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć… piękna ta Tajlandia :)

  3. Fru napisał(a):

    To ta strona świata, którą odwiedzam tylko palcem po mapie i blogosferze. Natomiast każda podróż jest bardzo ciekawa :)

  4. simplyhappy napisał(a):

    Świetny wywiad i piękne zdjęcia. Całość budzi miłe wspomnienia i już nie możemy sie doczekać kiedy kolejny raz odwiedzimy Tajlandię!! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *