PODRÓŻOWANIE PO MAROKU – autostop, jedzenie, targowiska i hotele

Podróżowanie po Maroku to niesamowite przeżycie. Można zachwycić się pięknem tego kraju, pokochać jego mieszkańców i wypieścić kubki smakowe pysznym tadżinem. Można też oburzyć się wszędobylskimi śmieciami na ulicach, zirytować się zachowaniem sprzedawców na targowiskach albo zwariować od wysokich temperatur. Mój pobyt w Maroku wspominam jako niezwykle zwariowany. Wszystko co wówczas widziałam było dla mnie zderzeniem się z kulturą inną od dotąd mi znanej. Moja podróż do Maroka była pierwszą, podczas której przekroczyłam granice starego  kontynentu.

podróżowanie po Maroku

Podróżowanie po Maroku – wszystko co Cię otacza jest berberyjskie. Kropka. Nie ma dyskusji.

podróżowanie po Maroku

Berberowie to rdzenni mieszkańcy Afryki północnej i Sahary. W dzisiejszych czasach Berberów można spotkać na terenach ciągnących się od Egiptu aż po wybrzeże Atlantyku oraz od brzegów Morza Śródziemnego po południowe granice Sahary. Naród ten posługuje się swoim własnym językiem. Najczęściej można go usłyszeć w Maroko i Algierii. Łacińskie „barbarus” tłumaczy się jako „barbarzyńca”. Co zabawne ci niby barbarzyńcy wolą nazywać siebie – Imazighen – co oznacza po prostu – ludzie wolni. 

podróżowanie po Maroku

img_7504

W krajach współcześnie istniejących na rodzimych ziemiach Berberów prowadzona jest polityka, która na celu ma wynarodowienie koczowniczej nacji i w końcu wchłonięcie jej w swoją własną. Wynika z tego, że Berberowie nie są powszechnie akceptowani na terenach, na których żyją. Pomimo to jednak będąc w Maroku niemal każdy sprzedawca na targowisku zapewniał mnie, że produkty, którymi handluje zostały wykonane przez Berberów.

podróżowanie po Maroku

Jest tak dlatego, że Berberowie są drugim po olejku arganowym skarbem Maroka. Wolni ludzie wzbudzają w przyjezdnych wiele emocji. Wielu jest nimi zafascynowanych. W takiej sytuacji doskonałym chwytem marketingowym jest wciskanie turystom chińskich bibelotów okraszonych historią o berberyjskim rzemiośle. 

podróżowanie po Maroku

Podróżowanie po Maroku – jazda autostopem.

Aby łapać stopa w Maroku czasami należy ustawić się w kolejce. Czasami zdarza się, że w takiej kolejce zajmuje się dziesiąte, a nawet piętnaste miejsce! Kiedy zajęłam swój kawałek cienia przy drodze i wyciągnęłam kciuk spowodowałam niemałe zamieszanie wśród reszty autostopowiczów.

podróżowanie po Maroku

Z moich obserwacji wynikało, że Marokańczycy jedynie stoją na poboczu drogi opierając się o drzewo lub latarnie. Czasami zakładają również o siebie ręce. Kiedy więc wyciągnęłam swojego europejskiego kciuka nie za bardzo wiedzieli o co mi chodzi. Tyle z kwestii „technicznych”.

podróżowanie po Maroku

Podróżowanie po Maroku autostopem może stanowić ekstremalne przeżycie. Zdarza się tak, że na stopa złapie się kogoś kto jest w posiadaniu samochodu, który wygląda tak jakby nadawał się najwyżej do zezłomowania. Jeszcze ciekawiej jest gdy do takiego grata przymocowana jest przyczepa wykonana w myśl projektu „zrób to sam!”. Wiecie – takie kilka zbitych desek, odrobina folii i innych badziewi. Niejednokrotnie podróżowałam takich cudem techniki.

img_7396

Marokańskie jedzenie – same pyszności.

Tadżin, który jest chyba najsłynniejszym daniem Maroka jest w istocie bardzo smaczny. W dodatku Marokańczycy podają go w pięknych naczyniach, z których potem cała rodzina je rękami. Uczestniczyłam w podobnej uczcie. Pierwsze chwile były trudne. Z przyzwyczajenia szukałam noża i widelca, którymi mogłabym sobie pomóc, ale szybko wyjaśniono mi, że nie ma takiej potrzeby.

podróżowanie po Maroku

To co zawsze najbardziej mnie cieszy odwiedzając różne kraje to to, że mogę skosztować ich regionalnych owoców. Jeśli dany owoc gdzieś dojrzewa to właśnie tam smakuje on najlepiej. Dla przykładu kubańskie mango było o niebo lepsze niż to, które mogę kupić w polskim warzywniaku za miliony monet.

podróżowanie po Maroku

Kiedy pewnego dnia zobaczyłam przy drodze wóz pełen wielkich, soczystych melonów nic nie było w stanie powstrzymać mnie przed ich zakupem! Te owoce okazują się być śmiesznie tanie i w dodatku nieprzeciętnie pyszne! Kiedy dokonywałam aktu konsumpcji czułam, że melony są ciepłe od promieni marokańskiego słońca. Były słodkie niczym miód, soczyste, a sok spływał po mojej brodzie podczas jedzenia. To była potężna dawka witamin oraz energii.

podróżowanie po Maroku

Podróżowanie po Maroku – hotel „po taniości”.

Pewnego razu w Larache znalazłam całkiem przyjemną ruderę. Znajdowała się ona w samym sercu starego miasta, nieopodal targu rybnego. Na głównej ścianie budynku widniał jedynie cień napisu, który informował o funkcjonowaniu w tym miejscu hotelu. Weszłam do niego po schodach, które zdawały się lada moment runąć.

podróżowanie po Maroku

Weszłam do klatki schodowej, a potem do małego pomieszczenia, które wyglądem przypominało stołówkę dla korników. W końcu znalazłam się w dużym pokoju, w którym powinna była znajdować się recepcja. Zamiast jej jednak było mnóstwo starych mebli, których fragmenty walały się po brudnej podłodze. Resztki jedzenia straszyły niemal z każdego konta. A wszystko to w akompaniamencie nieumytych naczyń i grzyba na ścianach. Hotel o dziwo funkcjonował i w dodatku był oblegany. Pokój, który wynajęłam okazał się być ostatnim wolnym. Jaką cenę zapłaciłam? Odpowiednią jak za tak spartańskie warunki – grosze znaczy się. W wynajętym pokoju zastałam trzy rozklekotane łóżka. W komplecie do nich dołączone były cuchnące koce. Po podłodze biegały robale w różnych rozmiarach. Zamka w drzwiach nie było, ale za to była kłódka!

podróżowanie po Maroku

Oczywiście w Maroku jest pełna gama hoteli, które można wynająć. Są takie o standardzie luksusowym oraz takie, na które zazwyczaj stać przeciętnego kowalskiego. Ja jednak zawsze starałam się wybierać te, których cena za wynajem nie miała więcej niż jednej cyfry. Bywało więc różnie, ale wspominam to uśmiechając się od ucha do ucha!

podróżowanie po Maroku

Podróżowanie po Maroku było jedną z moich największych przygód. Jest tak pewnie dlatego, że to właśnie był pierwszy kraj z tak zwanych egzotycznych, który odwiedziłam. Choć czasami w myślach nazywam go krajem absurdu mam nadzieję kiedyś tam wrócić.

1 Dziękujemy!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *