„DOTKNIJ BOGA” PATRYKA ŚWIĄTKA – recenzja

Mierzi Cię widok upasionych do nienaturalnych rozmiarów księży? Miewasz opory przed wrzuceniem drobnych na tacę? Za przynajmniej jedną trzecią nieszczęść, które spadły na świat winisz instytucję Kościoła? Jeśli na choć jedno z tych pytań odpowiedziałeś „tak”, to książka Patryka Świątka „Dotknij Boga” jest przede wszystkim dla Ciebie!

Przed przeczytaniem „Dotknij Boga” musiałam zjeść porządną porcję dystansu. Wynika to z tego, że jestem raczej sceptycznie nastawiona do instytucji Kościoła. Autor już w pierwszych zdaniach informuje czytelnika o tym, że będzie poszukiwał ubogiego kościoła dla ludzi ubogich w Polsce. Choć starałam się podejść do publikacji obiektywnie mimowolnie się uśmiechnęłam gdy przy pierwszej próbie odnalezienia go pocałował przysłowiową klamkę.

Patryk Świątek – autor recenzowanej książki oraz bloga Paragon z Podróży, udowadnia jednak w kolejnych rozdziałach, że dotarcie do takiego kościoła jest możliwe i sprawia tym samym, że moje spojrzenie na ten temat nabiera nieco bardziej elastycznych kształtów.

Książka Patryka Świątka

Patryk wyrusza w podróż po Polsce nie zabierając ze sobą nic poza podstawowym minimum. Wyrzeka się korzystania z pieniędzy. Uczy się niekiedy żebrać o pomoc i o kawałek chleba, a kiedy żebractwo nie odnosi rezultatów – rozbija namiot w krzakach za miastem i je jeżyny aby nie umrzeć z głodu.

Jako włóczęga wchodzi w społeczności pijaków, którzy swoje życiowe ambicje utopili w wódce i jabolach. W ramach rekonwalescencji znaleźli się pod opieką sióstr zakonnych, które w zamian za trzeźwość nałogowców „częstują” ich czystą pościelą i gorącym posiłkiem. Patryk nie ocenia ich, jedynie obserwuje i opisuje tych udręczonych własnym życiem ludzi. Dzięki temu znajdujemy w książce wiele dialogów i ciekawych wypowiedzi osób, których w normalnych warunkach nie przyszłoby nam zapytać nawet o drogę.

Dotknij Boga Patryk Świątek

Patryk dociera również do ludzi oddających się w całości wierze w Boga. Mieszka razem z Małymi Braćmi Jezusa – zakonem, który wszystkie swoje działania stara się uczynić podobnymi do działań Jezusa z Nazaretu. Zakonnicy ciężko pracują, mieszkają skromnie oraz jedzą proste i tanie rzeczy. Mają niewiele, ale i tak większością dzielą się z innymi potrzebującymi. Czytając ten rozdział moje wyobrażenie o grubym i leniwym duchownym poszło na długi spacer.

W „Dotknij Boga” znajdujemy reportaż z wizyty w ośrodku Cenacolo, gdzie Patryk mieszka z byłymi narkomanami, którzy postanowili zmienić swoje życie. Wielu z nich opuściła rodzina, a niektórzy niemal umarli w wyniku przedawkowania. Liczne grono uzależnionych dzięki wstąpieniu do wspólnoty Cenacolo wyszło z nałogu, a nawet odnalazło zagubiony sens życia. Co to ma wspólnego z Kościołem? Całkiem sporo.

Na przykład to, że jego założycielką była Matka Elwira, która ściśle jest  z nim związana albo to, że nawrócenie jest jednym z etapów terapii. Patryk prezentuje wywiady z chłopcami będącymi we wspólnocie. Opisuje ich oraz własne życie podczas swojego pobytu w tym miejscu. Zyskuje tym podziw nawet takich sceptyków jak ja. Często powtarzam, że mówienie, że kościół katolicki jest dobry bo w jego imieniu powstają instytucje działające na rzecz ludzi potrzebujących, nie jest właściwe. Otóż – są od tej zasady wyjątki, czego dowodzi ta publikacja.

recenzja Dotknij Boga

Ta książka to zbiór świadectw na to, że każdy człowiek na świecie jest wielką indywidualnością. To lekcja by nie oceniać ludzi po tym jak są ubrani, a postarać się dotrzeć do ich wnętrz. To dowód na to, że nie ma ludzi „gorszych” i „lepszych”, a są jedynie Ci, którzy zabłądzili bądź nie.

Muszę przyznać, że przeczytałam ją jednych tchem, a kończąc ostatnią stronę powiedziałam po cichu: „Brawo, Patryk!”. Książka skłania do głębszych refleksji na temat życia i jego sensu. Polecam jej lekturę.

recenzja książki

 

Może Ci się również spodoba

18 komentarzy

  1. My World napisał(a):

    Świetny post! Zaczytałam się a widać że jest na czym zawiesić oko. Pozdrawiam

  2. Beata Dziedzic napisał(a):

    Ksiazka napewno jest bardzo interesująca, sama chetnie bym ją przeczytala, no na razie jest to nierealne ale postaram się jakos zakupic ją, sama nieraz widzialam takie sytuacje i pomagalam będąc animatorem Oazowym tym ludziom też nalezy dać drugą szansę, „nie kopie się tonącego” czyz nie ,ludzie umia tylko wszystko potepiac,nienawidzic,ale nie zastanawiają sie co by bylo jakby on był wlasnie tym ubogim dlatego poddajmy sie glebszemu zastanowieniu zanim potepimy kogoś. Kocham Boga i nigdy w niego nie zwatpilam☺

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      Tak jak pisałam gdzieś powyżej – Być może ogólny obraz kościoła jest zniekształcony poprzez niewłaściwych ludzi a niewłaściwych miejscach, ale całe szczęście, że są jeszcze tacy, którzy ten obraz wyrównują :)

  3. Bogna napisał(a):

    Niestety nie moge sie oprzec wrazeniu, ze ci, ktorzy chca pomagac potrzebujacym sa tylko oaza na wielkiej pustyni, zamieszkalej przez pazernych, nieczulych ksiezy.

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      Być może masz rację. Ba! Nawet na pewno masz rację. Dlatego właśnie moje podejście do tej książki było jakie było. Nie mniej uważam, że całe szczęście, że te oazy jednak są.

  4. Rewelacyjna galeria zdjęć załączona do recenzji. Te ujęcia wywołały szczery uśmiech na mojej twarzy.

    Czytam, że książka porusza dość fundamentalne aspekty naszej tożsamości w społeczeństwie.

    Zapewne kryje się tam uniwersalne przesłanie pomijając aspekty związane z Kościołem lub nałogami. Dzięki!

    • Ines Wędrówka Ines Wędrówka napisał(a):

      No tak. Autor nie jest fanatykiem i pozostawia ten margines luzu dla osób żyjących z kościołem jak przysłowiowy pies z kotem ;) A jeśli chodzi o foty to wiesz… Były robione gdy ledwie zwlekłam się z łóżka więc rzeczywiście mogą być zabawne :P

  5. Tomek napisał(a):

    Pierwszy raz widzę w recenzji książki zdjęcia z osobą czytającą daną pozycję. Świetny pomysł!

  6. Szymon Podróżnik napisał(a):

    Wow, moje klimaty! :)
    Nie wiedziałem, że Patryk coś takiego napisał! Szukam zatem! :)
    Dzięki :)

  7. Marcin W napisał(a):

    Dodaję do listy do przeczytania! Nie słyszałem o tej książce, więc dzięki za wpis.

  8. Aneta napisał(a):

    Gdyby nie ta recenzja to pewnie ominęłabym tą książkę szerokim łukiem. Tytuł mnie zniechęca, ilość badziewnych poradników z Bogiem i wiarą w tle zalewa rynek. Po przeczytaniu Waszego tekstu wiem, że na pewno ją kupię, pewnie jest to wart polecenia wyjątek :)

  9. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, nie znam nazwiska autora ani tytuły, jednak Twoja recenzja jest marudzi merytoryczna, chętnie sięgnę poetę książki, gdyż Lubię publikacje, które zmuszają do refleksji i nie są sztampowe.

  10. Małgorzata napisał(a):

    Z opisu/recenzji wnioskuję, że książka warta uwagi. Sama pewnie nigdy nie wpadłabym na nią

  11. Agnieszka napisał(a):

    Bardzo interesująca recenzja. Chyba przeczytam książkę.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *